Ta strona używa cookie w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki.

Zgadzam się

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Portal partner

Co z kukurydzą na Podlasiu?

12.09.2017

Drukuj

Co z kukurydzą na Podlasiu?

Artykuł dostępny

Dorota Kolasińska: Jakich plonów rolnicy mogą się spodziewać w tym roku?

r e k l a m a



prof. Tadeusz Michalski: Myślę, że na wielu plantacjach można się spodziewać 500, a nawet 600 dt/ha świeżej kukurydzy. Ważne jednak jest przeliczenie plonu kukurydzy na suchą masę. W tym regionie, przy konkretnych odmianach plon może wynieść 200 dt/ha suchej masy z hektara. Musimy jednak pominąć w tych szacunkach obszary, w których wystąpiły anomalie pogodowe. Warto podkreślić, że kukurydza jest szalenie plastyczna, nawet duży wiatr jej nie położył. Są nieliczne plantacje, które wyległy i będą z tego tytułu straty, ale reszta lekko się pochyliła i podniosła. W tym roku możliwe, że plon mokrego ziarna wyniesie 100-120 dt/ha . O dobrych wynikach kukurydzy zadecydowały korzystne  warunki rozwoju w czerwcu i lipcu. 

D.K.: Jak dobrać odmianę w okolicach Podlasia?

T.M.: Musimy przede wszystkim dobrać odmianę o dużym potencjale plonowania, ale również o dobrych parametrach jakościowych, tj. o wysokiej zawartości skrobi i strawności ścian komórkowych. Na tym obszarze, producentom bydła o wysokiej wydajności mleka obowiązkowo zalecałbym wybór odmian o lepszej strawności masy organicznej (nawet +5%).  Dzięki takiej odmianie odpowiednio również wzrośnie produkcja mleka. Na pokazach w Szepietowie jest dużo takich odmian, ponieważ firmy nastawiają się na sprzedaż kukurydzy kiszonkowej dla hodowców bydła, bo właśnie na taką jest największe zapotrzebowanie. W tym rejonie zalecałbym średnio wczesne odmiany, FAO 220-240 na kiszonkę, a jako ziarnowe odmiany nie późniejsze niż FAO 220-230.

D.K.: Na Podlasiu rolnicy sieją głównie kukurydzę na kiszonkę, a co z ziarnową?

T.M.: Oczywiście, większość z nich posiada bydło, stąd kukurydza kiszonkowa. Jest to rejon mniej istotny pod względem produkcji ziarnowej. Jednak nie można o niej zapominać, bo należy wzmacniać jakość plonu. Wiadomo, że samą kukurydzą nie wyżywi się bydła, ale pytanie brzmi czy sypać jęczmień, pszenicę, czy ziarno kukurydzy (np. kiszone). Można wtedy dawkę uzupełnić śrutą rzepakową czy sojową. Dobry producent powinien mieć ¾ kukurydzy na kiszonkę (oczywiście z nadwyżką 25% na rezerwę na przyszły rok), a ¼ ziarnowej do zakiszenia. 

D.K.: Jakie zaleca Pan metody konserwacji kukurydzy na ziarno i sieczki z całych roślin?

T.M.: Kiszone ziarno kukurydzy najlepiej przechowuje się w rękawie. Śruta może być również kiszona w balotach. Jest to bardzo dobra metoda konserwacji dla średniej wielkości gospodarstw. W dużych stosuje się rękaw, a w mniejszych baloty. 

D.K.: Odwieczny problem- na jakiej wysokości kosić i jaka powinna być sieczka?

T.M.: Wszystko zależy od tego czy rolnik dysponuje inną paszą objętościową. Jeśli posiada kiszonkę z traw, słomę, siano z lucerny, to byłbym za koszeniem kukurydzy wyżej, żeby wzmocnić koncentrację energii – zwłaszcza jeśli rośliny kukurydzy są bardzo wysokie. Z moich badań wynika, że przy cięciu na wysokość 60-80 cm obniżenie plonu wynosi 20-25%, a energii tylko 10-12%. Wartość energetyczna wzrośnie wtedy z  0,85 do 1,00 JPM w 1 kg SM kiszonki. Natomiast, jeżeli rolnik ma śladowe ilości innych pasz objętościowych, to trzeba kosić tradycyjnie, na 15-20 cm. Niżej nie warto ze względu ma gnijące liście i zanieczyszczenia ziemią. Ale trzeba pamiętać wtedy o uzupełnieniu energii innym ziarnem. Jeżeli zależy nam na tzw. wartości wypełnieniowej, potrzebnej krowom do przeżuwania,  to trzeba ciąć nie tylko niżej, ale sieczka powinna być dłuższa: 1-1,5 cm, Warunkiem jednak jest, aby każde ziarnko było zgniecione lub uszkodzone, a kiszonka dokładnie ubita.

D.K.: Kiedy rolnicy ruszą do zbiorów kukurydzy na kiszonkę?

T.M.: W tym rejonie jest około 7-10 dni opóźnienia w porównaniu do typowych lat. Patrząc na fazę rozwojową to jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Należy się przede wszystkim posiłkować linią mleczną. Jeśli linia mleczna jest w połowie wysokości ziarniaka, to sucha masa będzie najczęściej na poziomie 30%. Gdy rośliny są jeszcze całe zielone, to aby uzyskać zalecane 32-33% s.m., linia mleczna musi być niżej. 

D.K.: Jakie są domowe metody na określenie suchej masy?

T.M.: Trzeba patrzeć na ziarno, łodygę, liście i udział kolb w roślinie. Jeśli linia mleczna jest w połowie wysokości ziarniaka lub w 1/3 wysokości ziarniaka, wtedy można założyć, że będzie w roślinie odpowiednia ilość suchej masy. Najlepszą metodą jest pobranie dwóch-trzech roślin, dokładnie je rozdrobnić i wymieszać. Pobrać dwie próbki np. po 500 g i  wysuszyć do stałej wagi w mikrofalówce (w końcowych etapach) ze szklanką wody, żeby się nie zapaliło). Trwa to około jednego dnia. Z różnicy wag wyliczamy procent suchej masy. Trzeba liczyć, że przy dobrej pogodzie przybywa średnio 0,5% suchej masy dziennie. Jeżeli jest bardzo sucho i ciepło, to może przybywać nawet 0,6-0,7%. Z prostego rachunku możemy wyliczyć, że jeśli brakuje nam 3% to czekamy do zbioru około 6 dni. 

Dziękuję za rozmowę,

Dorota Kolasińska

Polecane dla Ciebie:

article icon

Łowczy milczy, sołtys odmawia, a wójt liczy głosy

Zamów wersję premium

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii