Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl
Jesteś w strefie Premium
Strona główna>Artykuły>Uprawa>Użytki zielone>

Międzyplony z traw uzupełnią bazę paszową dla bydła

Obrazek

Mało kto dysponuje trwałymi użytkami zielonymi, które mogą być jedynym zapleczem paszowym, a grunty orne nie są z gumy. Aby maksymalnie wykorzystać pola, powinny być cały rok użytkowane, aby zabezpieczyć bazę paszową. Dlatego Dominik Uczciwek z powiatu łowickiego zdecydował się na wprowadzenie w swoim gospodarstwie międzyplonów.

10 maja 2021, 14:00

– Nie mam dużo gruntów ornych i użytków zielonych, dlatego musiałem kombinować. Nie mogę sobie na to pozwolić, przy rocznej średniej wydajności mleka na poziomie 11 tys. litrów. Nie osiągnąłbym tego bez bardzo dobrej jakości pasz objętościowych – mówi Dominik Uczciwek, który prowadzi gospodarstwo w Sierżnikach pod Łowiczem (woj. łódzkie).

Ma plany – chce inwestować, stara się o dofinansowanie z PROW do budowy obory wolnostanowiskowej na 70 krów, a obecnie jego stado liczy 42 szt. Chce także zainwestować w robota udojowego.

– Nie wyobrażam sobie tego bez pasz objętościowych doskonałej jakości. Zacząłem się zastanawiać, jak to zrobić, aby z 25 ha zapewnić paszę dla takiego stada, jak uzupełnić płodozmian, żeby oprócz kukurydzy kiszonkowej mieć także więcej paszy objętościowej – snuje plany rolnik. – Niestety, użytkuję zaledwie 3,5 ha podmokłych łąk trwałych. Z jednej strony to za mało, a z drugiej nie jestem w stanie uzyskać z nich takiej paszy, jaką bym chciał dla wysoko wydajnych krów, ewentualnie dla jałowizny. Dlatego zdecydowałem się postawić na międzyplony – wspomina.

Siew bezpośrednio w ściernisko

– Pierwszy raz zdecydowałem się wysiać międzyplon w 2018 r. Po zbiorze pszenżyta w sierpniu bezpośrednio w ściernisko siewnikiem Vredo (siewnik z krojami talerzowymi) zagregatowanym z wałem dogniatającym, wysiałem mieszankę międzyplonową Futternova 11, składającą się z 3 różnych odmian życicy westerwoldzkiej – łącznie 65% (4n: Pollanum/Albert 20%; 4n: Koga/Kajana 30%; 2n: Florida/Gepetto 15%), z życicy wielokwiatowej – 20% (Turtetra/Bakus), koniczyny aleksandryjskiej – 10% i perskiej – 5%. Pogoda była jesienią 2018 r. sprzyjająca i ściąłem jeszcze w listopadzie pokos – wspomina Dominik Uczciwek. Mieszanka wyglądała tak dobrze, że zostawiłem ją i zebrałem w sumie 4 pokosy.

Z uwagi na specyfikę produkcji największy udział w płodozmianie ma kukurydza kiszonkowa. Celem rolnika było jak najlepsze wykorzystanie pól, na których ona przypadała. W 2019 r. po kukurydzy kiszonkowej zasiał 15 września mieszankę gorzowską jako międzyplon ozimy. Składa się ona zaledwie z 3 gatunków, tj. życicy wielokwiatowej, wyki ozimej i koniczyny inkarnatki, ale w ostatnich sezonach świetnie się sprawdziła w wielu gospodarstwach i to w różnych regionach kraju.

Pole dobrze przygotowane

– Wybór międzyplonu to zaledwie połowa sukcesu. Bardzo ważne jest, aby starannie przygotować stanowisko. Przekonałam się, że aby zebrać dobrą paszę, pole musi być dobrze uprawione i zasiane – podkreśla Dominik Uczciwek. Po zbiorze kukurydzy kiszonkowej zastosowałem 30 m3 gnojowicy, po jej wymieszaniu z glebą wysiałem agregatem uprawowo-siewnym mieszankę w ilości 50 kg/ha, a następnie glebę zwałowałem – mówi rolnik. W sezonie 2019/2020 zimy praktycznie nie było, dlatego rośliny dobrze się rozwinęły i przezimowały. Na wiosnę podałem nawozy mineralne – po 100 kg/ha Saletrosanu 26 oraz polifoski – wylicza.

Niestety, wiosna 2020 r. była bardzo sucha także w powiecie łowickim i pierwsze deszcze spadły dopiero na początku maja.

– Z mieszanki gorzowskiej zebrałem jeden pokos. Zainwestowałem w nasiona 600 zł/ha (12 zł/kg) i zebrałem 32 baloty (125 × 120), z których każdy waży ok. 750 kg – wylicza Dominik Uczciwek. Dzięki wprowadzeniu międzyplonów nie boję się już tak bardzo suszy. W tym roku jeszcze nie otworzyłem kiszonki z kukurydzy z zeszłego roku – dodaje.

Jego zdaniem, energia jest droga, dlatego kiszonka z kukurydzy jest także bardzo ważna, ale równie ważne jest białko.

– Bez pasz objętościowych dobrej jakości nie ma wydajności i jakości mleka. Dobra sianokiszonka nie może zawierać mniej niż 19% białka – i takiego założenia staram się trzymać u siebie w gospodarstwie. Jeśli dam za mało sianokiszonki do TMR lub będzie ona słabej jakości, od razu odbije się to na wydajności. W ciągu ostatnich 12 miesięcy wyniosła ona u mnie 10 787 l mleka, przy zawartości tłuszczu 3,8%, a białka 3,35%. Nie mogę sobie pozwolić na błędy – mówi z przekonaniem hodowca.

Kukurydza zasiana w międzyplon

Po zbiorze pokosu mieszanki gorzowskiej bezpośrednio w ściernisko, rolnik zdecydował się zasiać kukurydzę na części areału za pomocą siewnika typu strip-till. Chodziło o oszczędność czasu i przy okazji także wody w glebie.

– Na polach, gdzie musiałem jeszcze wywieźć obornik, mieszałem go ciężką talerzówką i dopiero później siałem strip-tillem kukurydzę. Łącznie zasiałem 14 ha kukurydzy, z czego 6 ha właśnie w tym systemie, a resztę tradycyjnie po orce – wyjaśnia rolnik.

Po zbiorze międzyplonu siew kukurydzy przypadł dopiero na 15 maja, dlatego oszczędność czasu dzięki pasowej technologii siewu bezpośredniego wydawała się najlepszym rozwiązaniem. Wiązało się to z koniecznością skorzystania z usługi siewu, która kosztowała 400 zł/ha.

– Po zbiorze jęczmienia wywożę na ściernisko obornik, wykonuję orkę i uprawę przedsiewną, po której wysiewam mieszankę w ilości 45 kg/ha tradycyjnym siewnikiem zbożowym. Po siewie pole wałuję, wykorzystując do tego wał Cambridge. Przy sprzyjającej pogodzie jesienią zbieram jeszcze pokos – mówi rolnik.

Fot. Walerowska


Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy