Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl
Jesteś w strefie Premium
Strona główna>Artykuły>Newsletter rynkowy>Ceny zbóż>

Świąteczny optymizm w zbożach

Obrazek

Na giełdach i na krajowym rynku powiało przedświątecznym optymizmem. Ożywienie na rynku wprowadzają wyższe ceny skupu, ale niestety nie dotyczą one kukurydzy.

dr Juliusz Urban15 kwietnia 2022, 08:10

Rynki światowe są pod wpływem niekorzystnych informacji związanych z suszą w Maroko i przetargami ogłoszonymi przez Algierię i Egipt.

W Maroko trwa intensywny import, bo wciąż trwa najgorsza od dziesięcioleci susza i tylko nieco ponad 20% z 3,5 mln ha zbóż jest w dobrym stanie. Według oficjalnych rządowych danych już w styczniu Maroko sprowadziło 805 tys. t zbóż, gdy rok wcześniej było to zaledwie 338 tys. ton. Agencje donoszą jednak, że na tych ilościach import marokański się nie zakończy.

Algierska agencja rządowa OAIC ogłosiła przetarg na zakup 50 tys. ton pszenicy konsumpcyjnej z dostawą maj–czerwiec. Egipski GASC ogłosił również przetarg na zakup pszenicy z dostawami na drugą połowę czerwca, w którym bierze pod uwagę tylko oferty z UE.

Na giełdzie Matif ceny pszenicy znów ostro podskoczyły. W środę pszenica w kontraktach na maj na powrót przebiła granicę 400 euro. W czwartek (14.04.2022 r.) ceny nieznacznie spadły, ale nadal jest sprzedawana po 401 euro/t. Kolejny tydzień z rzędu drożeje pszenica z nowych zbiorów i nawet po czwartkowych spadkach w kontraktach na wrzesień jest już po 366,75 euro, a więc o 20 euro drożej niż przed tygodniem. Optymizm giełdowy przenosi się także na ceny w portach i na rynek krajowy. 

W marcu br. z naszych portów wypłynęło nieco ponad 300 tys. t zbóż (w tym110 tys. t pszenicy) o 250 tys. t mniej niż przed rokiem.
Eksporterzy za pszenicę dostarczoną do portów zaczęli już znów proponować 1800 zł/t.

Do naszego portu w Gdańsku zaraz po świętach przypłynąć ma statek po pszenicę i choć są to ilości zakontraktowane już zdecydowanie wcześniej, to zwykle w okresie załadunku pojawiają się na rynku okazyjne kontrakty na dopełnienie statku. – U nas pszenicy w zasadzie już nie ma. Nawet jak jakaś leży w magazynach, to jest to już towar wcześniej przez kogoś wykupiony ­– informuje zarządzający skupem w firmie na północy kraju. Dlatego mniejszy jest tam ruch w skupach.

W centralnej Polsce trochę się ruszyło, ale nie ma mowy o dużych partiach. – Na brak pracy nie możemy narzekać, ale żniwa to nie są – mówi kierownik magazynu zbożowego zlokalizowanego w środkowej części kraju.

W podobnym duchu wypowiadają się przedstawiciele przetwórców na południu kraju. – W ostatnich dniach podaż się ruszyła, rolnicy przywieźli trochę więcej. Przywożą jednak niewielkie ilości i mocno się targują – mówi przetwórca z południa. – Trudno jest stwierdzić, czy jest to tylko część tego towaru co rolnicy posiadają, czy są to już ostatnie ilości, z których chcą wycisnąć cenę jak sok z cytryny – dodaje.

Wszyscy zgadzają się, że ta sytuacja mocno zastanawia, czy zboże jest faktycznie w dużej ilości, czy może jest już w sporej części sprzedane. Bilans wskazuje, że jest sporo, ale okres do rozpoczęcia wykorzystywania w paszach i na mąkę pszenicy z nowych zbiorów wynosi jeszcze aż 4 miesiące. Dlatego w krajowych skupach pszenica drożeje. Skupujący na krajowym rynku za pszenicę o jakości konsumpcyjnej proponują 1500–1720 zł/t, a średnia cenowa wzrosła o 20 zł/t w ciągu ostatniego tygodnia i wynosi 1619 zł/t.

Nieco mniej podrożała pszenica paszowa, bo tu mamy wzrost o 12 zł/t/tydzień, a firmy skupowe wystawiają ceny 1400–1650 zł/t. 

W dalszym ciągu dynamicznie drożeje żyto, średnia cena podskoczyła o 27 zł/t. Chociaż widełki cenowe są niesamowicie rozjechane, bo wynoszą 950–1420 zł/t, to ceny u tych którzy chcą żyto naprawdę kupić zaczynają się od 1200 zł/t. Wszystko poniżej to symulacja pola walki, bo taniej już żyta się kupić nie da.

Podobne realia dotyczą pszenżyta i ono podrożało o 28 zł/t w ostatnim tygodniu, a ceny oferowane wynoszą 1100–1500 zł/t. Te prowadzące do rzeczywistego handlu to 1300–1400 zł/t, zależnie od lokalizacji skupu.

To co dzieje się z jęczmieniem zaskakuje chyba wszystkich, bo właśnie jęczmień jest liderem aktualnych podwyżek. Ceny skupu jęczmienia podskoczyły w ciągu tygodnia  średnio o 40 zł/t, ale są skupu, które cenę podniosły aż o 100 złotych.

Oczywiście tak dynamiczne wzrosty cen nie pozostają bez echa dla rozjazdów w tabelach różnych skupujących, bo mamy cenę 1000 zł/t i 1500 zł/t. Średnia płaconych cen nieubłaganie zbliża się jednak do 1300 zł/t.

Nie tylko u nas jęczmień drożeje, w Ukrainie jego ceny zaczęły nawet przeskakiwać ceny pszenicy. – Ceny jęczmienia z ubiegłorocznych zbiorów pomimo, że spadły o 15 USD/t, do 370-395 USD/t FOB (kwiecień-maj), były średnio o 5 USD/t wyższa od cen pszenicy konsumpcyjnej o zawartości 12,5% białka – podaje APK Inform. 

Natomiast kukurydza ukraińska nieco psuje optymistyczny obraz wzrostów cen na rynku zbożowym, bo choć za wiele w kraju jej się nie sprzedaje, to jednak oferty składane większym firmom paszowym cisną na rynek. Dlatego krajowi skupujący znów obniżyli ceny średnio o 20 zł/t i wystawiają 1300–1480 zł/t. Kukurydza z Ukrainy przede wszystkim jednak jeździ do portów, w przyportowych elewatorach aż huczy od jej rozładunków, a eksporterzy w portach za kukurydzę proponują już tylko 1450 zł/t. 

Stale drożeje owies, w tym tygodniu skupy za owies proponują 900–1100 zł/t.

Tutaj podglądniesz ceny skupu w krajowych punktach!

Juliusz Urban, Fot. archiwum taP


Picture of the author
Autor Artykułu:dr Juliusz Urban
Pozostałe artykuły tego autora

Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy