Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl
Strona główna>Artykuły>Bydło>Bydło mięsne>

Rynek wołowiny 2017: jakie perspektywy?

Obrazek

Perspektywy rozwoju, szczególnie eksportu, są dobre. Zwłaszcza, że już niedługo otrzymamy status kraju wolnego od BSE. Jednak aby utrzymać wysoką konkurencyjność już teraz trzeba myśleć o konsolidacji i profesjonalizacji produkcji.

27 marca 2017, 09:47

Ministerstwo rolnictwa podsumowuje sytuację na rynku wołowiny. Powodem wzrostu pogłowia bydła mięsnego w ostatnich latach zdaniem resortu jest wzrost cen młodego bydła, wynikający z nieuchronnego zbliżania się cen polskiego bydła do cen europejskich. Jeszcze w 2016 r. osiągnęliśmy 85% średniej ceny unijnej, podczas, gdy w 2005r. było to 77%.

Po pierwsze eksport!

Główną siłą polskiej wołowiny był w ostatnich latach dynamicznie rozwijający się eksport, który w latach 2005-2016r. zwiększył się ponad trzykrotnie. Wprawdzie import również rósł, ale i tak eksport był dziesięciokrotnie większy.

Polscy eksporterzy najwięcej wołowiny w Unii Europejskiej sprzedają do Włoch, Niemiec i Holandii. Udział eksportu w produkcji jest bardzo duży z powodu niskich cen polskiej wołowiny na unijnym rynku.
– Zauważono, że we Włoszech spożycie wołowiny maleje, ale na skutek ciężkiej sytuacji gospodarczej poszukuje się tańszych źródeł zaopatrzenia. Ponieważ jesteśmy konkurencyjni cenowo, Włosi ograniczają import z Niemiec – powiedziała wiceminister rolnictwa Ewa Lech.

W najbliższych latach konkurencyjność będzie sprzyjała polskiemu eksportowi, a co za tym idzie produkcji wołowiny. Sytuację eksporterów na pewno poprawi przyznanie Polsce statusu kraju wolnego od BSE, co ma nastąpić już niedługo. 

Katastrofalnie niskie spożycie

Niestety spożycie wołowiny w 2015r. wyniosło wciąż niedużo, bo 1,2 kg na osobę rocznie, wobec prawie 4 kg w 2005r. Tak niską konsumpcję rząd tłumaczy wysokimi cenami tego mięsa na krajowym rynku, w porównaniu do wieprzowiny czy drobiu, oraz niską jakością tego mięsa.

Jakie są perspektywy branży?

To, co jest charakterystyczne dla polskiego rynku wołowiny, to dwukierunkowe utrzymywanie zwierząt. Krowy mleczne po kilku latach są przeznaczane na ubój na cele mięsne, stanowiąc znaczny udział podaży wołowiny.
–Nie występuje w naszym kraju wyraźny podział na sektor produkcji mleka i produkcji wołowiny. A większość gospodarstw utrzymujących bydło uczestniczy zarówno w procesie produkcji mleka, jak i wołowiny – tłumaczy wiceminister Lech.

Jednak hodowcy bydła mięsnego nie mogą spoczywać na laurach, bo tak dobra sytuacja eksportowa nie będzie trwała wiecznie.
– W dłuższej perspektywie czasowej konkurencyjność cenowa będzie się wyczerpywać. Dlatego należy przyśpieszyć koncentrację i integrację pionową sektora  odpowiednimi instrumentami polityki rolnej. Co umożliwiłoby wprowadzenie nowych technologii, a w efekcie obniżenie kosztów produkcji – mówi Ewa Lech.

– Duże rozdrobnienie nie jest sprzyjające hodowli bydła. Jeśli można coś sugerować, to integracja pionowa jak i pozioma może pomóc w utrzymaniu konkurencyjności – dodaje prof. Tomasz Strabel z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Zjawiskiem niekorzystnym, według resortu rolnictwa, jest silne uzależnienie branży od popytu zagranicznego. Dlatego trzeba myśleć o programach promocji wołowiny w kraju oraz ustabilizowaniu jakości produkcji, gdyż ze względu na wysoką cenę konsument oczekuje produktu wysokojakościowego.

Nowy program pomocy

Ministerstwo rolnictwa przygotowało w tym roku nowy mechanizm wsparcia dla rynku. Zdecydowano o przeznaczeniu części środków dla producentów świń ze stref ASF oraz producentów mleka na zmianę profilu produkcji na bydło mięsne. Program pomocy polega m.in. na refundacji kosztów zakupu jałówek hodowlanych lub buhajów ras mięsnych utrzymywanych tylko w celu produkcji mięsa.     wk


Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy