Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl

Farmerzy z Podkarpacia

Obrazek

Bardzo mocno okrzepły gospodarstwa tzw. farmerskie na Podkarpaciu, powstałe na bazie upadłych pegeerów (rejony przygraniczne) i kombinatu Igloopol. Zbyt mało rozparcelowane państwowe grunty tylko w niewielkim stopniu trafiły w ręce tamtejszych właścicieli gospodarstw chłopskich, choć są wyjątki.

Andrzej Sawa10 listopada 2015, 13:45

 

W ten sposób powstały olbrzymie latyfundia, liczące powyżej 1000 ha, często bardzo urodzajnej ziemi II i III klasy. Teraz inwestują w infrastrukturę skupową, przetwórczą, budują sieci magazynów. Niektórzy z farmerów są bardzo zorganizowani, tworzą zrzeszenie producenckie, spółdzielnie, wykorzystują unijne pieniądze. Specjalizują się w uprawie zbóż, kukurydzy, rzepaku, buraków cukrowych. Wielu jest napływowych z wielkich miast, m.in. spod Warszawy, z tamtejszego warzywnego zagłębia, którzy kilkanaście lat temu na Podkarpaciu najpierw wydzierżawili z Agencji, a potem kupili najbardziej urodzajną państwową ziemię. Na wielkich powierzchniach rozwinęli tę gałąź produkcji, którą bardzo zmechanizowali. Surowiec skupują dawno już wykupione byłe państwowe zakłady m.in. w Leżajsku (dawny Hortex) czy Rzeszowie (Alima Gerber). Drobne chłopskie gospodarstwa nie mają z nimi szans ze względu na postęp technologiczny. Warzywa przeznaczane są do mrożenia oraz na susz.

Tutejsza ziemia jest bardzo droga, w niektórych stronach (szczególnie warzywnych) kosztuje od 50 do 70 tys. zł. Tutaj, jak na dłoni, widać rolnicze kontrasty: wielkie zadbane połacie, a zaraz przez miedzę – drobne paseczki chłopskich zagonów. Właściciele tutejszych rodzinnych gospodarstw twierdzą, że obecną ustawę o ustroju rolnym należało wprowadzić 20 lat temu, teraz już jest za późno. Polityka rolna naszego państwa paradoksalnie spowodowała powrót latyfundiów w te strony – jak było przed wojną. Zmienili się jedynie właściciele, tylko zamiast starych znamienitych rodów, często zasłużonych, weszły nowe, świeże nazwiska – mniej znane z kart historii, a jeśli już, to z tej bardzo najnowszej.
as

Fot. Czekała


Picture of the author
Autor Artykułu:Andrzej Sawa
Pozostałe artykuły tego autora

Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy