Weź udział w konkursie i wygraj odpicowanego Ursusa!  
   

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

NASZ TEST: Talex Tornado 550

21.11.2020

Drukuj

NASZ TEST: Talex Tornado 550

Zarejestruj się i zaloguj aby przeczytać kolejne 3 artykuły.
Wszystkie przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Zarejestruj się lub Zaloguj się

Czytaj bez ograniczeń

Kup dostęp

r e k l a m a

Już na początku naszego testu Tornado 550, jedyny model przetrząsacza w ofercie marki Talex zyskał plus: za wygodne zaczepianie. Dolne sworznie są wahliwe, a łącznik centralny zaczepiany jest do podłużnego otworu.

Piąte koło nie od parady

W połączeniu z przednim kołem kopiującym sprawiło to, że w przetrząsaniu pofałdowanych łąk Tornado spisywał się na medal. W odróżnieniu od maszyn bez dodatkowego przedniego koła (wysokość regulowana ramionami TUZ), tu nie trzeba uważnie kontrolować terenu i można skupić się na prowadzeniu ciągnika. W górnym koźle zawieszenia są też dwa oczka do podłączenia na czas transportu. Producent nie zapomniał o praktycznym wsporniku do wałka przekaźnika mocy i stopie podporowej oraz miejscu do odłożenia przewodów.

Pewne trudności sprawił nam dobór łącznika centralnego. We współpracującym ciągniku Deutz-Fahr (72 KM) trzeba było wymienić łącznik centralny na dłuższy, by bez trudu regulować pozycję roboczą. Poza tym Tornado pracował z Renault o mocy 70 KM i 100-konnym Claasem. Zapotrzebowanie na moc producent określa na 50 KM na WOM.

r e k l a m a

Wysoka trawa

Przy rozpoczynaniu pracy od skraju łąki przydatna jest możliwość zmiany ustawienia kół (wychylenia przetrząsacza do wewnątrz) tak, by przetrząsana masa nie opuściła parceli – wygodna regulacja dźwignią.

Polecany artykuł

NASZ TEST: Ładowarka Schmidt 3530

Niżej mieliśmy kolejną możliwość regulacji, tym razem intensywności pracy. Do wyboru są trzy pozycje. Choć producent zaleca ustawienie środkowe, to po kilku próbach w zwięzłym pokosie zdecydowaliśmy się na wariant najbardziej agresywny. Do pierwotnego ustawienia powróciliśmy, kiedy plon do przetrząśnięcia był mniejszy. W praktyce tę regulację wykonuje się rzadko, dlatego też firma zdecydowała się na mniej wygodne rozwiązanie w postaci śrub.

Pracując z prędkością 10 km/h i z z zalecaną prędkością obrotową na WOM (540 obr./min) nie mieliśmy zastrzeżeń do jakości roztrząsania.

Utrzymywanie silnika na znamionowych obrotach (ok. 2000-2200 obr./min) podnosi spalanie, dlatego sprawdziliśmy, jak sprzęt poradzi sobie przy wysokim plonie trawy, prędkości 7-8 km/h i przy ekonomicznych obrotach silnika (ok. 1600 obr./min), generujących ok. 440 obr./min na WOM. Jak się okazało, przetrząsacz nie radził sobie wtedy najlepiej. Zdarzało się, że po przejeździe pozostawały sterty nieroztrząśniętej zielonki. Aby w tych warunkach utrzymać spalanie w ryzach i pracować nieco szybciej warto włączyć prędkość ekonomiczną WOM – jeśli jest taka możliwość.

Tornado ma cztery sześcioramienne wirniki o średnicy 1835 mm. Dla rozróżnienia palce mają różne kolory: żółty (lewe), czarny (prawe), co uniemożliwia pomyłkę – na plus. Po rozłożeniu przetrząsacz ma szerokość 5,9 m, a szerokość robocza to 5,5 m.

Zawracanie na plus

Podobała nam się praca na łuku i podczas zawracania. Skrętny zaczep wyposażony jest dodatkowo w osadzony w podłużnym otworze sworzeń, czyli kolejny element wspomagający kopiowanie terenu. Kąt skrętu jest ograniczony, ale dzięki szerokim kołom (18 × 8.50-8), które sunęły po darni, na ostrych zakrętach na uwrociach nie musieliśmy unosić maszyny. W efekcie w pracy z Deutzem w czasie zawracania i pokonywania łuków wyczuwaliśmy lekki opór stawiany przez maszynę. Tego nie dało się odczuć w pracy z większym Renault i Claas.

Za skręt i utrzymanie przetrząsacza w linii za ciągnikiem (podczas jazdy na wprost) odpowiadają dwa cięgna ze sprężynami, które są aktywne tylko w pozycji roboczej. Po uniesieniu TUZ (np. transport) sprężyny ściskają się i blokują wychylenie – bardzo praktyczne rozwiązanie. Maszyna dość szybko reaguje na zmianę toru jazdy, dlatego przy szybszej jeździe (powyżej 9 km/h) na nierównościach przetrząsacz się lekko odchylał.

Nieco zastrzeżeń mamy do kopiowania poprzecznych nierówności, szczególnie wtedy, gdy traktor znajdował się wyżej niż zewnętrzne wirniki. Podłużne otwory w główkach siłowników odpowiadających za rozkładanie przetrząsacza to jedyna możliwość kopiowania terenu – naszym zdaniem niewystarczająca. Producent zaznacza, że jest to celowe ograniczenie wynikające z geometrii maszyny i możliwych punktów kolizyjnych przy zwiększonym zakresie kopiowania.

Przygotowanie do pracy

Mniej usatysfakcjonowani byliśmy także przy rozkładaniu do pozycji roboczej. Producent mógłby poprawić obsługę linek zwalniających blokadę siłowników, która wymaga użycia dużej siły, a brak uchwytów do prowadzenia linek z przodu maszyny sprawia, że plączą się podczas regulacji łącznika centralnego, a w transporcie mogą się zsunąć i wkręcić w koło.

Tornado zyskuje solidnym wykonaniem ramy, przegubów oraz osłon, które najbardziej narażone są na drgania. To skutkuje dość dużą masą (800 kg), co w połączeniu z oddalonym od ramion TUZ środkiem ciężkości (2,65 m długość całkowita) uniemożliwia współpracę z ciągnikami typu sześćdziesiątki. Dlatego jako opcję firma oferuje wersję ciąganą, wymagającą ciągnika o mocy 35 KM.

Tornado w dostarczonym wyposażeniu (wersja zawieszana) kosztuje 21,1 tys. zł, a z dyszlem 21,9 tys. zł netto.

topagrar


Czytaj artykuły w naszej aplikacji!

Aplikacja TAP jest już dostępna

Galeria zdjęć

Po rozłożeniu przetrząsacz ma szerokość 5,9 m, a szerokość robocza to 5,5 m.
Producent mógłby poprawić obsługę linek zwalniających blokadę siłowników, która wymaga użycia dużej siły.
Przy rozpoczynaniu pracy od skraju łąki przydatna jest możliwość zmiany ustawienia kół (wychylenia przetrząsacza do wewnątrz) tak, by przetrząsana masa nie opuściła parceli – wygodna regulacja dźwignią.
Oto możliwość regulacji intensywności pracy. Do wyboru są trzy pozycje
W połączeniu z przednim kołem kopiującym sprawiło to, że w przetrząsaniu pofałdowanych łąk Tornado spisywał się na medal.
Tornado zyskuje solidnym wykonaniem ramy, przegubów oraz osłon, które najbardziej narażone są na drgania.
Tornado w dostarczonym wyposażeniu (wersja zawieszana) kosztuje 21,1 tys. zł, a z dyszlem 21,9 tys. zł netto.

r e k l a m a

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody