Wynalazca z Podlasia: oszczędzam na maszynach

Wynalazca z Podlasia: oszczędzam na maszynach

Składana brona talerzowa, szeroka zgrabiarka i zdalnie sterowana owijarka do bel, to jedne z wielu wynalazków, jakie wykonał Jacek Szczep, rolnik z Giełczyna na Podlasiu. Wytwarzanie maszyn na potrzeby gospodarstwa to sposób na spore oszczędności.

Najbardziej dumny jestem ze składanej hydraulicznie brony talerzowej – mówi Jacek Szczep. Bronę wykonałem przed rokiem, materiał kosztował ok. 7 tys. zł. Poza profilami stalowymi i zestawem siłowników do rozkładania zewnętrznych segmentów, rolnik kupił 40 talerzy o średnicy 510 mm, które kosztowały 56 zł/sztukę. Maszyna ma szerokość roboczą 5 m, ale po złożeniu bocznych segmentów, talerzówką można pracować na pasie o szerokości 3 m. – Wcześniej pracowałem starszą, 3-metrową broną w układzie „X”, która po przejeździe pozostawiała nierówną powierzchnię, ale to mnie nie zadowalało – mówi Szczep.

Na ramie o grubości 5 mm w dwóch rzędach rolnik zamontował dwadzieścia sekcji z przykręconą parą talerzy. Obracające się w tulejach sekcje umożliwiły regulację kąta pracy talerzy. Aby sprawnie zmieniać położenie elementów roboczych dla każdego segmentu brony, wynalazca wykonał mechanizm z podziałką. Wykorzystując mechanizm równoległoboku za pomocą pokrętła na końcu śruby rzymskiej można zmieniać kąt pracy talerzy, zależnie od ilości resztek. Dla uproszczenia oba rzędy regulowane są wspólnie. 

Na bokach sekcji Szczep dołożył osłony z blachy, dzięki czemu ziemia nie jest wyrzucana na sąsiedni przejazd. To znane rozwiązanie, ale rolnik udoskonalił je, przykręcając listwę, która dodatkowo wyrównuje rolę.

Kolejnym elementem wyróżniającym konstrukcję są drewniane łożyska. Złączone w pary talerze obracają się na łączącej je osi, które współpracują z panewką z twardego drewna. – Nie ma lepszych łożysk do pracy w glebie i kurzu. Są tanie i łatwo je wymienić – przyznaje Szczep. Konstruktor zrezygnował z montowania amortyzowanych zabezpieczeń talerzy, gdyż na polach nie ma wielu kamieni.

Ostatnią sekcją w bronie jest wał kolczaty, obracający się również na drewnianym łożyskowaniu. – W moim gospodarstwie to najlepsze rozwiązanie. Dobrze zagęszczają, wyrównują glebę i nie zapychają się – wspomina. Głębokość każdej sekcji brony regulowana jest za pomocą śrub rzymskich. Podobny wał zamontowany jest także w agregacie do uprawy przedsiewnej. Przy szerokości roboczej 5 m brona waży zaledwie 1240 kg, ale nawet w suchym roku sprzęt pracował na właściwej głębokości.

Więcej na temat wynalazków konstruktora z Giełczyna przeczytacie Państwo na łamach grudniowego magazynu „top agrar Polska” od strony 98.

Zamów prenumeratę!

 

Zainteresował Cię ten artykuł? Chcesz mieć nieograniczony dostęp do najlepszych informacji rolniczych? Skorzystaj z oferty naszej prenumeraty.
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii