Nasza debata na Fermie Bydła

Nasza debata na Fermie Bydła

Debata „top agrar Polska” pt. „Budowa i organizacja obory dla bydła opasowego i mlecznego – jakie błędy popełniamy najczęściej", zorganizowana na łódzkich targach Ferma Bydła, moderowana przez red. Marcina Jajora zgromadziła pełną salę zainteresowanych hodowców.

Temat wzbudził ogromne zainteresowanie – na sali pojawili się zarówno ci, którzy planują budowę, jak i ci którzy już ją rozpoczęli. W debacie uczestniczyli dr hab. Wojciech Barański z UWM w Olsztynie oraz Jacek Karman z firmy Agra-Matic i Tomasz Ladziński z firmy – „Budownictwo ogólne – Ladzińscy”.

Spotkanie rozpoczął redaktor Grzegorz Ignaczewski, który w skrócie omówił programy unijne, z których mogą skorzystać hodowcy planujący budowę budynków inwentarskich.
Rozważając budowę lub rozbudowę budynku inwentarskiego na potrzeby czy to chowu bydła mlecznego czy mięsnego (względnie opasowego), warto rozważyć dwie podstawowe możliwości pozyskania funduszy na taką inwestycję. Są to dotacje w ramach PROW 2014-2020 oraz wciąż atrakcyjne kredyty preferencyjne. Z kolei ciekawą propozycją dla mniejszych gospodarstw może być premia na restrukturyzację małego gospodarstwa.



Hodowcy nie wiedzą czego chcą
– Hodowcy rozpoczynają rozmowę o nowej inwestycji od pytania o cenę metra kwadratowego przyznał Tomasz Ladziński. Tymczasem budowa obory od początku wymaga dokładnego określenia oczekiwań – jaka będzie obsada zwierząt, na jakich legowiskach, z jakim systemem usuwania obornika czy gnojowicy, z jaką halą udojową. Bez odpowiedzi na te pytania nie jesteśmy w stanie niczego powiedzieć – przekonywał właściciel firmy Ladziński dodając od razu, że coraz częściej zdarzają się hodowcy, którzy obejrzeli paręnaście obiektów i doskonale precyzują swoje oczekiwania. Wtedy – jak przyznaje – rozmowa jest o wiele łatwiejsza i konkretniejsza.
Jacek Karman z firmy Agra–Matic podkreślił, że równie ważne jest by projekt wykonała firma specjalizująca się w budownictwie inwentarskim. Wtedy nie będzie niespodzianek typu brak porodówki czy miejsca dla krów zasuszanych. Uniknie się też błędów w konstrukcji czy nieodpowiednich do budowy obory materiałów.

Wszystkie krowy są zdrowe
Z weterynaryjnego punktu widzenia, jeśli spojrzymy na niektóre projekty, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że … krowy nie chorują, a nawet nie cielą się. Nagminnym błędem jest brak miejsca dla krów chorych brak porodówek lub umieszczanie izolatki tuż obok porodówki – podkreślał dr Wojciech Barański, który zaapelował do hodowców, by pozwolili rzucić choć okiem na projekt swojemu lekarzowi weterynarii.
– Spotykam też wiele obór, nowych, które mają problem z wentylacją. Czasem to wynika z wadliwego projektu, czasem po prostu ze zbyt dużej obsady zwierząt w stosunku do kubatury – dodał.

Najczęstsze błędy
W podsumowaniu uczestnicy debaty jako najczęstsze błędy wymieniali – złą wentylacją, nieodpowiednią długość legowisk, zbyt małą liczbą poideł, brak poczekalni/porodówki/izolatki.

Zainteresował Cię ten artykuł? Chcesz mieć nieograniczony dostęp do najlepszych informacji rolniczych? Skorzystaj z oferty naszej prenumeraty.
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii