Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.plZaloguj
Strona główna>Artykuły>Prawo>Aktualności>

Cudzoziemcy kupują coraz więcej polskich gruntów

Rośnie zainteresowanie cudzoziemców polskimi gruntami. Opozycji zarzuca rządowi, że przepisy prawne są dziurawe i nie chronią ziemi przed wykupem. Rząd odpowiada, że to efekt źle przeprowadzonych negocjacji członkowskich z Unią Europejską.

wk18 grudnia 2020, 10:45
Po wygaśnięciu zapisanych w Traktacie Akcesyjnym okresów przejściowych obywatele państw Unii Europejskiej od 1 maja 2016 r. mogą swobodnie, a więc bez zezwolenia, nabywać nieruchomości w naszym kraju. O zezwolenia MSWiA muszą cały czas ubiegać się cudzoziemcy spoza UE. Dotyczy to głównie obywateli Ukrainy czy Białorusi. W przypadku nieruchomości rolnych konieczna jest opinia ministra rolnictwa i rozwoju wsi.

Z informacji przedstawionej Sejmowi przez wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Bartosza Grodeckiego wynika, że MSWiA prowadzi rejestr informatyczny nieruchomości, a także udziałów i akcji nabytych przez cudzoziemców bez zezwolenia, jak też na podstawie wymaganych zezwoleń oraz wydanych decyzji. Umożliwia on monitorowanie tendencji w zakresie nabywania nieruchomości, akcji i udziałów przez cudzoziemców. Z przedstawionego dokumentu wynika, że w 2019 r. do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wpłynęło 767 wniosków o udzielenie zezwolenia na nabycie nieruchomości oraz udziałów i akcji w spółkach. W porównaniu z 2018 r. jest to 19% wzrost liczby wniosków. Spośród wniosków o udzielenie zezwolenia ponad 400 dotyczyło nieruchomości gruntowych, 108 zezwoleń zostało wydanych na nabycie nieruchomości rolnych i leśnych, a 171 zezwoleń na nabycie lokali mieszkalnych. We wszystkich tych zestawieniach przeważającą grupę stanowili obywatele Ukrainy. Z kolei obywatele Unii Europejskiej, którzy mogą kupować nieruchomości już bez zezwoleń, największym zainteresowaniem cieszyły się nieruchomości kupowane pod inwestycje i mieszkaniowe.

Ale opozycja zwróciła uwagę, że raport MSWiA jednoznacznie wskazuje rosnące zainteresowanie cudzoziemców polskimi nieruchomościami.

– Z powierzchni nabytych przez cudzoziemców w 2019 r. 1349 ha stanowiły grunty rolne i leśne. Najwięcej gruntów nabywali obywatele i osoby prawne z Niemiec, a pod względem lokalizacji przodowały województwa zachodniopomorskie – 110 ha i wielkopolskie – 230 ha. Dla porównania w 2018 r. były to 1044 transakcje dotyczące powierzchni 799 ha. Z tego porównania wynika, że w grupie gruntów rolnych nastąpił istotny wzrost, tj. o ponad 500 ha, czyli o 69% w stosunku do roku 2018 r. – wyliczał poseł Kazimierz Plocke z PO, który zwrócił jednocześnie uwagę, że podobny wzrostowy trend notuje się w przypadku nabywania udziały i akcje w spółkach prawa handlowego będących właścicielami lub użytkownikami wieczystymi nieruchomości gruntowych.

Także klub Lewicy zwrócił uwagę na niepokojącą tendencje wynikająca z przesłanego do Sejmu dokumentu.

- Wynika z niego, że w ciągu ostatnich 10 lat, czyli od roku 2010 do roku 2019, sprzedano cudzoziemcom ponad 38,5 tys. ha. Jest to olbrzymi obszar i myślę, że szczegółowy nadzór, jak również kontrola w tym zakresie powinny być bardziej dogłębne – mówił poseł Wiesław Szczepański z Lewicy.

- W 2015 r., czyli kiedy PO i PSL oddawały władzę, obcokrajowcom sprzedano 412 ha ziemi, natomiast w latach następnych, kiedy wy rządziliście, tej ziemi obcokrajowcom sprzedawane było coraz więcej? W 2017 sprzedano ponad 1 tys. ha, a w roku ubiegłym – 1349 ha. Czy te dane nie mówią jasno, że beneficjentami polityki rolnej PiS są rolnicy niemieccy, a nie polscy? No i trzeba powiedzieć także jasno, że PiS nie stworzył żadnej ustawy o ochronie polskiej ziemi, PiS 3-krotnie umożliwił sprzedaż jej obcokrajowcom – grzmiał z mównicy sejmowej poseł Dariusz Klimczak z klubu PSL, który wnioskował o odrzucenie informacji MSWiA.

Na zarzuty posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego krótko odpowiedział przedstawiciel MSWiA.

- Wzrost sprzedaży gruntów rolnych obywatelom państw pochodzących z Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Konfederacji Szwajcarskiej wynika z tego, że w 2016 r. przestały po prostu obowiązywać okresy przejściowe, a te okresy przejściowe były wynegocjowane na 12 lat w 2004 r. Kto te okresy negocjował? – pytał retorycznie wiceminister Bartosz Grodecki.

Za przyjęciem opozycyjnego wniosku o odrzucenie informacji MSWiA zagłosowało 49 posłów, 124 wstrzymało się, a 279 było przeciwnych. Tym samym Sejm przyjął sprawozdanie do wiadomości.

wk

Ważne Tematy