Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.plZaloguj
Jesteś w strefie Premium
Strona główna>Artykuły>Newsletter rynkowy>Ceny rzepaku>

Rzepak zaliczył szczyt i się przestraszył

Obrazek

Tak jak zapowiadaliśmy już dwa tygodnie temu, rzepak w giełdowych notowaniach szedł na 1000 euro. Ten szczyt został osiągnięty, ale rzepak jakby się tej wysokości przestraszył i kursy ostro zaczęły spadać. Jednak na kolejnej sesji znów mamy silne wzrosty cen i rzepakowi niewiele brakuje, by usadowić się na historycznym maksimum na dłużej.

dr Juliusz Urban25 marca 2022, 06:48

Rynki światowe, w kontekście obaw rynkowych dotyczących zaopatrzenia w tłuszcze roślinnego pochodzenia, coraz bardziej ekstremalnymi cenami reagują na każde nowe doniesienia. Odskakuje stary rzepak, a nowy także mocno drożejąc wciąż nie może bo dogonić.

Rynek oleistych bardzo obawia się, że brak dostaw z Ukrainy poważnie zaostrzy globalny niedobór rzepaku. Ukraina obok Kanady i Australii jednym z największych eksporterów rzepaku. W dwóch ostatnich sezonach unijny import rzepaku przekraczał 6 mln t, około połowę tej ilości pochodziło z Ukrainy.

Słaby import z Ukrainy, Australia ją dogania


Według Komisji Europejskiej import rzepaku do UE-27 w bieżącym sezonie do 20.03.2022 r. wyniósł 3,81 mln ton. Największa część tej kwoty – 42,5%, nieco ponad 1,6 mln t – przyjechało z Ukrainy. Na drugim miejscu znalazła się Australia (1,38 mln t) z 36,3% udziałem w unijnym imporcie. Kanada ze względu na bardzo słabe zbiory w sezonie 2021/22, jak na razie dostarczyła zaledwie trochę ponad 500 tys. ton. W efekcie na ten kraj przypadało tylko 14% importu rzepaku do UE. Pozostałe ilości uzupełniają Mołdawia i Serbia. Do Polski wjechało dotąd 85,6 tys. t pozaunijnego rzepaku.

 

Słonecznik nie nadgania

 

O połowę mniejszy jak w ubiegłym sezonie jest import nasion słonecznika, w tym sezonie unijny import do 20.03.2022 r. wyniósł 378 tys. t, gdy rok temu w analogicznym okresie było to 738 tys. ton. W bieżącym sezonie Ukraina dostarczyła tylko niecałe 5% całkowitego wolumenu słonecznika. Mniejszy o 300 tys. t jest także wynoszący w tym sezonie 1,6 mln t import śruty słonecznikowej, a przecież to właśnie ubiegły sezon był dla słonecznika dramatycznie słaby. W śrucie słonecznikowej dotychczas głównymi dostawcami UE są Ukraina i Rosja, realizujące praktycznie te same ilości, każda powyżej 37% z całkowitej liczby. Gdyby unijny import z Ukrainy miał, ze względu na blokadę portów M. Czarnego, całkowicie na dłuższej się zatrzymać, sytuacja z zaopatrzeniem byłaby wręcz katastrofalna.

Kiepsko z soją

A przecież rzepak to nie jedyna roślina oleista, której bilans może być w tym sezonie niekorzystny. Wszak wiodącym źródłem oleju i białka roślinnego na świecie, jest soja, której  globalne zapasy wciąż się kurczą.

W marcowym raporcie Międzynarodowa Rada Zbożowa obniżyła prognozę globalnej produkcji soi w latach 2021/22  do 349,8 mln t, wobec 353,1 mln t szacowanych jeszcze przed miesiącem i 368,5 mln t zebranych w sezonie 2020/21.

Najbardziej zostały obniżone prognozy dla Brazylii – do 123,8 mln t, przed rokiem zbiory soi wyniosły tam o 14,5 mln t więcej mln t. Druga znaczna korekta nastąpiła dla Paragwaju – do 5,3 mln ton, gdy rok temu było to 9,8 mln t. Jeszcze gorzej wyglądają sprawy oceniane okiem paragwajskich analityków. Początkowo analitycy APS (Association of Grain and Oilseed Producers of Paragwaj), krajową produkcję soi oceniali na 10 mln t, jednak według ich obecnych szacunków zbiory nie przekroczyły tam 3 mln ton.  

W ślad za tymi niekorzystnymi prognozami płynącymi z Ameryki Południowej eksperci IGC mocno obniżyli również prognozę światowych zapasów soi na koniec sezonu 2021/22 do 42 mln ton, podczas gdy w poprzednim sezonie zapasy soi wynosiły 54 mln t, były więc 22% wyższe.
Dlatego soja,
nawet po lekkich korektach kosztując 624 USD/t jest najdroższa o dziesięciu lat.

Droższa palma

Przy niedoborach oleju rzepakowego i słonecznikowego, a także ograniczeniach w ilości soi do przerobu dość istotne wydają się informacje dotyczące oleju palmowego. Jak donosi Reuters rząd Indonezji podjął decyzję o podniesieniu maksymalnego poziomu podatku od eksportu oleju palmowego z 375 USD/t do 675 USD/t. Jednocześnie zdecydowano, ze maksymalny podatek od eksportu surowego oleju palmowego zostanie zastosowany, gdy cena produktu osiągnie 1500 USD/tonę.

Obecnie olej palmowy, po piku z 10 marca, kiedy to jego ceny dochodziły do 7000 MYR/t (malezyjskich ringgitów) nieco potaniał i kosztuje 5943 MYR/t ( 1409 USD/t).

Jak wygląda nowy rzepak?

Z kolei na nadchodzący sezon lepsze informacje napływają z samej UE. Niemiecki Związek Spółdzielni Rolniczych (DRV) opublikował pierwszą prognozę produkcji. Spółdzielcy przewidują wzrost produkcji rzepaku o 12%, w stosunku do poprzedniego sezonu, tym samym w 2022 r. zbiory rzepaku w Niemczech mają wynieść 3,9 mln ton. Według szacunków KE opublikowanych w marcowym Biuletynie Mars, średnie plony rzepaku w Niemczech mają być wyższe o 10% w stosunku do średniej pięcioletniej i wynieść 3,65 t/ha.

Dla całej UE średnią KE prognozuje na 3,22 t/ha, a więc 4,6% powyżej pięcioletniej średniej. Niestety przeanalizowane, dzięki analizom satelitarnym plony w Polsce, mają być poniżej tej średniej i wyniosą zdaniem ekspertów 3,11 t/ha, co prawda będąc powyżej średniej z ostatnich 5 lat o 5,5%, ale o 3,1% gorsze niż w ubiegłym roku. Jeszcze większy roczny spadek plonów zanotować ma Rumunia, tu średni plon na wynieść 2,78 t/ha, będzie o 7,9% słabszy od ubiegłego roku.

A co na to rynek krajowy?

Rzepak na Matifie, choć w środę przebił granicę 1000 euro, przez chwilę notowania majowe kosztowały nawet 1021,75 euro/t, nie był w stanie wybudować sobie bazy na tym szczycie i zdecydowanie tąpnął.

Jednodniowe wahanie kursów wyniosło prawie 100 euro/t, bo na środowym zamknięciu zanotowaliśmy 926,50 euro/t. Ten spadek spowodowały informacje napływające z KE, która zastanawia się nad redukcją domieszek bioestrów używanych do produkcji biopaliw.

W czwartek rzepak na maj odbudowuje swoją pozycję i kosztuje 978 euro/t, a więc 50 euro drożej jak tydzień temu. Zdecydowanie tańszy jest rzepak z nowych zbiorów, bo kontrakty sierpniowe kosztują 777,50 euro/t (+ 34 euro tygodniowo)

Dodatkowo wyższe ceny wspiera słabsza złotówka, za euro znów płacimy 4,77 zł

Firmy handlowe za stary rzepak oferują  3650–4700 zł/t, średnia cena wynosi jednak 4207 zł/t, co jest zbliżone do ofert niektórych przetwórców.
Nie powoduje to jednak  wzrostu zainteresowania. – Polski rolnik dziś oczekuje za swój rzepak już 5 tys. złotych – mówi dyrektor, zarządzający skupem w dużej firmie handlowej.

Przetwórcy w większości ceny podnieśli, ale i tak mówią, że nawet jak wczoraj ceny były wyższe to niewiele się kupowało. – Jak wczoraj płaciłem prawie 4800 zł/t, to nawet przestali dzwonić. To co kupiłem za 4700 zł/t, w butelkach na półkach pojawi się za około dwa miesiące – mówi handlowiec zaopatrujący w rzepak jedną z krajowych tłoczni.

Zakłady tłuszczowe za stary rzepak w czwartkowe wczesne popołudnie oferowały:

·         ZT Kruszwica dostawy bieżące     – 4550 zł/t 

                     Brzeg dostawy bieżące       – 4550 zł/t

·         ADM Szamotuły dostawy kwiecień – 4580 zł/t

                   Czernin dostawy kwiecień     – 4580 zł/t

·         Komagra Tychy dostawy bieżące   – 4200 zł/t   

               Kosów Lacki dostawy bieżące   – 4200 zł/t  

·         Viterra Bodaczów dostawy bieżące – 4335 zł/t

·         Bestoil Lasocice dostawy bieżące   – 4550 zł/t

Rzepak z nowych zbiorów, jest aktualnie kontraktowany po 35003630 zł/t, tu również brak jest chętnych do podpisywania umów, bo jest już na polach bardzo sucho.

UWAGA! W związku z dużymi wahaniami cen podane informacje cenowe należy traktować jako aktualne na 24.03.2022 r. na godz. 13.

Juliusz Urban Fot archiwum taP


Picture of the author
Autor Artykułu:dr Juliusz Urban
Pozostałe artykuły tego autora

Ważne Tematy