Ta strona używa cookie w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki.

Zgadzam się

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

KZP–PTCH: skazujemy coraz więcej dzików na cierpienie

09.01.2019

Drukuj

KZP–PTCH: skazujemy coraz więcej dzików na cierpienie

Artykuł dostępny

Podniesiona w ostatnich dniach wrzawa spowodowana przez plany masowego odstrzału dzików w mediach, zmusza do refleksji… nie tylko branżę. W mediach pojawiają się liczne makabryczne zdjęcia odstrzelonych loch prośnych dzika i nawoływanie do organizacji obrońców praw zwierząt o blokowanie masowego odstrzału. 

r e k l a m a

Z wieloma pytaniami na ten temat zgłaszają się osoby z poza branży rolniczej, które są zdezorientowane, bo jak mówią, nie wiedzą komu wierzyć i czyje dobro jest ważniejsze… dziko żyjących zwierząt czy rolników, którzy codziennie tracą dochody i pogłębiają swoje długi. 

Stanowisko, którym warto się podzielić, dotyczące tej sprawy zajął Krajowy Związek Pracodawców i Producentów Trzody Chlewnej, w którym odpowiedział na szereg wątpliwości, które mogą mieć osoby zaniepokojone sytuacją z poza branży, szukając fachowych odpowiedzi na stawiane pytania. 

Polecany artykuł

Brak wzajemnego zaufania. Czy w tym tkwi problem producentów świń?

KZP–PTCH podkreśla, że utrzymując wirusa ASF w populacji z roku na rok skazujemy coraz więcej dzików na cierpienie i śmierć z powodu afrykańskiego pomoru świń.

– Jesteśmy świadkami burzliwej dyskusji na temat redukcji populacji dzików ze względu na walkę z ASF. Przeciwstawiane są interesy producentów trzody chlewnej z ogólnie pojmowaną ochroną przyrody i dzików jako gatunku spełniającego określoną rolę w ekosystemie. Tymczasem rozbieżności żadnej nie ma, gdyż wszystkim powinno zależeć, aby pozbyć się wirusa z populacji dzików – czytamy w komunikacie KZP–PTCH. 

Krajowy Związek Pracodawców i Producentów Trzody Chlewnej zadaje wówczas pytanie – jak to zrobić, aby działanie było skuteczne. Nie wynaleziono szczepionki przeciwko ASF, a w obecnej sytuacji głównym rezerwuarem choroby jest dzik. 

– Rolnicy naciskają, aby cel ten osiągnąć poprzez rozrzedzenie populacji, przez co możliwość zarażania jednych dzików od drugich byłaby ograniczona. Ekolodzy i część środowiska myśliwych uważa, że nie powinniśmy ingerować poprzez intensywny odstrzał i pozostawić problem bez rozwiązania – tłumaczy sytuację KZP–PTCH. 

Pogląd ekologów, jak podejrzewa organizacja wynika z przekonań etycznych, gdyż masowy odstrzał dzików ukierunkowany na samice kojarzy się z krzywdzeniem zwierząt. 

– Czy jednak bezczynność i powiększanie stopnia występowania wirusa w populacji dzików nie jest jeszcze większym okrucieństwem? Od lutego 2014 roku do dnia dzisiejszego potwierdzono 3347 przypadków ASF. Średnio jeden przypadek obejmował kilka zwierząt. Można więc przyjąć, że w wyniku choroby ASF w Polsce padło kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy dzików. Wirus dotknął zarówno samce, jak i samice (w tym w ciąży), które padły po kilku dniach cierpień z powodu wysokiej gorączki, duszności, niedowładu zadu, biegunki i odwodnienia – podkreśla organizacja, która jednocześnie uważa, że poprzez pozostawienie choroby w populacji z roku na rok skazujemy coraz więcej zwierząt na cierpienie i śmierć z powodu ASF.

W mediach krążą przygotowane, przez osoby niekompetentne mapki GIW pokazujące, że przypadków ASF było kilkanaście, a na nich nie zostały zaznaczone wszystkie przypadki, a jedynie kilka z ostatnich dni. Mapka wraz z komentarzami puszczona w obieg pokazuje, że nasilenie choroby wcale nie jest wysokie. Przy okazji w ogólnodostępnych mediach również nie pokazywane są protesty rolnicze, na których rolnicy obnażają swoje problemy, niekiedy opowiadając historię jak doszło do upadku gospodarstwa, tonącego w długach, a odszkodowania za poniesione straty nie otrzymali, a jeśli otrzymali to w niewystarczającej kwocie, aby z niej w czasie kryzysu wyżyć. 

– W mediach nie pokazywane są filmy, na których dorośli mężczyźni opowiadają historię swojego gospodarstwa z łzami w oczach o tym, że wszystko stracili i toną w długach. Często inwestowali w gospodarstwo dla swoich dzieci, którym teraz mogą zostawić tylko gigantyczny dług. Widzimy tylko komentarze dotyczące cierpienia dzików. Naszego nikt nie zauważa – mówił producent trzody chlewnej podczas jednego z protestów. 

oprac. dkol na podst. kzp-ptch.pl

Polecane dla Ciebie:

article icon

Massey Ferguson z drugiej ręki

Czytaj

Zobacz wideo

Poranna trójpolówka #22 – Awantura o odstrzał dzików. FAKTY!

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii