Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl
Strona główna>Artykuły>Prawo>Aktualności>

Tysiące rolników zablokowało ulice w Niemczech - Plany KE to atak na rolnictwo

Obrazek

Przed Federalnym Ministerstwem Rolnictwa w Bonn, protestowało tysiąc rolników przeciwko planom KE, zmniejszającym zużycie środków ochrony roślin. Prezes BBV określił to "jako policzek dla rolników". 

Kamila Szałaj16 sierpnia 2022, 12:28

W poniedziałek 15 sierpnia 2022 roku w Niemczech rozpoczął się wielki protest rolników.

1000 rolników przeciwko planom KE

Około 1000 osób i 200 ciągników zastrajkowało przed Federalnym Ministerstwem Rolnictwa w Bonn przeciwko planom KE ograniczającym o ponad połowę stosowanie pestycydów i zakazującym ich użycia na obszarach wrażliwych. 

Przypomnijmy, że do 2030 roku w całej UE zużycie chemicznych pestycydów ma zostać zmniejszone o 50 proc., a 80 proc. zniszczonych ekosystemów powinno zostać odtworzonych. Propozycje „odtworzenia przyrody”, które były szeroko dyskutowane w ostatnich tygodniach, mają być przedmiotem debaty w Brukseli we wrześniu.

Jest to moralnie wątpliwe, biorąc pod uwagę kryzys żywnościowy na świecie

Według szacunków Niemieckiego Związku Rolników (DBV) to oznacza, że jedna czwarta gruntów rolnych w Niemczech będzie objęta zakazem. Organizator protestów „Land sichert Versorgung“ (LSV) NRW ocenia, że Niemcy byłyby wówczas uzależnione od importu pszenicy.
– W ostatnich latach rolników coraz częściej zalewają niezrozumiałe wymogi KE. Obecny pomysł, aby wszystkie obszary krajobrazowe były wolne od ochrony roślin przekracza wszystko, co było do tej pory - ocenia LSV.


Natomiast przewodniczący organizacji rolniczej Westfälisch-Lippische Bauernverband WLV Hubertus Beringmeier ocenił, że jeśli przepisy wejdą w życie, w Niemczech nie będzie ziemi, na której rolnicy mogliby produkować żywność i paszę. Potępił plany Komisji Europejskiej, określając je jako „moralnie wątpliwe, biorąc pod uwagę kryzys żywnościowy na świecie”. W jego ocenie jest to atak na rolnictwo.

–  Rolnicy są zdeterminowani, aby masowo odpierać atak Brukseli – oświadczył.

Z kolei prezes Związku Rolników Bawarskich (BBV) ds. środowiska Stefan Köhler określił pomysły UE „jako policzek dla naszych rolników”.

Wiceminister rolnictwa: rząd wypracuje zrównoważone środowisko

Według organizatorów, na protest zostali zaproszeni politycy, w tym wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans, odpowiedzialny za wprowadzenie zakazu stosowania pestycydów i minister rolnictwa Cem Özdemir.

Z uczestnikami demonstracji spotkała się wiceminister rolnictwa w Federalnym Ministerstwie Rolnictwa (BMEL), Silvia Bende. Stwierdziła, że obszary krajobrazowe nie powinny być umieszczane na liście obszarów wrażliwych, na których ochrona roślin byłaby w przyszłości zabroniona.

Bender podkreśliła, że rząd federalny wypracuje „zrównoważone stanowisko” w sprawie planów KE. 


Polska: nie ma zgody na redukcję pestycydów w polskiej produkcji rolniczej!

Plany Komisji Europejskiej obejmują również Polskę. Nasi rolnicy też będą musieli zredukować stosowanie środków ochrony roślin o połowę. Jednak narzucanie takiego samego współczynnika redukcji dla wszystkich krajów UE jest mocno niesprawiedliwe, bowiem każde państwo zużywa różną ilość substancji czynnych na hektar. 

Najwięcej zużywa Holandia (8,8 kg/ha), Irlandia - 6 t/ha i Włochy- 5,2 kg/ha. Niemcy zużywają 3,8 kg, a Francja 4,4 kg. Polska jest krajem, który stosuje stosunkowo mało środków ochrony roślin. Średnio jest to 2,1 kg/ha. Jak więc łatwo policzyć, proporcjonalnie zmniejszenie śor spowodowałoby, że w Polsce zużywano by ok. 1 kg substancji czynnych, a w Holandii nadal cztery razy więcej.

Na takie rozwiązanie nie chce się zgodzić minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. Stanowisko polskiego resortu rolnictwa w tej kwestii jest jasne: nie ma zgody na redukcję o połowę pestycydów w polskiej produkcji rolnej.

Holandia, Włochy, Irlandia i Serbia - fala protestów w Europie

To lato jest niespokojne także dla holenderskich rolników. Od ponad dwóch miesięcy ostro protestują przeciwko rządowym planom radykalnej emisji tlenku azotu o 70 proc. do 2030 roku. W praktyce będzie to oznaczało konieczność likwidacji wielu gospodarstw.  Niedawno protestowali także włoscy rolnicy. Swoje niezadowolenie okazali także hodowcy trzody chlewnej z Irlandii. W ubiegłym tygodniu odbyły się także demonstracje w Serbii. 

oprac. ksz
fot. Wochenblatt.com


Picture of the author
Autor Artykułu:Kamila Szałaj
Pozostałe artykuły tego autora

Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy