Ta strona używa cookie w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki.

Zgadzam się

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Portal partner

Przyszłość soi w Polsce

24.08.2017

Drukuj

Przyszłość soi w Polsce

Artykuł dostępny

Na pytanie to próbowali odpowiedzieć uczestnicy konferencji „Unowocześnienie technologii uprawy konwencjonalnych odmian soi w warunkach Polski” zorganizowanej 23 sierpnia 2017 r. w Dłoni koło Miejskiej Górki (woj. wielkopolskie). Konferencja była podsumowaniem wstępnych wyników badań wykonywanych w ramach Programu Badań Stosowanych prowadzonych w konsorcjum Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu, Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, Politechniki Poznańskiej, Kombinatu Rolnego Kietrz, gospodarstwa Top Farms Głubczyce oraz Danko Hodowla Roślin.

Niski poziom uprawy w 2013 r.

Program badawczy rozpoczął się w grudniu 2013 r. Wtedy w krajowym rejestrze odmian COBORU były tylko dwie odmiany soi - Aldana i Augusta. Soję uprawiano na łącznej powierzchni kilkuset hektarów i nie było zarejestrowanych środków ochrony roślin. Program obejmuje łącznie 11 zadań. Jego zakończenie planowane jest na rok 2017 r.
- Obecnie szacuje się powierzchnię uprawy soi na około 12 tys. ha. W KR jest 12 odmian a 9 kolejnych oczekuje na wpis. W ochronie roślin zaleca się oficjalnie 17 herbicydów, 1 fungicyd i 5 insektycydów. Taki wzrost nie jest wyłącznie zasługą realizowanego programu, ale pewnie przyłożyliśmy się do tego - powiedział prof. Tadeusz Praczyk z IOR w Poznaniu - lidera konsorcjum.
Soja jest podstawowym źródłem białka dla ludzi (bezpośrednio oraz jako pasza dla zwierząt). I choć wykorzystuje się jako surowiec białkowy odpad poprodukcyjny - makuch i śrutę poekstrakcyjną, to niezaprzeczalnie jest to roślina białkowa. Czy nadaje się ona do uprawy w Polsce? W tym celu musimy dysponować odmianami wytrzymującymi nasze warunki i dojrzewającymi w terminie.

Trudności w hodowli soi

- Aby wyhodować nowe odmiany trzeba uzyskać nową zmienność genetyczną. Zmienność ta powinna pozwolić na uprawę w naszych warunkach klimatycznych. Aby poszerzyć zmienność sięgnęliśmy po dziki gatunek Glicine soja, która naturalnie rośnie w północnych Chinach oraz na Syberii, konkretnie na północ od rzeki Amur - powiedział prof. Jerzy Nawracała z UP w Poznaniu.
Problem z krzyżowaniem soi jest też czysto techniczny. Aby doprowadzić do skutecznego krzyżowania międzygatunkowego trzeba kastrować kwiaty jeszcze w pączku. Kłopot polega na tym, że pąki soi są bardzo małe. Na szczęście w Katedrze Genetyki udało się uzyskać mieszańce (np. w 2015 r. rzeczywista efektywność krzyżowania wyniosła 3,2%). Teraz trwa weryfikacja mieszańców. Okazuje się że mają one różne cechy morfologiczne - np. różny kolor nasion. Także wysokość roślin jest bardzo rozbieżna - np. od 57 cm do ponad 2 m długości łodygi.
- W hodowli chodzi właśnie o uzyskanie dużej zmienności genetycznej. Dzięki niej będzie można z czasem wyprowadzić odmiany - zaznaczył prof. Nawracała.
Oprócz krzyżowania międzygatunkowego w katedrze genetyki sięgnięto po inną metodę - tzw. mutagenezę. W metodzie tej częstość otrzymywanych mutacji jest bardzo mała:0,05-0,72%. Mimo to metodą tą oraz metodą krzyżowania wyprowadzono 56 linii hodowlanych.

Jest nowa polska odmiana

- Efekty hodowlane doprowadziły do wyhodowania nowej odmiany, która została zgłoszona do rejestracji w COBORU i zarejestrowana na początku roku 2017. Jest to odmiana Erica - powiedziała dr Agnieszka Katańska-Kaczmarek z Danko Hodowli Roślin.
Odmianami wzorcowymi do porównań w hodowli nowych odmian soi są wczesne odmiany Aldana i Augusta. Linie hodowlane porównywano pod kątem plonu, komponentów struktury plonu, wysokości osadzenia najniższego strąka, wczesności i jakości (białka i oleju). Z powyższych cech bardzo ważna jest wczesność - późne odmiany plonują wyżej, ale nie dojrzewają jesienią lub mają wtedy w naszych warunkach zbyt wysoką wilgotność nasion i przez to są mniej opłacalne w uprawie, gdyż trzeba je dosuszać. Odmiana Erica w badaniach dawała plony powyżej wzorca. W zależności od lokalizacji doświadczeń plonowała w porównaniu do wzorca na poziomie:
  • 102% (Dłoń- woj. wielkopolskie);
  • 120% (Modzurów - woj. śląskie);
  • 132% (Laski - woj. mazowieckie).
Pod względem zawartości białka dała w 2015 r. o 16 kg/ha białka więcej a w 2016 o 7 kg/ha mniej niż wzorzec. Spadek zawartości białka w ubiegłym roku dr Kaczmarek tłumaczy gorszym brodawkowaniem.
- Odmiana Erica plonuje wyżej od odmian w tej samej grupie wczesności. Przeinaczona jest na zbiór na przełomie sierpnia i września, równomiernie dojrzewa, ma średnio wysoką zawartość białka i ma dobrą odporność na choroby, szczególnie na zgorzel siewek. Ma też wysoką masę tysiąca nasion - około 170 g podsumowała dr Agnieszka Katańska-Kaczmarek. Odmiana na razie jest w rozmnożeniach i zanim trafi na rynek komercyjny minie około 2 lat.

Tajniki uprawy

- Soja w gospodarstwie UP w Poznaniu w Dłoni uprawiana była metodą płużną. Orka zimowa przeprowadzona była na głębokość 25 cm. Wiosną wcześnie przeprowadzono włókowanie i bronowanie a przed siewem agregat uprawowy. Zastosowano pod agregat także nawozy - 200 kg/ha nawozu NPK 6-20-30 a bezpośrednio przed siewem 100 kg/ha saletry amonowej 34% - powiedział prof. Jerzy Nawracała.
Soja w Dłoni siana jest przed 20 kwietnia siewnikiem zbożowym na głębokość 4 cm. Po siewie stosuje się herbicydy Dual Gold 1,5 l/ha i Afalon Dyspersyjny 1,5 l/ha.
Mimo powodzenia w uprawie cały czas trwają prace nad opracowaniem najlepszej technologii uprawy soi. Sprawdza się m.in. szerokość międzyrzędzi, terminy i dawki nawożenia oraz obsadę. Przykładowo w doświadczeniach w Wielkopolsce (Winna Góra) najlepiej soja plonowała przy wysokiej obsadzie (100 szt./m2) i przy wysokich dawkach azotu (2x48 kg/ha N). Potwierdziły to doświadczenia w Głubczycach - nieco niższe dawki dzielone azotu (przedsiewna i przed kwitnieniem) dały najlepszy plon.

Cenna roślina w płodozmianie

- Ważnym aspektem uprawy soi jest jej znaczenie dla roślin następczych. Wyniki doświadczeń pokazują wzrost plonów uprawianych następczo:
  • pszenicy ozimej o 12,4%
  • jęczmienia jarego o 19,6%.

- Korzystny wpływ na wysokość plonu w uprawie różnych roślin po soi utrzymuje się nawet w drugim roku. Pozytywny jest także wpływ na cechy jakościowe u roślin uprawianych po soi, np. zawartość białka czy glutenu w następczej pszenicy ozimej - powiedział prof. Jerzy Nawracała.

Problemy z chwastami

- W uprawie soi mamy kilka kluczowych gatunków chwastów. Najważniejszym i występującym w całym kraju jest komosa biała. Inny gatunek - szarłat szorstki też występuje często, choć tylko w niektórych rejonach kraju. Z gatunków dwuliściennych groźne są maruna nadmorska i samosiewy rzepaku. Natomiast spośród jednoliściennych znaczenie ma chwastnica jednostronna. Trzeba skupić na zwalczaniu tych gatunków - powiedział Tadeusz Praczyk z IOR w Poznaniu.
- Mamy zarejestrowane mieszaniny skomponowane w ten sposób, aby jednym zabiegiem poradzić sobie z dwuliściennymi i chwastnicą jednostronną. Jest to np. linuron 1000 g/ha i chlomazon 72 g/ha. Niestety linuron będzie wkrótce w UE zakazany. Dlatego warto zwrócić uwagę na mieszaninę pendimetaliny 1592,5 g/ha i chlomazonu 72 g/ha. Możliwe jest też stosowanie mieszaniny flufenacetu 480 g/ha z metrybuzyną 350 g/ha - podsumował wyniki doświadczeń herbicydowych prof. Tadeusz Praczyk.
- Na skuteczność herbicydów mają wpływ warunki pogodowe – zwłaszcza ilość opadów. Jeśli są lata mokre jak w 2015 czy 2017, stymulujące zachwaszczenie wtóre, konieczne jest stosowanie środków powschodowych (gdy soja jest w fazie 3 trójlistków). Zarejestrowanym środkiem do tego jest preparat Corum - zauważył prof. Praczyk.

r e k l a m a

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Czytaj dalej

Polecane dla Ciebie:

article icon

Łowczy milczy, sołtys odmawia, a wójt liczy głosy

Zamów wersję premium

Galeria zdjęć

prof. Tadeusz Praczyk z IOR-PIB w Poznaniu
prof. Jerzy Nawracała z Katedry Genetyki UP w Poznaniu
dr Agnieszka Katańska-Kaczmarek z Danko Hodowli Roślin
uczestnicy konferencji
uczestnicy konferencji
uczestnicy konferencji
uczestnicy konferencji
uczestnicy konferencji
W Dłoni w sierpniu 2017 r miało miejsce gradobicie, które uszkodziło łodygi i liście soi
Skutkiem gradobicia jest uszkodzenie liści i rozwój grzybów saprofitycznych
Dojrzewająca soja w Dłoni w sierpniu 2017 r
Strąki soi w Dłoni w sieprniu 2017 r.

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii