Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.plZaloguj
Strona główna>Artykuły>Prawo>Kronika policyjna>

Wiele gospodarstw rolnych ucierpiało w wyniku weekendowych wichur

Obrazek

Wichura szalejąca w nocy z piątku na sobotę i przez cały sobotni dzień siała spustoszenie w całej Polsce. Ponad milion osób nie miało prądu, a strażacy wyjeżdżali do interwencje ponad 13 tys. razy. Ucierpiały nie tylko domy mieszkalne, ale i budynki inwentarskie, gospodarcze i tunele foliowe. Rolnicy liczą straty.

19 lutego 2022, 20:31

To, co działo się w miniony czwartek dziś okazało się zaledwie preludium przed prawdziwym wietrznym Armagedonem, który szalał przez ostatnie 24 godziny w Polsce. IMGW dla części województw wydał alerty najwyższego stopnia. Najgorsza sytuacja jest na północnym zachodzie kraju. Tam podmuchy wiatru osiągały nawet 130 - 140 km/h.

Tylko do sobotniego południa straż pożarna w całej Polsce odebrała prawie 13 tysięcy zgłoszeń. 

- Najwięcej  w woj. wielkopolskim - 2137, zachodniopomorskim - 2083, mazowieckim - 2018. Niestety, 2 ofiary są śmiertelne w woj. wielkopolskim i lub, a 4 osoby zostały ranne – poinformował rzecznik prasowy komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej na Twitterze.


Najwięcej zgłoszeń dotyczyło powalonych drzew i uszkodzonych budynków. Bardzo silny wiatr zrywa też linie energetyczne. 

- W sumie w całej Polsce ponad milion odbiorców jest bez dostaw energii elektrycznej - poinformowało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

RCB podało też, że 1050 budynków zostało uszkodzonych. Przekazało, że 281 pociągów było opóźnionych, a 64 kursy zostały odwołane.

W okolicy Sokółki na Podlasiu silny wiatr uszkodził już kilka dachów. W miejscowości Racewo wichura zerwała część dachu z budynku gospodarczego. Strażacy, którzy od kilku dni mają ręce pełne roboty, zabezpieczyli dach plandekami.

Również w okolicach Przasnysza na Mazowszu wichury uszkodziły ponad 30 dachów, z tego aż 20 na budynkach gospodarczych. Strażacy nie nadążają z usuwaniem skutków żywiołu, bo ich działania utrudnia silny i porywisty wiatr.

W miejscowości Kropiewnica-Gajki na Podlasiu wiatr zerwał dach na oborze, w której znajdowało się 12 sztuk bydła.

Jak udało nam się ustalić, na murowanej oborze krytej blachą, sklepionej został zerwany dach z całej powierzchni, została również uszkodzona instalacja elektryczna w budynku. Zwierzęta zostały bez dachu nad głową.

- Działania JOP polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, wyłączeniu napięcia w obiekcie, następnie przy użyciu drabiny dostano się na sklepienie obory gdzie uprzątnięto i zabezpieczono elementy konstrukcji budynku - informuje st. kpt. Wojciech Sokołowski zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Wysokiem Mazowieckiem.

Podobna sytuacja miała miejsce w czwartek w Sucharzewie w gminie Brodnica, gdzie silny wiatr zerwał dach z murowanej obory. Ściany zawaliły się do środka.  W środku było 30 sztuk bydła. Również w miejscowości Młodzikowice w Wielkopolsce wichura zniszczyła oborę, w której znajdowało się 50 krów. W internecie trwa zbiórka zorganizowana przez AgroUnię na odbudowę budynku: https://zrzutka.pl/rayu5v

Wiatr zerwał dach także dach na oborze w miejscowości Trzebienie Pierwsze k. Kalisza. W środku były zwierzęta. Na miejscu trwa akcja ratunkowa.  

Każdy, kto został poszkodowany w wyniku klęsk żywiołowych, może ubiegać się o pomoc finansową za pośrednictwem wojewody. 

Kwota zasiłku wynosi do 6 tysięcy zł. Pieniądze wypłaca ośrodek pomocy społecznej. Można też uzyskać pomoc na remont budynku/lokalu mieszkalnego. 

W tym przypadku kwota zasiłku wynosi do 20 tysięcy złotych (w szczególnie uzasadnionych przypadkach kwota zasiłku może być wyższa niż 20 tysięcy złotych,  ale nie wyższa niż 100 tysięcy złotych).

Z kolei na odbudowę budynku/lokalu mieszkalnego przewidziano pomoc w wysokości 200 tysięcy złotych.

- Od wczesnych godzin rannych kierownictwo MSWiA jest w kontakcie z wojewodami, z Komendą Główną Państwowej Straży Pożarnej, jeżeli chodzi o kwestie związane ze skutkami wichur, które przeszły i przechodzą na terenie naszego kraju - powiedział dziś na konferencji zorganizowanej w Zachodniopomorskim Urzędzie Wojewódzkim wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker.

- Jeżeli będzie taka potrzeba to niezwłocznie wojewodowie będą wypłacać środki z rezerwy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, tzw. pomoc doraźną, ale także po szacunkach gmin odszkodowania, które ustawowo z rezerwy państwowej przysługują - zaznaczył.

Kamila Szałaj
fot. OSP Kobylin-Borzymy
Źródło: tygodnik-rolniczy.pl


Ważne Tematy