Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl
Strona główna>Artykuły>Uprawa>Kukurydza>

Odsadki z sąsiadem przez miedzę

Obrazek

Z sąsiadem za pan brat. Któż by tak nie chciał żyć i współpracować, zwłaszcza kiedy to przynosi korzyści obydwu stronom. W jednej ze świętokrzyskich gmin współpracują tak dwie rodziny utrzymujące bydło mięsne.

Andrzej Sawa25 października 2017, 10:44
Zaczynali bez zbędnych kosztów i kredytów. Obydwie rodziny prowadzą gospodarstwa po sąsiedzku – w dolinie Nidy, gdzie łąk wylewnych jest bez liku, wystarczy skosić. Sprzedawać odsadki zaczęli najpierw jedni, potem drudzy. Połączyli siły, teraz na przełomie października i listopada razem sprzedają je sprawdzonemu odbiorcy. Obydwu rodzinom taka współpraca bardzo odpowiada, bo zwykły pośrednik potrafi zapłacić za np. cielaka-mieszańca ważącego do 80 kg do 1000 zł, by następnie sprzedać go firmie za 1300 zł. Oni mają stabilizację produkcji.
Od pracochłonnych ziół do odsadków
Barbara i Mirosław Binkowie z Michałowa w powiecie pińczowskim bydło mięsne zaczęli hodować w 2005 r. Wspólnie mieli 12-hektarowe gospodarstwo. Uprawiali miętę i inne zioła na susz oraz fasolę na ziarno. To były bardzo pracochłonne, ale równie popłatne uprawy. Urodziła im się niepełnosprawna córka, która wymagała stałej opieki. Musieli zarzucić warzywa i zioła, nie tylko ze względu na nią, ale i na męża, który po ukończeniu szkoły przez cały czas pracował na etacie.
 
– Szkoda było zostawić ojcowiznę, szukaliśmy alternatywy na jej utrzymanie – opowiada gospodyni.

W 2005 r. złożyli wniosek do Agencji na modernizację starej obory pod bydło mięsne i zakup stada podstawowego. Dostali 30 tys. zł zwrotu. Zaczynali od 7 jałówek odsadków czystej rasy limousine i buhaja. Sukcesywnie zostawiali od nich jałówki a byczki sprzedawali na odsadki do 300 kg. Obecnie utrzymują 18 mamek, 7 zacielonych jałówek, 15 odsadków i buhaja.
 
Własnego pola mają 13 ha plus 10 ha sąsiedzkich dzierżaw. Utrzymują 5 ha pastwiska obok siedliska oraz 6 ha łąk. Sieją kukurydzę na kiszonkę, zboża na śrutę – gdy więcej traw na pastwisku, krowy nie dostają śruty. Jeśli paszy na pastwisku jest mniej, bilans paszowy uzupełniany jest sianokiszonką z mieszanek traw i lucerny plus drożdże i lizawki solne. A pastwisko jest zawodne, bo stanowią je rędziny – w latach mokrych grząskie, w suchych wysychające.

Około 6 tygodni przed wyjściem na pastwisko stadu podawany jest preparat z magnezem zapobiegający tężyczce pastwiskowej, zadawany następnie przez pierwsze 4 tygodnie wypasu.   as

CZYTAJ WIĘCEJ na łamach programu specjalnego top bydło!



Picture of the author
Autor Artykułu:Andrzej Sawa
Pozostałe artykuły tego autora

Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy