Czytaj wygodniej w nowej darmowej aplikacji mobilnej!

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Wielki test 14 ciągników klasy 100 KM

15.12.2013

Drukuj

Wielki test 14 ciągników     klasy 100 KM

Artykuł dostępny

Takiego testu stukonnych ciągników jeszcze w Polsce nie było. Przygotowaliśmy go dla Państwa, aby ułatwić podjęcie decyzji o kupnie traktora. To trudne zadanie dla każdego rolnika, bo zwykle apetyt na nowoczesność jest duży, ale nie zawsze idą z nim w parze możliwości finansowe gospodarstwa. 

r e k l a m a

Wystarczy spojrzeć na ceny – najdroższy traktor, biorący udział w teście kosztuje nieco ponad 300 tys. zł netto, a najtańsze oscylują wokół 135 tys. zł. Stawiamy pytanie, co otrzymuje nabywca za tę cenę? 

Odpowiedź znajdziecie Państwo na kolejnych stronach „top agrar Polska” i w dodatku „top technika”. Ale po kolei. Do naszego testu zaprosiliśmy wszystkich producentów ciągników, którzy na naszym rynku oferują modele o mocy ok. 100 KM. 

Polecany artykuł

Test kompaktowej brony talerzowej Agro-Masz

 

Tylko jeden model: Przyjęliśmy zasadę, że firmy mogą wystawić tylko po jednym ciągniku o tej mocy i same zdecydują, jaki model przywiozą na miejsce testu. Nie limitowaliśmy także ich wyposażenia. Ostatecznie na początku czerwca mogliśmy ustawić obok siebie 14 nowych traktorów i przystąpić do pomiarów. 

Tak liczna reprezentacja sprzętu oferowanego na naszym rynku stanowiła spore wyzwanie organizacyjne. Wynajęliśmy niezależną firmę, która dysponuje certyfikowaną hamownią. Poza tym przez wiele dni zespół fachowców mógł użytkować te ciągniki, zaglądać niemal w każdy ich zakamarek, sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać, co się nam w nich podoba, a co trzeba jeszcze poprawić. Dzielimy się z Państwem tą wiedzą. 

Ciągnik o mocy ok. 100 KM musi być uniwersalny. Powinien wyróżniać się dużą zwrotnością, co jest istotnym atutem podczas pracy z ładowaczem czołowym. Jego kabina musi być przestronna, z wygodnym fotelem i zapewniać dobrą widoczność we wszystkich kierunkach. 

 

Rasowy traktor: Dla hodowców ważne jest, aby dach ciągnika nie był zbyt wysoko. Wtedy można swobodnie wjeżdżać do obory z zaczepionym wozem paszowym. Kolejna cecha, którą powinien mieć rasowy traktor z segmentu 100 KM, to solidny udźwig podnośnika. Bez niego ani rusz, gdy zamierza się jechać w pole z nowoczesnym agregatem uprawowym i siewnikiem. 

Jak widać wymagania, jakim musi sprostać traktor o mocy 100 KM są znaczne. Dla większości nabywców najważniejszą cechą decydującą o wyborze konkretnego modelu jest cena. Nowoczesne rozwiązania stosowane w silnikach i przekładniach kuszą rolników, ale zamiast zmniejszać, z reguły podnoszą cenę produktu. 

Cieszymy się, że w teście wzięło udział sporo nowych modeli, które ze względu na obowiązujące od przyszłego roku normy emisji spalin wyposażone są w najnowsze jednostki napędowe. 

Wśród nich znalazł się Case IH Farmall 105U, John Deere 6115M, Massey Ferguson 5610, New Holland TD5.95, Same Virtus 100 DT i Valtra N103 z nową przekładnią HiTech, która ma 5 biegów pod obciążeniem. 

Traktory Case IH i John Deere wyposażone były w filtr cząstek stałych DPF. Analizując konstrukcję i wyposażenie porównywanych ciągników można dostrzec wiele bardzo istotnych różnic. Największą z nich są silniki. Wśród 14 ciągników znalazły się dwa egzemplarze z jednostkami trzycylindrowymi. Oba traktory pochodzą z koncernu AGCO (MF i Valtra). 

Jeszcze trzy dekady temu zapewne do grona 100 KM kwalifikowałyby się traktory z sześcioma cylindrami. Więcej o różnicach w silnikach testowanych ciągników piszemy na stronach 140–141.

Jak wspominaliśmy, nie narzucaliśmy firmom wymagań dotyczących wyposażenia. Dlatego w porównaniu znalazły się ciągniki z amortyzowaną przednią osią, kabiną, przednim TUZ, a nawet mocą dodatkową na WOM. 

 

Gabaryty traktorów: Spore różnice dotyczyły także gabarytów. Masa najlżejszych ciągników wynosiła poniżej 4000 kg, a najcięższych ponad 5200 kg. To wartości bez zamontowanych obciążników, którą można zwiększać zależnie od potrzeb. Z tego względu trudno porównywać traktory, zwłaszcza podczas pracy w polu z ciężkimi maszynami zawieszanymi. 

Organizując tak duży test nie sposób zebrać wszystkie ciągniki, których silniki mają równo 100 KM. Poza tym producenci podają raz moc znamionową silnika, innym razem maksymalną. Do tego dochodzą jeszcze różnice w normach, według których deklarowana jest moc silnika (ISO, ECE, 2000/25/CE itd). 

 

Zakres mocy: Według danych podawanych przez producentów najsłabszy ciągnik, który brał udział w naszym porównaniu dysponował mocą maksymalną 95 KM, a najsilniejszy 121 KM wraz z mocą dodatkową boost. 

Oto zestawienie mocy nominalnych deklarowanych przez producentów: Case IH 98 KM wg ECE R 120, Claas 105 KM wg ISO TR 14396, John Deere 110 KM wg ECE R 24, Massey Ferguson 100 KM wg ISO TR 14396, Ursus 102 KM wg ISO TR 14396. Pozostali producenci w materiałach informacyjnych podają wyłącznie moc maksymalną: Landini 112 KM lub 121 KM z Boost wg ISO TR 14396, McCormick 102 KM wg ISO TR 14396, New Holland 95 KM wg ISO TR 14396, Same 99 KM wg 2000/25/CE. Kilku dostawców ciągników podaje moc, ale nie określa, według jakiej normy ją zbadano: Farmtrac 98 KM, Lindner 102 KM, Tym 101 KM i Zetor 96 KM. Analizując te dane nie można kierować się wyłącznie wartością KM, trzeba wiedzieć, która norma jest najbardziej zbliżona do tego, co rolnik może faktycznie wykorzystać. 

Pomiary mocy: Dlatego, aby uciąć dyskusje na ten temat, zbadaliśmy moc na WOM we wszystkich ciągnikach wg jednolitej procedury zgodnej z Code 2 OECD. Do kosztownych i niezależnych pomiarów mocy i zużycia paliwa wykorzystaliśmy hamownię Eggers z firmy Truck Serwis.

Zmierzyliśmy moc nominalną i maksymalną, moment obrotowy: maksymalny, nominalny i startowy oraz jednostkowe zużycie paliwa. Szczegółowe wyniki naszych pomiarów zawierają tabele na str. 130–133. 

Trzy ciągniki, tj. McCormick, Ursus i Valtra wymagały dłuższej procedury pomiarowej, bo w ograniczonym czasie testu nie mogliśmy zbadać ich jednostkowego zużycia paliwa metodą objętościową. Z tego powodu musieliśmy ponowić pomiary w połowie lipca. Poza tym w ciągniku Landini nie mogliśmy zmierzyć mocy z aktywnym układem zwiększania mocy Dual Power. Okazuje się, że do uruchomienia funkcji boost w Landinim nie wystarcza wyłącznie obciążenie końcówki WOM. Ciągnik musi być w ruchu, a nasze pomiary na hamowni odbywają się na postoju.

 

Zmierzone wyniki na WOM: Najniższą wartość mocy maksymalnej na WOM, czyli po przejściu przez przekładnię uzyskał ciągnik New Holland TD5.95. Moc 53,7 kW/77,1 KM osiągana jest przy prędkości 2500 obr./min. W przypadku New Hollanda prędkość ta odpowiada obrotom znamionowym silnika. 

Najwyższą moc maksymalną na WOM 79,9/108,7 KM zmierzyliśmy w ciągniku Claas. Trzeba zaznaczyć, że Claas to jeden z dwóch ciągników biorących udział w teście, który był wyposażony w moc dodatkową, tzw. boost podczas pracy z WOM i w transporcie. Wśród ciągników bez układu zwiększania mocy najmocniejszy okazał się John Deere 6115M. Moc maksymalna na WOM 76,8 kW/104,4 KM osiągana jest przy 1750 obr./min. 

Niskie spalanie to podstawa: Kolejnym parametrem, równie ważnym jak moc, jest spalanie. W naszym teście podajemy jednostkowe zużycie paliwa w g/kWh. Zużycie paliwa przy mocy maksymalnej jest z reguły niższe niż przy mocy znamionowej. Wynika to z tego, że ze względu na zwiększającą się moc wraz ze spadkiem obrotów maleje ilość paliwa, jaką zużywa silnik na wytworzenie jednego kilowata mocy. Dlatego im wyższa moc maksymalna, tym z reguły niższe jest jednostkowe zużycie paliwa w zakresie obrotów, przy których ona występuje. Zależność tę dobrze obrazują charakterystyki silników, jakie zmierzyliśmy podczas naszego testu. 

I tak przy mocy maksymalnej najniższym jednostkowym spalaniem na poziomie 248 g/kWh może pochwalić się Tym. Tuż za nim uplasował się Case IH z wynikiem 249 g/kWh. Ważny parametr, który mierzymy zawsze podczas naszych testów to minimalne zużycie paliwa. Nasze zestawienie pokazuje, że ciągnikiem można spalać nawet około 240 g/kWh. Takie wyniki z reguły, zależnie od modelu ciągnika, uzyskuje się w przedziale od 1100 do 1600 obr./min. 

Warto wiedzieć, przy jakich obrotach posiadany w gospodarstwie ciągnik pali najmniej, ponieważ często w tym zakresie obrotów, przy niewielkim zapotrzebowaniu na moc, można korzystać z prędkości ekonomicznych WOM. Wtedy podczas wykonywania oprysków lub przy sianokosach, gdzie niepotrzebna jest wysoka moc, można zaoszczędzić na paliwie. Na hamowni mierzymy także moment obrotowy. Najważniejszy parametr to jego maksymalna wartość. Im jest on wyższy, tym trudniej zadusić silnik podczas wykonywania ciężkiej pracy.

Wynikiem naszych pomiarów są wykresy charakterystyki silnika, tj. mocy i momentu obrotowego oraz jednostkowego zużycia paliwa. Prezentujemy je w drugiej części naszego testu, który znajduje się w dodatku „top technika” 3/2013 na stronach 4–9. 

Co wynika z charakterystyki: Uzyskane z naszego testu wykresy przebiegu mocy, momentu obrotowego i jednostkowego zużycia paliwa to doskonałe źródło informacji o ciągniku. Krzywe mocy, momentu obrotowego i jednostkowego zużycia paliwa podpowiadają, jak jeździć danym modelem ciągnika i unikać nadmiernego spalania. W kwestii zużycia paliwa zawsze warto posłuchać co do powiedzenia ma sprzedawca, znający swoje silniki. 

Jednak, aby sprawdzić rzeczywiste spalanie przy konkretnych parametrach roboczych, trzeba mieć przed oczami charakterystykę mocy i krzywą jednostkowego zużycia paliwa. Swoją drogą, każdy sprzedawca nowych ciągników powinien mieć je przy sobie, aby wskazać rolnikowi zakres obrotów, w jakich należy pracować lub takich, których należy bezwzględnie unikać – jeśli chce się taniej pracować.

W czasie kupna nowego ciągnika nie można sugerować się jedynie danymi zamieszczonymi w prospekcie lub na stronie producenta w Internecie. Jak pokazuje nasz test, w rzeczywistości ciągniki nie dysponują na WOM mocą, jaka widnieje na maskach traktorów lub w prospektach. 

Moc na WOM a moc silnika: Po lekturze naszego testu może nasuwać się pytanie, gdzie zniknęło 5–15% deklarowanej mocy? Szczegół tkwi w tym, że w niektórych przypadkach dane producenta dotyczą silnika wymontowanego z ciągnika, który – zależnie od normy – w czasie pomiaru mocy nie napędza wentylatora chłodnicy, pompy cieczy chłodzącej silnik itd. 

Moc zmierzona na hamowni na końcówce WOM daje rzeczywisty obraz mocy, jaką rolnik ma do dyspozycji podczas pracy ze sprzętem napędzanym przez wałek. Dlatego jeśli maszyna ma zapotrzebowanie na moc 100 KM, to większość traktorów z segmentu 100 KM nie poradzi sobie z nią. 

W takim przypadku potrzebny będzie silniejszy traktor. Można by uniknąć takich problemów, gdyby producenci ciągników podawali także moc dostępną na WOM. Wtedy od razu można zorientować się, co konkretny model potrafi zdziałać na polu.

Wyniki mocy uzyskane w czasie naszego testu dotyczą pomiarów na WOM, oznacza to, że napęd z silnika został przekazany przez przekładnię, silnik napędzał wentylator chłodnicy, pompę cieczy chłodzącej, alternator i pompy hydrauliczne. Każdy z tych elementów pochłania moc. Przekładnia również „pożera” moc silnika. W tej kwestii zasada jest prosta: w przekładni bez półbiegów, gdzie napęd przekazywany jest mechanicznie, straty są najmniejsze. W mechaniczne przekładnie wyposażony były ciągniki: Farmtrac, Ursus i Zetor.  

W rozbudowanych układach napędowych z wieloma półbiegami lub w przekładniach bezstopniowych straty z reguły są bardziej zauważalne. 

Ile biegów powinien mieć ciągnik: Przekładnia to kolejny element po silniku, któremu rolnicy poświęcają najwięcej uwagi. W teście mieliśmy niemal wszystkie wersje układów przeniesienia napędu, od najprostszych mechanicznych konstrukcji, po nowoczesne, gdzie wszystkie biegi zmienia się bez użycia sprzęgła. W porównaniu zabrakło napędów bezstopniowych, a szkoda. 

Znany chwyt, którym sprzedawcy kuszą rolników to liczba biegów. Jednak duża ich liczba nie zawsze oznacza korzyść dla rolnika. W praktyce może okazać się, że nie korzysta się z większości przełożeń, ponieważ są to biegi z zakresów pełzających. Najważniejszym zakresem jest przedział prędkości od 4 do 12 km/h. Ważne, aby w tym przedziale była duża liczba biegów. W tej konkurencji prym wiedzie ciągnik Landini, który ma 16 biegów w przedziale od 4 do 12 km/h. Tuż za nim uplasował się McCormick (15)
i Tym (14). 

Na komfort podczas pracy wpływają przede wszystkim półbiegi zmieniane pod obciążeniem. Najwięcej, bo aż 5, oferuje ich Valtra. W transporcie nieoceniona jest przekładnia z automatycznymi funkcjami zmiany biegów. W naszym teście takim wygodnym rozwiązaniem wyróżniały się ciągniki Claas, Massey Ferguson i Valtra. 

Dostarczony do testu ciągnik Same wyposażony był w funkcję Stop & Go. Umożliwia ona zatrzymanie ciągnika po naciśnięciu pedału hamulca. Jeśli zwolni się pedał, ciągnik łagodnie rusza. Więcej o przekładniach zastosowanych w testowanych ciągnikach piszemy na str. 142.

Aż 11 ciągników z testowanej grupy wyposażonych było w elektrohydrauliczny rewers. W ciągnikach Massey Ferguson i Valtra dźwignia ta pełni jeszcze dodatkowe funkcje. W MF można nią zmieniać półbiegi przesuwając w przód lub tył, a w Valtrze z dźwignią rewersu zintegrowany jest hamulec postojowy. W kilku ciągnikach można regulować czułość rewersu. To bardzo przydatna funkcja, zwłaszcza gdy ciągnik powinien ruszać łagodnie, np. podczas pracy z ładowaczem czołowym. W ciągnikach Farmtrac, Ursus i Zetor rewers obsługiwany był mechanicznie. W Farmtracu dźwignia rewersu  zlokalizowana jest po prawej stronie fotela i znajduje się za dźwignią zmiany biegów. W Ursusie dźwignia rewersu jest także po prawej, tuż za nią są dźwignie zmiany biegów i grup. W Zetorze zmiany kierunku jazdy dokonuje się dźwignią umieszczoną po lewej stronie kierownicy. Takie rozwiązanie jest praktyczne, ponieważ w przypadku pracy z ładowaczem nie trzeba odrywać ręki z dźwigni obsługi ramienia na czas zmiany kierunku jazdy. 

Do pracy z ładowaczem czołowym przydaje się okno dachowe. W ciągniku Lindner i Ursus okna były niewielkich rozmiarów. Największe okno w dachu miał bez wątpienia Claas. 

W ciągniku Case IH podobało nam się połączenie łukowo zakończonej szyby przedniej i okna dachowego. Między nimi znajduje się cienki słupek, który w bardzo niewielkim stopniu ogranicza widoczność. Traktory Claas, Landini, Lindner i Tym były wyposażone w dźwignie krzyżowe, którymi można obsługiwać ładowacz czołowy. W Claasie zawory obsługiwane dźwignią krzyżową zlokalizowaną na podłokietniku mają sterowanie elektroniczne. 

Można w nich regulować czas oraz dawkę przepływającego oleju. Poza tym Claas oferuje funkcję kumulacji wydajności oleju. Pozwala to kierować olej z dwóch pomp o łącznym wydatku 98 l/min. Dostarczony do testu ciągnik John Deere przygotowany był do zamontowania fabrycznego ładowacza czołowego. Bardzo dobrym rozwiązaniem w John Deere są przyciski zmiany półbiegów na dźwigni sterowania ładowaczem.

 

Wyposażenie do ładowacza czołowego: Ciągnik, który ma w przyszłości pracować z ładowaczem czołowym powinien być do tego dobrze przystosowany. Mowa tutaj o ramie, na której osadzone są najważniejsze podzespoły ciągnika. 

Tylko John Deere z grona porównywanych traktorów miał pełną ramę. Konstrukcją półramową dysponował także Claas.

W czasie testu ciągniki pracowały z trzymetrową broną aktywną Kuhn HRB 302, wyposażoną w wał rurowy. W czasie tych prób mogliśmy dokładnie dostrzec różnice pomiędzy wszystkimi traktorami. Dotyczą one chociażby otwierania hakowych ramion podnośnika. W ciągniku Tym odblokowywanie hakowych końcówek ramion podnośnika nie było tak komfortowe, jak w innych traktorach.

Wyposażenie ciągników: Poza tym praktyczne zastosowanie ciągników w polu to najlepsza okazja, aby sprawdzić ich wyposażenie. Prace maszynami napędzanymi WOM ułatwia automatyka, która rozłącza napęd po uniesieniu podnośnika. W takie funkcje wyposażone były ciągniki Claas, Lindner, MF, Same, Tym i Valtra. 

Niektóre z testowanych ciągników oferowały także funkcje automatyczne przedniego napędu i blokady mechanizmu różnicowego. Zależnie od producenta są one sprzężone z prędkością jazdy lub podnośnikeim. Niektóre ciągniki można wyposażyć, oczywiście za dodatkową dopłatą, w układy zarządzania pracą na uwrociach. Wtedy można dowolnie konfigurować sekwencje czynności, które ciągnik będzie wykonywał samoczynnie. Żaden z testowanych ciągników nie był wyposażony w taki układ. 

Na kolejnych stronach naszego testu przeczytacie Państwo jeszcze o silnikach, przekładniach, wielkości kabin testowanych ciągników i ich zwrotności. Indywidualne, obszerne oceny wszystkich testowanych ciągników ze wskazaniem ich zalet i wad znajdują się w dodatku „top technika” 3/2013. 

Polecane dla Ciebie:

article icon

Rolnicy piszą list do Komisji Europejskiej

Czytaj

Czytaj artykuły w naszej aplikacji!

Aplikacja TAP jest już dostępna

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody