Weź udział w konkursie
i wygraj ursusa

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Zwiastuny suszy. Czy trzeba się ich obawiać?

07.04.2020

Drukuj

Zwiastuny suszy. Czy trzeba się ich obawiać?

Artykuł dostępny

r e k l a m a

Wiosenne prace polowe w toku, ale towarzyszy im niepokojące przesłanie niedoboru wody w glebie. Dwa minione sezony rzeczywiście pozostawiły po sobie braki tego strategicznego dla upraw czynnika. Chociaż obiegają obecnie po środkach masowego przekazu zdjęcia „zamieci pyłowej” na polach – dotarły także do naszej redakcji – można uspokoić rolników, że to obrazy powierzchniowej warstwy pola, chociaż niewątpliwie szkoda, że te części spławialne są z gleby wywiewane, a nie wiązane z jej kompleksem. Wilgoć na głębokości siewu form jarych: zbóż, buraków czy kukurydzy jest, a co najważniejsze nie ma przerwania podsiąkania kapilarnego.

W obecnej sytuacji na polach dobrą praktyką jest wałowanie zasiewów. Sucha i luźna wierzchnia warstwa gleby nie grozi zaskorupieniem, a lekkie jej zagęszczenie poprawi podsiąkanie wody oraz ograniczy parowanie, zwłaszcza, że silnemu nasłonecznieniu towarzyszą mocne wiatry, co jest komfortowym warunkiem do ubytku wilgoci z gleby. Tej, jak wskazują mapy IMGW, nie ma zbyt dużo w rezerwie (patrz mapa wilgotność gleby na poziomie 0–7 cm).


r e k l a m a

Współczynnik ewapotranspiracji
Drugim czynnikiem przemawiającym za potrzebą ograniczania ubytku wody glebowej przez minimalizowanie uprawek przedsiewnych, wybiórcze korzystanie z narzędzi aktywnych i wałowanie zasiewów jest jej naturalne odparowywanie w trakcie słonecznej i wietrznej pogody. Podczas niemal całodniowej bezchmurnej pogody z gleby i roślin odparowuje obecnie lokalnie nawet ponad 4 mm wody – patrz mapa ET, czerwone punkty.


Przy braku opadów i niewielkich rezerwach wilgoci w glebie szkoda każdej utraconej jej ilości. Według prognoz pogody na opady w kraju można liczyć pod koniec tygodnia, ale wysuszona wierzchnia warstwa będzie ich potrzebowała minimum 8–10 mm, co w tym czasie prawdopodobnie wystąpi tylko w niektórych rejonach.

Polecany artykuł

Susza nie odpuszcza – wciąż brakuje wody

Czy nadchodzi skrajna susza?
Mając na uwadze deficyt opadów w sezonach wegetacyjnych z lat ubiegłych (2015, 2016, 2018, 2019), brak okrywy śnieżnej, niewielkie opady – poza lutym – w pierwszych miesiącach tego roku, które są czymś normalnym w wieloletnich zestawieniach, niskie stany rzek i jezior można prognozować, że czeka nas kolejny trudny sezon wegetacyjny pod względem dostępności wody dla roślin.
Długofalowo nie można jednak zakładać, że stanie się tak na pewno. O wszystkim zdecyduje natura – ilość i rozkład opadów. Rolą rolnika jest spowodować, by jej magazynowanie i retencja w glebie były jak najlepsze. Na bieżącą pomoże w tym większa ilość wymieszanej z glebą materii organicznej, stosowanie uprawy uproszczonej, metody siewu w mulcz, czy technologia strip-till.
Długofalowo należy w gospodarstwach budować zbiorniki retencyjne w celu zbierania deszczówki oraz wody odprowadzanej z pól wczesną wiosną rowami melioracyjnymi. Przy obecnych niskich opadach i stanach wody glebowej tymi kanałami nie doprowadzi się jej z powrotem na pola. Grawitacja prowadzi ją tylko w jednym kierunku, by go zmienić, potrzebne są lokalne zbiorniki i urządzenia nawadniające. Dla rejonów dysponujących niewielkimi zasobami wody rozwiązaniem jest np. nawadnianie kropelkowe, o którym pisaliśmy w numerze 5/2019 „top agrar Polska” na str. 82–85 [patrz schemat].