Zaloguj
Strona główna>Artykuły>Świnie>Afrykański pomór świń (ASF)>

Kłusownictwo – nowa recepta na pozbycie się dzików?

A może zalegalizować kłusownictwo? Podczas sejmowej dyskusji na temat walki z dzikami i rozprzestrzenianiem się afrykańskiego pomoru świń padały bardzo nietypowe propozycje. Rząd podtrzymał swoje zdanie, że redukcja populacji dzików do zera jest praktycznie nie możliwa.

22 czerwca 2017, 10:36

Druga część wczorajszej sejmowej komisji rolnictwa poświęconej zwalczaniu afrykańskiego pomoru świń została zdominowana przez kwestię odstrzału dzików.

– Ponieważ minister środowiska twierdził, że się nie da wszystkich dzików wybić, chciałem zadać pytanie dotyczące możliwości dwumiesięcznego moratorium kłusownictwa tylko na dziki. I wtedy zobaczymy po tych dwóch miesiącach czy pan minister miał rację czy nie. Mamy przecież sytuację nadzwyczajną – niespodziewanie zaproponował przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa Jarosław Sachajko. 

– Kłusownictwo jest przestępstwem – przypomniała posłanka Platformy Obywatelskiej Dorota Niedziela. Resort środowiska nie podjął  jednak tematu uznając, że jest pomysł zbyt daleko idący.

– Kłusownictwo jest karane, uśmiercać zwierzęta w Polsce można tylko zgodnie z prawem zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt. Nie wiem czy pan przewodniczący nie wybiegł za daleko w tej sprawie. Ograniczać populację dzików trzeba, ale jeżeli myślimy o wybiciu dzików w 100% to nie możemy tu mówić tylko o terytorium Polski, musielibyśmy wybić dziki w całej Europie, albo w całej Europie Wschodniej. Dzik jest zwierzęciem które szybko wykorzystuje wszystkie nisze ekologiczne. Jeżeli się odstrzeli w 100% dziki to szybko w 3-4 tygodnie natychmiast wolne terytoria będą zasiedlone przez populację ze wschodu lub zachodu – tłumaczył wiceminister środowiska Andrzej Szweda – Lewandowski.

Przedstawiciel rządu poinformowali, że w ostatnią środę odbyło się kolejne posiedzenie sztabu odpowiedzialnego za zwalczanie ASF. Podjęto wówczas m.in. decyzję o ograniczeniu okresów ochronnych dla loch oraz zezwoleniu na stosowanie termowizji i noktowizji przez myśliwych. Został również poruszony wniosek rolników, którzy postulowali użycie oddziałów Wojska Polskiego w odstrzale dzików.

Wiceminister rolnictwa Rafał Romanowski przyznał, że temat ten był poruszany w dyskusjach między ministerstwami wielokrotnie.

– Wojsko nie chce podjąć rozmów na temat użycia swojej amunicji i broni do odstrzału sanitarnego. Nie maja takich narzędzi i urządzeń. Korzystają z amunicji pełnopłaszczowej – powiedział wiceminister rolnictwa Rafał Romanowski.   

Rząd zapewnił również rolników, że będzie konsekwentnie dążył do zmniejszenia populacji dzików. Zwłaszcza w województwach na wschód od Wisły. Jednocześnie resort środowiska bronił się, że zagęszczenie na wschodzie wynosi 0,5 sztuki na kilometr kwadratowy.

Jeżeli ktoś twierdzi, że podajemy nieprawdziwe dane to proszę to udowodnić. Ale udowodnić na twardych danych. Być może Polski Związek Łowiecki się myli, ale to wtedy trzeba przeprowadzić inną inwentaryzację i udowodnić, że się myli – tłumaczył wiceminister  Andrzej Szweda – Lewandowski.

– Problem polega na tym, że wy widzicie coś innego, a rolnicy widzą coś innego – skomentowała posłanka PO Dorota Niedziela, która zaproponowała jednocześnie zewnętrzny audyt danych podawanych przez Polski Związek Łowiecki.   wk


Przewiń W GÓRĘ LUB KLIKNIj aby WRÓCIĆ DO STRONY GŁÓWNEJ