Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl
Jesteś w strefie Premium
Strona główna>Artykuły>Technika>Testy>

Test pięciu ładowarek teleskopowych

Ładowarki teleskopowe to bardzo przydatne maszyny, jednak są dość drogie. Sprawdziliśmy taki sprzęt w codziennej pracy i porównaliśmy pięć maszyn znanych marek.

Dawid Konieczka25 sierpnia 2018, 12:15
Ładowarki o udźwigu 3,5–4 t i wysokości podnoszenia 7 m poradzą sobie w gospodarstwie z każdym zadaniem. Test porównawczy maszyn przeprowadzono wspólnie z francuskim magazynem La France Agricole. Oto testowane maszyny, które sprawdzono w gospodarstwie nastawionym na produkcję mleka:
  • Bobcat 38.70 HF Agri
  • Dieci AgriPlus 40.7 VS Evo2
  • JCB 541-70 AgriPro
  • Manitou MLT 741-140 V+ Elite
  • Merlo TF 42.7 CS 140


Idealna ładowarka

Wymagania zespołu testującego wobec ocenianych maszyn były następujące:
  • Wsiadanie i wysiadanie z kabiny muszą być wygodne, bo to sprzęt używany codziennie. Preferowane były dwuczęściowe drzwi z otwieraną górną częścią. Jeszcze lepiej, jeśli można otworzyć drzwi w całości, pod warunkiem, że podłoga kabiny jest dość wysoko. Musi być wystarczająca ilość miejsca pomiędzy fotelem a kolumną kierowniczą. Deska rozdzielcza i wskaźniki nie powinny ograniczać widoczności. Przełączniki powinny być pogrupowane, a nie przypadkowo rozmieszczone w kabinie. Wszystkie elementy obsługowe powinny mieć czytelne oznaczenia.
  • Joystick ma wygodnie leżeć w dłoni i pozwalać na precyzyjne sterowanie. Powinien umożliwiać zmianę kierunku jazdy i pozwalać na proporcjonalną szybkość wysuwania teleskopu.
  • Napęd: podobały nam się nowoczesne układy bezstopniowe CVT z dwoma silnikami hydraulicznymi, także połączenie hydrostatu z biegami zmienianymi pod obciążeniem.
  • Hydraulika i funkcje załadunku: możliwość regulacji przepływu oleju na trzeciej funkcji to przydatne wyposażenie. Praktyczny jest układ amortyzacji teleskopu zależny od prędkości pracy. Niektóre ładowarki miały funkcje automatyczne np. pamięć położenia łyżki w dolnej pozycji.
  • Niskie osadzenie teleskopu poprawia widoczność na bok i do tyłu.
  • Podczas zmiany trybu kierowania z czterech kół na przednie tylna oś powinna automatycznie ustawiać się w pozycji na wprost. Niektórzy operatorzy wolą wykonywać wszystkie ustawienia samodzielnie.
  • Preferowany był hydrauliczny układ blokowania osprzętu. Układ powinien zawsze samoczynnie powracać do pozycji „zamknięte” za pomocą sprężyny. W niektórych ładowarkach trzeba zamknąć zawór kulowy.
  • W przypadku drabinki ochronnej FOPS umieszczenie jej na zewnątrz kabiny zapewnia lepszą ochronę, niestety, trudno usunąć zabrudzenia z szyby. Drabinki umieszczone wewnątrz kabiny ograniczają ilość miejsca na głowę, za to łatwiej czyścić szybę. Każda drabinka powinna mieć taki kształt, aby w jak najmniejszym stopniu ograniczać widoczność. 

Bele i obornik

W czasie testu wykonywano różne prace. Należały do nich prace załadunkowe oraz transport bel. Wszystkie pomiary, w tym udźwig, moc hydrauliki zostały wykonane z wykorzystaniem własnych technik pomiarowych.

Głównym kryterium porównania była ocena podczas pracy. Wszystkie maszyny musiały sprostać zadaniom, które są typowe dla gospodarstwa nastawionego na produkcję mleka. Jak skore do pracy są oceniane ładowarki, sprawdziliśmy podczas załadunku obornika. Precyzję prowadzenia wysięgnika sprawdziliśmy podczas układania bel słomy. Dopełnieniem testu były prace transportowe z przyczepą platformową o  długości 12 m, na której mieściło się 21 okrągłych bel. W tej konkurencji sprzęt musiał zmierzyć się ze wzniesieniem o nachyleniu 5%.

Niektóre ładowarki z napędem hydrostatycznym dotarły do granic swoich możliwości.
Podczas załadunku obornika i bel mierzyliśmy czas na wykonanie zadania, pracę zawsze wykonywał ten sam operator. Aby porównać zużycie paliwa, każda ładowarka musiała przejechać odcinek testowy z przyczepą, a także ładować z pełną wydajnością obornik przez 30 min. Zmierzone czasy, zużycie ON i inne wartości zamieszczono w tab. 1.

Wrażenia z pracy międzynarodowego zespołu testującego zamieściliśmy na kolejnych stronach od 140 str.

Udźwig i uciąg: jak wykonano pomiary

Oprócz części praktycznej przeprowadzono w czasie testu także szereg pomiarów:
  • Wysokość unoszenia zawsze odnosi się do punktu obrotu osprzętu.
  • Zasięg to odległość od punktu obrotu osprzętu do najdalej wysuniętego elementu ładowarki, najczęściej do koła.
  • Kąt przechyłu osprzętu to różnica między pozycją przy maksymalnym wychyleniu podczas pobierania i przy wyładunku.
  • Poziomowanie: na początku widły od palet oparto na podłożu i dokładnie wypoziomowano. Odchylenie mierzono na wysokości 1 m, 2 m i przy maksymalnym uniesieniu. Niewielkie odchylenie w kierunku dodatnim, tj. „na siebie” to nie problem, niedopuszczalne jest odchylenie w kierunku przeciwnym.
  • Moc hydrauliki mierzono na gniazdach 3. funkcji na biegu jałowym, przy 1500 obr./min i na pełnym gazie. Jeśli maksymalna ilość oleju podawana jest przy niższych obrotach, tym lepiej. Ciśnienie na powrocie powinno być niskie.
  • Zmierzono także czasy dla wszystkich funkcji teleskopu.
  • Do pomiaru udźwigu użyto wagi hakowej, którą zamocowano w odległości 50 cm od „pleców” wideł paletowych. Udźwig mierzono na wsuniętym teleskopie na czterech wysokościach, z wyciągniętym na wysokości 0,2 i 3,2 m.
  • Wagę hakową wykorzystano do pomiaru siły uciągu i pchania. Pomiary wykonywano bez osprzętu, na każdym biegu i przy pełnym gazie aż do poślizgu kół. Z pełną łyżką siła pchania jest większa, ale nam chodziło o pomiar siły w czasie wjeżdżania w pryzmę.
  • Pomiar prędkości na wszystkich biegach z aplikacją GPS.

Szczegółowe wyniki testu we wrześniowym wydaniu "top agrar Polska".

Picture of the author
Autor Artykułu:Dawid Konieczka
Pozostałe artykuły tego autora

Masz pytanie lub temat?Napisz do autora

Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy