Nieznana choroba zabija bydło

Nieznana choroba zabija bydło

Co najmniej 25 sztuk bydła padło na skutek nieznanej choroby w różnych wioskach na terenie Bangladeszu, wywołując panikę wśród lokalnych rolników.

r e k l a m a

W regionie Thanchi Upazila, Bangladesz, w ciągu kilku dni padło ponad dwadzieścia sztuk zwierząt. Nie wiadomo jednak, jaka choroba spowodowała pomór.

Nieznana choroba zabiła co najmniej 15 krów i 10 kóz, chociaż możliwe, że padłych zwierząt jest więcej. Problem pojawił się kilku różnych wioskach dystryktu, w tym w Naidari Para, Sandak Para, Thanchi Para, Boi Aung, w okolicach TNT Para i Morium Para.

Rolnicy przerażeni

Obawiając się dalszych strat rolnicy zaczęli w pośpiechu sprzedawać swoje bydło po niskich cenach na rynkach lokalnych. Nie wiadomo, w jaki sposób zwierzęta się zarażają i czy zdrowy inwentarz długo nim pozostanie.

Jak wynika z opisu rolników, zainfekowane bydło zaczyna drżeć, a w krótkim czasie jego żołądek pęcznieje. Jeden z poszkodowanych, U Hla Koi Marma, relacjonuje, że jego  krowa zmarła w ciągu półtorej godziny, a kozy w ciągu 20 do 30 minut.


U Hla Koi stracił dwie krowy i kozę z powodu choroby. Chcąc uniknąć dodatkowych problemów, sprzedał trzy krowy i cztery kozy po bardzo niskich cenach.

Ching Kyaw Mro, jeden z rolników, których stada padły ofiarą tajemniczej choroby, stwierdził, że poszkodowani nie mogą liczyć na lokalne służby weterynaryjne. 

– Nie mamy pojęcia, jak ratować nasze stada, a nie otrzymamy porady ani lekarstw od lokalnych urzędników zajmujących się hodowlą czy służb weterynaryjnych, bo przez większość czasu po prostu nie ma ich w tutejszej, regionalnej siedzibie.


Wtóruje mu Jasim Uddin i dodaje, że po leki dla swojego bydła musiał jechać aż do innego dystryktu – Alikadam Upazila.

Kazi Ashraful Islam, przedstawiciel służb weterynaryjnych regionu tłumaczył, że wioski są położone w dużych odległościach i potrzeba czasu, aby dotrzeć do nich wszystkich.

Do tej pory jednak nie udało się ustalić przyczyny śmierci zwierząt, a szybkość z jaką choroba zabija bydło i rozprzestrzenia się budzi panikę zarówno wśród rolników jak i służb weterynaryjnych.

Co więcej, region Thanchi Upazila leży niepokojąco blisko granicy Bangladeszu z Birmą oraz Indiami, które są największym producentem bydła na świecie – FAO w 2010 r. oszacowała tamtejszą populację krów i bawołów na ponad 320 milionów sztuk.    al

Źródło: The Daily Star
fot. Łuczak

Zainteresował Cię ten artykuł? Chcesz mieć nieograniczony dostęp do najlepszych informacji rolniczych? Skorzystaj z oferty naszej prenumeraty.
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii