Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.plZaloguj
Strona główna>Artykuły>Świnie>Afrykański pomór świń (ASF)>

Izdebski: „Traktuje ten proces jako próbę zastraszenia”

Obrazek

Sławomir Izdebski kontra Polski Związek Łowiecki. Przed warszawskim sądem odbyła się dzisiaj druga rozprawa, która ma rozstrzygnąć czy szef rolniczego OPZZ naruszył dobra osobiste PZŁ. Sławomir Izdebski nie przyznaje się do winy i twierdzi, że mówił prawdę.

28 czerwca 2017, 11:07

Warszawski sąd okręgowy był dzisiaj wyjątkowo oblężony przez dziennikarzy. Wszystko z powodu przesłuchania szefa Amber Gold Marcina P. Tymczasem w jednej z bocznych sal odbyła się inna rozprawa. Wytoczona przez Polski Związek Łowiecki Sławomirowi Izdebskiemu. - Polski Związek Łowiecki wytoczył mi proces o naruszenie dóbr osobistych, nie wiem dokładnie jakich. Wiem tylko, że podobno pomówiłem Związek w związku z ASF, niegospodarnością oraz powiązaniem z aparatem komunistycznym. W swoich wypowiedziach mówiłem prawdę, występowałem w imieniu rolników i myśliwych. Konsekwencją moich wystąpień było przygotowania ustawy, w której nastąpiło przekazanie gospodarki łowieckiej, tam, gdzie jest jej miejsce, czyli w ręce państwa polskiego. Traktuje ten proces jako próbę zastraszenia –powiedział przed rozprawą Sławomir Izdebski.

Polski Związek Łowiecki (PZŁ) zakazuje rozpowszechniania przez S. Izdebskiego następujących twierdzeń:
- nienależyte wypełnianie obowiązków przez PZŁ w zakresie kontroli populacji dzików i rozprzestrzeniania się ASF na skutek odstrzału sanitarnego zbyt małej liczby,
- niegospodarność,
- wykorzystywanie mienia i struktury organizacyjnej PZŁ do prywatnych celów członków jego władz,
- działanie sprzeczne z interesem rolników,
- powiązanie z aparatem PRL,
- spełnianie przez PZŁ przesłanek do delegalizacji.

W związku z powyższym PZŁ domaga się od S. Izdebskiego m.in. zakazu rozpowszechniania powyższych twierdzeń i wypowiedzi w środkach masowego przekazu oraz wykupienie na własny koszt przeprosin w dzienniku „Rzeczpospolita” miesięczniku „Łowiec Polski” oraz stacji telewizyjnej Polsat News 2. 

Podejrzany nie przyznaje się do winy

- Sprawa jest bardzo podejrzana, ponieważ sąd na pierwszej rozprawie odrzucił wszystkie moje wnioski tak jak gdyby odebrał mi prawo do obrony. Dzisiaj jest druga cześć rozprawy. Przygotowujemy wnioski o przesłuchanie świadków. Jestem przekonany, że żadnych dóbr osobistych nie naruszyłem. To, co mówiłem to czysta prawda i mam na to świadków – skomentował Sławomir Izdebski.

Przewodniczący rolniczego OPZZ zażądał oddalenia powództwa w całości oraz przeprowadzenia dowodów zawartych w odpowiedzi na pozew. Wśród nich m.in. jest żądanie sprawdzenia osób wchodzących w skład władz PZŁ w Instytucie Pamięci Narodowej.   wk


Ważne Tematy