Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.plZaloguj
Strona główna>Artykuły>Newsletter rynkowy>Ceny zbóż>

Deszcze ostudziły ceny zbóż rozgrzane jak hutniczy piec

Obrazek

Światowe rynki zbożowe podsumowywały już efekty długotrwałej suszy i zagrożenia dotyczące mniejszej produkcji, podczas, gdy nadciągnęły deszcze, które nieco schłodziły rozemocjonowane głowy, głównie maklerów zbożowych.

dr Juliusz Urban27 maja 2022, 06:06

Mocno rozemocjonowane giełdy zostały schłodzone długo oczekiwanymi opadami deszczu w Europie, jednak bardziej doświadczeni w ocenie skutków suszy rolnicy wiedzą dobrze, że niektórych efektów wcześniejszej suszy nie da się już odwrócić, produkcja będzie niższa.

– Uszczuplenie plonów w skali kraju już nastąpiło, duża część upraw jest w złej lub bardzo złej kondycji – mówi skupujący z Mazowsza, który jest także rolnikiem.

 Rynki konsumują także informacje o zasiewach zbóż jarych na Ukrainie i doniesienia dotyczące eksportu z tego kraju.

Okazuje się, że co prawda zasiewy upraw jarych są na Ukrainie mniejsze o 25% niż przed rokiem, ale pszenicy zasiano już tylko o niecałe 9% mniej niż rok temu.

Jak poinformowało Ministerstwo Polityki Agrarnej Ukrainy kraj ten obsadził 11,845 mln ha uprawami jarymi, czyli 70% ubiegłorocznego areału. W tym 5,6 mln ha (75%) obsiano zbożami jarymi, a pszenica jara została zasiana na 188,6 tys. ha (91,5% w stosunku do roku ubiegłego).

Od początku bieżącego sezonu do dnia 19 maja Ukraina wyeksportowała 46,5 mln t zbóż, oleistych i roślin strączkowych. W zbożach: 18,5 mln t pszenicy, 5,7 mln t jęczmienia, 161,9 tys. t żyta i 21,8 mln t kukurydzy.

Na światowe notowania wpływa także hasło rzucone przez Rosję, o możliwości udrożnienia eksportu żywności droga morską przez Morze Czarne, w zamian za anulowanie niektórych sankcji. Rynki są pod takim wpływem złych informacji, że nawet taki oczywisty bluff Putina łykają jak przysłowiowy pelikan i ceny na giełdach zaczynają spadać, jednak nikt już chyba nie wątpi, że zbiory mogą być niższe dlatego znów następuje odbicie choć o poziomach powyżej 430 euro/t za pszenicę jak na razie mowy być nie może.

Pszenica na giełdzie Matif po poniedziałkowym otwarciu do góry, przez kolejne dni mocno spada. W czwartek po południu się odbija o 5 euro i (26.05.2022 r.) w kontraktach na wrzesień kosztuje 409,50 euro/t, a więc 12,75 euro niżej niż przed tygodniem. 

Spadki na giełdach, powodują spore zamieszanie u eksporterów, którzy w portach za pszenicę konsumpcyjną płacą znów tylko 1800–1810 zł/t.

Obniżki cen spowodowały lęk u właścicieli sporych partii o dużo gorszą sprzedaż, a zbóż jest jeszcze w magazynach sporo. – Zboża jest jeszcze masę na rynku, teraz wszyscy dzwonią i pytają o cenę. Ci rolnicy, którzy wczoraj nie chcieli odesłać kontraktów, teraz próbują je wysyłać podpisane  – mówi handlowiec ze ściany zachodniej. Nie wszędzie zboża jednak zostały. –  U nas wydaje się, że rolnicy już sprzątają magazyny tylko czasem ktoś zadzwoni –  mówi kierujący magazynem na wschodzie Polski.

Na rynku krajowym, gdzie ceny proponowane miały spory zapas do tych eksportowych, spadki są dużo mniejsze. Pszenica konsumpcyjna, taniejąc średnio o 27 zł/t jest skupowana obecnie po 1500–1750 zł/t.
Mniej już potaniała paszówka, średnio ceny spadły o 14 zł/t, a w konsekwencji obniżek cen u tych oferujących najwięcej, rynek krajowy płaci 1400–1650 zł/t.

Jeszcze mniej tanieją pszenżyto i jęczmień, tu spadki są zaledwie o 8 zł/t średnio. W tych zbożach także obniżki wystąpiły głównie u proponujących najwyższe ceny. Dlatego pszenżyto jest obecnie skupowane po 1100–1500 zł/t, a jęczmień po 1000–1500 zł/t

Spadek cen oszczędził żyto, jego ceny praktycznie nie drgnęły, bo jedna obniżka w najwięcej płacącej firmie średniej nie zmieniła, a w kraju żyto jest kupowane po 1050–1400 zł/t.

Kukurydza reaguje dziwnie, bo średnia cena spadła podobnie jak pszenżyta i jęczmienia, ale są także sygnały o podwyżkach cen i to u samych przetwórców. Warto prześledzić dane eksportowe i importowe Polski związane z ostatnimi miesiącami w handlu kukurydzą.

Okazuje się, że tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy eksport kukurydzy wzrósł z 173 tys. ton do 300 tys. ton. Czy była to kukurydza krajowa, czy ukraińska? Na to pośrednio odpowiedzieć może bilans, bo ten chociaż zobaczymy z pewnym opóźnieniem to już widać tendencję. Do 20.03.2022 r. kukurydzy zaimportowaliśmy bowiem jedynie 70 tys. ton, a dwa miesiące później było to już 458 tys. ton, część tego importu już wyjechało.

Obecnie w portach ceny zmieniły się nieznacznie, w eksporcie mamy 1520–1550 zł/t. Jednak w kraju ceny się mocniej rozjechały i wynoszą 1300–1540 zł/t.

Owies droższy już chyba nie będzie, proponowane ceny 1000–1170 zł/t, mogą przelicytować tylko producenci płatków.

Juliusz Urban Fot. archiwum taP


Picture of the author
Autor Artykułu:dr Juliusz Urban
Pozostałe artykuły tego autora

Ważne Tematy