Weź udział w konkursie i wygraj odpicowanego Ursusa!  
   

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Ile trzeba zapłacić za używany ciągnik John Deere?

28.12.2018

Drukuj

Ile trzeba zapłacić za używany ciągnik John Deere?

Pozostało 60% artykułu.
Więcej przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Masz już prenumeratę lub dostęp?

Możesz już teraz kupić dostęp do wszystkich treści lub do wybranego artykułu

Kup dostęp Kup ten artykuł za 3,69 zł Kup ten artykuł za 0 złpo wyrażeniu zgód

r e k l a m a

Ciągniki John Deere uchodzą za wytrzymałe i solidne konstrukcje. Nie dziwi więc fakt, że traktory te są jednymi z najchętniej kupowanych maszyn na rynku wtórnym. Postanowiliśmy prześledzić oferty serii 6000 zamieszczone na portalu www.traktorpool.pl oraz innych popularnych platformach internetowych. Oto, co można znaleźć tam ciekawego.

Za 64 tys. zł można było kupić model 6300. Traktor wyprodukowany w 1997 roku wyposażony był w 3-sekcyjny ładowacz Stoll. Skrzynia przekładniowa Power Quad oferowała 24 przełożenia. Rewers umieszczony był na prawej konsoli. Ogumienie było w dobrym stanie, jedynie stan licznika motogodzin, który wskazywał prawie 12 tys. godzin nie zachęcał do zakupu.

Z podobnym przebiegiem model 6200 pośrednik oferował za 62 tys. zł. Traktor był w dobrej kondycji, choć nie miał kompletu zaczepów.

O 4 tys. droższy był 4-cylindorwy model 6300 z 1997 roku. Ciągnik, jak zapewniał pośrednik był w bardzo dobrej kondycji, jedynie opony nosiły wyraźne ślady zużycia. Traktor miał przekładnie Power Quad z 4 biegami zmienianymi pod obciążeniem. Elektrohydrauliczny rewers znajdował się przy kierownicy. Licznik wskazywał 9,6 tys. godzin.

r e k l a m a

Na niespełna 70 tys. zł  wyceniono model 6800 z 1998 roku. Traktor z 6 cylindrowym silnikiem rozwijał moc 125 KM. Do zakupu zachęcał komplet zaczepów oraz przedni TUZ. Maszyna była sprowadzona z zachodu. John Deere 6900 wyprodukowany w 1996 roku sprzedano za 96 tys. zł. Maszyna jak na swoje lata była w dobrym stanie technicznym i wizualnym. Ogumienie zarówno na przedniej i tylnej osi było w bardzo dobrej kondycji. Przednia oś była amortyzowana, a dodatkowym argumentem przemawiającym za kupnem był przedni TUZ.

John Deere 6210 SE z ładowaczem czołowym zmienił właściciela za 83 tys. zł. Sprzęt był wyprodukowany w 2002 roku. Stan wizualny nie zachęcał, niestety, do zakupu, również przednie ogumienie kwalifikowało się do wymiany.

Polecany artykuł

Rynek ciągników. Sprawdź, kto zarejestrował najwięcej!

Za 95 tys. zł można było kupić model 6310 z 1999 roku. Jak zapewniał rolnik, ciągnik prócz odnowionych felg był w pełnym oryginale. Licznik motogodzin wskazywał 7,2 tys. godzin. Maszyna według zapewnień właściciela nie wymagała nakładu finansowego, jedynie przyszły użytkownik w najbliższym czasie będzie musiał pomyśleć o wymianie przedniego ogumienia, gdyż te nie było w najlepszym stanie. Traktor z 4-cylindrowym silnikiem o mocy 100 KM wyposażony był w przekładnię z 16 biegami i WOM z trzema prędkościami. Dodatkowo do zakupu zachęcał 3 sekcyjny, oryginalny ładowacz czołowy z amortyzacją wysięgnika.


Ciekawą ofertę stanowił John Deere 6810 z 1998 roku. Ciągnik był niemal w oryginale i według zapewnień pośrednika miał niespełna 9 tys. godzin. Opony były w dobrej kondycji. Wyposażenie obejmowało skrzynię o 16 przełożeniach, komplet zaczepów oraz amortyzację przedniej osi. Cena transakcji to 92 tys. zł.

Agrarsklep

Siku 1009 – traktor John Deere 7530

Siku 1009 – traktor John Deere 7530

Płacisz tylko

13,51 zł

Cena regularna 15,00 zł

SPRAWDŹ
Za John Deere'a 6610 z ładowaczem czołowym Stoll sprzedający żądał 104 tys. zł. Maszyna miała opony w dobrej kondycji i bogate wyposażenie, które obejmowało 24-biegową przekładnię, amortyzację kabiny oraz przedniej osi. Ciągnik miał także jedno- i dwuobwodową pneumatykę. Taki sam model z 2002 roku sprzedający żądał 85 tys. zł. Traktor miał 16-biegową przekładnię i nowe ogumienie na przedniej osi. Do zakupu zachęcał komplet zaczepów.

Model 6910 S stanowił ciekawą ofertę dla poszukujących mocniejszych ciągników. Sprzęt za 70 tys. zł oferował 24-biegową przekładnię, przednią oś z systemem TLS oraz przedni TUZ i WOM. Jedynie ogumienie, które nadawało się do wymiany nie zachęcało do zakupu. Na tabliczce znamionowej widniał 1999 rok budowy. Za 90 tys. zł oferowany był taki sam model. Ciągnik miał bogate wyposażenie, które obejmowało resorowaną przednią oś, przedni TUZ i WOM oraz 24-biegową przekładnię. Ogumienie było w dobrym stanie.

Znacznie droższa jest nowsza seria 6020. Choć najtańsze oferty jakie udało mi się znaleźć opiewały na kwotę poniżej 100 tys. zł, to najdroższe egzemplarze kosztowały ponad 200 tys. zł.

Za niespełna 100 tys. zł oferowany był model 6220 z oryginalnym ładowaczem czołowym. Sprzęt wyprodukowano w 2004 roku, a na liczniku widniała liczba 8,5 tys. motogodzin. Na przedniej osi było nowe ogumienie. Taki sam model, tylko o rok młodszy wyceniono na 130 tys. zł. Stan techniczny i wizualny nie budził najmniejszych zastrzeżeń, gdyż traktor miał przepracowane jedynie 4,5 tys. godzin. Do zakupu zachęcał 3-sekcyjny ładowacz Maillux MX100 oraz amortyzacja przedniej osi. Za 102 tys. zł można było nabyć model 6320. Ciągnik miał wąskie ogumienie w nienajlepszym stanie oraz przedni podnośnik. Na liczniku widniało niemal 7 tys. godzin, a rok budowy ciągnika to 2004 rok.

John Deere 6420 z oryginalnym ładowaczem czołowym sprzedano za 158 tys. zł. Ciągnik z 2005 roku był dobrej kondycji wizualnej i technicznej. Licznik motogodzin wskazywał niemal 10 tys. godzin pracy. Ogumienie na obu osiach było nowe. O rok młodszy model 6420 SE wyceniono na 105 tys. zł. Pośrednik informował, że maszyna jest w idealnym stanie technicznym i nie wymaga wkładu finansowego. Stan licznika wskazywał 6,6 tys. godzin. Do zakupu zachęcało nowe ogumienie na przedniej osi.

Model 6-cylindrowe również cieszą się dużym zainteresowaniem. Za JD 6620 w wersji SE z 2003 roku pośrednik żądał 156 tys. zł. Traktor wyposażony był w przekładnię z 16 biegami oraz oryginalny ładowacz czołowy. Stan licznika to niemal 9 tys. godzin. Ogumienie było w dobrej kondycji. Taki sam model, tylko o 2 lata młodszy, z przebiegiem 8,2 tys. godzin sprzedano za 128 tys. zł. Traktor miał szerokie ogumienie w dobrym stanie oraz ładowacz Stoll. Do zakupu zachęcał bardzo dobry stan techniczny i wizualny.


John Deere 6620 z 2005 roku ze skrzynią bezstopniową AutoPowr został wyceniony na 141 tys. zł. Ciągnik miał bogate wyposażenie, które obejmowało przedni TUZ i WOM, amortyzację przedniej osi oraz szerokie ogumienie. Kolejny egzemplarz tego modelu z 2004 roku, z oryginalnym przebiegiem 4,2 tys. godzin pośrednik wycenił na 195 tys. zł. Ciągnik był niemal w idealnym stanie technicznym.

Model 6820 z bezstopniową przekładnią sprzedano za 113 tys. zł. Ciągnik miał przedni podnośnik oraz amortyzację osi. Ogumienie na przedniej osi kwalifikowało się do wymiany, a licznik motogodzin wskazywał ponad 9 tys. godzin. Traktor był wyposażony w elektrycznie sterowane gniazda hydrauliki zewnętrznej. Podobny egzemplarz oferowano za 177 tys. zł. Ciągnik miał bardzo bogate wyposażenie. Prócz amortyzacji przedniej osi drgania tłumiła również amortyzacja kabiny. Dodatkowo do zakupu zachęcała bezstopniowa przekładnia AutoPowr, przedni TUZ i WOM, komplet zaczepów (w tym kulowy K80) oraz hydrauliczny łącznik centralny.

Model 6920 S również z przekładnią bezstopniową AutoPowr wyceniono na 98 tys. zł. Maszyna miała przepracowane 10 tys. godzin, a stan techniczny sprzedający ocenił jako dobry. Ogumienie było w dobrej kondycji i nie wymagało wymiany. Atutem zachęcającym do zakupu był przedni TUZ oraz amortyzacja osi TLS. Rok budowy to 2005. Kolejny John Deere 6920 został sprzedany za 163 tys. zł. Sprzęt z 2006 roku miał przedni TUZ i WOM. Szerokie ogumienie było w dobrym stanie. Do zakupu zachęcał powiększony zbiornik paliwa, amortyzacja przedniej osi oraz 8 gniazd hydrauliki zewnętrznej.

Znacznie droższe są modele serii '30. Tu ceny najdroższych egzemplarzy zbliżają się do 300 tys. zł. Przykładowo, model 6930 Premium z ładowaczem czołowym Stoll oferowano za 272 tys. zł. Ciągnik był niemal jak nowy. Licznik motogodzin wskazywał niespełna 5 tys. godzin.

Czytaj artykuły w naszej aplikacji!

Aplikacja TAP jest już dostępna

r e k l a m a

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody