🔔 Pierwszy miesiąc prenumeraty za jedyne 9 zł
   

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Opłacalność i ekonomia w produkcji trzody chlewnej

07.06.2019

Drukuj

Opłacalność i ekonomia w produkcji trzody chlewnej

Pozostało 0% artykułu.
Więcej przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Masz już prenumeratę lub dostęp?

Możesz już teraz kupić dostęp do wszystkich treści lub do wybranego artykułu

Kup dostęp Kup ten artykuł za 3,69 zł Kup ten artykuł za 0 złpo wyrażeniu zgód

r e k l a m a

Czwarta i zarazem ostatnia już sesja Forum Rolników i Agrobiznesu – Świnie w Licheniu Starym będzie dotyczyła bardzo istotnych tematów, bo ekonomicznych, prowadził ją Karol Bujoczek, redaktor naczelny Top Agrar Polska. Kolejna porcja wiedzy w pigułce!

Wspomaganie odchowu prosiąt


Fons Hegeman, regionalny menedżer sprzedaży firmy Agilia podczas swojego wykładu skupił się na zagadnieniach związanych z odchowem prosiąt, zaznaczając, że intensywna produkcja, nowoczesne linie genetyczne wymuszają windowanie wyników hodowli – w związku z tym, że dla rolnika istotna jest liczba prosiąt odchowanych w miocie. 

– Jeżeli mioty liczą po 16 prosiąt, zazwyczaj zauważalne jest ich różnicowanie się. Przy dodatkowym odpajaniu mlekiem oseski są żywotniejsze, silniejsze i bardziej wyrównane niż pozostawione bez wsparcia. Szybciej też uczą się pobierać stałą paszę. Wielu producentów świń nie wie, jak je wykarmić, skoro lochy mają średnio po 14 czynnych sutków – tłumaczył Fons Hegeman. 

Hegeman wymienił duński system dokarmiania prosiąt mlekiem na porodówce – Pump & Grow – którego dystrybutorem w Polsce jest Primary Diets jako jedno z najprostszych rozwiązań dostępnych na europejskim rynku. 

r e k l a m a

Instalacja składa się ze zbiornika o pojemności 1000 l z zainstalowanym w środku mieszadłem. Pod nim znajduje się pompa hydroforowa, która pompuje mleko do rozdzielacza sterującego, podającego mleko do poszczególnych komór porodówki. Utrzymuje ona ciśnienie w całym obiegu i pompuje mleko do specjalnych poideł, umieszczonych w kojcach porodowych. Przy rozdzielaczu znajdują się reduktory ciśnienia, obniżające je z 4 do 1,5 atmosfery. 

Z pompy wychodzą rury PCV o średnicy 15 mm, a za rozdzielaczem przechodzą w 8-mm, dzięki czemu w 40 m rury mieści się jedynie 1 l mleka. Ogranicza to możliwość psucia się mleka w rurach.

Do każdego kojca porodowego szeregowo podłączone są poidełka miseczkowe z zapadką. Prosięta same podchodzą i z łatwością pobierają mleko. Miseczki dodatkowo wyposażone są w osłonki, zapobiegające rozlewaniu się mleka. Na końcu każdej linii zainstalowany jest zawór spustowy, umożliwiający dokładne płukanie instalacji. 

Polecany artykuł

Kiedy wzrosną ceny świń? Odpowiada szef niemieckiej giełdy VEZG.

Instalacja jest nowością na polskim rynku. Pierwsza w Polsce zainstalowała ją chlewnia w Upałtach Małych (woj. warmińsko-mazurskie), należąca do Jana Rzymowskiego. Zdaniem kierownika obiektu Michała Płatosza, który przed podjęciem ostatecznej decyzji o zakupie był zobaczyć, jak się ona sprawdza na duńskich fermach, jest to system tani, ok. 40 euro na kojec porodowy oraz co najważniejsze – prosty w montażu i w obsłudze.

– Sprzęt został skompletowany w Danii, jednak wszystkie części do ewentualnych napraw są dostępne w Polsce. Instalowanie w jednej komorze, która mieści 39 kojców porodowych, zajmowało 2 osobom ok. 4 godzin – twierdzi Płatosz. Jednym z największych atutów tego systemu jest brak elektroniki i manualna obsługa całej aparatury.

Jak to działa?

Jeden 20-kg worek mleka w proszku (DanMilk Supreme, Primary Diets) wystarczy na przygotowanie 150 l mleka.  Mieszadło miesza roztwór przez ok. 10 min, następnie uruchamia się pompę, która pompuje mleko do sektorów. By roztwór nie sedymentował, mieszadło przełączane jest na automat, dzięki czemu mleko co godzinę jest przemieszane. Zasada działania systemu jest prosta. Kiedy prosięta piją mleko, obniża się ciśnienie w instalacji, więc pompa dopuszcza następną porcję roztworu. W momencie, kiedy prosięta opróżnią cały zbiornik, zamontowany w nim zawór samopoziomujący dopuszcza wody, aby pompa nie chodziła bez płynu. 

Kasa musi się zgadzać


Potencjał genetyczny użytkowanych w Polsce świń dynamicznie się poprawia. Udział wysokoplennych linii genetycznych w populacji stada podstawowego wzrasta. Wzrost liczby żywo urodzonych prosiąt daje potencjalną szansę na uzyskanie większej liczby odsadzonych prosiąt i tuczników od lochy  w ciągu roku. W konsekwencji koszty utrzymania stada podstawowego na jedno sprzedane prosię lub tucznika można ograniczyć. Podstawą jest zarządzanie kosztami związanymi z wymianą stada, niezbędnymi inwestycjami, dodatkową robocizną. 

W wyniku postępu genetycznego lochy są coraz bardziej mleczne, jednakże ograniczenie, jakim jest liczba sutków, zmusza nas do zwiększenia nakładów na odchów prosiąt nadliczbowych. Jesteśmy uczestnikami dyskusji, czy te prosięta powinny być odchowywane przez mamki, czy wprowadzić dokarmianie preparatami mlekozastępczymi podawanymi w poidełkach na porodówce czy uruchomić „baby room”. 

– Odpowiedź jest tylko jedna, w przypadku każdego gospodarstwa należy przeprowadzić precyzyjną analizę i wybrać rozwiązanie najbardziej uzasadnione ze względów ekonomicznych i organizacyjnych – mówił dr Robert Burek, założyciel Dr Burek Service, przedstawiciel Breeders of Denmark na Polskę.
 
W wyniku prac hodowlanych uzyskaliśmy tuczniki, charakteryzujące się wysokimi przyrostami i wysoką zdolnością wykorzystania paszy. Istnieją jednak różnice pomiędzy poszczególnymi rasami i liniami świń w charakterystyce krzywych przyrostów, depozytu białka i tłuszczu oraz żerności. Cechy te przekładają się na różnice w potrzebach żywieniowych. Wiedza na temat tych cech pozwala w sposób najbardziej ekonomicznych żywić tuczniki.

– Status zdrowotny stada determinuje rentowność produkcji. Zarządzanie kosztami profilaktyki i leczenia przekładają się na wynik finansowy. Szczególnym wyzwaniem jest ekonomika produkcji w przypadku ograniczonego stosowania antybiotyków. Wieprzowina wyprodukowana bez antybiotyków jest droższa, jednak wyższa cena takiego produktu jest akceptowana przez konsumentów – podkreślił dr Burek. 

Dobrostan świń w UE określony jest przez dyrektywę 2008/EC. Wdrożenie tej dyrektywy wiąże się ze wzrostem kosztów produkcji i obniżeniem konkurencyjności w stosunku do trzody produkowanej w USA, Kanadzie czy Brazylii. 

Jednakże mówiąc o dobrostanie należy rozgraniczyć aspekt prawny, narzucający określone wartości danych parametrów od działań, które w warunkach danej fermy mogą poprawić komfort zwierząt, a w konsekwencji mieć wpływ na ich produktywność. 

Inwestycje są integralnym elementem poprawy wyniku finansowego produkcji. W przypadku analizy każdej inwestycji jest estymacja dynamiki zwrotu kosztów na nią poniesionych. Czynnikiem determinującym sukces każdej inwestycji są oczywiście ceny, jakie możemy uzyskać za warchlaki i tuczniki. Należy zadać sobie pytanie, jakie parametry produkcyjne w sposób najbardziej syntetyczny pokazują wpływ poniesionych nakładów na produktywność. W przypadku stada podstawowego takim parametrem jest liczba prosiąt uzyskiwanych z jednego stanowiska porodowego. W przypadku tuczu to kilogramy żywca uzyskanego w ciągu roku z 1 m2 powierzchni tuczarni – podkreślił Burek. 

Według dr. Roberta Burek strategia na przyszłość musi opierać się na zintegrowanym systemie zarządzania kosztami. Brak stabilności na światowym i europejskim rynku żywca, zagrożenie ASF i presja społeczna na ograniczanie negatywnego wpływu produkcji na środowisko naturalne zmusza producentów trzody do ponoszenia coraz większych kosztów. 

– Jedynie metodyczne i kompleksowe zarządzanie kosztami jest podstawą rentowności produkcji – podsumował Robert Burek.

Dlaczego warto liczyć koszty produkcji?


Oto odwieczny dylemat rolników – kalkulacja kosztów. Jest bardzo ważna, dzięki niej wiemy gdzie zysk przecieka przez palce… 

Określenie wyników produkcyjnych, analiza poniesionych nakładów na produkcję pozwala przeprowadzić „rachunek sumienia”, czy wprowadzone działania przyniosły pożądany efekt. Do tego niezbędne jest codzienne gromadzenie danych z chlewni.

Jacek Mey, producent prosiąt opowiedział o tym jak powstała jego chlewnia w 2016 r. oraz jak funkcjonuje produkcja. Zasiedlenie nastąpiło 7 października 2016 roku. 

– Zdecydowaliśmy, że loszki dostarczy nam firma Topigs Norsvin w postaci ich nowego produktu: loszki TN70. Chlewnia została w całości zasiedlona wspomnianym materiałem genetycznym jako pierwsza w kraju. Pierwsze warchlaki sprzedaliśmy 10 maja 2017 roku. Od 2009 roku (jeszcze ze starej chlewni) prowadzę szczegółowe zapiski wyników produkcyjnych oraz kosztów produkcji związanych w hodowlą świń. Wyniki, jakie wtedy uzyskiwaliśmy od stada loch pbz to 21,56 prosiąt żywo urodzonych od lochy oraz 21,01 prosięcia odsadzonego w roku. W ostatnim roku przed inwestycją (2015) udało się nam osiągnąć wynik na poziomie 26,46 prosiąt żywo urodzonych oraz 24,71 prosiąt odsadzonych w roku – mówił Mey.

W starych obiektach rolnicy borykali się z dużą presją chorób znacznie obniżających wyniki produkcyjne. A w tym wszystkim bardzo ważna była dokumentacja. 

– Po zakończeniu inwestycji osiągane wyniki udało nam się poprawić. Było to na początku 34,68 prosiąt żywo urodzonych od lochy w roku, 32,86 odsadzonych oraz 32,28 sprzedanych od lochy. Obecnie dzięki ciągłemu doskonaleniu naszej pracy i monitoringowi osiąganych wyników, udało się już „wykręcić” wynik na poziomie 40,05 prosięcia żywo urodzonego w roku, 36,39 sztuk odsadzonych od lochy oraz 35,98 sztuk sprzedanych od lochy w roku – wymieniał hodowca. 

Podstawę wyliczeń Meya stanowią sporządzane na bieżąco w zeszycie fermowym notatki o zdarzeniach w chlewni oraz dokładne notowanie każdej tony wyprodukowanej oraz zakupionej paszy. Dane te średnio raz w tygodniu są wprowadzane do opracowanych przeze mnie arkuszy kalkulacyjnych oraz do programu do obsługi stada.

– Dzięki temu na koniec każdego roku jestem w stanie precyzyjnie określić zarówno koszty żywienia, weterynaryjne i inseminacji oraz wszystkie inne wydatki związane z utrzymaniem stada podstawowego. Dane te pozwalają mi określić koszt utrzymania lochy w przeliczeniu na jedną sztukę wyprodukowanego warchlaka w roku – tłumaczył producent prosiąt. 

Każda grupa urodzonych prosiąt ma założoną kartę odchowu. Spisywane są w niej wszystkie zdarzenia z porodówki, a następnie z odchowalni prosiąt. Zawarte w niej są między innymi padnięcia, liczba leczonych świń, wykorzystane leki oraz ilość zużytych poszczególnych pasz. Co 3 tygodnie, po zakończeniu odchowu i sprzedaży każdej kolejnej grupy warchlaków o m.c. 29–32 kg, znając cenę ich sprzedaży oraz wszystkie poniesione koszty i wyniki produkcyjne, rolnik określa wynik ekonomiczny, jaki udało się osiągnąć na każdej sztuce oraz przeprowadza analizę zgromadzonych danych. 

– Pozwala mi to określić na przykład, czy zastosowany nowy program żywienia sprawdził się, czy lepiej wrócić do już sprawdzonego, wcześniejszego rozwiązania. Dzięki temu udało się, w największym możliwym stopniu obecnie dopasować knura do rozrodu oraz program żywieniowy, doprowadzając do maksymalizacji osiąganych wyników, które mam zamiar nadal poprawiać – mówił producent. 
Na koniec każdego roku rolnik zbiera dane produkcyjne z całego tego okresu i przeprowadza szczegółową analizę wszystkich zebranych informacji. Dzięki temu jestem w stanie zaplanować z większą dokładnością wydatki oraz nowe inwestycje. Spokojniej patrzę w przyszłość również w czasach dekoniunktury na rynku świń, które niestety zdarzają się coraz częściej. 

Jak definiowane są ceny trzody na rynku niemieckim?


– Od 20 lat producenci trzody chlewnej w Niemczech mają wpływ na kształtowanie się ceny tuczników. Cena zunifikowana jest wytyczną dla skupujących, określaną regularnie raz w tygodniu – mówił dr Albert Hortmann-Scholten, prezes VEZG – Stowarzyszenia Grup Producentów Żywca, zespołu ds. negocjacji cen trzody chlewnej na niemieckim rynku podczas ostatniego wykładu. 
Zmiany strukturalne w europejskiej produkcji zwierzęcej, w tym trzody chlewnej, zachodzą w wyjątkowo szybkim tempie. Przykładowo w Niemczech jest obecnie 275 tys. gospodarstw rolnych, a wśród nich 23 tys. hodowców i producentów trzody chlewnej. 

Naprzeciw licznej rzeszy producentów żywca jest wysoce skoncentrowana branża przetwórcza oraz handel. Już w 1969 roku w Niemczech uchwalono ustawę, której celem było wspieranie powstawania grup producentów rolnych, by rolnicy mogli lepiej stawiać czoła postępującej koncentracji w przetwórstwie. 

Z kolei, by zapewnić rolnikom lepszą orientację na rynku, w roku 1998 stworzono instytucję ceny VEZG. Czym jest VEZG? To skrót od Vereinigung der Erzeugergemeinschaften für Vieh und Fleisch, czyli Zrzeszenie Grup Producentów Żywca i Mięsa. Od połowy października 1998 roku Zrzeszenie regularnie publikuje zalecenia cenowe, które są kluczowym instrumentem, pomagającym w rozliczaniu sprzedawanych i kupowanych na niemieckim rynku świń. 

Jak to funkcjonuje?


Jak to się dzieje, że w kształtowaniu ceny biorą udział także producenci – rolnicy? Z reguły w każdą środę przed południem ok. 30 grup producentów trzody chlewnej (GPR) sonduje możliwość sprzedaży świń. Dzień ten może być przesunięty, jeśli akurat wypada święto lub dzień wolny od pracy. W tych sondażowych rozmowach przedstawiciele rolników definiują liczbę świń, jakie mają do zaoferowania w najbliższym tygodniu. 

Jednocześnie określają cenę, za którą są gotowi je sprzedać. Informacje te zbierane są w centrali w Oldenburgu, która jednocześnie analizuje aktualną sytuację na rynku wewnętrznym i rynkach światowych. Zgłaszane przez GPR ceny są wykorzystywane do wyliczenia tzw. mediany. Mediana jest po to, by największe grupy producentów, oferujące najwięcej świń, nie zdominowały całego systemu określania ceny. 

Na podstawie oferty podaży oraz obecnej sytuacji na rynku definiowana jest cena, która obowiązuje jako wartość orientacyjna od godz. 24.00 w środę na cały nadchodzący tydzień. Dzięki temu zarówno sprzedający, jak i skupujący otrzymują informację rynkową, która pozwala im lepiej zorientować się w sytuacji na rynku. 
Firmy handlujące żywcem oraz zakłady mięsne wykorzystują te dane jako dodatkową wartość orientacyjną do ich aktywności handlowych. 

Dzięki temu VEZG wykorzystuje możliwość, jaką daje ustawa o strukturze rynków rolnych, pozwalająca na informowanie i przekazywanie zaleceń rynkowych członkom zrzeszeń i organizacji producentów rolnych. Przepisy pozwalają także na to, by podmioty trzecie, jak w tym przypadku Izba Rolnicza Dolnej Saksonii czy Agencja Informacji Rynkowej w Rolnictwie (AMI) możliwie wiarygodnie, szybko udostępniała te informacje całej branży. 

Pomysł ten zrodził się w północno-zachodnich Niemczech, początkowo był realizowany przez 18 grup producentów rolnych. W ciągu ostatnich lat cena VEZG szybko zyskała uznanie także w innych regionach Niemiec. W 2001 roku dołączyły do systemu grupy producenckie ze wschodnich Niemiec, a w kolejnych latach z południa Niemiec. Obecnie w systemie VEZG związanych jest 45 grup producentów rolnych, zajmujących się hodowlą i produkcją świń. Ich łączna produkcja to 13 mln tuczników oraz 7,5 mln warchlaków. Do tego dochodzi jeszcze ponad 42 tys. loch i prawie 170 tys. sztuk bydła rzeźnego, dla których także definiowane są prognozy cenowe.

– Nie tylko w coraz większych gospodarstwach rolnicy mają pełne ręce roboty i zadań do wykonania. Dotyczy to także dużych zakładów ubojowych. Jeszcze 20 lat temu producenci tuczników mieli wiele możliwości sprzedaży świń, które były transportowane na krótsze odległości. Zwłaszcza w okresie wysokiej podaży coraz trudniej znaleźć rzeźnię dla świń, których dostawa nie byłaby wcześniej uzgodniona. W wielu rzeźniach brakuje miejsca odpoczynku dla zwierząt przed ubojem, a często logistyka rozładunku jest mało wydolna. Koncentracja ubojów niesie za sobą problem coraz dłuższej drogi transportu zwierząt, a co za tym idzie – koszty oraz postrzeganie konsumentów. Z kolei długie oczekiwanie w kolejce na rozładunek to godziny przestoju firmy transportowej lub samochodów grupy producentów, za co ostatecznie muszą zapłacić rolnicy – tłumaczył dr Albert Hortmann-Scholten.

Rośnie ryzyko przekroczenia dopuszczalnego prawem czasu transportu zwierząt. Godzina przestoju kosztuje nawet do 50–70 euro, co przy 160–180 tucznikach oznacza dodatkowe koszty na poziomie ok. 0,50 euro, które musi ponosić dostawca. Problem długich przestojów w rzeźni staje się jedną z poważniejszych konsekwencji koncentracji zakładów ubojowych i przetwórczych. 

Koncentracja, zwłaszcza w uboju, będzie w przyszłości wyzwaniem dla producentów świń. Problemy logistyczne mogą powodować opóźnienie w odstawie i przerastanie tuczników. Zbyt ciężkie tuczniki oznaczają potrącenia. Liderzy na rynku będą w dalszym ciągu rozwijać ekspansję. Z punktu widzenia interesów rolników tylko dobrze zorganizowane zrzeszenia producentów, pomagające w sprzedaży, mogą stawić czoła koncentrującemu się przetwórstwu. 

To już niestety koniec naszego Forum Rolników i Agrobiznesu – Świnie w Licheniu Starym. Szykujcie się na przyszły rok, bo już planujemy kolejne Forum!

Widziałeś już nasze video "Remont Ursusa 1204 de luxe: Montujemy nowe sprzęgło"?

Czytaj artykuły w naszej aplikacji!

Aplikacja TAP jest już dostępna

Galeria zdjęć

Karol Bujoczek, Top Agrar Polska – początek czwartej sesji dotyczącej ekonomii w produkcji trzody chlewnej
Fons Hegeman, Primary Diets
Karol Bujoczek i Fons Hegeman
dr Robert Burek
dr Robert Burek i Karol Bujoczek
Jacek Mey, producent prosiąt
Jacek Mey i Karol Bujoczek
dr Albert Hortmann Scholten, VEZG
wykład dr Albert Hortmann Scholten, VEZG
To już koniec naszego Forum Rolników i Agrobiznesu – Świnie. Do zobaczenia w przyszłym roku!

r e k l a m a

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody