Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl
Strona główna>Artykuły>Drób>

Drób padł ofiarą amatorów badania mięsa: nowy trend szkalowania branży?

Obrazek

Czy za pomocą kupionego w internecie urządzenia można wiarygodnie badać mięso na zawartość szkodliwych substancji? Amatorów takich eksperymentów jest ostatnio sporo, co niestety niszczy reputację polskich producentów. Tymczasem zdaniem ekspertów takie badania mogą robić tylko autoryzowane laboratoria.

wk12 sierpnia 2022, 09:08

W sieci pojawiły się ostatnio osoby, które za pomocą różnego rodzaju urządzeń starają się udowodnić, że w mięsie występują niedozwolone ilości substancji, które mogą być szkodliwe dla konsumenta.

Poniżej przykładowe zdjęcia takich „domowych” badań znalezione w internecie.

 

Źródło: YouTube

Tester mięsa pokazuje błędne informacje

W trakcie ostatniej konferencji prasowej Krajowej Rady Drobiarstwa zaprezentowano skuteczność jednego z takich urządzeń o nazwie Soeks Ecovisor F4. Na oczach dziennikarzy zbadane zostało:

·       podudzie z kurczaka,

·       sznycle z fileta z piersi kurczaka,

·       parówki z kurczaka,

·       szynka delikatesowa z fileta drobiowego.

Wykazano w ten sposób, że wyniki pomiaru tym urządzeniem obarczone są dużym błędem pomiarowym (nawet 3800% ) przez co wprowadzają konsumenta w błąd.

Jednocześnie wyniki pokazywane przez urządzenie wskazują, że nie należy spożywać produktów, które w świetle wcześniej wykonanych badań laboratoryjnych, spełniają normy UE. - Przeprowadzona analiza wykazała, że urządzenie nie jest wiarygodnym źródłem danych dotyczących zawartości azotanów. Pomiary wykonane za pomocą testera znacząco różniły się od wyników badań przeprowadzonych za pomocą akredytowanej metody laboratoryjnej – przekonywała na konferencji Ewelina Ciunel, ekspert ds. badań chemicznych laboratorium J.S. Hamilton Poland.

Fake-newsy i mity wokół branży drobiarskiej

Zdaniem Krajowej Rady Drobiarstwa w ten sposób powstają kolejne mity i fake-newsy, który psują renomę polskiego mięsa. - Wokół mięsa drobiowego narosło wiele mitów i stereotypów na temat rzekomej zawartości różnego rodzaju niedozwolonych substancji. Nie jest to jednak prawdą. Stosowanie hormonów czy antybiotykowych stymulatorów wzrostu w produkcji drobiu jest zabronione przez prawo. Ponadto wszystkie etapy produkcji są ściśle monitorowane. A unijne normy bezpieczeństwa, które są najbardziej rygorystyczne na świecie, gwarantują, że finalny produkt jest zdrowy, nie zawiera azotanów i odznacza się wysoką jakością – podsumował Dariusz Goszczyński dyrektor generalny KRD.

wk

Fot. EnvatoElements


Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy