Ta strona używa cookie w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki.

Zgadzam się

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Portal partner

Latające krowy

11.07.2017

Drukuj

Latające krowy

Artykuł dostępny

Maotaz Al Khayyat, biznesmen  z Kataru, postanowił wesprzeć swój kraj w czasie kryzysu i sprowadzić do swojego gospodarstwa 4 tys. krów.

r e k l a m a



Brzmi rozsądnie – Al Khayyat dysponuje odpowiednimi środkami i zapleczem technicznym. Na pustyni nie ma pastwisk ani sprzyjającej hodowli temperatury (46 stopni Celsjusza ponad dwukrotnie przekracza optymalne warunki dla bydła) ale krowy zostaną umieszczone w specjalnych, klimatyzowanych hangarach.

Skąd ten pomysł?


Sąsiednie kraje zerwały stosunki dyplomatyczne i gospodarcze z Dohą, stolicą państwa, ze względu na podejrzenia, że Katar wspiera terrorystów z Syrii i Iraku.
Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, Bahrajn i Jemen zamknęły granice lądowe i morskie Kataru, co sprawiło, że zarówno towary spożywcze, w tym świeże mleko, jak i sprowadzane krowy, nie mogą dostać się do najbogatszego kraju świata.

Nie pojadą, nie popłyną, polecą


Dla filantropa, właściciela  holdingu Power International to nie problem. Al Khayyat ma zapłacić 8 mln dolarów i przetransportować bydło… samolotami. Szacuje się, że potrzeba będzie 60 lotów.

To największe takie przedsięwzięcie w historii transportu żywych zwierząt. Katarski biznesmen planował przewieźć krowy drogą morską, by od września zacząć produkować mleko. Zamknięcie granic sprawiło, że cała operacja zostanie przyśpieszona i świeże mleko pokryje jedną trzecią katarskiego zapotrzebowania  już w lipcu (państwo to zamieszkuje zaledwie ok. 2 mln ludzi).

Pierwszy transport już w tym tygodniu – stado 140 krów poleci do Katary z Niemiec. W kolejnych dniach do niemieckich krów dołączą australijskie i amerykańskie.
Do tej pory z braku innych dostawców władze i mieszkańcy kraju muszą polegać na jedynych sojusznikach, czyli Turkach i Irańczykach.

Wprowadzone sankcje nie wpływają co prawda na grube portfele mieszańców Kataru, ale w znaczącym stopniu zagrażają bezpieczeństwu żywnościowemu mieszkających w kraju robotników-imigrantów. Pomimo utraty partnerów handlowych, Katar świetnie sobie radzi, mając ogromne zapasy gazu i będąc największą bazą amerykańskiego wojska.   al

źródło: thecattlesite.com

Read more in the premium version

article icon

Rynek zbóż: raczej bez dobrych wiadomości

Order a premium version

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii