Kowalczyk wymienia Szyszkę. Co z Prawem łowieckim?

Kowalczyk wymienia Szyszkę. Co z Prawem łowieckim?

Henryk Kowalczyk jest nowym ministrem środowiska, zastępując na tym stanowisku Jana Szyszko. Ta zmiana raczej nie ucieszy działaczy Polskiego Związku Łowieckiego.

r e k l a m a

Jan Szyszko, jeden z najbardziej krytykowanych ministrów w rządach PiS, nie jest już szefem resortu odpowiedzialnego za środowisko. Jego miejsce zajął Henryk Kowalczyk, który dotychczas od czasu ostatnich wyborów z jesieni 2015 r. był ministrem bez teki w kancelarii premiera Beaty Szydło, a następnie, do czasu likwidacji ministerstwa skarbu, pełnił funkcję p.o. szefa tej instytucji.

Najnowsza nominacja Henryka Kowalczyka, znającego realia rolnictwa, na szefa resortu środowiska, może pomóc rozładować nabrzmiałe ostatnio relacje pomiędzy tym resortem a rolnikami, a także wspomóc zwalczanie ASF. Wraz z odejściem Szyszki PZŁ stracił w ministerstwie środowiska swego poplecznika.

Kowalczyk urodzony 1956 r. z wykształcenia jest matematykiem. Dwie kadencje był wójtem gminy Winnica, w 1998 r. był wojewodą ciechanowskim. Swą działalność polityczną związał z Akcją Wyborczą Solidarność, należał też do Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Od 2005 r. w PiS, z listy której wybrany został posłem w 2005 r. Rolnicy zetknęli się z nim, gdy objął funkcję wiceministra rolnictwa w latach 2006-2007.

W najnowszych wyborach, po wygranej PiS, jego nazwisko obok nazwisk K. Jurgiela i J.K. Ardanowskiego pojawiło się na giełdzie potencjalnych kandydatów do obsady fotela ministra rolnictwa. Ostatecznie szefem ministerstwa rolnictwa został Krzysztof Jurgiel, a ówczesna premier Beata Szydło wolała wybrać do bliskiej współpracy w kancelarii właśnie Henryka Kowalczyka – objął on tzw. stanowisko ministra bez teki w kancelarii premiera 11 grudnia 2017 r.

Przypomnijmy też, że Kowalczyk pracował w zespole zajmującym się ustawą o kształtowaniu ustroju rolnego i zgłębił tematykę obrotu gruntami Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Ciekawie brzmi wywiad z H. Kowalczykiem, jaki odbyliśmy na jesieni 2015 r. w kontekście obecnego zakazu sprzedaży gruntów z ZWRSP:

top agrar Polska: Będąc jeszcze w opozycji, Prawo i Sprawiedliwość głosowało za przyjęciem ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego (UKUR), podpisanej ostatecznie przez prezydenta i wchodzącej w życie 1 stycznia 2016 r. Koordynował pan prace nad tą ustawą z ramienia PiS. Akceptujecie jej kształt w pełni, czy mamy spodziewać się nowelizacji?

Henryk Kowalczyk: Ustawa poprawia to, co było, ale nie jest szczelna. Chcemy zwrócić w niej uwagę na dwie sprawy: przetargi muszą być ograniczone i ofertowe, gdyż obecnie jednym kryterium jest tylko cena. To powód windowania stawek w przetargach, które finalnie wygrywają nie rolnicy rodzinni, a często podstawione osoby, w tym przez kapitał zagraniczny. Chcemy wprowadzić też obowiązek użytkowania przez 10 lat kupionej ziemi, a w przypadku stwierdzenia spekulacji, możliwość unieważnienia aktu notarialnego.

TAP: Kiedy zmiany wejdą w życie?

H.K.:
Jak najszybciej. W styczniu wchodzi dotychczasowa ustawa, a nasze zmiany powinny zacząć obowiązywać od maja 2016 r.

TAP: Propozycje PiS przewidują m.in., że nabywcami ziemi mogą być tylko rolnicy indywidualni. A co z dzierżawcami?

H.K.:
Przecież rolnik prowadzący gospodarstwo rodzinne też może być dzierżawcą. Najważniejsze jest, by dochody z prowadzenia gospodarstwa nie były niższe niż 1/4 wszystkich dochodów gospodarstwa – dotyczy to tylko gospodarstw powyżej 20 ha.

TAP: Jak chcecie liczyć dochody rolnicze? Czy według unijnych definicji, czy może poprzez podatek dochodowy?

H.K.:  Nie mamy zamiaru wprowadzać podatku dochodowego w rolnictwie, chyba że na zasadzie dobrowolności. Chcemy uporządkować samo liczenie dochodów w rolnictwie. Są trzy metodyki: do opieki społecznej, do celów statystyki i do szacowania strat. Do tego dochodzą wszelakie inne szacunki dochodu, łącznie z systemem FADN.
 
TAP: Jak traktować będziecie instytucję dzierżawy?

H.K.: Kwestię tę musi załatwiać ustawa o dzierżawie. Mamy wypracowane już pewne projekty – trzeba je przywrócić. Dzierżawa ma być też trwałą formą zagospodarowania ziemi rolniczej. Zgadzamy się też z zapisem art. 9 ustawy UKUR, wchodzącej 1 stycznia 2016 r. w życie, gdzie mowa o tym, że w przypadku sprzedaży nieruchomości rolnej przez osobę fizyczną lub osobę prawną inną niż Agencja, prawo pierwokupu przysługuje z mocy ustawy jej dzierżawcy. Oczywiście, umowa ma być w formie pisemnej. Umowa dzierżawy powinna być wpisana do ewidencji gruntów i budynków.

TAP: Czy dyrektor OT ANR będzie musiał być informowany o zawarciu takiej umowy dzierżawy, co zapisano w ustawie?

H.K.: Tak, bo przecież chcemy też wiedzy i porządku o obrocie ziemią w kraju. Do tego dochodzi wiedza od notariuszy.

TAP: Co z indywidualnym obrotem gruntami? Czy transakcja kupna-sprzedaży czy dzierżawy pomiędzy rolnikami indywidualnym lądować będzie od razu na biurku OT ANR?

H.K.: Nie demonizujmy tego. Przecież to będzie czysta formalność. ANR będzie wiedzieć o obrocie, ale wcale to nie znaczy, że będzie wkraczać w transakcję pomiędzy rolnikami.

TAP: A kiedy będzie wkraczać?

H.K.: Gdy nabywca okaże się nierolnikiem.

TAP: Chwileczkę... Artykuł 6 ustawy UKUR wchodzącej od 1 stycznia 2016 r. w życie podaje, że nie trzeba zgłaszać obrotu indywidualnego do ANR, jeśli nieruchomość rolną albo jej część nabywa rolnik indywidualny na powiększenie gospodarstwa rodzinnego do powierzchni nie większej niż określona w art. 3 do 300 ha.

H.K.: Takie są zapisy od stycznia 2016 roku, a będziemy je modyfikować, to znaczy, że od maja 2016 r. ANR będzie miała już pełną informację o obrocie indywidualnym. Mało to już mieliśmy kłopotów z tego powodu, że obrót ziemią prowadzony był zbyt błaho, bez należytej refleksji? Przecież już mieliśmy całą listę kryteriów, które mówiły, że nabywcą miała być osoba fizyczna będąca właścicielem nieruchomości rolnej graniczącej ze sprzedawaną nieruchomością, mająca kwalifikacje rolnicze oraz co najmniej od 5 lat zamieszkała w gminie, na obszarze której jest położona jedna z nieruchomości rolnych wchodzących w skład jej gospodarstwa rolnego, które osobiście prowadzi, z tym że powierzchnia użytków rolnych w tym gospodarstwie wraz z nabywanymi użytkami rolnymi nie przekracza 300 ha i tak dalej. A definicja ta pasowała do każdego słupa! Teraz robota Agencji kończy się na akcie notarialnym zbycia ziemi. Za pół roku od tej daty słup może sobie sprzedać ziemię dalej, choćby pod tzw. umowę pożyczki. A jeśli o tym ANR będzie wiedzieć, może zainterweniować. Dlatego chcemy więcej wiedzieć o obrocie ziemią, nawet międzysąsiedzką, by monitorować, co się z nią dzieje. Jeżeli chcemy uszczelnić obrót gruntami, taki monitoring jest konieczny.

TAP: Ale ANR już od 2003 r. mogła aktywnie wkraczać w zawierane transakcje i fakt – interweniowała „zaledwie” dla ok. 2000 ha. Bo Agencja, choć mogła, nie realizowała kontroli nad obrotem ziemią.

H.K.: Widzi pan? Przepis był martwy. Agencja miała prawo nabywać, ale nie od rolników, więc słupy byli niezagrożeni, bo spełniali wymogi definicji kupca. Poza tym, Agencja nie musiała być informowana o obrocie.

TAP: ANR teoretycznie mogła żądać od podejrzanych nabywców okazania źródła pochodzenia pieniędzy na kupno ziemi, lecz tego nie realizowała.

H.K.: Trzymała się mocno obowiązujących przepisów, które sprawdzania źródła pieniędzy jej nie nakazywały.  Dużo też zależało od wyobraźni dyrekcji OT ANR, a z tym – jak wiemy – było różnie. A tak wystarczy, że ANR dowie się o obrocie ziemią nawet w transakcji międzysąsiedzkiej i sprawy podejrzane będą mogły być zlustrowane. Dlatego zadbajmy o to, by Agencja miała mocne kompetencje, bo nawet jeśli zawali jakikolwiek dyrektor OT ANR – nieważne z jaką opcją polityczną związany – zawsze będzie można transakcję zawartą odwrócić i z powrotem przejąć ziemię do Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Teraz takiej możliwości nie ma.

TAP: Czy jest sens limitować powierzchnię gospodarstwa tylko do 300 ha, skoro najwięksi producenci rolni na świecie stawiają na rozwój ekonomii skali?

H.K.: W naszej konstytucji podstawą gospodarki rolnej jest gospodarstwo rodzinne. Ustawa określa 300 ha i nie jest to areał bardzo mały. Zależy, jaki to teren. Można na przyszłość rozważać podniesienie tej granicy, ale i tak w rejonach tradycyjnej produkcji rolnej, w centralnej, południowej i wschodniej Polsce, jest to areał wprost niedościgniony.

TAP: Ustawa wchodząca od stycznia 2016 roku zakłada także, że rolnik-nabywca ziemi będzie składać dużo oświadczeń, np. o pochodzeniu pieniędzy na kupno ziemi, że nie zawarł umowy przedwstępnej na odsprzedaż nieruchomości, że osobiście prowadzi gospodarstwo, że ma kwalifikacje rolnicze itp. Co z kontrolą tego typu deklaracji?

H.K.: Oświadczenia są zabezpieczeniem przyszłości. Jeśli je ktoś złamie, poniesie konsekwencje. Kontrola wyrywkowa tych oświadczeń musi być rzeczą oczywistą i bezwzględnie egzekwowaną.

TAP: Czy jest sens – jak podaje ustawa – ograniczać wielkość gospodarstwa po jego podziale do czterokrotności średniej powierzchni gruntów rolnych gospodarstwa w województwie?

H.K.:  Jest to potrzebne i będzie treścią rozporządzenia ministra rolnictwa. Trzeba bowiem wdrożyć tego typu wytyczne, bo podział gospodarstwa na Podkarpaciu czy w woj. zachodniopomorskim to zupełnie inne światy.

TAP: Co w przypadku roszczeń reprywatyzacyjnych? Byli spadkobiercy oczekują rekompensat za stracone przed wojną majątki, a ich ziemia będąca w ANR trafia wciąż do tych, którzy płacą wyższe odstępne.

H.K.: Faktycznie, takich zapisów nie ma. Ale gdy pojawi się nasz oficjalny projekt nowelizacji ustawy UKUR, będziemy go konsultować też ze spadkobiercami.

TAP: Dotychczas ANR miała wykazywać, że sprzedaje dużo ziemi, by zasilać budżet państwa. Czy Agencja także dla PiS będzie maszynką do robienia pieniędzy?

H.K.: Nie będzie nacisków na Agencję Nieruchomości Rolnych, by sprzedawać ziemię za wszelką cenę. Limity sprzedażowe gruntów i plany wpływów nie będą sztywne, bo dotychczas powodowały wprost nieracjonalną wyprzedaż ziemi. Chcemy zwiększyć rolę dzierżaw.

Dziękuję za rozmowę.
                 

dr Piotr Łuczak


Fot. Łuczak
Zainteresował Cię ten artykuł? Chcesz mieć nieograniczony dostęp do najlepszych informacji rolniczych? Skorzystaj z oferty naszej prenumeraty.
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii