Weź udział w konkursie i wygraj odpicowanego Ursusa!  
   

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Zielony ład i woda dla rolnictwa

13.10.2020

Drukuj

Zielony ład i woda dla rolnictwa

Artykuł dostępny

Zagadnienie to było poruszane podczas konferencji pt. "Dobre praktyki rolnicze w walce z suszą. Zielony Ład" zorganizowaną przez Marszałka Województwa Opolskiego wspólnie z Uniwersytetem Rolniczym im. Hugona Kołłątaja w Krakowie, Ośrodkiem Szkolenia Olimpijskiego - GOSiR w Zakrzowie i Przedsiębiorstwem Rolno-Przemysłowym „AGROMAX” Sp. z o.o. w Raciborzu.

Wspomagać i uregulować spółki wodne

– Codzienne życie rolnika Opolszczyzny, to zmaganie się między nadmiarem a niedoborem wody. Teraz prawdopodobnie coraz częściej będziemy zmagali z suszą. Pomocne w walce z tymi problemami są spółki wodne, to one są najbliżej rolnika. Niestety nie wszędzie one działają a tam, gdzie one są sprawne, to gminy nie chętnie do nich dokładają – mówił Marek Froelich – prezes Opolskiej Izby Rolniczej.


Marek Froelich – prezes Opolskiej Izby Rolniczej, fot. Tomasz Czubiński

Polecany artykuł

Wnioski na rekompensaty za klęski żywiołowe lub ASF

Prezes proponuje zmienić prawo w ten sposób, aby koszty obrotu wodą ponosili wszyscy związani z danym terenem – od rolników, przez mieszkańców wsi i miast z wybetonowanymi terenami, właścicieli budynków pokrytych dachami, z których woda trafia do zlewni po gminy i lasy a także drogowców. Pieniądze te powinny być choć w pewnej części kierowane do spółek wodnych. Powinien wg niego być to stały mechanizm finansowania.

– Trzeba także wypracować jednolity status spółek wodnych, aby łatwo komunikowały się one ze sobą, gdyż często ich interesy się pokrywają – dodał prezes Izby Rolniczej. Zauważył też, że rowy, w tym te przydrożne niestety pełnią funkcję jedynie odprowadzania wody. Powinny one także mieć urządzenia zatrzymujące spływ lub go spowalniające w formie zastawek i jazów.

Agrarsklep

top agrar Polska – roczna prenumerata + Program Ochrony Roślin Rolniczych

top agrar Polska – roczna prenumerata + Program Ochrony Roślin Rolniczych

Płacisz tylko

189,00 zł SPRAWDŹ
– W ochronę przed suszą oraz dla zatrzymania wody włączyć powinny się instytucje rządowe, np. ARiMR. W tym celu priorytetem powinno być dofinansowanie maszyn, które pozwalają na oszczędność wody w glebie, np. do uprawy bezorkowej czy do czyszczenia rowów i drenów, tak aby miały one funkcję odwadniającą oraz nawadniającą – proponował Marek Froelich. Zauważył także problem międzyplonów i ich wpływu na przesuszanie gruntów oraz na nagromadzenie gryzoni. Na szczęście trwają już prace naukowców nad zwieszeniem retencji wody, nie tylko w skali makro, ale także mikro.

Natura 200 na 30% powierzchni

Na rolnictwo nakłada się kolejne obowiązki. Oprócz funkcji krajobrazowych, ochrony środowiska i ograniczenia produkcji intensywnej na rzecz organicznej, coraz więcej obszarów ma być włączone do sieci Natura 2000. Tymczasem mniejsza produkcja z gospodarstw organicznych spowodować może, że koszt środowiskowy każdego kilograma żywności będzie obarczony wyższym zużyciem wody i energii. To jeden z wniosków, jakie można wyciągnąć po konferencji. Ośrodek Szkolenia Olimpijskiego w Zakrzowie gościł w czasie pandemii ekspertów zajmujących się problematyka gleby, wody i suszy bezpośrednio oraz na łączach wirtualnych. Jednym nich była prof. Agnieszka Ziernicka-Wojtaszek z Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie.


prof. Agnieszka Ziernicka-Wojtaszek, fot. Tomasz Czubiński


– Polska położona jest w strefie klimatu umiarkowanego przejściowego ciepłego. Nad krajem ścierają się masy powietrza o różnych właściwościach. To jedna z przyczyn zmiennej pogody, która u nas panuje. Jednak zmian klimatu musimy szukać dużo wcześniej niż w aktualnym ścieraniu mas powietrza – mówiła prof. Agnieszka Ziernicka-Wojtaszek. Od pewnego czasu zauważalny jest wpływ działalności człowieka. Naukowcy proponują, aby czas od II połowy XVII wieku nazwać jako nową epoką geologiczną o nazwie antropocen. Zmiany te przyspieszyły w XX wieku. Od roku 1959 mamy do czynienia z wielkim przyspieszeniem a szczególnie koncentracji gazów cieplarnianych. Zmiany to głównie globalny wzrost temperatury o 0,2 stopnia na dekadę. W Polsce mamy do czynienia z wyraźnym wzrostem temperatury. Szacuje się, że wynosi on 0,3 stopnia na dekadę.

– Skutkiem tego jest wydłużenie okresu wegetacyjnego średnio dla Polski o około 10 dni, przy czym najwięcej wydłużył się na północy kraju. Wysłużenie okresu wegetacji jednak nie powoduje, że rośliny mają więcej czasu na wzrost. Na skutek ocieplenie przyspiesza się dojrzewania, co prowadzi do skrócenia wegetacji – tłumaczyła prof. Agnieszka Ziernicka-Wojtaszek. Dodała, że ostatnio obserwuje się też coraz częściej tzw. zimy bez zimy.

Z punktu widzenia rolniczego ważniejsze jest zmniejszanie się dostępnej wody słodkiej niż wzrost temperatur. Co ciekawe w Polsce mamy obecnie nieco większą sumę opadów niż przed latami 90-tymi XX wieku. Ma to miejsce nawet w suchej Wielkopolsce. Szacuje się, że opady wzrosną do roku 2100 o kolejne 10–20%. W Europie będzie to wzrost o 10–40%, ale to średnia, gdyż na południu kontynentu nastąpi spadek opadów rocznych. Jednak niepokojące jest to, że wzrasta współczynnik zmienności opadów o około 10% do 19%. Powoduje to, że mamy do czynienia z coraz częstszymi ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi typu susza i powódź. Wzrost ten przekłada się na wzrost zmienności plonów.

– W efekcie niestabilności pogody zmienia się też rozkład opadów – rosną opady zimowe a spadają letnie. Tym samym rośliny w okresie wegetacji mają coraz mniej wody – mówiła prof. Agnieszka Ziernicka-Wojtaszek. Nakłada się na to ewapotranspiracja, która rośnie na skutek wzrostu temperatur.

Mała i duża retencja

– Nie powinniśmy mówić tylko o suszy. Polska jest w strefie chwiejnej równowadze bilansu wodnego. Są okresy, kiedy mamy nadmiar wody oraz takie, kiedy jest ewidentna susza – mówił prof. dr hab. inż. Krzysztof Ostrowski z UR w Krakowie. Tłumaczył przebieg procesu nasycenia gleby wodą i od czego on zależy. Otóż gleba składa się z trzech stanów – stałego szkieletu z części mineralnych i organicznych, frakcji gazowej, czyli powierza glebowego oraz płynnej, roztworu glebowego, którego najważniejszym składnikiem jest woda.


prof. dr hab. inż. Krzysztof Ostrowski, fot. Tomasz Czubiński


–  Na użytkach zielonych powietrze powinno stanowić 8–10% a na gruntach ornych 12–18%. Aby stosunki powietrzne gleby były poprawne trzeba nadmiar wody odprowadzić. Można to zrobić w greny i rowy całkowicie z pola albo częściowo zatrzymać w głębszych warstwach gleby – mówił prof. Ostrowski. Woda odprowadzona z pola może być gromadzona w ramach retencji krajobrazowej. Są to m.in. mniejsze i większe zbiorniki wodne, cieki płynące z zastawkami, tereny podmokłe, torfowiska itd. Wiele. z tych elementów wymaga przezbrojenia, modernizacji czy naprawy. Wymaga to oczywiście inwestycji, często ponoszonych przez samorządy czy rząd. Są jednak metody, które może zastosować indywidualnie rolnik.

Retencja glebowa, czyli gromadzenie wody w glebie, zwłaszcza w warstwie podornej to jeden z ważniejszych sposobów gromadzenia wody. Dotyczy to gleb zwięzłych i średniozwięzłych, których w Polsce jest około 3,8 mln. ha. Niestety w wyniku prowadzonej przez wiele lat uprawy przy użyciu pługa warstwa poniżej głębokości działania lemiesza zagęściła się i tworzy tzw. podeszwę płużną.

– Warstwa ta nie pozwala na łatwe przesiąkanie wody z opadów głębiej, co prowadzi nie tylko do braku jej gromadzenia, ale spływu powierzchniowego, który wywołuje erozję gleb – mówił prof. Ostrowski. Na UR w Krakowie prowadzone są od kilku lat badania nad wpływem różnych metod uprawy roli na zwiększenie retencji glebowej. Są to m.in. uprawy bezorkowe oraz głęboszowanie na głębokość 40–50 cm. Z wyników badań wynika, że zabieg ten pozwolił na zwiększenie retencji wodnej o około 50 l/m2. Choć jest on kosztowny, to w warunkach coraz częściej powtarzających się nawalnych deszczy a potem okresów posuchy, pozwolić może na przetrwanie roślin i mniejsze negatywne skutki suszy.

Niestety na glebach przepuszczalnych, piaszczystych głęboszowanie na niewiele się zda. Ona naturalnie mają wysokie zdolności infiltracji a nawet jeżeli jest tam podeszwa płużna, to jej likwidacja głęboszem choć pomoże w rozwoju korzeni, to nie zapewni dodatkowej wody, gdyż ta spłynie głęboko, a gleba taka ma słabe właściwości podsiąkania kapilarnego. Dlatego na takich stanowiskach ważniejsze jest prowadzenie uprawy w ten sposób, aby budować w glebie zawartość materii organicznej i zwiększać głębokość profilu próchnicznego. Pomoże w tym uprawa międzyplonów na zielony nawóz, gospodarka z utrzymaniem jak najdłużej zielonej okrywy, uprawa roślin strączkowych czy wieloletnich mieszanek traw z motylkowatymi.

Odmiany przystosowane do klimatu

– Przewiduje się, że długofalowo wzrost temperatury nie będzie miał wpływu na produkcję żywności. Wynika to z tego, że będziemy uprawiali odmiany i gatunki lepiej znoszące nowe warunki, np. szybciej dojrzewające czy lepiej gospodarujące wodą. Preferowane będą formy ozime nad jarymi oraz np. szybciej porywające glebę po siewie – mówił prof. dr hab. Jerzy H. Czembor z Samodzielnej Pracowni Biologii Stosowanej z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin – PIB w Radzikowie. Aby ten optymistyczny scenariusz się sprawdził w praktyce muszą powstać takie odmiany. Dlatego choć w Polsce w uprawie cały czas rośnie areał zbóż, warto już teraz zmienić tendencję w kierunku innych gatunków. Właściwa struktura płodozmianu w dłuższym czasie poprawia właściwości retencyjne gleby, przez budowanie ilości materii organicznej.

W IHAR opracowywana jest platforma innowacji, dzięki której rolnik będzie mógł sprawdzić dane meteorologiczne i skonfrontować je z informacjami o odmianie. Będzie to polegać na tym, że rolnik wskaże działkę na internetowej mapie. Wprowadzi informację o przedplonach 3 lata wstecz a system zaproponuje mu właściwe odmiany. Oprócz tego system pomoże stworzyć plan nawożenia. Będzie też w aplikacji opcja zagrożeń przed suszą, wymarznięciem i zalaniem.

Zmiany w prawie

– W maju ogłoszono strategię od pola do stołu. Zakłada ona m.in. ograniczenie o połowę zużycia środków ochrony roślin oraz ograniczenie stosowania nawozów. Ponadto sieć Natura 2000 ma objąć 30% obszarów. Zakłada się także przywrócenie naturalnego biegu rzek, które powinny gromadzić więcej wody – powiedział Jacek Wasik dyrektor z Przedstawicielstwa Regionalnego Komisji Europejskiej we Wrocławiu. Jest ryzyko, że na skutek tych działań produkcja żywności zacznie spadać i staniemy się jej importerem. Aby do tego nie doszło trzeba zadbać o zatrzymanie i dostarczenie wody dla rolnictwa.


Jacek Wasi, fot. Tomasz Czubiński


– Jeszcze kilka lat temu rolnicy na V i VI klasie bonitacyjnej uzyskiwali przyzwoite plony dzięki wysokim opadom – powiedział Antoni Konopka, członek zarządu województwa opolskiego i wice-Marszałek woj. opolskiego. Dodał, że obecnie, kiedy zaczyna brakować wody, a jest konieczność wydzielenie stref dla produkcji organicznej zasadne jest nie przeznaczanie takich gruntów pod uprawy intensywne. W miejscach takich trzeba będzie uprawiać rośliny odporne na brak wody lub takie, które dobrze reagują na nawadnianie.


Antoni Konopka, fot. Tomasz Czubiński

Nie ma odwrotu od polityki ochrony klimatu

– Wg najnowszych danych eurobarometru ponad 94% obywateli UE uważa, że ochrona środowiska jest dla nich ważna, a ponad 91%, że zmiany klimatu są dla nich groźne. Świadczy to o tym, że nie ma odwrotu od polityki ochrony środowiska zapobieganiu zmianom klimatu – mówił podczas wirtualnego połączenia dr Jerzy Plewa, były Dyrektor Generalny ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich w Komisji Europejskiej członek sieci Team Europa. Dodał, że aż 8% emisji dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych bierze się z marnotrawstwa żywności. Wydaje się, że można łatwo to ograniczyć, ale to tylko pozory – nie jest to proste.

Na początku grudnia 2019 r. KE zaaprobowała "Nowy zielony ład", który zakłada m.in. do 2050 zerowy bilans emisji CO2. Nie oznacza to jednak, że dwutlenek węgla nie będzie w ogóle emitowane. Będzie on np. gromadzony, m.in. w glebach.
tcz



Polecane dla Ciebie:

article icon

Ślimaki masowo złożyły jaja! Co robić?

Czytaj

Czytaj artykuły w naszej aplikacji!

Aplikacja TAP jest już dostępna

więcej artykułów z tej kategorii

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody