W żniwa na rzepak wszystkie kozy skaczą

Na rzepak wpływa chyba komplet nieszczęść rynkowych. Spadają ceny ropy naftowej, soi oraz oleju palmowego. Na domiar złego mniejszy popyt ze strony niemieckiej spotyka się z ograniczonymi powierzchniami magazynowymi w Polsce i naporem rzepaku z Ukrainy.
Pomimo nie do końca udanej misji prezydenta USA Joe Bidena w Arabii Saudyjskiej, gdzie nie udało się arabskich szejków namówić na zwiększenie wydobycia ropy naftowej ropa na światowych rynkach tanieje. Po tym jak Wenezuela zaoferowała dostawy do krajów UE ropa WTI jest wyceniania na 97,23 USD/baryłkę, a ropa Brent jest po 104,91 USD/baryłkę. Taki spadek cen ropy cieszy wszystkich rolników, bo paliwa w żniwa są sporym kosztem, choć rodzimy koncern naftowy przyzwyczaił nas już do tego, że nie zawsze spadki cen światowych przekładają się na obniżki cen, tego co lejemy do baków.
Zluzowała się także presja pogodowa na soi, gdyż w USA są prognozowane deszcze, co zaraz poskutkowało spadkami sojowych notowań. Listopadowe kontrakty na Chicago spadły o 1,4% do 1432,75 USc/buszel (519,4 USD/t). W tym roku soja najdroższa była w czerwcu, gdy kosztowała aż 650 dolarów.
Tanieje także olej palmowy, który kosztując 3722 MYR (malezyjskich ringgitów ok. 835 USD/t jest obecnie na najniższych poziomach od roku, a od szczytu z kwietnia dzieli go prawie drugie tyle.
Aż trudno się oprzeć wrażeniu, że na nasz biedny rzepak na starcie żniw negatywnie wpływają negatywnie kolejne i kolejne czynniki i wszystkie „kozy rynkowe” skaczą.
Niestety ze światowymi cenami ropy, soi i oleju palmowego mocna są powiązane kursy rzepakowe, które szczególnie w okresie żniw reagują niemal natychmiast. Ten tydzień producentów rzepaku kosztuje bardzo wiele nerwów. Na Matifie rzepak na sierpień potaniał aż 46 euro, na czwartkowym zamknięciu giełdy (21.07.2022 r.) kosztuje 623,75 euro/t, i choć kontrakty listopadowe są o 7 euro droższe to i tak mocno przeforsowany został punkt wsparcia postawiony na linii 650 euro/t.
Złotówka choć słaba rekordów niemocy już nie ustanawia, dziś za jedno euro płacimy już 4,76 zł, co w porównaniu z poprzednim tygodniem obniżek cen nie łagodzi.
Okazuje się, ze niemieckie olejarnie nie chcą przyjmować polskiego rzepaku. – Jeden z przedstawicieli w niemieckich zakładach mówi mi że są zasypani, a muszą przyjąć wcześniej zakontraktowany rzepak niemiecki. Nasz polski musieliby przyjąć do oddzielnych silosów, żeby zrobić testy na GMO i zaolejenie, a to trwa więc nie chcą się nim zajmować – informuje handlowiec z zachodniej części Polski.
Firmy handlowe w ciągu tygodnia ceny obniżyły średnio o 115 zł/t, choć i tak niektóre z nich proponują więcej od przetwórców. Handlowcy za rzepak obecnie proponują 2830–3190 zł/t.
Widzący tak dramatyczne obniżki cen rolnicy, nie za bardzo chcą rzepak sprzedawać i szukają alternatywy w składowaniu, albo kontraktach z odwleczoną wyceną. A rzepak sypie 3–4 t/ha, jak informują rolnicy i skupujący po pierwszych dostawach. Na południu kraju mocny rzepak sypie jeszcze lepiej, rolnicy wspominają o rekordach, 5 t/ha ich już nie dziwi. Nie ma też problemów z zaolejeniem 42–43% staje się powszechnym wynikiem, a pojawia się również 44% i więcej.
Na szczęście olejarnie podniosły nieco bazy cenowe w stosunku do Matifu, co nieco łagodzi obniżki, ale i tak jest w tym tygodniu zdecydowanie taniej.
Zakłady tłuszczowe w czwartkowe popołudnie rzepak kupują po:
- ZT Kruszwica – 2900 zł/t
Brzeg – 2900 zł/t
- ADM Szamotuły – 2920 zł/t
Czernin – 2920 zł/t
- Komagra Tychy – 2930 zł/t
Kosów Lacki – 2930 zł/t
- Viterra Bodaczów – 2808 zł/t
- Bestoil Lasocice – 3000 zł/t
- Agrolok Osiek – 2950 zł/t
Uwaga! Ze względu na duże zmiany notowań na giełdach, ceny te należy traktować jako aktualne 21.07.2022 r. na godz. 14.
Komentarz naszego eksperta znajdziesz tutaj!