Ta strona używa cookie w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki.

Zgadzam się

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Rolnik znalazł żonę

23.09.2018

Drukuj

Rolnik znalazł żonę

Artykuł dostępny


Patrycja i Tomasz poznali się we wrześniu 2014 r. Przez pierwszy miesiąc rozmawiali tylko wirtualnie, a Tomasz dzwonił do Patrycji i potrafili przegadać parę godzin. Tomasz opowiadał szczerze o wszystkim. Patrycja uwielbiała słuchać jego głosu.  Powodem pierwszych spotkań były wesela w rodzinie. Później przez rok, co dwa tygodnie, pokonywali trasę do siebie między Iławą i Jelenią Górą.
Patrycja
Po dziesięciu godzinach podróży pociągiem Patrycja wysiadła na dworcu w Iławie z duszą na ramieniu. Bała się, że nikt nie będzie na nią czekał. Nie do końca wiedziała, jak Tomasz wygląda. Zanim podszedł do niej 
z kwiatami, pomylił ją z inną dziewczyną. W końcu Tomasz zabrał ją do domu i… pojechał na pole. Patrycja została z mamą Tomasza, z którą od razu nawiązała nić porozumienia.

r e k l a m a



– Rodzice Tomasza dobrze mnie przyjęli, choć byłam obca i nie ingerowali w nasz związek – opowiada Patrycja. – Z moich podróży do Tomka zachowałam wszystkie bilety. Jest ich przeszło 70, a na każdym trasa 500 km w jedną stronę. Od początku byłam przekonana, że te bilety staną się kiedyś naszą rodzinną pamiątką. Do Zielkowa przeprowadziłam się 
w lutym 2016 r., miałam wtedy 25 lat. Po studiach inżynierskich we Wrocławiu myślałam o zrobieniu magisterium w Krakowie, ale zrezygnowałam, bo chciałam zostać żoną rolnika – kwituje młoda kobieta.

Patrycja pochodzi z kilkuhektarowego gospodarstwa w Pławnej Dolnej, niedaleko Lwówka Śląskiego. U siebie nie mogła znaleźć pracy.
- Ogrodnictwo to moja pasja 
i kształciłam się w tym kierunku, ale pracowałam na czarno pod foliami za 5 zł na godzinę. Tu natomiast od razu znalazłam pracę w firmie zakładającej ogrody, to ostatecznie przesądziło 
o przeprowadzce – opowiada Patrycja.

Polecany artykuł

PROW 2014–2020: 
pieniądze na płyty i zbiorniki



Młodzi zaczęli planować ślub na 2018 r., pani Patrycja zaszła jednak w ciążę i ślub odbył się w kwietniu 2017 r. Ich córka Gabrysia urodziła się trzy miesiące później.
– Po macierzyńskim zdecydowałam, że nie wrócę do pracy, wolę pracować u męża. Dopiero tu zobaczyłam, na czym polega mechanizacja rolnictwa, choć w innych sprawach nie ma takiego postępu – stwierdza młoda gospodyni. – To ja wprowadziłam zwyczaj dokonywania płatności przez Internet, wcześniej wypisywano przekazy pocztowe.  Choć mąż nie dostrzega mentalnych różnic, ja jednak je widzę. Nie doznałam np. żadnej przykrości z powodu przedślubnej ciąży, jednak do ślubu poszłam 
w kremowej sukience i bez welonu – przyznaje Patrycja, pokazując ślubną fotografię.
Tomasz
O małżeństwie i wewnętrznej potrzebie zdobywania kolejnych hektarów Tomasz opowiada w trakcie prac na polu. Odrywa się od belowania słomy. 
– Kiedy się już wyszumiałem, posiadanie rodziny stało się dla mnie ważne. Zobaczyłem Patrycję w telewizji i postanowiłem ją odnaleźć. Początkowo traktowałem to jako przygodę, uda się lub się nie uda. Ale jak już ją poznałem, to się zakochałem. Teraz rośnie nam młode pokolenie i chcę mu coś zostawić. Na to, co mamy, mogę teraz pracować razem z żoną. Oczywiście zdarzają się sprzeczki, ale zawsze dochodzimy do porozumienia, a żona nie jest pamiętliwa. Czasami hamuje moje zapędy, ale jeśli podejmę już decyzję, ona nie oponuje. Nie będzie nam łatwo, bo w ciągu paru ostatnich lat zaciągnęliśmy kredyt w wysokości kilkuset tysięcy złotych na zakup ziemi. To ja mam parcie na hektary, bo tylko one po nas zostaną – podkreśla gospodarz.
Gospodarstwo
W 2015 r. Tomasz otrzymał gospodarstwo od rodziców. Przez ostatnie dwa lata dokupił 30 ha ziemi.
– To były okazje, dlatego się zdecydowałem. Zapłaciłem 15-45 tys. zł/ha. Mamy teraz 70 ha własnych i 30 dzierżawionych. Z tej ziemi uzyskujemy taki plon, że spokojnie możemy wykarmić bydło, a nadwyżkę zbóż sprzedać. W zeszłym roku były bardzo dobre zbiory, pszenica dała 8 ton/ha. Ten rok jest gorszy ze względu na suszę. Plon jest mniejszy o 20-30% – przyznaje rolnik – i na taki oszacowała go komisja. Nie wiem, czy dostanę dopłaty, bo mamy też produkcję zwierzęcą, która się sumuje z roślinną – żali się pan Tomasz.

Z mieszanego stada hf i simentali Szczepańscy odstawiają średnio 7 tys. litrów mleka rocznie od sztuki.
Stado liczy 160 sztuk, w tym jest 25 krów mlecznych i 120 byków. Ja zajmuję się opasami, a rodzice krowami. Natomiast żona dostała pod opiekę cielęta. W tym roku jedno z nich, słabe, spisałem na straty, ale ona pieczołowicie się nim opiekowała i cielę przeżyło – z uznaniem stwierdza gospodarz. – Patrycja również zajmuje się naszymi finansami, prowadzi księgę przychodów i rozchodów, i robi to na tyle dobrze, że jesteśmy na plusie – śmieje się mąż. Więcej o tej parze poczytasz we wrześniowym numerze top agrar Polska. ad


Polecane dla Ciebie:

article icon

Ile kosztuje używany pług obrotowy?

Czytaj

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii