Ta strona używa cookie w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki.

Zgadzam się

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Opowieść o tym, co Polki zrobiły z tykwą, część I

17.10.2018

Drukuj

Opowieść o tym, co Polki zrobiły z tykwą, część I

Artykuł dostępny


Już w starożytności wierzono, że tykwa ma magiczną moc, dlatego Azjaci przechowywali w niej lekarstwa. Dziś znawcy herbat zalecają, by do picia niezwykłej yerba mate używać tykwowego naczynia, bo to podnosi jej walory smakowe i prozdrowotne. Pani Jolanta Graf z Kiełczewa k. Kościana zajęła się uprawą tykwy, opowiada, że przebywanie w pobliżu tykw czyni ją zdrową i szczęśliwą.
Idealna kula armatnia

Marzeniem pani Jolanty jest skrzyżowanie dwóch gatunków tykw: Cannonball (kula armatnia) i Bushel Basket tak, by uzyskać idealnie okrągłą tykwę, ale o grubych ściankach, czyli szczególnie poszukiwany owoc na rękodzielniczym rynku.

r e k l a m a





Pani Jolanta od ośmiu lat uprawia tykwy, sprzedaje ich nasiona i suche owoce przez Internet. Zanim zaczęła to robić, marzyła o emeryturze.
Byłam wypaloną zawodowo wychowawczynią w przedszkolu. Chciałam przejść na wcześniejszą emeryturę, ale wyliczona przez ZUS kwota zasiłku nie pozwoliłaby mi się utrzymać. W tym samym czasie znajomy podarował mi nasiona tykwy, które posadziłam, a one zaczęły rosnąć jak magiczna fasola z bajki 
o Jasiu. Zaciszny ogród był dla mnie rajem na ziemi, więc postanowiłam, że poświęcę się uprawie tykw, bo to przyniesie mi spokój i dochód.

Pięćset tykw

Pani Jolanta kupuje nasiona z Ameryki i Holandii. Uprawia je w swoim 5-arowym ogrodzie, który nawozi własnym kompostem i obornikiem. Samodzielnie zapyla kwiaty, by nie dochodziło do przypadkowego mieszania gatunków, a uprawia ich prawie 40, co dwa lata sadząc na zmianę 20 z nich. Nasiona sprzedaje po 2 do 7 zł za 6 lub 8 sztuk, a suche owoce od 10 do 50 zł za sztukę.
– W maju wysadzam z doniczek do gruntu około 100 roślin i od tego momentu przy nich pracuję, aż do przymrozków, przed którymi trzeba tykwy zebrać i zacząć suszyć - opowiada o codziennych zajęciach plantatorka. – By pomieścić 600 owoców, z których około 100 zgnije przez zimę, muszę rozmieścić tykwy w całym domu i wszystkich pomieszczeniach gospodarczych. Wieczorami odpisuję na maile klientów, którzy przysyłają mi, np. nagrania z koncertów wykonanych na instrumentach z moich tykw. Niektóre gatunki sadzę na specjalne życzenie, np. te, które grupom rekonstrukcyjnym potrzebne są na bukłaki. Tykwy i wszystkie związane z nimi zajęcia sprawiają, że czuję się szczęśliwa, a dopisujące mi dobre zdrowie - zdaje się - zawdzięczam właśnie tykwom – podkreśla Jolanta Graf. ad

Polecany artykuł

Izydory 2018: Quad pojechał do właściciela!



Szanowna Czytelniczko, jeśli masz ciekawe hobby, rozwijasz nietypowy biznes, uprawiasz wyczynowo sport i chcesz opowiedzieć o swoich osiągnięciach, napisz do nas: a.dobak@topagrar.com.pl.




Polecane dla Ciebie:

article icon

Wyrok na dym z komina sąsiada

Czytaj

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii