Ta strona używa cookie w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki.

Zgadzam się

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Krajowe pasze mają potencjał

22.02.2019

Drukuj

Krajowe pasze mają potencjał

Artykuł dostępny

– Musimy poszukiwać krajowych źródeł białka i Polska ma w tym ogromny potencjał – przekonywali przedstawiciele firmy Agrolok, która zorganizowała w Ciechanowcu (woj. podlaskie) spotkanie na temat nowoczesnego żywienia bydła mlecznego.

r e k l a m a

Jak podkreślali eksperci, kluczowe a wręcz strategiczne dla Polski znacznie ma cały czas rosnąca podaż nasion rzepaku (ok. 2,5 mln t/rocznie) i to ten surowiec powinien stanowić podstawowe źródło krajowego białka wykorzystywanego w żywieniu przeżuwaczy. Oprócz niego pod uwagę należy jednak brać również rośliny strączkowe (łubiny) a także nasiona soi, w tym wyprodukowane w kraju.

– Na potencjalnie większą popularność uprawy tej rośliny w Polsce może wpłynąć coraz większa liczba odmian dostosowanych do naszych warunków klimatycznych, stosunkowo niedrogie koszty uprawy i cena skupu, która wynosi ok. 1500 zł/t – przekonywali przedstawiciele firmy Agrolok.

Polecany artykuł

Skup bydła – lekkie wahania cen

Trzeba postawić na krajowe białko
– Zawiązaliśmy porozumienie rolnicze, które w ramach poszczególnych zespołów roboczych ma rozwiązywać podstawowe problemy w rolnictwie. Jednym z najważniejszych punktów, które zawiera ogłoszony przez MRiRW „Plan dla wsi”, jest program rozwoju krajowych źródeł białka wykorzystywanego w żywieniu zwierząt gospodarskich – mówił Karol Krajewski z resortu rolnictwa.

Według Krajewskiego, polska branża powinna dążyć do suwerenności i zamiast płacić za pasze białkowe zza granicy, musi zwiększyć wysiłki na rzecz pokrycia zapotrzebowania na białko paszowe we własnym zakresie. – Chcemy być gotowi na ograniczenie importu zagranicznych źródeł białka paszowego w ciągu 2 lat – zapowiadał Krajewski.

Liczy się cena kilograma białka
Do nasion rzepaku, w tym pozyskiwanego w procesach ich przerobu makuchu rzepakowego oraz poekstrakcyjnej śruty rzepakowej nawiązywał w swojej prezentacji prof. Piotr Micek z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Jak podkreślał, pasze te cechuje wysoka wartość pokarmowa oraz duża zawartość aminokwasów egzogennych w tym przede wszystkim metioniny. To ona jest jednym z najważniejszych czynników limitujących nie tylko zawartość białka w mleku, ale i wydajność mleczną krów.  

Pewnym problemem może być duży stosunkowo duża podatność białka na rozkład w żwaczu. Jak wyliczał specjalista z 370 g białka ogólnego (zawartego w 1 kg s.m.) makuchu rzepakowym do jelita cienkiego dociera zaledwie 49 g. Z pomocą przychodzi jednak technologia. Dane komponenty poddaje się procesom fizycznym (temperatura i ciśnienie), chemicznym czy mechanicznym (kapsułkowanie). Ich celem jest zwiększenie dostępności aminokwasów pochodzenia paszowego w jelicie cienkim. Jak podkreślał ekspert z Krakowa, w ich rezultacie, z wyjściowych 370 g białka do jelita cienkiego może przechodzić 154 g.

– Decydując się na dany produkt nie należy patrzeć na to ile kosztuje 1 kg, ale ile trzeba zapłacić za 1 kg białka. Pod tym kątem pasze rzepakowe wyglądają bardzo korzystnie – podkreślał prof. Micek.

Białko plus tłuszcz
Rolnicy szukają coraz to nowych możliwości poprawienia parametrów mleka, ale i rozrodu oraz ograniczenia kosztów produkcji mleka. Jak podczas konferencji zaznaczali eksperci z firmy Ewrol – w żywieniu krów, najtrudniejszym do skomponowania elementem jest energia, a najdroższym komponentem – białko. Ich połączenie tj. dużej zawartości białka by-pass (przechodzącego do jelita) oraz naturalnego tłuszczu może wpłynąć pozytywnie na ekonomikę produkcji mleka. Ten unikatowy skład produktów firma Ewrol ma zawdzięczać obróbce hydrobarotermicznej surowców.

– Cała obróbka odbywa się poprzez czynniki fizyczne tj. temperaturę i ciśnienie. Stworzyliśmy trzy etapowy proces obróbki surowca w dłuższym czasie z wykorzystaniem takich temperatur, które nie niszczą białka. Dbamy o nie i je pielęgnujemy – mówił w rozmowie z „top agrar Polska” Mariusz Grzędzicki, dyrektor ds. technologii w Zakładzie Uszlachetniania Białka Roślinnego (ZUBR).

mj
Fot. Jajor

Polecane dla Ciebie:

article icon

Co zrobić ze zużytą folią kiszonkarską?

Czytaj

Galeria zdjęć

Konferencja w Ciechanowcu
Konferencja w Ciechanowcu
prof. Piotr Micek z UR w Krakowie
Konferencja w Ciechanowcu

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii