🔔 Pierwszy miesiąc prenumeraty za jedyne 9 zł
   

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

NASZ TEST: Ładowarka Schmidt 3530

17.12.2020

Drukuj

NASZ TEST: Ładowarka Schmidt 3530

Pozostało 0% artykułu.
Więcej przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Masz już prenumeratę lub dostęp?

Możesz już teraz kupić dostęp do wszystkich treści lub do wybranego artykułu

Kup dostęp Kup ten artykuł za 3,69 zł Kup ten artykuł za 0 złpo wyrażeniu zgód

r e k l a m a

Usuwanie obornika, załadunek i transport bel, czy prace ziemne – to główne zadania, jakie postawiliśmy przed testowaną ładowarką marki Schmidt. Na przełomie maja i czerwca ładowarka przepracowała 30 godzin.

W ZAGRODZIE I TRANSPORCIE

Dostarczoną przez firmę Schmidt z Lubiatowa ładowarkę napędza 25-konny 3-cylindrowy silnik Kubota. To oszczędna jednostka pod warunkiem, że nie oddalimy się zbytnio od gospodarstwa. Gdy w planie dnia przeważały zadania związane z obsługą stada (niskie prędkości obrotowe silnika), spalanie było w granicy 1,5 l/h, natomiast kiedy kilkakrotnie wybraliśmy się na łąki, by załadować bele siana (bez ciągnięcia przyczep), zmierzone po powrocie zużycie ON wyniosło ok. 2,5 l/h. Wszystko dlatego, że podczas dojazdu na łąki silnik pracował na najwyższych obrotach, uzyskując prędkość zaledwie 12 km/h. Szkoda, że w 3530 nie ma drugiego zakresu wyższych prędkości, co pozwoliłoby sprawniej przemieszczać się między polami.

Maszyna punktuje bardzo dobrą zwrotnością i może zawrócić na okręgu o średnicy 445 cm. To bardzo ważna cecha, dzięki której z dużą swobodą pracowaliśmy wewnątrz starszych budynków i w ciasnych przejazdach. Ładowarka ma dwie pompy hydrauliczne. Pierwsza odpowiada za pracę ramienia i przegubu. Druga napędza koła, a dokładniej dwa silniki hydrauliczne – po jednym na oś. To dobre rozwiązanie.

r e k l a m a

BRAKUJE KILOGRAMÓW

Testowany model ważył 1,7 t, czyli przynajmniej 500 kg mniej niż porównywalne pod względem udźwigu ładowarki innych producentów. Skutkowało to tym, że podczas rozładunku ciężkich ok. 500-kilogramowych bel sianokiszonki na nierównym terenie, tylna oś traciła kontakt z podłożem. W efekcie momentami trudno było ruszyć z miejsca, zwłaszcza na pochyłości, bo cały ciężar spoczywał na przedniej osi. Dociążenie tylnej osi powinno usprawnić pracę. Duża siła wyrywająca sprawia, że ładowarka nadaje się do usuwania obornika z głębokiej ściółki. Maksymalna wysokość załadunku 260 cm pozwoliła nam na uformowanie stogu z trzema 120-cm belami u podstawy. Zasięg ramienia wystarczy do załadunku małych 4- i 6-tonowych przyczep.

Polecany artykuł

NASZ TEST: Ładowarka CAT TH357D

WYGODNY JOYSTICK

O ile możemy narzekać na prędkość jazdy ładowarki, tak szerokie ogumienie 26 × 12-12 bardzo dobrze tłumiło nierówności terenu i poprawiało stabilność podczas skrętu z ładunkiem. Wychodzące poza obrys ładowarki opony w niewielkim stopniu limitują wjazd do budynków, bo wymagana szerokość bramy to tylko 120 cm. Plus za wygodne wsiadanie i wysiadanie oraz widoczność z kabiny. Jest tu dość miejsca dla rosłych kierowców, a wysoko postawiony fotel sprawił, że nie musieliśmy się mocno wychylać, aby dojrzeć osprzęt, w skrajnym położeniu (górnym i dolnym). Spodobało nam się ledowe oświetlenie robocze i drogowe, jak również to, że tylny reflektor włącza się automatycznie podczas cofania. Poprawia to bezpieczeństwo. Poręczny joystick ma mechaniczną blokadę przez delikatne wciśnięcie dźwigni – to dobre rozwiązanie na transport, bo uniemożliwia przypadkowe opuszczenie ramienia. W górnej części jest wygodny przycisk kołyskowy do wyboru kierunku jazdy. Do obsługi trzeciej funkcji, jak również hydraulicznej blokady osprzętu (na plus), służy mniejsza dźwignia ulokowana za joystickiem. Niestety, nie możemy zablokować przepływu, np. do pracy z zamiatarką. Naszą uwagę przykuł praktyczny pedał hamulca postojowego, obsługiwanego wygodnie stopą.

DOBRY DOSTĘP

Ładowarka punktuje wygodnym wlewem paliwa (nad lewym przednim kołem) i dostępem do komory silnika. Wystarczy unieść przednią osłonę (razem z fotelem) i odchylić tylną, by zyskać swobodny dostęp do akumulatora, filtrów, czy bagnetów i korków wlewowych. Na uwagę zasługują dobrze widoczne punkty smarowania ramienia. Nieco trudniej dotrzeć do punktów smarowania przegubu od strony silnika – tu przydałoby się wyprowadzenie kalamitek na zewnątrz. Naszym zdaniem ładowarkę można wzbogacić (choćby w opcji) o przycisk do redukcji ciśnienia w złączach trzeciej funkcji, co pozwoliłoby wymieniać osprzęt bez wyłączania silnika, co skraca jego żywotność, szczególnie gdy jest nierozgrzany.

Producent powinien poprawić obieg powietrza w komorze silnika, ponieważ wentylator chłodnicy zasysa powietrze spod ładowarki, a to największe skupisko kurzu wzbudzane przez obracające się koła. W efekcie po kilku godzinach pracy, np. na polu i drogach gruntowych, maszyna nadaje się do gruntownego czyszczenia sprężonym powietrzem.

KONKURENCYJNA CENA

W wyposażeniu standardowym (z łyżką) ładowarka kosztuje 76 tys. zł (wszystkie ceny netto). Za dopłatą 6 tys. zł jest kabina, dodatkowe 2 tys. zł kosztuje zwiększona do 290 cm wysokość podnoszenia. Testowany model dostarczono wraz z zamiatarką (7,9 tys. zł), łyżką budowlaną (4,9 tys. zł) i widło-krokodylem w cenie 3 tys. zł.


Czytaj artykuły w naszej aplikacji!

Aplikacja TAP jest już dostępna

Galeria zdjęć

Testowana ładowarka sprawdziła się przy załadunku niedużych przyczep rolniczych. Radziła sobie z belami o masie ok. 500 kg.
Ładowarka zmieści się w większości budynków. Wjazd do budynku ogranicza wysokość 221 cm i szerokość 111 cm.
Testowany sprzęt bardzo dobrze radził sobie w wąskich przestrzeniach.
Ładowarka ma dwie pompy hydrauliczne. Pierwsza odpowiada za pracę ramienia i przegubu. Druga napędza koła, a dokładniej dwa silniki hydrauliczne – po jednym na oś. To dobre rozwiązanie.
Do obsługi trzeciej funkcji, jak również hydraulicznej blokady osprzętu (na plus), służy mniejsza dźwignia ulokowana za joystickiem.
Częściowo przeszklony dach pozwalał w wygodnej pozycji (bez pochylania) kontrolować unoszony ładunek.
Wąska kolumna kierownicy i wysoko ulokowany fotel zapewnia bardzo dobrą widoczność na osprzęt.
Po pracy na piaszczystym suchym podłożu ładowarkę trzeba dokładnie przedmuchać.
Uchylane osłony silnika zapewniają bardzo dobry dostęp do punktów serwisowych.

r e k l a m a

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody