Belgijscy mleczarze dokładają do mleka

Belgijscy mleczarze dokładają do mleka

Europejska Rada Mleczarska oszacowała, że ceny mleka w Belgii są tak niskie, że pokrywają jedynie 65% kosztów produkcji. Czy kolejne państwo UE stoi na progu odejścia od produkcji mleczarskiej?

r e k l a m a

Europejska Rada Mleczarska (EMB) regularnie przeprowadza badania rynkowe dotyczące cen mleka w krajach członkowskich. 
Szacunki na podstawie danych z 2016 roku wskazują, że koszt wyprodukowania kilograma mleka w Belgii to 41,37 eurocentów. Jednocześnie cena kilograma mleka w skupie to 26,70 eurocentów. Alarmującym jest fakt, że zysk ze sprzedanego mleka pokrywa jedynie 65% kosztów jego produkcji.


EMB razem z belgijskim Stowarzyszeniem Producentów Mleka (Milcherzeuger-Interessengemeinschaft, MIG), zgromadziły dane kosztach produkcji mleka bazując na danych z Unii Europejskiej i kalkulując wkład pracy pracowników gospodarstwa, a także pracującej na nim rodziny.
Całe badanie opierało się na informacjach pozyskanych z urzędu statystycznego ds. rolnictwa przy Komisji Europejskiej (FADN) oraz danych z Eurostatu o cenach nawozów, nasion, energii, paszy itp.

Rolnicy rezygnują

Przez kryzys w 2015 roku ceny w belgijskich skupach spadły do takiego poziomu, że dochody nie pokrywały nawet kosztów produkcji, w tym wypadku aż 35%
Jak twierdzi EMB, w ciągu ostatnich pięciu lat ceny skupu mleka w Belgii ani razu nie wzrosły na tyle, żeby zapewnić farmerom godziwy zarobek. 


Erwin Shopges, członek EMB pochodzący z Belgii mówi o tym, jak wielu rolników po prostu rezygnuje.
- Zadajemy sobie pytanie, jak długo jeszcze utrzymamy się na powierzchni, skoro od pięciu lat ceny nie pokrywają nawet kosztów produkcji i większość z nas jedzie na rezerwach.

Sytuacja zła od wielu lat

EMB podaje, że dopłaty do mleka w 2016 roku wyniosły w Belgii jedynie 2,27 eurocenty do kilograma. Nawet, jeśli wahania w cenie wynosiły do 15 eurocentów w górę, to nadal rolnicy ledwo mogli wyjść na swoje.
- Fakty są jasne i oczywiste - mówi Christian Wiertz, wiceprzewodniczący stowarzyszenia MIG - Nasi politycy muszą zdawać sobie sprawę z tej sytuacji, że rolnicy w Belgii pracują całą dobę, a nawet nie pokrywają kosztów, nie mówiąc o jakichkolwiek zyskach.


Europejska Rada Mleczarska wydała pozytywną opinię na temat programu dobrowolnej redukcji mleka. Okazuje się jednak, że mimo programu nadal w wielu miejscach ceny mleka nie pokrywają kosztów jego wyprodukowania.
EMB twierdzi, że jedynym skutecznym działaniem może być odgórne zarządzanie podażą mleka, które ustabilizuje rynek. Dlatego wnioskuje o zmiany we Wspólnej Polityce Rolnej, które będą stabilizować rynek, a szczególnie uwzględnienie programu odpowiedzialności rynkowej.

Czy jest się czym martwić?

Organizacje mleczarskie alarmowały już o sytuacji mleczarstwa we Francji. Teraz z kryzysu mozolnie wychodzi Belgia. Czyżby w Polsce ceny były tak wysokie?


Polski rolnik zapytany o koszty wyprodukowania mleka często wlicza w nie bezpośrednie wydatki, takie jak pasza, nawozy, nasiona, maszyny, czasami koszty weterynaryjne.
Dobrze wiemy jednak, że gospodarstwo pochłania codziennie dziesiątki złotych nie wiadomo na co. Małe remonty, naprawy, czegoś trzeba dolać, gdzieś pojechać. Takich kosztów rolnicy często po prostu nie liczą. Nie włączają w koszty też jednego z najważniejszych czynników - własnej ciężkiej pracy
al na podst. Dairyreporter
Zainteresował Cię ten artykuł? Chcesz mieć nieograniczony dostęp do najlepszych informacji rolniczych? Skorzystaj z oferty naszej prenumeraty.
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii