Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.plZaloguj
Strona główna>Artykuły>Bydło>Aktualności branżowe>

Nowozelandzcy producenci wołowiny niezadowoleni z umowy handlowej z UE

Obrazek

Wstępna umowa handlowa między Unią Europejską a Nową Zelandią budzi obawy nowozelandzkiego sektora mięsnego. Producenci domagają się szerszego dostępu do rynku rolnego UE. Czy europejscy ministrowie handlu przychylą się do postulatów Nowej Zelandii?

Aneta Lewandowska6 czerwca 2022, 10:52

Sektor mięsa czerwonego w Nowej Zelandii jest zaniepokojony doniesieniami o szczegółach zapisanych we wstępnej umowie handlowej z Unią Europejską, która dotyczy dostępu do rynku rolnego.

Termin zawarcia porozumienia zasadniczego upływa z końcem czerwca. Europejscy ministrowie handlu mają się spotkać i rozważyć poprawioną wersję umowy z Nową Zelandią, jednak tamtejszy sektor mięsny obawia się, że retoryka UE, mówiąca o ambitnych i daleko idących planach, nie znajduje odzwierciedlenia w umowie.

– Jeśli te doniesienia okażą się prawdziwe, to nowozelandzcy eksporterzy czerwonego mięsa nadal będą mieli nierówne szanse w UE – mówi Sirma Karapeeva, dyrektor naczelna Stowarzyszenia Przemysłu Mięsnego (MIA) – Nie jesteśmy gotowi poprzeć umowy, która oferuje naszym produktom mięsnym słaby dostęp do tego ważnego rynku i która byłaby po prostu nierzetelna. Jako wieloletni partner handlowy, wyznający wspólne wartości i przywiązany do wysokich standardów, będziemy bardzo rozczarowani, jeśli jakość porozumienia w sprawie dostępu do rynku nie będzie tego odzwierciedlać – dodała Karapeeva.

Ochrona rynku w sprzeczności z umowami międzynarodowymi?

Sam McIvor, dyrektor stowarzyszenia Beef + Lamb New Zealand (B+LNZ), powiedział, że protekcjonizm rynkowy w rolnictwie wysyła negatywne sygnały do partnerów handlowych i stoi w jawnej sprzeczności z oświadczeniami Komisji Europejskiej o znaczeniu liberalizacji i otwartości handlu, zwłaszcza w czasach, gdy bezpieczeństwo żywnościowe jest problemem globalnym.

– Chociaż Nowa Zelandia i UE mają długą historię wymiany handlowej, jesteśmy jednym z niewielu krajów, które nie mają umowy o wolnym handlu (FTA) z UE, co stawia nas w podobnej sytuacji jak Rosję, Iran, Pakistan i Indie. Stawia nas to w bardzo niekorzystnej sytuacji w porównaniu z partnerami FTA z UE i nie odzwierciedla bliskiej przyjaźni i partnerstwa między Nową Zelandią a UE. Nowa Zelandia i UE podzielają społeczne wartości oraz przywiązanie do wysokich standardów produkcji i solidnych ram prawnych w zakresie bezpieczeństwa i jakości żywności, dobrostanu zwierząt i zrównoważonego rozwoju. W związku z tym ambitna umowa handlowa o wysokiej wartości między naszymi rządami pasuje naturalnie – trudno jest nam pogodzić się z czymkolwiek innym – podsumował Sam McIvor.

Ograniczenia w handlu

Obecny dostęp Nowej Zelandii do rynku wołowiny UE jest ograniczony kontyngentem taryfowym wynoszącym 846 ton z taryfą celną w ramach kontyngentu w wysokości 20%. Eksport NZ poza tym kontyngentem podlega taryfom celnym w wysokości 12,8% wartości oraz opłacie od 171,3 do 311,8 euro za 100 kg, co w praktyce może oznaczać taryfę wysokości nawet 50%.

Sirma Karapeeva twierdzi, że niewielki kontyngent i wysokie stawki celne poza kontyngentem praktycznie uniemożliwiają eksporterom nawiązanie znaczących relacji handlowych i zbudowanie stabilnej ścieżki handlowej z rynkiem wołowym UE.

– Nalegamy, aby rząd Nowej Zelandii wykazał się inicjatywą i odrzucił wszelkie oferty dostępu do rynku rolnego UE, które będą niekorzystne.

al na podst. MIA NZ, EuroMeatNews
fot. EnvatoElements


Picture of the author
Autor Artykułu:Aneta Lewandowska
Pozostałe artykuły tego autora

Ważne Tematy