Zaloguj
Strona główna>Artykuły>Świnie>Afrykański pomór świń (ASF)>

Bolesny splot ASF i upadłości Nettera

Najpierw pomór, potem związany z nim upadek Nettera, nie bez winy są też instytucje państwa. Po tak dotkliwych ciosach zwija się podlaska produkcja żywca, zwłaszcza drobna.

Andrzej Sawa22 marca 2018, 05:00
Ogłoszenie o upadłości ZM Netter z Bielska Podlaskiego w Monitorze Sądowym i Gospodarczym ukazało się 15 grudnia 2017 r. Miesiąc później minął termin zgłaszania wierzytelności wobec firmy.

Zakłady funkcjonowały na rynku 22 lata, w najlepszym okresie zatrudniały 550 osób, by w ostatecznej agonii konsekwentnie ją zredukować do kilkudziesięciu osób, a wkrótce zamknąć. Do kłopotów firmy w bardzo znacznej mierze przyczynił się afrykański pomór świń, co wielokrotnie podkreślał jej prezes Jan Netter.

Prowadziła ona, jako jedna z nielicznych, skup trzody w tzw. czerwonych strefach, które omijały większe zakłady. Z tego powodu jej kontrahenci domagali się znacznie niższych cen przetworów, często poniżej kosztów produkcji. Z drugiej strony ubojnie za żywiec ze strefy przeciętnie o 1–1,5 zł/kg płaciły mniej, argumentując, że stratę wyrówna rolnikom budżet państwa. Pierwsze problemy firmy wystąpiły już trzy lata temu, kiedy na Podlasiu wykryto pierwsze ogniska ASF. Tak zaczęła się jej równia pochyła.

Pod zarządem syndyka


Szacuje się, że około 200 rolników nie otrzymało należności za dostarczone tuczniki. Trafiają się tacy, którym nie wypłacono 200 tys. zł, jest też sporo rolników z drobniejszymi wierzytelnościami na kwotę 5–20 tys. zł. Pokrzywdzeni pochodzą z Podlasia oraz Mazowsza i Lubelszczyzny.

Majątkiem firmy zarządza teraz syndyk masy upadłościowej. Należności podlegające zaspokojeniu z funduszu masy upadłościowej dzielą się na cztery kategorie. Wierzytelności rolników z tytułu umów o dostarczanie produktów z własnego gospodarstwa (tak samo jak zaległe wypłaty dla pracowników) zaliczane są do pierwszej kategorii. Należało je zgłaszać do Sądu Rejonowego w Białymstoku (wydział gospodarczy). W zgłoszeniu należało wskazać i dołączyć do niego dowody potwierdzające dostawy, a więc faktury, tzw. wuzetki, umowy.
– Syndyk jeszcze dokładnie nie oszacował skali roszczeń poszkodowanych. Sprawa jest rozwojowa, rolnicy nadal składają wnioski o zaspokojenie roszczeń. W ich imieniu wystąpimy do rządu o odszkodowania, bo upadłość miała miejsce w strefie ASF – informuje Grzegorz Leszczyński, prezes Podlaskiej Izby Rolniczej.
as

Więcej na ten temat przeczytasz w kwietniowym numerze "top agrar Polska" w dodatku "top świnie".

Picture of the author
Autor Artykułu:Andrzej Sawa
Pozostałe artykuły tego autora

Przewiń W GÓRĘ LUB KLIKNIj aby WRÓCIĆ DO STRONY GŁÓWNEJ