Zaloguj
Strona główna>Artykuły>Prawo>Porady prawne>

Brak emerytury za opuszczenie gospodarstwa

Żona opuszcza gospodarstwo męża-alkoholika i nie zawiadamia o tym KRUS. Kasa wyłącza ją z ubezpieczenia na 10 lat wstecz.

Andrzej Sawa5 października 2018, 08:31
Opuszczenie gospodarstwa rolnego i niepoinformowanie o tym fakcie KRUS powoduje utratę tytułu do ubezpieczenia w rolniczej Kasie, a co za tym idzie – niemożność nabycia praw do rolniczej emerytury – stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z 5 września 2018 r. (sygn. akt I UK 226/17).
Pijaństwo męża
Sprawa dotyczyła Stanisławy H., która w maju 2015 r. złożyła wniosek o przyznanie jej emerytury rolniczej. KRUS odmówiła jej prawa do tego świadczenia. Wydał jej także dodatkową decyzję w sprawie ustania tytułu ubezpieczenia w KRUS od końca 2005 r., a więc 10 lat wstecz. Wnioskodawczyni od 1981 r. wspólnie z mężem prowadziła gospodarstwo rolne. W 2001 r. wyprowadziła się od niego z sześciorgiem dzieci do wioski odległej o ponad 30 km od miejscowości, gdzie leżało gospodarstwo.

Powodem opuszczenia męża i gospodarstwa był nałóg pijaństwa męża, który wkrótce gospodarstwo to wydzierżawił i opuścił siedlisko. Umowa dzierżawy zawarta była na 5 lat u notariusza. Po jej wygaśnięciu pole było nadal dzierżawione przez tego samego użytkownika. To on płacił podatki i inne zobowiązania. Stanisława H. nie utrzymywała żadnych kontaktów z mężem-alkoholikiem, jedynie co jakiś czas zjawiała się w domostwie, dbając o ogród i zabierając drewno na opał.
Decyzja KRUS i wyroki sądów
KRUS stwierdziła, że małżonce nie przysługuje prawo do emerytury. Doszła do przekonania, że podlegała ona zbyt krótkiemu okresowi podlegania ubezpieczeniu rolniczemu – wyliczyła, że wynosił on 21 lat i 8 miesięcy. Tymczasem minimalny okres wymagany do nabycia praw do emerytury wynosi przynajmniej 25 lat. Stanisława H. odwołała się od tej decyzji, ale sądy w poszczególnych instancjach oddaliły jej odwołanie.

Sąd Najwyższy podtrzymał ich stanowisko, podkreślił, że wnioskodawczyni od 10 lat nie prowadziła gospodarstwa. Sam fakt, że płaciła składki w KRUS, nie oznaczał, że miała tytuł do rolniczego ubezpieczenia.

– Korzystanie z przydomowego ogródka i zbieranie drewna na opał nie można uznać za prowadzenie gospodarstwa rolnego ani za jego zarządzanie, bo grunty zostały wcześniej wydzierżawione, a dzierżawca ponosił ciężary z prowadzeniem gospodarstwa. Przeciwko uznaniu skarżącej za ubezpieczoną w tym okresie przemawiają zeznania świadków, w tym dzierżawcy, którzy twierdzili, że dom i budynki gospodarcze wyglądały na opuszczone, co wskazywało, że skarżąca nie mogła tam stale zamieszkiwać – stwierdził SN w ustnym uzasadnieniu.
Obowiązek informacji KRUS
Sąd podkreślił, że w 2006 r. KRUS wydał decyzję o objęciu Stanisławy H. rolniczym ubezpieczeniem. Jednak art. 37 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników stwierdza, że rolnik jest obowiązany, nie czekając na wezwanie, w ciągu 14 dni zgłaszać KRUS osoby podlegające ubezpieczeniu w jego gospodarstwie oraz informować o okolicznościach mających wpływ na podleganie ubezpieczeniu i o zmianach tych okoliczności. Zainteresowana nie wykonała tego ustawowego obowiązku, nie zawiadamiając KRUS o porzuceniu pracy na roli. Właśnie dlatego Kasa pozbawiła ją ubezpieczenia społecznego wstecznie do 2005 r.

Adwokat niedoszłej emerytki podkreślał jej bardzo trudną sytuację rodzinną i materialną. Przedkładał, że została ona praktycznie bez środków do życia, a opuszczenie domu z dziećmi spowodowane było rozpadem małżeństwa i alkoholizmem męża. Sąd Najwyższy odpowiedział, że w tej dramatycznej sytuacji Stanisława H. ma prawo starać się o emeryturę przyznaną przez prezesa KRUS w drodze wyjątku – na podstawie art. 55 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników.
as

Picture of the author
Autor Artykułu:Andrzej Sawa
Pozostałe artykuły tego autora

Przewiń W GÓRĘ LUB KLIKNIj aby WRÓCIĆ DO STRONY GŁÓWNEJ