🔔 Letnia promocja - prenumerata za 1 zł
   

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Zarządzanie gospodarstwem po estońsku

22.02.2019

Drukuj

Zarządzanie gospodarstwem po estońsku

Pozostało 0% artykułu.
Więcej przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Masz już prenumeratę lub dostęp?

Możesz już teraz kupić dostęp do wszystkich treści lub do wybranego artykułu

Kup dostęp Kup ten artykuł za 3,69 zł Kup ten artykuł za 0 złpo wyrażeniu zgód

r e k l a m a

– Pierwszą, prototypową wersję aplikacji przygotowałem 3 lata temu dla mojego ojca, który prowadzi gospodarstwo o powierzchni 1350 ha. Pomyślałem, że trzeba usprawnić dokumentowanie m.in. zabiegów agrotechnicznych i znaleźć lepsze rozwiązanie niż arkusz kalkulacyjny – mówi Robin Saluoks, założyciel i pomysłodawca projektu eAgronom. Dziś to przedsięwzięcie startupowe wynajmuje własne biuro w Tartu – drugim największym mieście w Estonii. Obecnie estoński zespół tworzą młodzi programiści i entuzjaści rolnictwa – łącznie ponad 20 osób. Na co dzień zajmują się ulepszaniem istniejących już funkcjonalności, np. zarządzaniem działkami, przypisywaniem do nich odpowiednich roślin uprawnych, ewidencjonowaniem zastosowanego nawożenia mineralnego i środków ochrony roślin oraz wprowadzaniem nowych funkcjonalności. Aplikacja umożliwia graficzne przedstawienie upraw na działkach ewidencyjnych, które można podzielić na kilka działek rolnych w zależności od tego, jakie uprawy się na niej znajdują.

– Do każdej działki i uprawy możemy stworzyć kalendarz działań i zaplanować konkretne zabiegi agrotechniczne. Po wykonaniu danego zadania już w polu z poziomu smartfona możemy odznaczyć je jako wykonane. Program przechowuje też historię upraw, dzięki czemu zawsze możemy sprawdzić, co w danej uprawie czy na danej działce zostało wykonane wcześniej – mówi Robin Saluoks.
Ciekawym rozwiązaniem, jak przyznają przedstawiciele eAgronoma, ma być funkcjonalność ekonomiczna, która zostanie uruchomiona w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Pozwoli na dokładną kalkulację kosztów uprawy konkretnego gatunku i szybki podgląd jego rentowności w danym roku. Oblicza też całkowite koszty uprawy oraz zysk końcowy.

Opanowana dyrektywa azotanowa

r e k l a m a

Program to też tzw. funkcjonalność prawna. Chodzi o możliwość przygotowania planu nawożenia na podstawie przeprowadzonego wcześniej bilansu azotu. Ten będzie można wyliczyć z uwzględnieniem m.in. zakładanego plonu, zawartości azotu mineralnego w glebie i przedplonu, zastosowanego nawożenia organicznego i naturalnego. Automatycznie wypełnianie przez program wszystkich niezbędnych danych pozwoli określić potrzebę i wielkość nawożenia azotowego na danej działce.
Program umożliwia również prowadzenie magazynu środków ochrony roślin i nawozów. Zużywane środki do produkcji w zaplanowanych zadaniach i zabiegach agrotechnicznych zostają automatycznie zdjęte ze stanu po ich wykonaniu. Ma to też ułatwić inwentaryzację i śledzenie tego, co zostało już zużyte. Na tej podstawie można zaplanować przyszłe zakupy na potrzeby kolejnych upraw.

W programie można też łatwo odnaleźć zastosowany środek ochrony roślin np. po nazwie substancji czynnej. W aplikacji znajdują się wszystkie zarejestrowane obecnie produkty, dzięki czemu ewidencja zabiegów jest zawsze aktualna i zgodna z obowiązującymi przepisami ochrony roślin.
– Obecnie program obsługuje około 60% areału rolniczego w Estonii, a średnie gospodarstwo korzystające z aplikacji ma 620 ha – mówi pomysłodawca. Największe estońskie gospodarstwo korzystające z aplikacji uprawia 9 tys. ha, a najmniejsze 7 ha (szkoła rolnicza). Z programu mogą korzystać też m.in. litewscy, czescy, słowaccy czy polscy rolnicy. W przypadku Polski zasięg programu to około 70 tys. ha. Polski zespół eAgronom liczy obecnie 9 osób.

Rolnictwo po estońsku

Polecany artykuł

Opolszczyzna: Żniwa wczesnych odmian pszenicy i jęczmienia jarego

Oprócz prezentacji aplikacji zarządzającej gospodarstwem grupa zaproszonych gości spotkała się też z jednym z dilerów maszyn rolniczych, m.in marki New Holland. Właściciele firmy – ojciec i syn prowadzą jeden z większych punktów sprzedaży maszyn. W ofercie mają m.in. kombajny i ciągniki o rozpiętości mocy od 30 do 450 KM. Sprzedają też używane maszyny. Na placu przy firmie znajduje się sprzęt wart 7,2 mln euro. Razem z nowymi maszynami ich wartość osiąga 22 mln euro. Same części na magazynie są warte 2 mln euro. Sprzedaż maszyn jednak to nie wszystko. Trzeba je jeszcze serwisować, a to wymaga zaplecza technicznego. Dlatego też firma posiada 14 busów serwisowych, których wyposażenie pozwala na uśnięcie niemal każdej awarii w warunkach polowych. Nowy bus kosztuje około 30 tys. euro, a jego wyposażenie około 40 tys. euro.
Na placu można było zobaczyć też maszyny używane polskich marek. Część sprzętu z estońskiego placu, jak mówią właściciele, znalazła też nabywców w Polsce.

Duże gospodarstwa rolne

W Estonii nie brakuje dużych gospodarstw rolnych. Mieliśmy okazję odwiedzić jedno z nich prowadzone przez Kaarli Tulundusühistu. Gospodarstwo ma 2 tys. ha, a 1,7 tys. ha przeznaczone jest pod zboża. Oprócz tego jest jeszcze rzepak, także jary i trochę roślin strączkowych. Głównymi uprawami są żyto, jęczmień, pszenica i owies, który w Estonii jest bardzo popularny. Gospodarstwo część z pól każdego roku nawozi obornikiem pochodzącym z produkcji przepiórek. Obornik przypada przede wszystkim pod pszenice uprawianą ekologicznie, a w rozliczeniu za niego rolnik przekazuje fermie drobiowej około 200 ton pszenicy.
Oprócz produkcji rolnej dochód w gospodarstwie czerpany jest też z usług leśnych – popularna forma wśród estońskich rolników. Ponadto na dachu jednej z przechowalni znajdują się panele słoneczne o powierzchni 2,3 tys. m kw. Zaopatrują one gospodarstwo w energię elektryczną, a nadwyżka jest sprzedawana, co zwykle przynosi dodatkowy dochód w wysokości około 4 tys. euro.

Ekologia popularna w Estonii

Szacuje się, że około 20% całej produkcji roślinnej w estońskich gospodarstwach to produkcja ekologiczna. Dominują zboża, ale także rzepak i rośliny strączkowe. Kaarli Tulundusühistu przyznaje, że nakłady na taką produkcję są zdecydowanie niższe. Niestety plony także, ale cena płodów pochodzących z takiej produkcji jest wyższa, np. dla rzepaku dwukrotnie, a dla pszenicy 30–50% wyższa. To pozwala na uzyskanie całkiem przyzwoitego dochodu. W roku poprzednim, suchym plony były niskie zarówno z produkcji konwencjonalnej, jak i ekologicznej – w przypadku zbóż około 3 t/ha. W latach z większą ilością opadów produkcja konwencjonalna zbóż to nawet 8 t/ha ziarna. W ekologii plony są niskie 2–4 t/ha. Rośliny jednak mniej chorują i są rzadziej atakowane przez szkodniki. Łany są bardziej przewietrzone, więc wilgotność w nich jest niższa co nie sprzyja rozwojowi chorób. Szkodniki natomiast mniej chętnie nalatują na rośliny, które nie są tak dobrze odżywione azotem, jak w przypadku roślin uprawianych konwencjonalnie.

Poniżej galeria zdjęć z wyprawy do Estonii.

jd, fot. Daleszynski, Saluoks

Widziałeś już nasze video "Kobiety agrobiznesu: Agata Stolarska"?

Czytaj artykuły w naszej aplikacji!

Aplikacja TAP jest już dostępna

Galeria zdjęć

Robin Saluoks, założyciel i pomysłodawca projektu eAgronom.
Biuro eAgronom w Tartu w Estonii.
Rolnicy podczas spotkania z przedstawicielami eAgronom.
Rolnicy podczas spotkania z przedstawicielami eAgronom.
Goście eAgronom podczas spotkania w siedzibie dilera maszyn rolniczych – firmy Tatoli.
Właściciele firmy Tatoli (z lewej).
Goście eAgronom podczas spotkania w siedzibie dilera maszyn rolniczych – firmy Tatoli.
Przdstawiciele eAgronom i rolnicy podczas spotkania w siedzibie dilera maszyn rolniczych – firmy Tatoli.
Przdstawiciele eAgronom i rolnicy podczas spotkania w siedzibie dilera maszyn rolniczych – firmy Tatoli.
Przdstawiciele eAgronom i rolnicy podczas spotkania w gospodarstwie Kaarli Tulundusühistu.
Kaarli Tulundusühistu gospodarujący na 2 tys. ha.
Kaarli Tulundusühistu korzystający z programu eAgronom.
Zespół eAgronom w swojej siedzibie wraz z zaproszonymi gośćmi z Polski.
Uprawa ekologiczna rzepaku na estonskich polach.
Uprawa po estońsku: po lewej fasola, po prawej pszenica.
Plantacja żyta ozimego.
Jezioro Pejpus na wschodzie Estonii, a na drugim brzegu – Rosja.

r e k l a m a

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody