Czytaj wygodniej w nowej darmowej aplikacji mobilnej!

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Sery od Burego Misia

25.05.2018

Drukuj

Sery od Burego Misia

Artykuł dostępny

W Nowym Klinczu niedaleko Kościerzyny produkowane są sery, którymi raczą się m.in. goście hoteli Sheraton. Produkcja ma miejsce w osadzie Burego Misia, gdzie zaciera się granica między osobami pełno- i niepełnosprawnymi. Odkrywanie pasji do prostych gospodarskich zajęć jest formą terapii, pozwala nakarmić mieszkańców osady i przez żołądek trafić do serc dobrych ludzi.

r e k l a m a

Początki osady

Ksiądz Czesław Marchewicz ze Zgromadzenia Zmartwychwstańców, zwany Kubą, na początku lat osiemdziesiątych XX w. organizował wyjazdy wakacyjne na Kaszuby dla osób niepełnosprawnych intelektualnie i ruchowo. Zastanawiał się, czy będzie w stanie pomóc swoim podopiecznym, gdy odejdą ich bliscy, a oni pozostaną bez opieki. Tak zrodził się pomysł zorganizowania stałego miejsca pobytu dla Burych Misiów – jak nazywani są przez opiekunów niepełnosprawni. Księdzu udało się zebrać pieniądze i w 1987 r. kupić niewielkie gospodarstwo. Obecnie osadę zamieszkują 32 Misie i 15 opiekunów - Burych Niedźwiedzi. 

Polecany artykuł

Małe Peru na polskiej wsi

Wspólna praca

Przez 30 lat działalności gospodarstwo bardzo się rozwinęło. Misie, które chcą i są w stanie pracować regularnie otrzymują umowę o pracę. Te, które pracują dorywczo lub są mniej samodzielne, mają wypłacane dniówki. Bure Niedźwiedzie natomiast podpisują kontrakt na rok, często jednak zostają dłużej. Swoich podopiecznych nazywają przyjaciółmi. Bo to właśnie o przyjaźń chodzi, o ewangeliczną odpowiedzialność za drugiego człowieka. Tutaj razem się mieszka, spożywa posiłki i pracuje. Pola, sad, ogród, zielnik, szklarnia dostarczają paszy dla zwierząt i płodów na przetwory: konfitury, chutneye, syropy, kiszone warzywa. Wyprodukowaną żywność można kupić w sklepie stacjonarnym na terenie osady, przez Internet (www.kupowiszcze.pl) oraz z Miś Trucka, który dociera do miast w całej Polsce.

Serowarnia

Mleko do produkcji serów pochodzi od własnego stada krów rasy jersey i simental, które liczy 18 sztuk,
w tym 13 krów mlecznych.  

– Rasy te nie są najbardziej wydajne, ale ich mleko jest najlepsze do produkcji serów. Mleko nie jest pasteryzowane i regularnie badane – podkreśla Ewa Jadczyk, Bury Niedźwiedź, od pięciu lat opiekująca się serowarnią. – Potrzeba czasami kilkunastu miesięcy cierpliwej nauki i codziennej rutyny, by Bury Miś przyswoił procedury warzenia sera – wyjaśnia Ewa. 

Obecnie do pracy w serowarni przychodzi czwórka oddanych swojemu zadaniu Burych Misiów. Przerabiają dziennie od 100 do 200 litrów mleka, w zależności od pory roku i stopnia zacielenia stada. 

– Dziennie uzyskujemy kilkanaście kilogramów sera. Moje zadanie polega na kontrolowaniu, czy procedury są zachowywane. Sery żółte dojrzewają od kilku miesięcy do dwóch lat. Sprzedawane są w cenach od 33 do 70 zł/kg. Sery kupują nasi sąsiedzi, członkowie wspólnot z Krakowa, Bytomia, Poznania, Kościerzyny, sklepy ze zdrową żywnością, restauracje i hotele. Mamy na koncie kilka nagród, a ich przyznanie zawsze cieszy naszych serowarów. Ostatnio rośnie popularność sera typu feta  – opowiada o swojej pracy Ewa.

Serowarnia produkuje świeże sery podpuszczkowe i twarogowe, sery wędzone we własnej wędzarni oraz sery żółte długo dojrzewające. Dodatki smakowe w postaci ziół, ziaren czy orzechów także pochodzą z osady.

Każdy ma marzenia

– Bardzo lubię pracować przy serach. Mój ulubiony to ten z ziołami i pomidorami. Pracuję cały tydzień, a w niedzielę lubię pograć w gry na tablecie – mówi 41-letnia Agnieszka Mielcarzewicz, Bury Miś, który w osadzie mieszka od pół roku, czyli od śmierci mamy. Agnieszka marzy o wyjeździe do Disneylandu.

Ewa Chuchrowska ma 45 lat. Jest Burym Misiem zatrudnionym w serowarni na pół etatu. W wolnych chwilach opiekuje się psem o imieniu Czesia. Za zarobione pieniądze pojechała do Hiszpanii. Na pytanie, czy chciałaby mieszkać gdzie indziej, odpowiada: 

– Tu jest moje życie, tu mam przyjaciół. Rano wyprowadzam psa, jem śniadanie i piję kawę. Mamy dyżury przy sprzątaniu i przygotowywaniu jedzenia, później idę do serowarni i znów mam przerwę na kawę. Potem serowarnię sprzątamy. Kiedy ktoś z nas jest zmęczony, to zastępuje go inny Bury Miś. Nie opuszczam dni pracujących, bo bardzo lubię to, co robię – przyznaje Ewa.

Jacek Jurga z Poznania mieszka w osadzie od czerwca 2017 roku. Jego tata nie jest w stanie się nim zajmować. Jacek pracuje w ogrodzie. 

Praca nie jest ciężka i dostajemy za nią pieniążki – podkreśla Bury Miś. – Brakuje mi tego, by pokazać się na scenie – dodaje. Ćwiczy grę na keyboardzie. Na Świętnicy, czyli święcie Misiów i Niedźwiedzi, które odbywa się co roku we wrześniu wystąpił na scenie dla swojego opiekuna. Marzy o występach przed dużą publicznością.

– Tu jest mój drugi dom – mówi Paweł Witczak. – Z Burymi Misiami jeżdżę na obóz od 30 lat, a mam 40 lat. Przyjechałem tu do pracy przy stadzie krów, bo bardzo to lubię. Chcę tu być na stałe, mam nadzieję, że mama się zgodzi – dodaje Bury Miś. Paweł jest uzdolniony plastycznie. Maluje piękne obrazy.

Agata Jadczyk, 29-letni Bury Niedźwiedź, opiekun trzech Misiów w osadzie mieszka i pracuje od 7 lat. 

Do osady trafiają osoby niepełnosprawne w stopniu lekkim do znacznego, które chcą tu być, często z parafialnych Wspólnot Burego Misia. Każdy może wybrać zajęcie, któremu się poświęci. Wtedy nie trzeba namawiać do wspólnej pracy. Bure Misie uczestniczą we wszystkich pracach, które wykonywane są w osadzie – podkreśla Agata.

Potrzebna wędka

– Staramy się żyć tak, by jak najmniej obciążać sobą innych – mówi ks. Kuba. – Potrzebujemy wędki, a nie ryby. Osada w żaden sposób nie jest dotowana przez państwo czy Kościół. Funkcjonuje dzięki nieustannym zabiegom członków osady oraz Fundacji Wspólnoty Burego Misia, sprzedaży produktów, które sami w naturalny sposób wytwarzamy, dzięki datkom oraz pomocy udzielonej przez ludzi dobrej woli. To umożliwia nabywanie narzędzi. 

Planujemy poszerzenie zakresu naszych działań, dlatego potrzebne nam są: prasa do tłoczenia olejów, palarnia kawy, zgrzewarka próżniowa do żywności (do serów), wirówka do mleka, kocioł warzelny.

Uprawiamy łącznie z dzierżawami 40 ha i potrzebny nam sprzęt: ciągnik 100 kW, brona talerzowa oraz chwytak do balotów do naszego ciągnika marki Ursus. Mały ciągnik, który mamy, udało nam się nabyć za pół ceny, dzięki pomocy Ursusa – wyjaśnia ksiądz. 

Osoby, które chcą wspomóc osadę Burego Misia, znajdą informacje na: http://buremisie.org.pl/

ad

Polecane dla Ciebie:

article icon

Geograficzny układ cen pszenicy w Polsce

Czytaj

Czytaj artykuły w naszej aplikacji!

Aplikacja TAP jest już dostępna

Galeria zdjęć

Pokaż więcej zdjęć z tej galerii

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody