Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.plZaloguj

Młodzi idą jak burza!

Obrazek

Jeszcze kilkanaście lat temu pomagał rodzicom przy 15 krowach, dziś wraz z żoną Marianną i córką Magdaleną mają własne gospodarstwo, o którym marzyli. Stworzyli je od zera.

Marcin Jajor24 marca 2021, 07:00
Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco – słowa tej znanej piosenki doskonale obrazują początki przygody Michała Malka z miejscowości Chrząstowice (woj. opolskie) z chowem bydła opasowego. Rolnikiem jest od zaledwie 6 lat. Zaczynał, gdy miał 22 lata, od 1 ha przepisanego przez rodziców. Potem doszły dzierżawy, kolejna ziemia kupiona za premię na młodego rolnika (3 ha) oraz niewielka wiata dla bydła. Z czasem gospodarstwo urosło do ok. 120 ha, a w 2015 roku powstała – w dużej mierze własnym sumptem – pierwsza bukaciarnia na ok. 120 szt. bydła.

Krótko potem, bo już w 2018 roku, młody inwestor postanowił iść za ciosem. Skorzystał ze wsparcia na "Modernizację gospodarstw rolnych" i wybudował i zasiedlił kolejną bliźniaczą oborę dla bydła, a także utwardził plac i kupił wóz paszowy o pojemności 14 m3. Dalszy rozwój przyszedł wraz z inwestycją w magazyn pasz i płytę gnojową.

– Mamy tu bardzo słabe ziemie i nie można utrzymać się tylko z produkcji roślinnej. Albo mleko, albo wołowina. Wybrałem to drugie, bo w przypadku byków jest większa swoboda, mogę na tyle zorganizować pracę w polu i oborze, żeby wszystko zrobić samemu – mówi Malek.

Jak wyglądały początki gospodarstwa młodych rolników z woj. opolskiego? Na jakie rozwiązania postawił w swoich bukaciarniach i w jaki sposób organizuje produkcję? – zamów prenumeratę i czytaj w najnowszym wydaniu dodatku specjalnego top bydło.

mj/fot. Sierszeńska


Picture of the author
Autor Artykułu:Marcin Jajor
Pozostałe artykuły tego autora

Ważne Tematy