Czytaj wygodniej w nowej darmowej aplikacji mobilnej!

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

W Lubelskiej Izbie Rolniczej o problemach z ASF

25.10.2017

Drukuj

W Lubelskiej Izbie Rolniczej o problemach z ASF

Artykuł dostępny

Omawiano na nim aktualną sytuację w Lubelskiem w związku z wystąpieniem wirusa ASF. Szczególną uwagę zwrócono na odstrzał sanitarny i działalność kół łowieckich. W spotkaniu wziął udział Andrzej Konieczny, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska, Wojewoda Lubelski Przemysław Czarnek, kilku posłów (Adam Abramowicz, Artur Soboń, Piotr Olszówka), wojewódzki lekarz weterynarii, przedstawiciel Zarządu Głównego PZŁ, szefowie zarządów okręgowych PZŁ, dyrektorzy instytucji obsługujących lubelskie rolnictwo. Państwowy Instytut Weterynaryjny–PIB w Puławach reprezentował prof. Zygmunt Pejsak.
 
– W kilkunastu gminach wspólnie z wojewódzkim lekarzem weterynarii przywróciliśmy handel trzodą. Owszem, dzik jest winny, ale zasady bioasekuracji muszą być przestrzegane przez rolników. Wojny z ASF jeszcze nie wygraliśmy, ale w kilku bataliach odnieśliśmy sukcesy – oznajmił wojewoda Przemysław Czarnek.
 
Wiceminister Andrzej Konieczny w resorcie środowiska odpowiada za Lasy Państwowe i łowiectwo. Pochodzi z gminy Zalesie (okolice Białej Podlaskiej), a więc z terenów, gdzie wirus zaatakował najmocniej. – Pierwsze dwa dziki z ASF odnotowaliśmy jeszcze w 2014 r. (rejon Sokółki). Wówczas przez pół roku zakazano polowań, bo straszono, że wystraszone watahy rozniosą wirusa po okolicy. Przez następne lata populacja dzika rosła, dopiero teraz  spada. Dynamicznie rośnie ilość odstrzałów. Nie ma już odwrotu, na wschód od Wisły ma zostać tylko 0,1 dzika na 1 km2 – deklarował Konieczny. Ostrzegał przed hałaśliwą akcją tzw. ekologów w obronie watah.
 
– W imieniu izby wysłaliśmy pisma do wszystkich kół łowieckich w Lubelskiem z pytaniem, jakie notują odstrzały? Odpowiedzi dostaliśmy zaledwie od kilku – mówił Tadeusz Skiba, delegat do KRiR.
 
– Im mniej dzików, tym mniej ASF. Należy rozdzielić ASF u dzików i u świń. W Czechach wirusa choroby zawlekły ukraińskie pielęgniarki zatrudnione w jednym z tamtejszych szpitali, najprawdopodobniej w kanapkach. I się rozniosło – poinformował prof. Pejsak, który odważnie przyznawał, że na początku wystąpienia wirusa zakazano polowań na skutek wskazówek unijnych ekspertów. – Nie umieliśmy wtedy walczyć z wirusem u dzików.
 
Po roku diametralnie zmieniliśmy stanowisko – dodał profesor. – My się uczymy tej choroby. Dzików jest coraz mniej, coraz trudniej go ustrzelić. Szacujemy, że dla odstrzału jednej sztuki w Lubelskiem myśliwy musi udać się na polowanie od 20 do 28 razy – deklarował Bartłomiej Popczyk z Zarządu Głównego PZŁ w Warszawie.

r e k l a m a

– Każdy ubity dzik idzie na badanie, tymczasem, jeśli w stadzie świń pojawi się kilka chorych sztuk, całe stado kierowane jest do ubicia. Potem nagrody dla działaczy, premie dla strażaków z OSP. Tak wygląda walka z wirusem. Wielka kasa idzie na zwalczanie, ale marne są jej efekty. Nie ma dzików? A skąd wielkie szkody w uprawach?! Pomór dopiero się rozwija – poprzez złe kroki PIW–PIB i weterynarię. Redukować populację należało od samego początku, a teraz przysłowiowe mleko się już rozlało – ostrzegał Gustaw Jędrejek, wiceprezes LIR, producent wieprzowiny, absolwent zootechniki.

W woj. lubelskim jest tylko jedno grzebowisko, w dodatku nielegalne. Powinno być w każdym powiecie. Po co wlec padlinę po całym kraju?! – apelował Jędrejek. – W 2014 r. była koncepcja, że ASF samoistnie wybije dziki. To pierwszy przypadek pomoru u dzika – usprawiedliwiał ówczesne działania prof. Pejsak.

Polecany artykuł

Zuchwałe włamanie i kradzież ciągnika rolniczego - sceny jak z filmu kryminalnego

Sanitarny odstrzał dzika w woj. lubelskim zakończy się w końcu listopada. Polowania opóźniły deszcze, sporo kukurydzy na ziarno stoi jeszcze na polach. Zebrani uzgodnili, że wspólne wnioski ze spotkania zostaną uzgodnione na piśmie. as

Polecane dla Ciebie:

article icon

Ceny bydła – podwyżki są, ale bez szału

Czytaj

Czytaj artykuły w naszej aplikacji!

Aplikacja TAP jest już dostępna

Galeria zdjęć

W LIR o ASF w Lubelskiem.
W LIR o ASF w Lubelskiem.
W LIR o ASF w Lubelskiem.
Wojewoda Lubelski Przemysław Czarnek.
Andrzej Konieczny, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska.
Tadeusz Skiba, delegat do KRiR z woj. lubelskiego.

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody