Ta strona używa cookie w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki.

Zgadzam się

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Portal partner

TEST: Kultywator Zeta i dwa traktory [FILM]

26.10.2018

Drukuj

TEST: Kultywator Zeta i dwa traktory [FILM]

Artykuł dostępny

Zęby kultywatora o masie 1200 kg z trudem wgryzały się w spieczoną słońcem ziemię. Najczęściej mogliśmy pracować na głębokości 5–8  cm, co wystarczyło, by zerwać ściernisko po zbożu czy kukurydzy na kiszonkę. Musieliśmy wtedy nieco skrócić łącznik centralny, aby zęby szybciej się zagłębiały. 

r e k l a m a



Zeta wyposażona była w gęsiostopki o szerokości 170 mm, dzięki czemu mieliśmy pewność, że cała powierzchnia robocza jest dobrze podcięta. Podobało nam się, że kultywator mieszał wierzchnią warstwę gleby, wyrzucając większość korzeni na powierzchnię. To pomaga w późniejszej orce. Dobrze, że producent umożliwia wymianę standardowych elementów roboczych na dłuta. Przekonaliśmy się o tym po wykonaniu próbnych przejazdów w zrywaniu ścierniska po rzepaku. Okazało się, że najlepiej w dwóch pierwszych rzędach zamontować redliczki dłutowe. 

Wymienne redliczki
Redliczki przykręcane są dwoma śrubami, więc wymiana dziewięciu zębów nie była kłopotliwa i zajęła nam około 20 minut. Konfiguracja taka najlepiej pracowała w trudnych warunkach wysokiej ścierni po rzepaku, za wyjątkiem mocno zachwaszczonej parceli. Wtedy zdarzyło się nam zapchać kultywator. 

W uprawie po rzepaku sprawdzaliśmy też, jak głęboko można będzie pracować. Przy maksymalnym uniesieniu wału udało nam się zagłębić w wilgotnych warunkach na około 16 cm. To dobry wynik, pozwalający zwiększyć zakres stosowania maszyny, ale wtedy jednak niezbędny jest traktor o mocy powyżej 100 KM. Zaznaczmy, że praca na takiej głębokości przy zrywaniu ścierniska skutkuje wyższym spalaniem, niepotrzebnie przesusza glebę i utrudnia wschody samosiewom.

Zobacz film

Test kultywatora Zeta



Istotna jest szybkość
Efekt pracy kultywatora w uprawie ścierniska w dużej mierze zależał od prędkości roboczej, bo zawieszone na solidnej sprężynie redlice intensywniej wibrują w trakcie szybszej pracy, szczególnie powyżej 10 km/h. 

Zrywanie ścierniska po zbożu i kukurydzy wykonywaliśmy też 80-konnym Pronarem. Jednak z trudem rozpędzał się do 10 km/h. Dopiero po zaczepieniu do 130-konnego John Deere mogliśmy pracować nawet 16 km/h. Wtedy wszystkie korzenie były ścięte, a gleba wyrównana. 
W pracy przekonaliśmy się jak duży udział w końcowym efekcie miało ustawienie palcowego zgrzebła znajdującego się za wałem daszkowym. Na polach z małą ilością resztek opuszczenie zgrzebła dodatkowo wyrywało podcięte korzenie. W przypadku pracy na fragmentach pól z większą ilością niepociętej słomy (np. na uwrociu) zgrzebło ustawione do intensywnej pracy zamiast równomiernie rozprowadzać słomę, pchało ją przed sobą. Niestety, na polu pozostały wtedy miejsca z nierówno rozłożoną słomą.



Pełną wersję testu kultywatora Zeta znajdziesz w listopadowym wydaniu „top agrar Polska” od strony 90.
Fot. Beba

Polecane dla Ciebie:

article icon

Rolniczy handel detaliczny – Sejm uchwalił ułatwienia

Czytaj

Galeria zdjęć

Podczas testu kultywator pracował zarówno z ciagnikiem o mocy 80 KM jak i modelem liczącym 130 KM.
Podobała nam się prosta regulacja głebokości roboczej.
Zeta to czterobelkowy kultywator. Na szerokości 3 m przykręcono 19 zębów.
Zęby zamocowane na solidnej sprężynie mogą mieć redlicę skrzydełkową lub prostą.

Tagi:

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii