Miotła czai się w łanie pszenicy

Miotła czai się w łanie pszenicy

Chłodna trzecia dekada kwietnia i początek maja sprawiły, że wielu rolników nie miało możliwości wiosennego zwalczania chwastów w zbożach, w tym miotły zbożowej. Jeżeli ktoś nie wykonał też jesiennej walki z chwastami, na polach może mieć niebawem duży problem.

r e k l a m a

Herbicydy użyte w pierwszej lub drugiej dekadzie kwietnia, chociaż użyte przy dobrej wilgotności podłoża, ze względu na niskie temperatury powietrza nie wykazały wystarczającej skuteczności, a zboża słabo przyrastały. Chwasty także nie rosły, ale dla nich najważniejsze było przetrwać stres chemiczny, co wielu roślinom się udało.
Na niektórych polach może to być również efekt uodporniania się, gdyż zjawisko to dotyczy obecnie preparatów z grupy sulfonylomoczników (chlorosulfuron, mezosulfuron, nikosulfuron, sulfosulfuron), piroksysulam, propoksykarbazon czy inhibitorów ACCase (cykloksydym, fenoksaprop, fluazyfop, kletodym, pinoksaden). Najwięcej biotypów odpornych notuje się na północy Polski, tj. w województwach warmińsko-mazurskim i pomorskim oraz w południowej części woj. zachodnio-pomorskiego.
Obecnie pszenica jest w fazie początku liścia flagowego. Aby zaczajona przy glebie miotła nie górowała za kilka tygodni nad łanem, można ją jeszcze do tej fazy zwalczać preparatami:

  • Aneks SX 50 SG (ew. Rubin SX 50 SG) + Trend 90 ED w dawce 120–150 g + 0,1 %
  • Axial 50 EC  (ew. Fraxial 50 EC w dawce 0,6–1,2 l/ha)
  • Axial 100 EC + Adigor 440 EC (0,3 – 0,6 l/ha + 0,9–1,8 l/ha).

(bie)

Zainteresował Cię ten artykuł? Chcesz mieć nieograniczony dostęp do najlepszych informacji rolniczych? Skorzystaj z oferty naszej prenumeraty.
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii