<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0">
	<channel>
		<title>Produkcja zwierzęca</title>
		<link>https://www.topagrar.pl/produkcja-zwierzeca</link>
		<description></description>
              <atom:link href="https://www.topagrar.pl/produkcja-zwierzeca/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />		<item>
			<title>Ceny tuczników runęły w dół. Rolnicy: &quot;Cały czas siedzimy na bombie&quot;</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/ceny-tucznikow-runely-w-dol-rolnicy-caly-czas-siedzimy-na-bombie-2669779</link>
			<description>Wczorajsze notowanie giełdy niemieckiej VEZG dało wyraźny sygnał do obniżek krajowym ubojniom. Stawki mocno spadły, a rolnicy mówią, że obecna sytuacja jest tragiczna, a niska opłacalność zmusza wiele gospodarstw do likwidacji tuczu.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Cena na giełdzie niemieckiej w dół</h2>

<p><strong>Cena tuczników</strong> na giełdzie niemieckiej spadła wczoraj o <strong>10 eurocentów/kg za świnie w kl. E</strong>. Obecnie obowiązuje stawka <strong>1,60 euro/kg (do 13 maja)</strong>. Niemcy tłumaczą to słabą sprzedażą mięsa i anulowaniem zamówień przez duże rzeźnie, co powoduje brak równowagi na rynku.</p>

<p>Dla europejskiego, w tym krajowego rynku, to zawsze wyraźny sygnał do obniżek. Dziś 10 eurocentów to ponad 40 gr/kg. Niestety reakcja polskiego rynku była natychmiastowa i zakłady opuściły stawki nawet o <strong>50 gr/kg w wbc i około 30-40 kg za żywiec. </strong></p>

<p>Aktualne stawki z dzisiejszej sondy są <a href="https://www.topagrar.pl/notowania/trzoda?group_name=%C5%9Awinie&amp;group_url=trzoda" target="_blank"><strong>TUTAJ. </strong></a> Obecnie ubojnie za tuczniki w kl. E płacą od 6,4 do 6,85 zł/kg, a za żywiec od 4,7 zł/kg do 5,8 zł/kg. </p>

<h2>Brakuje świń, a ceny spadają - prawo popytu i podaży nie działa? </h2>

<p><strong>Janusz Terka, z Solidarności Rolników Indywidualnych z Piotrkowa Trybunalskiego</strong>, ale również producent świń zorganizował spotkanie z producentami świń, a po nim nagrał film z serią wypowiedzi rolników. Pokazuje to jedno - rolnicy mają serdecznie dość grania im na nosie niskimi cenami i braku zainteresowania branżą, która jest w poważnych tarapatach.</p>

<p>- Na wstępie trzeba jasno zaznaczyć: w Polsce brakuje świń. To fakt. Brakuje surowca, a dodatkowo otworzyły się nowe rynki zbytu, o czym mówił również minister. Teoretycznie więc sytuacja dla producentów powinna być dobra — popyt na tuczniki powinien działać na naszą korzyść. Tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Obecnie mamy poważny kryzys. Zainteresowanie naszym towarem jest bardzo małe, a ceny spadły i od dłuższego czasu utrzymują się na poziomie znacznie niższym niż chociażby w Niemczech. Pojawia się więc pytanie: z czego to wynika? - mówi <strong>Janusz Terka, producent świń z powiatu piotrkowskiego</strong>. Rolnik uważa, że rynek tuczników w Polsce jest bardzo mocno rozchwiany.</p>

<p>- Są firmy, które realnie decydują o cenie. Nie mamy dziś do czynienia z nadpodażą — wręcz przeciwnie, tuczników w Polsce wciąż jest za mało i nadal trzeba je sprowadzać. A jednak hodowcy działający na wolnym rynku są traktowani jak margines, jak najsłabsze ogniwo, na którym najłatwiej zarobić - dodaje Terka. Według niego największe podmioty skupujące tuczniki zaniżają ceny, a następnie obniżają ceny mięsa w hurcie.</p>

<p>- W efekcie pozostałe zakłady, niezależnie od własnej sytuacji, muszą się do tego dostosować. To prowadzi do sytuacji, w której rynek jest de facto sterowany przez kilku graczy. Mamy do czynienia z <strong>dominacją podmiotów o pozycji monopolistycznej. </strong>Zwracaliśmy się do ministra rolnictwa, aby ta sytuacja została sprawdzona. Otrzymaliśmy zapewnienia, że sprawa zostanie podjęta, ale od ubiegłego roku nic się w tej kwestii nie wydarzyło. Jest też drugi bardzo ważny aspekt - podejrzenie zmowy cenowej wśród podmiotów skupujących - mówi Janusz Terka. Producent świń zaznacza, że wielokrotnie rolnicy prosili o kontrolę, ale w odpowiedzi słyszeli, że nie ma ku temu podstaw. Podkreśla, że UOKiK powinien dokładnie przyjrzeć się rynkowi trzody chlewnej i sprawdzić, czy wszystko odbywa się uczciwie.</p>

<h2>Nikt się nie liczy z losem hodowców</h2>

<p>Bogusław Kołodziejczyk, producent świń z Bud Szynczyckich podkreśla, że najgorsze dla rolników jest to, że nikt się z nimi nie liczy.</p>

<p>- Dzwoni się do zakładu i słyszy jedną cenę, na przykład 5 złotych. A za chwilę okazuje się, że jeśli chcesz sprzedać po 4,80 zł, to wtedy można ładować. Czyli po wyższej cenie towar rzekomo jest niepotrzebny, ale po niższej nagle już się znajduje dla niego miejsce. To przecież nielogiczne. Jeśli coś jest komuś niepotrzebne, to się tego nie kupuje. Każdy normalny człowiek tak postępuje. A tutaj wygląda to inaczej — nikt niczego nie wyrzuca, bo każdy potrafi zarobić na rolniku. Jeszcze niedawno było 6 złotych, dziś jest 4,80, a za chwilę może być jeszcze mniej. Dlatego pytam wprost: gdzie są instytucje, które mają stać na straży rolnictwa? Gdzie jest ministerstwo? Gdzie są ci wszyscy, którzy tak chętnie mówią o wspieraniu gospodarstw rodzinnych? Bo w praktyce ich nie widać. Słyszymy obietnice, ale wszystko sprowadza się do jednego — do systematycznego wyniszczania gospodarstw rodzinnych, tak aby ich miejsce zajmowały duże korporacje - mówi Kołodziejczyk. </p>

<h2>Gospodarstwa rodzinne sobie nie poradzą </h2>

<p><strong>Tomasz Wachulec </strong>zaznacza, że rynek nie działa fair w stosunku do konsumentów. Jeżeli spada cena u producenta to obniżek w sklepach nie widać. </p>

<p>- Chciałbym zapytać konsumentów, czy zauważyli podobne obniżki w sklepach. Czy ceny dla klientów rzeczywiście spadły? Czy może nadal wszyscy płacą dużo, a ktoś po drodze po prostu osiąga ogromne zyski? Warto przyjrzeć się temu, kto zarabia na tej różnicy i czy te pieniądze w ogóle zostają w Polsce, czy może odpływają za granicę za pośrednictwem zagranicznych firm dominujących na rynku - mówi Wachulec.</p>

<p>Rolników martwi również rosnąca liczba gospodarstw zajmujących się tuczem nakładczym. </p>

<p>- Rolników rodzinnych, którzy produkują tucznika za własne pieniądze i na własny rachunek, jest coraz mniej. To zmierza w bardzo niebezpiecznym kierunku. Jeśli udział <strong>tuczu nakładczego przekroczy 60% całej produkcji,</strong> to niezależni producenci mogą sobie po prostu nie poradzić. Wtedy wielu z nas stanie przed wyborem: albo wejść w tucze nakładcze, albo całkowicie zakończyć produkcję - dodaje rolnik. </p>

<div class="se-embed se-embed--facebook">

</div>

<h2>"Przy 6 zł/kg to się nie spina, a cena spadła jeszcze o złotówkę"</h2>

<p><strong>Jacek Wlaźniak</strong> zaznaczył, że już przy 6 zł/kg w skupie produkcja była nieopłacalna.</p>

<p>- Teraz cena spadła o ponad złotówkę, a mimo to nadal słyszymy to samo — że dalej się nie opłaca. Do tego celowo wstrzymuje się odbiory, a potem winą obarcza się rolników, mówiąc, że mają zbyt ciężkie świnie. Tymczasem żywiec to nie jest towar, który można odłożyć na półkę i odebrać za tydzień czy dwa, kiedy komuś będzie wygodnie. Jeśli mamy się traktować poważnie, to traktujmy się poważnie - mówi Wlaźniak. Podkreśla, że ma wrażenie, że wielu firmom zwyczajnie nie zależy na krajowej produkcji świń. </p>

<p>- Być może zakładają, że brakujący towar sprowadzą z zagranicy — z Europy albo spoza niej. Mimo że świń w Polsce jest mało, nadal uderza się w tych hodowców, którzy jeszcze zostali. A przecież po każdym takim dołku cenowym część gospodarstw rezygnuje. Ilu producentów zostanie po następnym? Można odnieść wrażenie, że to wszystko zmierza do cichego wygaszania hodowli trzody chlewnej w Polsce. Słychać przecież, że duże firmy skupują głównie tuczniki kontraktowe, a nie chcą kupować od indywidualnych producentów. W mojej ocenie to celowe działanie, którego<strong> efektem ma być maksymalne obniżenie cen i wyeliminowanie niezależnych hodowców - mówi producent świń. </strong></p>

<h2><strong>Chcemy normalnie pracować i zarabiać!</strong></h2>

<p>Zaznacza, że rolnicy chcą po prostu normalnie pracować i móc policzyć, czy produkcja się opłaca.</p>

<p>- Wstawiam prosiaka, sprzedaję tucznika i chcę wiedzieć, czy zarobię 20, 30 czy 50 złotych. Tymczasem hodujemy przez trzy miesiące, cały czas siedząc na bombie. Niejednokrotnie mówiłem, że jeśli miałbym iść do kasyna, to miałbym większą szansę wygrać niż dziś na produkcji trzody chlewnej. Jeśli podmioty skupujące rzeczywiście opierają się na zagranicznym zapleczu, to niech powiedzą to otwarcie. Bo dziś wygląda to tak, jakby nie obawiały się żadnej kontroli, nawet w sprawie możliwej zmowy cenowej. A rolnicy naprawdę widzą, co się dzieje — potrafią zadzwonić, porównać informacje i wyciągnąć wnioski - dodaje hodowca. </p>

<h2>Tak źle na rynku trzody jeszcze nie było</h2>

<p>- Tak źle na rynku trzody chlewnej, jak jest teraz, nie było przez całe moje 25 lat produkcji. I nie chodzi już nawet tylko o samą cenę, ale o to, że obecnie praktycznie żaden zakład nie jest zainteresowany naszym towarem. Z tego, co słyszę, południe Polski sprowadza żywe świnie ze Słowacji, zachód z Niemiec, a do reszty kraju trafiają elementy z Hiszpanii. I człowiek zaczyna się zastanawiać, czy rzeczywiście tam da się produkować aż tak tanio, czy może to jest już ostatni etap wypychania nas w tucze kontraktowe czy nakładcze - dodaje <strong>Mariusz Derendaż</strong>, producent świń. Uważa, że te działania są po to by wielkie koncerny i duże zakłady zmusiły rolników do wejścia w tucze nakładcze.</p>

<p>- Zwłaszcza tutaj, w rejonie Piotrkowa Trybunalskiego, wielu rolników wciąż chce handlować na wolnym rynku i samodzielnie decydować o własnych pieniądzach. A tucz nakładczy oznacza zupełnie inny model — ktoś przywozi warchlaka, przywozi paszę, na końcu odbiera tucznika, a rolnik traci niezależność - dodaje producent świń. </p>

<h2>Giełda niemiecka decyduje o nieswoim rynku</h2>

<p>Rolnicy podkreślają, że drażni ich tłumaczenie polskiej sytuacji niemieckim rynkiem tucznika.</p>

<p>- Dziś wygląda to tak, że kiedy giełda zapowiada spadki, wszystkie zakłady natychmiast reagują. Mówią: „czekamy na giełdę”, „musimy zobaczyć, w którą stronę to pójdzie”. Gdy tylko pojawia się obniżka, informacja błyskawicznie rozchodzi się po rynku — z telefonu na telefon, z firmy do firmy — i już <strong>od kolejnych godzin cena jest niższa.</strong> Ale kiedy giełda pokazuje wzrosty, wtedy nagle wszyscy się bronią. Wtedy słyszymy, że <strong>nie da się tak szybko zareagować, że trzeba poczekać do poniedziałku,</strong> że jeszcze ten tydzień musi zostać na starych stawkach. Czyli w jedną stronę wszystko działa natychmiast, a w drugą już nie - mówi <strong>Przemysław Pestka</strong> i pyta "gdzie tu jest zwykła uczciwość i normalne podejście człowieka do człowieka?".</p>

<p>- Ekonomia nie wybacza błędów i bardzo jasno pokazuje, dokąd to wszystko zmierza. A zmierza do tego, żeby nas zamknąć i zniszczyć - mówi rozgoryczony rolnik. </p>

<h2>Czy hodowcy są jeszcze potrzebni w Polsce?</h2>

<p>- Na koniec pozostaje najważniejsze pytanie: czy hodowcy są jeszcze w tym kraju potrzebni? Czy my, jako rolnicy, jesteśmy w ogóle potrzebni? Czy istnieje Ministerstwo Rolnictwa, które powinno reagować w takiej sytuacji? Czy są przetwórcy, którzy potrafią rozsądnie podejść do hodowców? Czytałem ostatnio wypowiedź jednego z przedstawicieli przetwórców, który stwierdził, że jest im bardzo ciężko, bo rosną koszty, a cena surowca idzie w górę. Tylko jakim sposobem cena surowca idzie w górę, skoro nam płaci się coraz mniej? - mówi na koniec Janusz Terka. </p>

<p>Podkreśla, że w tej sytuacji oszukiwani są nie tylko rolnicy, ale również konsumenci.</p>

<p>- Nam płaci się grosze, konsumenci płacą dużo, a jakość mięsa sprowadzanego z drugiego końca Europy wcale nie musi być taka, jakiej wszyscy oczekują - dodaje. </p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/05/07/820673.png" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rynek świń</category>
			<author>d.kolasinska@topagrar.com.pl (Dorota Kolasińska)</author>
			<pubDate>Thu, 07 May 2026 15:14:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/ceny-tucznikow-runely-w-dol-rolnicy-caly-czas-siedzimy-na-bombie-2669779</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Cena mleka zabezpieczona częściowo. Tak hodowca ogranicza ryzyko</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/rynek-mleka/cena-mleka-zabezpieczona-czesciowo-tak-hodowca-ogranicza-ryzyko-2669601</link>
			<description>Rynek mleka bywa nieprzewidywalny, dlatego rolnicy testują różne strategie ograniczania ryzyka. W artykule pokazujemy przykład gospodarstwa, które zdecydowało się zabezpieczać część produkcji.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dla gospodarstw mlecznych wahania cen to codzienne ryzyko. Gdy stawki za mleko spadają, pod znakiem zapytania może stanąć nie tylko bieżąca rentowność, ale też inwestycje i płynność finansowa. O tym, jak ograniczać to ryzyko, opisała dziennikarka Anke Reimink na portalu <em><a href="https://www.topagrar.com/rind/news/die-liquiditat-absichern-20024903.html">topagrar.com</a></em>, pokazując przykład <strong>Lennardta Pahlsa z gospodarstwa Allerwiesen GbR</strong>.</p>

<p>Pahls prowadzi gospodarstwo razem z ojcem i wspólnikiem w Dolnej Saksonii. Hodują <strong>450 krów</strong> i produkują około <strong>14,3 tys. kg mleka od sztuki rocznie</strong>. Jak przyznaje rolnik, jego sytuacja jest typowa dla wielu mleczarzy: nie ma dodatkowych źródeł dochodu, więc jest całkowicie zależny od ceny mleka. To właśnie dlatego zdecydował się <strong>część produkcji zabezpieczać na rynku</strong>.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/05/05/820313.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/05/05/820313.png?1777983322" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Lennardt Pahls zabezpiecza do 70% swoich zapasów mleka na giełdzie, gdy marża jest odpowiednia.</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Reimink</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><strong>Jak wygląda zabezpieczanie ceny mleka w praktyce jednego gospodarstwa?</strong></h2>

<p>Jak opisuje portal, rolnik nie zamyka wszystkich kontraktów od razu. Zamiast tego <strong>zabezpiecza mleko etapami – zwykle po 5-10% wolumenu</strong>. Jego zdaniem to bezpieczniejsze niż próba „trafienia” w jeden idealny moment. Sam przekonał się, że zbyt duży jednorazowy kontrakt może potem oznaczać stratę, jeśli rynek pójdzie jeszcze wyżej. Dziś Pahls patrzy przede wszystkim na marżę. Uwzględnia koszty paszy, śruty rzepakowej, amortyzacji i innych stałych wydatków. Dopiero gdy liczby się zgadzają, podejmuje decyzję o zabezpieczeniu kolejnej partii mleka.</p>

<p><em>„W połowie 2025 roku ceny na pierwszy kwartał 2026 roku były wysokie przez kilka tygodni. </em><strong><em>Po kilku transakcjach zabezpieczyłem 70% wolumenu mleka, uzyskując średnio 50,3 centa/kg</em></strong><em>”</em> – cytuje rolnika <em>topagrar.com</em> i podkreśla, że jego mleczarnia płaciła mu w tym okresie średnio <strong>38 centów/kg</strong>.</p>

<h2><strong>Nie chodzi o maksymalną cenę. W tym przypadku liczy się przewidywalność</strong></h2>

<p>Rolnik podkreśla, że hedging* nie ma być grą o najwyższą możliwą cenę. Ma przede wszystkim pomóc w planowaniu. Dzięki temu wie wcześniej, jaka część przyszłych wpływów będzie miała zabezpieczoną.</p>

<p style="margin-left:35.4pt;"><em>*<strong>Hedging</strong> to zabezpieczanie się przed ryzykiem cenowym. W praktyce oznacza to, że rolnik wcześniej ustala cenę przynajmniej dla części produkcji, aby późniejsze spadki rynku nie uderzyły w całe gospodarstwo.</em></p>

<p>To szczególnie ważne, bo gospodarstwo planuje kolejne inwestycje, w tym rozbudowę obory. Pewniejsza cena mleka ułatwia więc podejmowanie decyzji i zmniejsza presję związaną z wahaniami rynku.</p>

<h2><strong>Zabezpieczenie ceny mleka w praktyce wymaga wiedzy i przygotowania</strong></h2>

<p>Zabezpieczanie cen nie jest jednak proste. Jak opisuje <em>topagrar.com</em>, Pahls musiał założyć konto handlowe i przejść przez sporo formalności. W grę wchodzą też zabezpieczenia finansowe oraz koszty transakcyjne. Rolnik korzysta głównie ze swapów*, a cały proces zajmuje mu około dwóch godzin miesięcznie.</p>

<p style="margin-left:35.4pt;"><strong><em>*Swap</em></strong><em> to jeden z instrumentów używanych do takiego zabezpieczenia. Najprościej mówiąc, jest to umowa pozwalająca rozliczać cenę według wcześniej ustalonego poziomu, niezależnie od późniejszych zmian na rynku.</em></p>

<p>To pokazuje, że taki model nie jest dla każdego. Wymaga znajomości rynku, chłodnej kalkulacji i gotowości na to, że cena na giełdzie może później jeszcze wzrosnąć. Mimo to dla Pahlsa najważniejsze jest coś innego: stabilność.</p>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.topagrar.pl/tap/articles/inne/od-trzech-krow-do-miliona-litrow-mleka-historia-pasji-odwagi-i-serowarskiego-sukcesu-2669275">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2026/04/15/818371.jpg?1777876338" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Od 3 krów do miliona litrów mleka. Tak zbudowała własną serowarnię</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<h2><strong>Lekcja z praktyki: zabezpieczenie ceny mleka to narzędzie, nie gwarancja</strong></h2>

<p>Historia opisana przez <em>topagrar.com</em> dobrze pokazuje, że zabezpieczanie ceny mleka może być narzędziem ograniczania ryzyka, ale tylko wtedy, gdy stosuje się je rozsądnie. Zbyt duży wolumen zamknięty za wcześnie może przynieść rozczarowanie. Zbyt mały – nie ochroni przed spadkiem cen. Dlatego Pahls wybiera drogę pośrednią: zabezpiecza część mleka, ale nie całość. Dzięki temu ma większy spokój i lepszą kontrolę nad finansami gospodarstwa.</p>

<p><em>Na podst. topagrar.com</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/05/05/654319.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rynek mleka</category>
			<author>m.khamiuk@pwr.agro.pl (Maria Khamiuk)</author>
			<pubDate>Wed, 06 May 2026 09:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/rynek-mleka/cena-mleka-zabezpieczona-czesciowo-tak-hodowca-ogranicza-ryzyko-2669601</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ceny bydła znowu w dół (5.05.2026). Czy to już wpływ wołowiny z Mercosur?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/ceny-bydla-znowu-w-dol-5-05-2026-czy-to-juz-wplyw-wolowiny-z-mercosur-2669584</link>
			<description>Ceny bydła w UE i w Polsce znów spadają, a branża coraz uważniej patrzy na sygnały związane z wołowiną z Mercosur. Na razie rynek bardziej reaguje na presję importerów niż na twarde dowody nadpodaży, ale następny tydzień może pokazać, co się dalej wydarzy na rynku.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Ceny bydła w UE w dół - wyraźny sygnał zmian</h2>

<p>Według najnowszego raportu Meat Market Observatory z dn. 30 kwietnia <strong>ceny bydła w kl. R w UE </strong>spadły poniżej<strong> 7 euro/kg, </strong>obecnie wynoszą <strong>6,93 euro/kg. </strong>Pokazuje to, że rynek wołowiny wszedł w trend spadkowy i pytanie kiedy obniżki się zatrzymają. Największe spadki widoczne są w przypadku byków w wieku 12-24 miesiące - spadek wynosi <strong>10 eurocentów/kg</strong>. Nieco mniej oberwały jałówki (7,06 euro/kg) i krowy (6 euro/kg), po kilka eurocentów. Z tych samych danych wynika, że w Polsce cena młodych byków wynosiła <strong>6,69 euro/kg</strong> - spory rozstrzał i nadal konkurencyjne ceny dla importerów. Jednak zainteresowanie nie jest wysokie, raczej stabilne, jak wynika z rozmów z krajowymi ubojniami. </p>

<p>W Niemczech ceny młodych byków w bieżącym tygodniu spadły o kolejne 10 eurocentów/kg. </p>

<p>- Sytuacja na rynku byków pozostaje napięta. Chociaż podaż żywca nieznacznie spadła w poszczególnych regionach, wiele regionów nadal ma nadwyżki po krótkim tygodniu uboju w ubiegłym roku. W rezultacie cena spadła o kolejne 10 centów za kg masy tuszy – zarówno na południu, jak i na północy. Dodatkowa presja cenowa pochodzi również z zagranicy - podaje topagrar. com. Jak wynika z najnowszego notowania giełdy VEZG ceny młodych byków w kl. R wynoszą 6,3 euro/kg. Ceny jałówek i krów pozostały na stabilnym poziomie. Co ciekawe mówi się o zaskakującej sytuacji, bo za krowy mięsne i jałówki w dobrej klasie niektóre ubojnie są w stanie zapłacić więcej niż za byki w kl. R, po dopłacie za system utrzymania, która obecnie wynosi około 30-40 eurocentów. </p>

<p>- Na niemieckim rynku bydła rzeźnego młode byki są ponownie wyceniane niżej ze względu na utrzymujący się słaby popyt, podczas gdy w przypadku rzadkich i poszukiwanych krów rzeźnych można nadal spodziewać się stabilnych cen - podaje Stowarzyszenie Grup Producentów Żywego Inwentarza i Mięsa.</p>

<h2>Duża różnica w cenie bydła</h2>

<p>Rynek wołowiny znajduje się w fazie oczekiwania na efekt umowy z krajami Mercosur. W UE ceny spadają, importerzy wołowiny wymuszają obniżki, a sytuacji nie poprawiają sygnały o napływie wołowiny z krajów Mercosur. Polski rynek reaguje na te sygnały obniżkami cen. Najbardziej widocznymi niestety w przypadku byków w kl. R i O w WBC. Większe zakłady obniżyły stawki o 1,5 zł/kg, inne wstrzymują się z taką decyzją. Na co czekają? </p>

<p>Eksperci mówią, że efekt faktycznego wpływu nadpodaży na rynku wołowiny może być widoczny dopiero w przyszłym tygodniu. Wówczas ubojnie podejmą decyzję, czy dalej obniżać ceny. Różnica cenowa będzie ogromna, a konkurencja trudna. Obecnie za polską wołowinę trzeba zapłacić około <strong>6,3 euro/kg</strong>, a za tą z krajów Mercosur około <strong>4 euro/kg</strong>. W przeliczeniu na złotówki różnica cenowa za kg wynosi prawie 10 zł/kg. W Polsce można liczyć na patriotyzm konsumencki, budowanie rozpoznawalności polskiej wołowiny, nowych rynków zbytu, bądź poszerzenie eksportu poza UE i zły PR wołowiny z krajów Mercosur utrzymujący się w mocy. Ale co zrobią niemieccy czy holenderscy importerzy i czy wołowina z Mercosur zajmie na uninym rynku nasze miejsce? Tego nie wiemy na pewno i potrzebny jest czas i baczne obserwowanie sygnałów na unijnym rynku. </p>

<h2>W kolejnym tygodniu więcej wieści</h2>

<p>Ubojnie obserwują sytuację w UE i czekają na sygnały od importerów, którzy nadal wywierają presję na obniżenie cen. Nerwowa atmosfera niestety często sprzyja spekulacjom. </p>

<p>- Nie ukrywamy, że chyba największym problemem związanym z umową z Mercosur są właśnie te niskie ceny. Jeśli chodzi o to, czy mięso z Mercosur faktycznie wpłynęło na rynek, wiemy o tym głównie z mediów. Możliwe jednak, że są to również spekulacje, których celem jest oddziaływanie na rynek. Mimo to sygnał wysyłany obecnie do rynku jest bardzo mocny. W branży liczyliśmy, że sytuacja szybko się uspokoi, jednak na razie nie widać żadnego zahamowania. W tym tygodniu na pewno się to nie zatrzyma, ponieważ już ruszyły kolejne dostawy. Dopiero następny tydzień pokaże, jak sytuacja będzie się rozwijać. Wtedy też będzie trzeba zastanowić się, co dalej z tym zrobić. Obecnie sytuacja wygląda tak, że sprzedaż przebiega normalnie i nie ma problemu z zakupem, ale nie widać też wyraźnej nadpodaży. Po prostu ktoś kupuje tyle, ile potrzebuje, i nie ma obecnie większego zapotrzebowania na więcej - mówi przedstawiciel, jednego z większych zakładów ubojowych w Polsce. </p>

<h2>Kilkanaśnie dni - tyle trzeba zaczekać na konsekwencje i oszacowanie wpływu</h2>

<p>Jacek Zarzecki, wiceprezes Polskiej Platformy Zrównoważonej wołowiny zaznacza, że faktycznie importerzy wstrzymują zakupy. Czekają na pierwsze transporty z krajów Mercosuru i na to, jak wycenią się te dostawy w zderzeniu z rynkiem europejskim.</p>

<p>- To zachowanie handlowe w warunkach niepewności nie powinno dziwić, ale tworzy <strong>przejściową presję na ceny</strong>. Szacuję, że ta nierównowaga potrwa kilkanaście dni do momentu, gdy rynek uzyska pierwsze twarde dane cenowe z nowych dostaw. Warto jednak utrzymać perspektywę. <strong>Ceny żywca wołowego</strong> w Polsce są dziś istotnie wyższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Ewentualna korekta nie wymazuje tego wyniku. Drugi czynnik, który będzie kształtował rynek od <strong>1 lipca</strong>, to obniżenie ceł <strong>do zera w ramach kontyngentu Hilton</strong>. Nowy okres obowiązywania kwoty startuje właśnie wtedy będzie kolejnym testem dla krajowego sektora. Można czekać na rozwój sytuacji. Można też budować odporność strukturalną sektora i to jest kierunek, który konsekwentnie realizujemy - podkreśla Zarzecki.</p>

<h2>Jakie działania chroniące polski sektor? </h2>

<p>Przedstawiciele sektora wołowiny nie stoją z założonymi rękoma, bo wiedzieli od lat, że konieczna jest budowa przewag na rynku europejskim, ale i światowym. Jakie podejmują działania? </p>

<p>- Trzy filary tej strategii: pierwszy to <strong>dywersyfikacja geograficzna eksportu</strong>. Rynki poza UE to nie plan awaryjny, to konieczność. Uzależnienie od jednego rynku zbytu to ryzyko systemowe. Drugi <strong>marka „Polska Wołowina”</strong> oparta na systemie QMP. Jakość, powtarzalność, certyfikat. To jedyna droga do konkurowania, która nie sprowadza się do wyścigu cenowego, bo ten wyścig z Mercosurem z góry przegrywamy. Trzeci ekoschemat ograniczający emisje metanu oparty także na systemach jakości. To nie tylko element polityki klimatycznej. To przyszła przewaga konkurencyjna. Europejski konsument i europejski regulator będą coraz mocniej premiować żywność o niskim śladzie środowiskowym. Rolnik, który wdroży te standardy dziś, będzie miał certyfikat jutro gdy staną się one wymogiem, a nie wyborem. Żaden z tych elementów nie zadziała w izolacji. Razem tworzą model odporności, którego Mercosur przy całej swojej skali produkcji nie jest w stanie szybko skopiować - podkreśla Zarzecki. </p>

<h2>Ile płacą ubojnie w tym tygodniu?</h2>

<p>W większości ubojni za byki w kl. R oferowana stawka jest na poziomie 27 zł/kg, ceny jałówek i krów zostały lekko obniżone, ale nie wszędzie. Najwięcej zmian w tym tygodniu zobaczymy w cennikach za byki w kl. R i O. </p>

<ul>
	<li>
<strong>Cena byków w kl. R od 25,5 do 28,5 zł/kg </strong>(najwięcej ofert w granicach 27 zł/kg)</li>
	<li><strong>Cena jałówek kl. R od 25 do 28 zł/kg</strong></li>
	<li><strong>​Cena krów kl. R około 23 do 25,5 zł/kg</strong></li>
</ul>

<h3>Wszystkie stawki z poszczególnych punktów skupu<strong> znajdziesz <a href="https://www.topagrar.pl/notowania/bydlo?group_name=Byd%C5%82o&amp;group_url=bydlo" target="_blank">TUTAJ. </a></strong>
</h3>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/05/05/820306.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Bydło mięsne</category>
			<author>d.kolasinska@topagrar.com.pl (Dorota Kolasińska)</author>
			<pubDate>Tue, 05 May 2026 12:30:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/ceny-bydla-znowu-w-dol-5-05-2026-czy-to-juz-wplyw-wolowiny-z-mercosur-2669584</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>75 cieląt, jedna stacja i mniej pracy. Ale nie sama technologia tu wygrała</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/organizacja-produkcji-bydla/75-cielat-jedna-stacja-i-mniej-pracy-ale-nie-sama-technologia-tu-wygrala-2669278</link>
			<description>Przy obsadzie sięgającej 75 cieląt stacja odpajania wyraźnie zmniejszyła nakład pracy w gospodarstwie, ale o powodzeniu tego systemu nie zdecydowało samo urządzenie. Kluczowe okazały się spokojne przygotowanie cieląt do przejścia na stację, stopniowe odsadzenie, świeży TMR od pierwszych dni i rygorystyczna higiena.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Jak w tym gospodarstwie zorganizowano odchów 75 cieląt?</h2>

<p>– Stacje funkcjonują w gospodarstwie już od ponad 20 lat. Obecna, firmy Holm &amp; Laue działa od ok. czterech lat i dziś obsługuje do 75 cieląt w trzech boksach – mówi Bartosz Bociański, prezes RSP Otylin. Jednak o powodzeniu tego systemu nie decyduje wyłącznie technologia. Tu równie ważne są: właściwe przygotowanie cielęcia do przejścia na stację, ograniczanie stresu, rygorystyczna higiena oraz konsekwentnie prowadzony program żywienia.</p>

<p>Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu i organizacji odchowu cieląt w stacjach odpajania gospodarstwo osiąga dobre przyrosty, grupy cieląt są bardziej wyrównane i występuje mniej problemów zdrowotnych. Od ok. roku cielęta zaczynają odchów w budkach, wcześniej wykorzystywano wydzielone miejsca w oborze.</p>

<h2>Dlaczego cielęta najpierw trafiają do budek parami?</h2>

<p>– Zwierzęta umieszczamy w budkach parami, wg naszych obserwacji taki sposób jest dla nich najlepszy. W parze nie ma dużego ryzyka rozniesienia chorób po stadzie, ale także już od początku zaczynają się socjalizować – mówi hodowca.</p>

<p>Na stację cielęta trafiają zwykle między 12. a 14. dniem życia. Ale zanim to nastąpi, są do tego przygotowywane żywieniowo. Początkowo dostają siarę i mleko pełne, a ok. 6.–8. dnia zaczyna się podawanie preparatu mlekozastępczego.</p>

<h2>Spokojne przejście na stację odpajania</h2>

<p>– Zaczynamy podawać preparat zanim przejdą na odpajalnię, tak by nie nakładać na siebie kilku stresów jednocześnie, takich jak zmiana miejsca, grupy i jeszcze dodatkowo mleka – wyjaśnia rolnik.</p>

<p>Cielęta nie trafiają na stację pojedynczo, przenoszone są grupami, najczęściej po 4–5 sztuk, tak aby nie zaburzać hierarchii i niepotrzebnie nie stresować młodych zwierząt. To ważny szczegół, bo najmłodsze cielęta w pierwszym boksie są najbardziej wrażliwe na konkurencję. Dlatego w tej grupie utrzymuje się maksymalnie ok. 15 sztuk. Gdy zwierząt robi się więcej, najstarsze przechodzą dalej, w starszych grupach liczba cieląt jest większa.</p>

<h2>Odsadzenie bez stresu i bez gwałtownej zmiany żywienia</h2>

<p>Po wejściu na stację cielę od razu ma ustawione maksymalnie 8 litrów preparatu dziennie, rozłożone na kilka odpojów. Mieszanka przygotowywana jest w stałym stężeniu 150 gramów proszku na litr wody.</p>

<p>– Nie zmieniamy koncentracji w trakcie odchowu – aż do końca utrzymywana jest taka sama receptura. Zmniejsza się jedynie ilość mleka – tłumaczy prezes.</p>

<p>Redukcja dawki zaczyna się od 46. dnia życia. Proces jest stopniowy i trwa do 70. dnia, kiedy cielę dostaje już tylko 2 litry. Po tym czasie mleko zostaje odcięte, ale zwierzęta jeszcze przez dzień lub dwa pozostają w tym samym miejscu. To detal, który ma ogromne znaczenie praktyczne.</p>

<p>– Dzięki temu jest dużo łagodniejsze odsadzenie, nie ma tego "wycia" cieląt po odsadzeniu – mówi Bociański.</p>

<p>Właśnie wtedy wykonywana jest też dekornizacja. Kiedyś robiono ją wcześniej, jeszcze przed wejściem na stację, ale praktyka pokazała, że starsze cielęta zdecydowanie lepiej znoszą zabieg.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/28/817868.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/28/817868.jpg?1777875182" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption"></span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Suchy TMR od pierwszych dni życia</h2>

<p>Ważnym elementem odchowu jest żywienie paszą stałą. Już od 3.–4. dnia życia cielęta dostają suchy TMR. Nie jest to gotowa mieszanka kupowana z zewnątrz, lecz pasza przygotowywana w gospodarstwie. W jej skład wchodzą m.in. śruta zbożowa, mleko w proszku, soja, melasa, słoma i premiks.</p>

<p>– Testowaliśmy również müsli i gotowe mieszanki, ale ostatecznie zwyciężył TMR produkowany na miejscu. Powód jest prosty, pasza jest zawsze świeża i dzięki temu cielęta chętniej ją pobierają – podkreśla nasz rozmówca.</p>

<p>Po odsadzeniu cielęta nadal pozostają przy suchym TMR i to aż do 6. miesiąca życia. To rozwiązanie jest droższe niż szybkie przejście na kiszonki, ale gospodarstwo ocenia, że dzięki temu uzyskuje lepsze wyrównanie zwierząt i łagodniejsze przejście do kolejnego etapu żywienia.</p>

<h2>Higiena stacji odpajania i codzienna kontrola</h2>

<p>Nawet najlepsza stacja nie obroni się bez czystości. Urządzenie myje się automatycznie trzy razy dziennie, standardowo z użyciem kwasu i zasady. Ale to nie zwalnia ludzi z codziennej kontroli.</p>

<p>– Codziennie rano pracownik sprawdza stację, zagląda do smoczków, ocenia ich stan i czyści newralgiczne miejsca. Wymieniane są także elementy eksploatacyjne, głównie smoczki i przewody. Sama obsługa zajmuje ok. 15–20 minut dziennie – mówi prezes.</p>

<h2>Gospodarstwo realnie oszczędza czas</h2>

<p>Choć cielęta nie są ważone rutynowo, wcześniejsze, testowe pomiary wykazały średnie przyrosty na poziomie ok. 800 gramów dziennie. Ważne jest także to, że cielęta są wyrównane, dobrze pobierają paszę stałą i rzadko sprawiają problemy zdrowotne.</p>

<p>– Stacja daje nam w gospodarstwie ogromną oszczędność czasu. Przy obsadzie sięgającej 75 sztuk, ręczne karmienie oznaczałoby znacznie większy nakład pracy i większe ryzyko błędów – zaznacza Bociański. Dodatkowo codzienne czyszczenie wiaderek i smoczków to praca, która zajęłaby pracownika na kilka godzin. Automat zapewnia również powtarzalność, stałą temperaturę mleka i stężenie preparatu, a więc to, czego przy ręcznym odpajaniu najtrudniej dopilnować każdego dnia.</p>

<div class="epaper_link"><p class="epaper_link--text">Ten artykuł pochodzi z wydania top bydło 5/2026</p> <a class="epaper_link--button" href=https://www.topagrar.pl/e-wydanie/top-bydlo>czytaj więcej</a></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/28/819731.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Organizacja produkcji bydła</category>
			<author>d.zieja.pwr@pwragro.onmicrosoft.com (Dominika Zieja)</author>
			<pubDate>Mon, 04 May 2026 09:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/organizacja-produkcji-bydla/75-cielat-jedna-stacja-i-mniej-pracy-ale-nie-sama-technologia-tu-wygrala-2669278</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Suchy TMR dla cieląt: kupić czy zrobić we własnym gospodarstwie?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/bydlo/suchy-tmr-dla-cielat-kupic-czy-zrobic-we-wlasnym-gospodarstwie-2669165</link>
			<description>Suchy TMR może przyspieszyć rozwój żwacza, poprawić pobranie paszy i ułatwić cielętom przejście między kolejnymi etapami odchowu. Jakich błędów nie popełniać przy wprowadzaniu i przygotowaniu tej paszy?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Suchy TMR warto wprowadzić do odchowu cieląt, aby szybciej rozwijać żwacz, poprawić pobranie paszy i ograniczyć problemy zdrowotne po zmianie środowiska. Zastosować ten rodzaj paszy do odchowu cieląt można na dwa sposoby – kupując gotowy workowany produkt lub wykonując go samemu.</p>

<h2>Zrobić czy kupić?</h2>

<p>Gotowy suchy TMR sprawdzi się w gospodarstwach bez wozu paszowego, własnych komponentów lub przy małej liczbie cieląt. Jego zaletą jest wygoda, ale wadą wysoki koszt – zwykle 2,5–3,5 zł/kg. Własna produkcja znacząco go obniża.</p>

<p>W gospodarstwie Bovinas w Chodowie produkcję suchego TMR planuje się zwykle na ok. 2 tygodnie. W tym czasie przygotowywane jest ok. 2 ton mieszanki. Koszt wyprodukowania 1 kg suchego TMR w tej fermie wynosi ok. 1,60 zł. Obejmuje on surowce oraz koszty wyprodukowania (paliwo, praca pracowników). Gotową paszę przechowuje się luzem w przewiewnej stodole, pilnując, by nie łapała wilgoci. Należy pamiętać, że na czas pracy paszowozu do uzyskania homogennej struktury wpływa jego budowa. Zdecydowanie szybciej uzyskamy gotowy produkt w wozie paszowym z poziomym systemem mieszania oraz przy załadunku słomy/siana frezem w samozaładowczych wozach. Poza rodzajem systemu mieszania na minimalną ilość paszy, jaką możemy przygotować wpływa, również pojemność wozu.</p>

<div class="embed-gallery-2-tap_class"><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/817204.jpg?1777368772"></span><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/817206.jpg?1777368772"></span></div>

<h2>Najpierw müsli</h2>

<p>W opisywanym gospodarstwie cielę w 5. dniu życia opuszcza indywidualny boks poporodowy i trafia do budki pojedynczej. To wtedy po raz pierwszy poznaje smak startera w formie müsli. W igloo przebywa ok. miesiąca. Już od pierwszych dni pracuje się tam nad rozwojem żwacza, bo to on decyduje później o przyrostach, zdrowotności i potencjale produkcyjnym zwierzęcia.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/819637.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/819637.jpg?1777368772" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Suchy TMR w Bovinas wprowadzany jest stopniowo. </div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Martyna Basińska </span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Trzeba to mocno podkreślić: suchy TMR nie zastępuje siary, mleka czy preparatu mlekozastępczego. Jest to pasza stała, która ma pobudzać żwacz do pracy i tym samym nie zadziała też bez stałego dostępu do świeżej wody.</p>

<p>W trzecim tygodniu pobytu w budce pojedynczej cielę jest oswajane z zapachem i smakiem suchego TMR. Do wiaderek z müsli dosypywany jest TMR w bardzo małych ilościach – początkowo dosłownie garstka dla oswojenia się ze smakiem i strukturą. W wieku 3–4 tygodni cielęta pobierają zwykle ok. 300–500 g tej mieszanki dziennie, a później wraz ze wzrostem pobrania stopniowo zwiększamy jej udział (tab. 1.).</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/819645.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/819645.png?1777368772" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Szczepański</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>To ważne, bo pasza stała pobudza fermentację w żwaczu, a ta stymuluje rozwój brodawek żwaczowych, odpowiedzialnych za wchłanianie składników pokarmowych. Jeśli cielę chętnie pobiera starter i wcześnie interesuje się suchym TMR, łatwiej przechodzi przez kolejne etapy odchowu i spokojniej znosi odsadzenie.</p>

<h2>Receptura po czasie</h2>

<p>Do obecnej receptury dochodzono stopniowo. Pierwsze próby opierano po równo na sianie i słomie, ale to się nie sprawdziło. Siano było trudne do odpowiedniego rozdrobnienia w paszowozie, a mieszanka nie była powtarzalna. Cielęta mogły wybierać składniki, a chodziło o to, aby ograniczyć sortowanie. Dodatkowo łatwiej uzyskać dobrej jakości słomę niż siano, przez to częściej jest ona dostępna.</p>

<p>Dziś w Chodowie TMR składa się w ponad 60% z mieszanki zbożowej typu CJ o zawartości 18% białka, przygotowywanej własnym sumptem. Około 10% stanowi dobrej jakości słoma pszenna, rozdrabniana w paszowozie.<div class="se-embed se-embed--photo right-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/818277.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/818277.jpg?1777368772" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Użycie frezu w wozie samozaładowczym pozwala na wstępne pocięcie słomy, przyspieszając mieszanie.</div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Basińska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Pozostałe komponenty to soja (8%), minerały, kreda pastewna oraz dodatek wiążący toksyny (2%). Kreda pomaga stabilizować pH żwacza, poprawia strukturę mieszanki i uzupełnia wapń. Z kolei dodatek przeciwko mikotoksynom ma zabezpieczać cielęta przed skutkami ewentualnego porażenia paszy pleśniami.</p>

<h2>Liczy się kolejność mieszania</h2>

<p>Z doświadczeń wynika, że o jakości suchego TMR decyduje nie tylko skład, ale również technologia przygotowania. Najpierw do paszowozu trafiają komponenty sypkie, następnie słoma, a na końcu melasa (ok. 12% dawki). To właśnie ona scala mieszankę i poprawia jej jednorodność.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/819630.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/819630.jpg?1777368772" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Najpierw do paszowozu trafiają komponenty sypkie, następnie słoma, a na końcu melasa (ok. 12% dawki).</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Martyna Basińska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Odwrotna kolejność sprawiała, że TMR był nierównomiernie wymieszany, a każda partia miała inne parametry. Początkowo mieszanka była też zbyt pylista. Dopiero korekta proporcji i odpowiednie oblepienie cząstek melasą ograniczyły sortowanie i poprawiły pobranie.</p>

<h2>Jaki powinien być TMR?</h2>

<p>Suchy TMR musi być smakowity, jednorodny i mieć odpowiednią strukturę. Nie może być ani zbyt pylisty, ani zbyt gruby. Ma zachęcać cielę do częstego pobierania paszy, ale jednocześnie dostarczać energii, białka i umiarkowanej ilości włókna (tab. 2.).</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/819646.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/819646.png?1777368772" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Szczepański</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Dobry suchy TMR powinien być krótki, wyrównany i lekko związany. Jeśli będzie za dużo długich frakcji, cielę zacznie wybierać składniki. Jeśli będzie za suchy i pylący, pobranie spadnie.</p>

<p>W praktyce nie trzeba od razu robić skomplikowanych analiz. Dobrze działający suchy TMR poznaje się po tym, że cielęta chętnie podchodzą do paszy, nie sortują mieszanki, po zmianie grupy nie ma gwałtownego spadku pobrania oraz problemów ze stresu, takich jak przejściowe biegunki.</p>

<h2>Przy zmianie grupy</h2>

<p>W Bovinas żywienie suchym TMR nie kończy się na budce indywidualnej. Ten sam sposób żywienia powielany jest w przejściowym kojcu grupowym dla 12 cieląt, a następnie również na pierwszej grupie w cielętniku, gdzie trafia 24–30 sztuk. Ważnym czynnikiem było to, aby po zmianie miejsca pobytu odtworzyć możliwie jak najwięcej znanych cielętom warunków – te same poidła, podobne koryta i to samo żywienie. Dzięki temu ograniczony jest stres i immunosupresja związana ze zmianą środowiska. W praktyce cielęta szybciej się aklimatyzują i nie obserwujemy problemów, które wcześniej były następstwem gwałtownej zmiany warunków, takich jak biegunki czy grzybica skórna.</p>

<h2>Najczęstsze błędy</h2>

<p>Najczęściej problemy nie wynikają z samej idei suchego TMR, tylko z wykonania. Do najczęstszych błędów należą:</p>

<ul>
	<li>zbyt duży udział słomy lub siana,</li>
	<li>za długa struktura włókna,</li>
	<li>zbyt pylista mieszanka,</li>
	<li>słabe wymieszanie komponentów,</li>
	<li>przygotowanie zbyt dużej partii paszy i pogorszenie jej jakości w magazynie.</li>
</ul>

<p>Z mojego punktu widzenia najważniejsze są 2 rzeczy: cielę musi chcieć tę paszę jeść, a mieszanka musi być powtarzalna i jednorodna. Sam suchy TMR nie rozwiąże problemów, jeśli zabraknie dobrej siary, wody, higieny. Ale jeśli jest dobrze przygotowany i przechowywany, jest to wysokiej jakości pasza stała.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/817201.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Bydło</category>
			<pubDate>Sun, 03 May 2026 20:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/bydlo/suchy-tmr-dla-cielat-kupic-czy-zrobic-we-wlasnym-gospodarstwie-2669165</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ceny mleka spadły, wołowina trzyma się mocno. Co bardziej się opłaca w stadzie 14 krów?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/organizacja-produkcji-bydla/ceny-mleka-spadly-wolowina-trzyma-sie-mocno-co-bardziej-sie-oplaca-w-stadzie-14-krow-2669279</link>
			<description>Spadek cen mleka i utrzymująca się dobra koniunktura na wołowinę stawiają małe gospodarstwa przed konkretną decyzją: zostać tylko przy doju czy dołożyć opas. Z kalkulacji dla stada 14 krów wynika, że najbezpieczniejszym wariantem nie musi być pełna zmiana profilu, ale połączenie produkcji mleka z częściowym opasem.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Ceny mleka spadły wyraźnie, a koszty trzymają się wysoko</h2>

<p>Produkcja mleka w Polsce z roku na rok rośnie, co plasuje nas w czołówce największych producentów mleka w Unii Europejskiej. W 2025 r. ilość mleka surowego skupionego przez polskie mleczarnie wyniosła 13,8 mln t, co pozwoliło na zajęcie czwartego (tuż za Niemcami – 32,5 mln t, Francją – 24,2 mln t i Holandią – 13,9 mln t) miejsca wśród największych producentów mleka w UE. Ostatnie miesiące nie były dla producentów mleka łaskawe. O ile początek 2025 r. napawał producentów optymizmem, ponieważ ceny białego surowca były na rekordowo wysokim poziomie, o tyle każdy kolejny miesiąc przynosił ich spadki, widoczne w całej Unii Europejskiej.</p>

<p>Porównując stawki uzyskiwane przez producentów mleka w UE w styczniu 2025 r. z tymi ze stycznia 2026 r., można zauważyć ich obniżenie o 15,9%. Spośród państw o największej jego produkcji, najwyższe spadki odnotowano w Holandii (o 29,5%), Irlandii (o 26,8%) oraz Niemczech (o 22,2%). W tym czasie cena mleka krowiego w Polsce spadła o 16%.</p>

<p>Obserwowane obniżki za dostarczane mleko powodują, że wielu rolników obawia się o opłacalność prowadzonej produkcji. Dane opublikowane przez europejski urząd statystyczny (Eurostat) nadal wskazują na występowanie dużego rozdrobnienia produkcji mleka w Polsce, ponieważ ponad 56% gospodarstw mlecznych posiada stada nieprzekraczające 14 szt. krów. Wobec rozdrobnienia krajowej produkcji, obserwowanego spadku cen mleka oraz jednoczesnego wzrostu kosztów produkcji, obawy producentów mleka dotyczące opłacalności prowadzonej produkcji są uzasadnione. Jak zatem hodowcy posiadający małe stada mogą przetrwać trudny okres na rynku?</p>

<h2>Co daje częściowy opas przy stadzie 14 krów?</h2>

<p>Wielu hodowców coraz uważniej śledzi zmiany cen na rynku wołowiny, dostrzegając w nim alternatywną możliwość uzyskania satysfakcjonujących dochodów. Warto jednak podkreślić, że analiza sytuacji na rynku wołowiny nie powinna opierać się wyłącznie na obserwacji cen w danym regionie ani nawet na średnich zmianach notowanych w Polsce. Krajowy rynek jest bowiem silnie powiązany z rynkiem unijnym, którego Polska stała się integralną częścią po przystąpieniu do Unii Europejskiej. Z kolei tendencje cenowe w Unii Europejskiej są w dużej mierze kształtowane przez zmiany zachodzące na rynku światowym.</p>

<p>Koncentrując się na sytuacji na rynku unijnym, można zauważyć, że w ostatnich latach nastąpił wyraźny wzrost cen tusz żywca wołowego. Biorąc pod uwagę dane dotyczące tusz wołowych w państwach stanowiących mleczną potęgę w UE, można zauważyć, że w latach 2024–2026 nastąpił wyraźny wzrost cen tusz byków oraz krów (o 45%), tusz jałówek (o 40%) oraz tusz cieląt (o 39%), przy czym najwyższe stawki oferowane są właśnie za tusze cielęce. Co więcej, we wszystkich wziętych pod uwagę państwach ceny poszczególnych tusz wzrosły, co świadczy o utrzymywaniu się dobrej koniunktury na rynku wołowiny.</p>

<p>Z kolei przyglądając się poziomowi uzyskiwanych stawek można zauważyć, że spośród wziętych pod uwagę państw tusze polskich byków są wyceniane najdrożej. W przypadku tusz krów i cieląt najwyższe ceny odnotowywane są we Francji, a jałówek – we Włoszech.</p>

<p>Kiedy nie mamy możliwości finansowych i organizacyjnych, aby zwiększyć skalę produkcji mleka, trzeba rozważyć rozpoczęcie prowadzenia alternatywnej lub dodatkowej produkcji. W przypadku utrzymywania krów mlecznych jedną z takich alternatywnych form jest przejście na produkcję wołowiny. Należy przy tym pamiętać, że w przypadku produkcji zwierzęcej zmiana profilu nie przynosi oczekiwanych efektów z dnia na dzień, a w dłuższej perspektywie. Biorąc pod uwagę producentów mleka, u których średnia liczebność stada wynosi maksymalnie 14 szt. krów (a więc których statystycznie jest w Polsce najwięcej), można rozważyć przejście do alternatywnego kierunku produkcji, jakim jest chów i hodowla bydła z przeznaczeniem na mięso, czyli przejście na tzw. opas.</p>

]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/09/553112.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Organizacja produkcji bydła</category>
			<pubDate>Sun, 03 May 2026 16:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/organizacja-produkcji-bydla/ceny-mleka-spadly-wolowina-trzyma-sie-mocno-co-bardziej-sie-oplaca-w-stadzie-14-krow-2669279</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Forum Świnie 2–3 czerwca w Aleksandrowie Łódzkim. Dwa dni wiedzy, praktyki i biznesu dla hodowców świń</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/forum-swinie-2-3-czerwca-w-aleksandrowie-lodzkim-dwa-dni-wiedzy-praktyki-i-biznesu-dla-hodowcow-swin-2669286</link>
			<description>Produkcja świń wchodzi w okres, w którym o wyniku coraz częściej decydują nie tylko koszty, ale przede wszystkim wiedza, szybkie decyzje i umiejętność dostosowania gospodarstwa do zmieniających się warunków rynkowych. Właśnie dlatego Forum Świnie, które odbędzie się 2–3 czerwca w Hotelu Czarny Staw w Aleksandrowie Łódzkim, zapowiada się jako jedno z najważniejszych branżowych spotkań dla hodowców świń, producentów wieprzowiny i doradców z sektora.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W tym roku program przygotowaliśmy tak, by odpowiadał na najważniejsze wyzwania, z jakimi dziś mierzy się branża: <strong>od ekonomii paszy, przez genetykę i zarządzanie stadem, po zdrowie, bioasekurację i sytuację na rynku w Europie oraz na świecie.</strong></p>

<div class="se-embed se-embed--youtube">

</div>

<h2>Żywienie, które zarabia</h2>

<p>Pierwszy dzień Forum otworzy sesja poświęcona żywieniu, czyli jednemu z najważniejszych obszarów wpływających na opłacalność produkcji świń. Uczestnicy poznają m.in.<strong> praktyczne sposoby wykorzystania naturalnych instynktów zwierząt</strong> w poprawie wyników produkcyjnych, a także odpowiedź na pytanie,<strong> gdzie kończy się efektywne żywienie</strong>. W programie znalazły się również wystąpienia<strong> o roli włókna pokarmowego w żywieniu</strong> loch, loszek i prosiąt oraz<strong> live costin</strong>g, czyli formulacji pasz opartej na aktualnych cenach i dostępności surowców.</p>

<p>To właśnie takie zagadnienia decydują dziś o tym, czy produkcja będzie konkurencyjna. Jak podkreślają organizatorzy, w trzodzie chlewnej nie ma miejsca na bierność – kto nie śledzi zmian na bieżąco, ten szybko traci przewagę.</p>

<h2>Genetyka i ekonomia: jak nie marnować potencjału</h2>

<p>Druga sesja będzie poświęcona genetyce i pytaniu, <strong>czy współczesna produkcja świń powinna dalej maksymalizować wydajność</strong> za wszelką cenę, czy raczej szukać równowagi między potencjałem zwierząt a wynikiem ekonomicznym. Eksperci omówią efektywną produkcję prosiąt w nowych warunkach dobrostanu, a także sposoby lepszego wykorzystania potencjału genetycznego.</p>

<p>Ważnym elementem programu będzie również temat<strong> zarządzania zespołem i wpływu relacji pracowniczych na wyniki produkcyjne. </strong>W praktyce to właśnie organizacja pracy, motywacja ludzi i jasne KPI coraz częściej przesądzają o skuteczności całej chlewni.</p>

<h2>Rynek, Europa i przyszłość polskiej produkcji</h2>

<p>Kolejna sesja skupi się na rynku trzody chlewnej w szerszej perspektywie. Uczestnicy usłyszą, <strong>czy Europa obroni swoje miejsce na wieprzowej mapie świata, j</strong>ak rozwijają się kraje Mercosur oraz jakie nowe źródła wartości może oferować branża mięsna. Punktem kulminacyjnym tego bloku będzie <strong>debata </strong>poświęcona temu, co czeka rynek trzody chlewnej i wieprzowiny w najbliższych miesiącach.</p>

<p>To szczególnie ważne w czasie, gdy producenci muszą mierzyć się z presją kosztową, zmianami konsumenckimi oraz niestabilnością handlu międzynarodowego. Forum jest miejscem, które pomaga spojrzeć na produkcję nie tylko przez pryzmat gospodarstwa, ale całego łańcucha wartości.</p>

<h2>Drugi dzień: zdrowie stada i bioasekuracja</h2>

<p>Drugi dzień wydarzenia poświęcony będzie zdrowiu zwierząt i praktycznym rozwiązaniom w chlewni.<strong> W centrum uwagi znajdzie się nowoczesna diagnostyka jako podstawa programu profilaktyki stada,</strong> a także pytanie<strong>, dlaczego szczepienia nie zawsze działają tak, jak oczekują hodowcy.</strong></p>

<p>W programie nie zabraknie również praktycznych tematów związanych z organizacją pracy w gospodarstwie, takich jak<strong> strefa czysta i brudna oraz ich realne wdrażanie. </strong>Całość zakończy wystąpienie poświęcone aktualnej sytuacji z ASF i bioasekuracji jako kluczowemu elementowi ochrony chlewni przed chorobami zakaźnymi.</p>

<h2>Forum dla tych, którzy chcą działać</h2>

<p>Forum Świnie to nie tylko seria wykładów, ale przede wszystkim spotkanie ludzi, którzy na co dzień podejmują decyzje wpływające na przyszłość produkcji świń w Polsce. Obok merytorycznych prezentacji ważną częścią wydarzenia będą rozmowy branżowe, wymiana doświadczeń i networking. Zaplanowano także<strong> kolację plenerową – grill, która stworzy dodatkową przestrzeń do kontaktów i dyskusji.</strong></p>

<p>Dla hodowców świń to szansa, by w jednym miejscu zdobyć aktualną wiedzę, skonfrontować swoje doświadczenia z praktyką innych producentów i przygotować się na kolejne miesiące na rynku.</p>

<p><strong>Forum Świnie</strong> odbędzie się <strong>2–3 czerwca w Hotelu Czarny Staw w Aleksandrowie Łódzkim.</strong> Jeśli działasz w branży trzody chlewnej, to wydarzenie warto wpisać do kalendarza już dziś — i <a href="https://eventy.agrohorti.pl/event/forum-swinie-2026" target="_blank"><strong>zapisać się</strong></a>, zanim zabraknie miejsc.</p>

<p><a href="https://eventy.agrohorti.pl/event/forum-swinie-2026" target="_blank"><div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/29/819589.jpg?1777883699" alt="image">
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"></div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Ahm</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div></a></p>

<h2>Jak było w zeszłym roku? Zobacz film poniżej!</h2>

<div class="se-embed se-embed--youtube">

</div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/29/588520.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rynek świń</category>
			<author>a.kurek@topagrar.com.pl (Anna Kurek)</author>
			<pubDate>Sat, 02 May 2026 19:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/forum-swinie-2-3-czerwca-w-aleksandrowie-lodzkim-dwa-dni-wiedzy-praktyki-i-biznesu-dla-hodowcow-swin-2669286</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Automat do pojenia cieląt oszczędza czas, ale nie sprawdzi się wszędzie</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/automat-do-pojenia-cielat-oszczedza-czas-ale-nie-sprawdzi-sie-wszedzie-2669167</link>
			<description>Automatyczna stacja pojenia cieląt może mocno ograniczyć nakład pracy i poprawić powtarzalność żywienia, ale nie w każdym gospodarstwie da taki sam efekt. Najwięcej zyskują stada z dobrze poukładanym odchowem i niską presją chorób, bo przy częstych biegunkach czy problemach oddechowych automat może ujawnić więcej słabości niż oszczędności.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W natłoku coraz większej liczby obowiązków, a także malejącej liczby rąk do pracy w produkcji zwierzęcej, każda minuta poświęcana na odpój cieląt może być sporym wydatkiem czasowym dla hodowcy. Dodatkowo praca pod presją czasu nierzadko zmusza do wykonania odpoju jak najszybciej, co niestety zwiększa prawdopodobieństwo popełniania błędów lub prowadzi do wykonywania całej procedury karmienia mało starannie. Konsekwencją tego może być wzrost liczby cieląt chorujących na biegunkę w pierwszych tygodniach życia.</p>

<p>Każda biegunka wynikająca z tego, że podane mleko nie było dobrze podgrzane lub proszek preparatu mlekozastępczego nie był dobrze rozpuszczony, prowadzi do jeszcze większego nakładu pracy na opiekę nad cielętami.</p>

<h2>Jakie są zalety automatycznej stacji pojenia cieląt?</h2>

<p>Inwestycja w automatyczną stację pojenia zdecydowanie ogranicza nakład pracy na karmienie cieląt mlekiem. Szacuje się, że obsługa cielęcia karmionego z wiadra zajmuje nawet 10 minut dziennie, podczas gdy przy wykorzystaniu automatycznej stacji pojenia spada do <strong>ok. 1 minuty na cielę dziennie</strong>, ponieważ urządzenie ogranicza czas potrzebny m.in. na przygotowywanie pójła, jego ręczne podawanie oraz mycie sprzętu. Dobrze zorganizowany odchów oparty na żywieniu z automatu może pozwolić także na prawie całkowite wyeliminowanie potrzeby karmienia cieląt z ręki. Co bardzo istotne, stacja pojenia niemalże zupełnie eliminuje błędy w przygotowaniu pójła.</p>

<p>Urządzenie podaje cielętom paszę o ustalonej temperaturze, a w przypadku preparatu mlekozastępczego koncentracja pójła (ilość proszku w litrze) jest zawsze taka sama. Parametry podawanej paszy są więc cały czas identyczne, a w efekcie żywienie z dnia na dzień jest powtarzalne, co ma duży wpływ na efekty odchowu cieląt.</p>

<p>Z punktu widzenia żywieniowego hodowca może także zaplanować ilość podawanej paszy na dzień oraz na każde karmienie, a także odstępy między nimi. Ułatwia to w szczególności przeprowadzenie cieląt przez okres odsadzenia, poprzez stopniowe zmniejszanie z dnia na dzień ilości podawanej paszy.</p>

<p>Stopniowe wycofywanie mleka lub preparatu mlekozastępczego z dawki pokarmowej jest bardzo istotne do stymulowania pobrania paszy stałej. W przypadku karmienia cieląt indywidualnie z wiadra, hodowca musi pamiętać, któremu cielęciu i kiedy powinien rozpocząć "obcinanie mleka". Samo schodzenie z mleka w takim systemie żywienia nie zawsze jest łatwe do zorganizowania w praktyce. Po zaprogramowaniu krzywej karmienia automatyczna stacja pojenia robi to za hodowcę.</p>

<h2>Jaki wiek odsadzenia?</h2>

<p>W przypadku żywienia cieląt mlekiem z automatycznej stacji pojenia zaleca się podawanie co najmniej 8 litrów paszy płynnej na dzień. Dlatego wiek odsadzenia powinien być przesunięty, a dawka paszy płynnej stopniowo zmniejszana. Zaleca się odsadzać cielęta nie wcześniej niż <strong>w 10.–12. tygodniu życia</strong>, stopniowo zmniejszając dawkę paszy płynnej przez co najmniej <strong>2–3 tygodnie.</strong></p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/13/817875.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/13/817875.png?1777368746" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Rys. 1. Krzywa odpajania cieląt</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">dr hab. Paweł Górka</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Automat nie jest dla każdego</h2>

<p>Pomimo wielu zalet, automatyczna stacja pojenia nie będzie optymalnym rozwiązaniem dla wszystkich gospodarstw. Najczęstszym powodem niezadowolenia gospodarstw, które kupiły automatyczny odpajalnik dla cieląt, jest wzrost liczby problemów zdrowotnych u odchowywanych zwierząt, a w skrajnych przypadkach upadków. Dotyczy to przede wszystkim gospodarstw, które przed zakupem automatu utrzymywały cielęta indywidualnie.</p>

<p>Żywienie cieląt z automatycznej stacji pojenia wymaga utrzymania grupowego. Taki system niestety zwiększa prawdopodobieństwo rozprzestrzeniania się chorób wśród zwierząt. W gospodarstwie, w którym cielęta utrzymuje się indywidualnie, a mimo tego notuje się sporą liczbę cieląt chorujących w pierwszych tygodniach życia na biegunki<strong> (> 25%)</strong> i/lub schorzenia układu oddechowego <strong>(> 15%)</strong>, zakup automatycznej stacji pojenia niestety może być powodem dużego rozczarowania. Jeśli spory odsetek cieląt utrzymywanych indywidualnie choruje, to będzie on jeszcze większy, gdy cielęta wprowadzi się do kojca grupowego. W takiej sytuacji inwestycja w automatyczny odpajalnik powinna być odroczona do momentu, gdy uda się skutecznie ograniczyć liczbę chorób u odchowywanych zwierząt poprzez poprawienie najważniejszych etapów odchowu.</p>

<h2>Kupno to dopiero początek</h2>

<p>Gospodarstwa decydujące się na kupno automatycznej stacji pojenia muszą sobie także zdawać sprawę z ewentualnych różnic żywienia cieląt indywidualnie z wiadra w stosunku do tego z automatycznej stacji pojenia. Różnice te mogą także dotyczyć kosztów żywienia. Mogą, ponieważ będą zależeć od tego, jaką dawkę paszy cielęta otrzymują z butelki lub z wiadra. W przypadku żywienia z automatycznej stacji pojenia zaleca się, aby dobowa dawka podawanego mleka lub preparatu mlekozastępczego wynosiła <strong>co najmniej 8 litrów.</strong> Podawanie mniejszych dawek będzie prowadzić do nasilenia wzajemnego obsysania się cieląt, co zwiększy przenoszenie się chorób z cielęcia na cielę. Cielęta będą także częściej wchodzić do stacji pojenia w nadziei, że otrzymają kolejną dawkę paszy, wypychając ze stacji inne, co spowoduje mało efektywne wykorzystanie urządzenia.</p>

<p>Podawanie większych dawek paszy płynnej powinno iść w parze z oddaleniem wieku odsadzenia. Jeśli dawka mleka lub preparatu mlekozastępczego wynosi 8 litrów/dzień, to zalecane jest, aby cielęta odsadzać nie wcześniej niż w 10. tygodniu życia, a często ten wiek celowo oddala się do 12. tygodnia, aby ograniczyć prawdopodobieństwo problemów zdrowotnych u cieląt po odsadzeniu.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo right-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/13/138654.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/13/138654.jpg?1777368746" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Jeśli cielęta w systemie tradycyjnym otrzymywały 6 litrów mleka dziennie i były odsadzone w 8. tygodniu życia, przejście na żywienie z automatu może oznaczać wyższe koszty żywienia.</div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Shutterstock, </span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Efekty odchowu będą w dużym zakresie determinowane przez liczbę cieląt przypadających na jeden smoczek. Z punktu widzenia zwrotu inwestycji, im więcej cieląt obsłuży jednorazowo stacja, tym zwrot ten będzie szybszy. Chociaż producenci na ogół deklarują, że jedna stacja (jeden smoczek) może obsłużyć nawet 25 cieląt, to im większa grupa cieląt, tym na ogół więcej problemów zdrowotnych, lub inaczej – im mniej cieląt w kojcu, tym lepiej. <strong>Wyniki badań wskazują, że na jeden smoczek nie powinno przypadać więcej niż 15 do maksymalnie 20 cieląt. </strong></p>

<p><em>Więcej o żywieniu w automatycznych stacjach do odpoju cieląt w najnowszym wydaniu top bydło. </em></p>

<h2><div class="epaper_link"><p class="epaper_link--text">Ten artykuł pochodzi z wydania Top bydło 05/2026</p> <a class="epaper_link--button" href=https://www.topagrar.pl/e-wydanie/top-bydlo/tb-2026-5-2668870>czytaj więcej</a></div></h2>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/13/817892.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Żywienie bydła</category>
			<pubDate>Sat, 02 May 2026 16:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/automat-do-pojenia-cielat-oszczedza-czas-ale-nie-sprawdzi-sie-wszedzie-2669167</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Automat do pojenia cieląt dał lepsze przyrosty. Rolnicy zyskali nawet 200 g dziennie</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/organizacja-produkcji-bydla/automat-do-pojenia-cielat-dal-lepsze-przyrosty-rolnicy-zyskali-nawet-200-g-dziennie-2669271</link>
			<description>W gospodarstwie Damiana Piaseckiego zmiana sposobu pojenia cieląt dała wyraźnie lepszy efekt już w pierwszym etapie odchowu. Po przejściu z wiaderek na stację odpajania hodowca zyskał większą kontrolę nad pobraniem pójła, spokojniejsze odsadzenie i wyższe przyrosty. O tym, jak duża była różnica i co najbardziej ją zrobiło, zdecydowały codzienna powtarzalność oraz lepszy nadzór nad cielętami.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>– Średnio przyrost dzienny cielaka zwiększył się o 200 gramów. Teraz możemy powiedzieć, że dzienny przyrost w okresie pojenia jest powyżej 900 gramów – tłumaczy Damian Piasecki. Hodowca postawił na <strong>stację odpajania cieląt firmy Urbanfarm</strong>, która pozwoliła mu na powtarzalność karmienia, kontrolę pobrania pójła i spokojne odsadzanie.</p>

<p>W gospodarstwie utrzymuje się ok. 60 krów dojnych, ale równie ważną częścią produkcji jest młodzież. Jałówek jest dużo, a hodowca od dwóch lat sprzedaje już nawet pierwiastki. Pokazuje to, jak duże znaczenie ma tu skuteczny odchów od pierwszych dni życia. Właśnie dlatego blisko trzy lata temu zapadła decyzja o inwestycji w stację odpajania cieląt.</p>

<p>– Przede wszystkim zależało nam na jakości pójła, żeby było zawsze w tej samej temperaturze, w tej samej dawce, no i na kontroli nad tym, ile dokładnie cielęta wypijają – mówi hodowca Damian Piasecki.</p>

<h2>Z wiaderek na automat: skąd wzięła się ta decyzja?</h2>

<p>Dziś w obiekcie pracuje jedna stacja z dwoma boksami. Producent podaje, że jeden boks może obsłużyć do 25 cieląt, a więc całość jest przygotowana maksymalnie na 50 sztuk. W praktyce przy tej skali produkcji w gospodarstwie przebywa przy stacji zwykle od 20 do 30 cieląt.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/28/817865.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/28/817865.jpg?1777452783" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption"></span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Co w praktyce dała większa powtarzalność pojenia?</h2>

<p>Wcześniej cielęta były odpajane tradycyjnie – wiaderkami w kojcach indywidualnych. Zmiana nie była jednak podyktowana wyłącznie chęcią oszczędności czasu pracy. Rolnik szukał rozwiązania, które poprawi organizację odchowu i da stabilniejsze wyniki.</p>

<p>– Uznaliśmy, że taka socjalizacja i grupowe wychowanie jest lepsze. Oczywiście, są też zagrożenia zdrowotne związane z takim odchowem, np. szybsze rozprzestrzenianie chorób, ale sumarycznie to i tak wychodzi na plus – podkreśla właściciel.</p>

<p>Powtarzalność karmienia okazała się największą przewagą automatu. W stacji każda dawka jest przygotowana tak samo, a cielę może pobierać ją w kilku mniejszych porcjach.</p>

<p>– Jak patrzę z perspektywy na zużycie mleka teraz i kiedyś, to wcześniej po prostu trochę te cielęta oszukiwaliśmy. Oczywiście, nie było to świadome działanie, ale dostawały mniej, dawka nie była tak dokładna. Teraz dostają dokładnie tyle, ile powinny – przyznaje hodowca.</p>

<h2>Przyrosty wzrosły do 900 g dziennie</h2>

<p>W gospodarstwie cielęta są ważone po urodzeniu i przy odsadzeniu, dlatego można było dość precyzyjnie ocenić wpływ nowego systemu na wyniki odchowu. Z porównania jasno wynika, że po uruchomieniu stacji przyrosty wzrosły do 900 g/dzień. To bardzo istotny argument, bo właśnie pierwszy etap życia w największym stopniu buduje potencjał przyszłej jałówki czy opasa. Hodowca dobrze to rozumie i nie szuka oszczędności tam, gdzie mogą one odbić się na rozwoju zwierząt.</p>

<p>– Więcej skarmionego mleka to nie jest strata, tylko inwestycja. Ten początkowy wzrost jest najtańszy, jeśli przeliczyć go na kilogramy – zaznacza właściciel.</p>

<h2>Siara i pierwsze dni życia wciąż są najważniejsze</h2>

<p>Fundamentem początku odchowu pozostaje odpajanie siarą. W tym stadzie cielę przez pierwsze dni zostaje przy krowie, ale pierwsze odpoje są kontrolowane. Gospodarz chce mieć pewność, że cielę otrzyma odpowiednią ilość siary dobrej jakości we właściwym czasie (o sondowaniu w TB 3/2026).</p>

<p>– Dlatego sondujemy siarą wszystkie nowo narodzone cielęta, pierwsze dwa karmienia, żeby cielę było dobrze odpojone – mówi hodowca.</p>

<p>Po tym okresie cielę trafia do kojca indywidualnego, gdzie uczy się picia ze smoczka. Dopiero między 10. a 14. dniem życia przechodzi do grupy i zaczyna jeść ze stacji.</p>

<p>– Niektóre cielęta łapią od razu, a niektórym trzeba przez pierwsze dni pomagać. Wprowadzamy je rano, na głodniaka i w pierwszym odpoju uczymy je, jak mają pić – wyjaśnia właściciel.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/28/817866.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/28/817866.jpg?1777452783" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"></div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption"></span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Jak działa odsadzenie i codzienna kontrola cieląt</h2>

<p>W stacji ustawiona jest krzywa pojenia (ilości litrów mleka na dzień) na 72 dni. Cielę startuje z dawką 5 l dziennie, a maksymalnie pobiera 8 l. Jednorazowo może wypić do 2 l, więc odwiedza stację kilka razy na dobę. Ostatnie 10 dni to stopniowe odsadzenia od mleka. To szczególnie ważne, bo właśnie zbyt gwałtowne odstawienie mleka często powoduje stres i spadek pobrania paszy stałej.</p>

<p>– Moment odsadzenia jest łagodniejszy przy odpajaniu w stacji, cielęta nie stresują się, nie "wyją" za mlekiem – podkreśla hodowca.</p>

<p>Cielęta podzielone są na dwie grupy wiekowe, w młodszej przebywają do 3 tygodni, potem przechodzą do starszej. Młodsze dostają müsli, a starsze przechodzą na suchy TMR. Po odsadzeniu od mleka jeszcze przez pewien czas pozostają w grupie starszej, zanim trafią do kolejnego etapu odchowu.</p>

<p>– Automat wymaga przyjścia do cielętnika dwa razy dziennie. Po to by dosypać preparat mlekozastępczy, i co ważniejsze, by sprawdzić, czy wszystkie cielęta wypiły mleko – wyjaśnia Piasecki. Program przypisuje zwierzęta do grup oznaczonych kolorami. Zielona oznacza brak uwag, żółta sygnalizuje potrzebę obserwacji, a czerwona wymaga reakcji – kolory są dobierane na podstawie ustawień programu, w zależności od tego, ile cielak wypije.</p>

<p>– Jeśli cielę pije za wolno, nie dopija albo rzadziej podchodzi, od razu to widać na stacji. I wtedy można zareagować, zanim jeszcze problem się rozwinie – tłumaczy hodowca.</p>

<p>To szczególnie cenne w odchowie grupowym, gdzie infekcje mogą rozprzestrzeniać się szybciej niż w systemie indywidualnym. Tutaj liczy się szybkie wychwycenie pierwszych sygnałów choroby.</p>

<h2>Ile kosztowała stacja i jak wygląda jej eksploatacja?</h2>

<p>– Słyszałem opinie, że gdy cielęta korzystają z automatu kiedy są małe, to później jest łatwiej z wchodzeniem jałówek do robota udojowego. Dopiero w tym roku pierwsze jałówki odpojone na stacji będą wchodziły do doju – zobaczymy, czy faktycznie tak jest – mówi właściciel. W gospodarstwie, gdzie od 2020 r. działa robot udojowy, taki argument ma znaczenie. Jeśli zwierzę już od odchowu oswaja się z automatyką, późniejsze przejście do doju zrobotyzowanego może być łatwiejsze. Trzy lata temu koszt stacji z dwoma boksami wyniósł ok. 100 tys. zł netto. Eksploatacja to wymiana smoczków co ok. 2 tygodnie oraz płyny do mycia i dezynfekcji (stacja czyści się sama 2 razy na dobę), których zakup przy tej skali produkcji to 800 zł za roczny zapas.</p>

<div class="epaper_link"><p class="epaper_link--text">Ten artykuł pochodzi z wydania top bydło 5/2026</p> <a class="epaper_link--button" href=https://www.topagrar.pl/e-wydanie/top-bydlo>czytaj więcej</a></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/28/819730.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Organizacja produkcji bydła</category>
			<author>d.zieja.pwr@pwragro.onmicrosoft.com (Dominika Zieja)</author>
			<pubDate>Sat, 02 May 2026 12:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/organizacja-produkcji-bydla/automat-do-pojenia-cielat-dal-lepsze-przyrosty-rolnicy-zyskali-nawet-200-g-dziennie-2669271</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Zbiór traw na sianokiszonkę. Jeden błąd psuje całą pryzmę</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/zbior-traw-na-sianokiszonke-jeden-blad-psuje-cala-pryzme-2669083</link>
			<description>Dobra sianokiszonka nie zaczyna się przy przykrywaniu pryzmy, ale już przy koszeniu. Zbyt późny zbiór, za niskie koszenie albo zbyt mokra zielonka szybko psują fermentację, obniżają wartość paszy i zwiększają ryzyko problemów zdrowotnych w stadzie.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Prawidłowa higiena zbioru traw na sianokiszonki ma kluczowe znaczenie dla jakości paszy i zdrowia bydła. Odpowiedni termin koszenia, kontrola suchej masy oraz ograniczenie zanieczyszczeń decydują o przebiegu fermentacji i wartości pokarmowej kiszonki. Sprawdź najważniejsze zasady, które pomogą uniknąć strat i problemów zdrowotnych w stadzie.</p>

<p>Produkcja dobrej sianokiszonki zaczyna się już w momencie wyboru właściwego terminu zbioru. Jeśli rośliny zostaną skoszone zbyt późno, pasza będzie mniej wartościowa, a błędy popełnione podczas zakiszania mogą dodatkowo pogorszyć jej jakość. Podczas warsztatów XX edycji Forum Zootechniczno-weterynaryjnego organizowanego przez UP w Poznaniu uczestnicy usłyszeli przydatne wskazówki produkcji sianokiszonki.</p>

<h2>Kiedy kosić trawy i lucernę na sianokiszonkę?</h2>

<p>Termin zbioru bezpośrednio wpływa na wartość pokarmową paszy. Lucernę najlepiej kosić w fazie pączkowania, gdy na szczycie rośliny widoczny jest zawiązek pąka.</p>

<p>W przypadku trwałych użytków zielonych optymalny moment to początek kłoszenia dominującej trawy. Z kolei trawy jednoroczne (siewne) należy zbierać jeszcze przed wykłoszeniem. Zbyt późny zbiór oznacza spadek zawartości białka i gorszą strawność.</p>

<h2>Za niskie koszenie zwiększa ryzyko zanieczyszczeń</h2>

<p>Zbyt niskie koszenie zwiększa ryzyko zanieczyszczenia zielonki ziemią, co sprzyja rozwojowi niepożądanych bakterii. Optymalna wysokość koszenia wynosi 7–8 cm. W trudnych warunkach, kiedy brakuje nam paszy można zejść do 5 cm, jednak należy pamiętać, że im niżej kosimy, tym większe ryzyko kontaminacji (zanieczyszczenia zielonki niepożądanymi substancjami lub mikroorganizmami) i pogorszenia jakości kiszonki.</p>

<h2>Sucha masa decyduje o przebiegu fermentacji</h2>

<p>Najlepsze warunki do zakiszania występują przy suchej masie na poziomie 30–35%.</p>

<p>W gospodarstwie można to sprawdzić, susząc próbkę zielonki (np. w piekarniku, mikrofalówce lub airfryerze), można też wysłać próbkę do badania do laboratorium paszowego. Zbyt mokry materiał zwiększa ryzyko wycieków i niepożądanej fermentacji, natomiast zbyt suchy utrudnia ubicie i usunięcie powietrza.</p>

<h2>Jak dobrać długość cięcia zielonki?</h2>

<p>Długość sieczki powinna być dostosowana do zawartości suchej masy:</p>

<ul>
	<li>poniżej 30% – 5–8 cm</li>
	<li>30–35% – 3–4 cm</li>
	<li>powyżej 35% – nawet 2–3 cm</li>
</ul>

<p>Krótsze cięcie ułatwia zagęszczenie materiału i poprawia przebieg fermentacji.</p>

<h2>Higiena podczas zbioru i zakiszania – najważniejsze zasady</h2>

<p>Czystość ma kluczowe znaczenie na każdym etapie:</p>

<ul>
	<li>usuń resztki starej kiszonki</li>
	<li>dokładnie oczyść miejsce składowania</li>
	<li>ogranicz wjazd maszyn z zanieczyszczonymi oponami</li>
</ul>

<p>W przypadku pryzm na ziemi warto zastosować podkład ze słomy lub folii, aby ograniczyć kontakt zielonki z podłożem.</p>

<h2>Ubicie i przykrycie pryzmy bez strat</h2>

<p>Fermentacja kiszonki zachodzi w warunkach beztlenowych, dlatego kluczowe jest dokładne ubicie materiału.</p>

<p>Zielonkę należy układać warstwami o grubości około 20 cm i dokładnie ugniatać. Po zakończeniu zbioru pryzmę trzeba szczelnie przykryć folią oraz zabezpieczyć siatką i obciążeniem, aby ograniczyć dostęp powietrza.</p>

<p>Clostridium, amoniak i pleśń — po czym poznać problem</p>

<p>Zbyt wilgotny materiał sprzyja rozwojowi bakterii z rodzaju Clostridium, które powodują niekorzystną fermentację masłową.</p>

<p>Bakterie te rozkładają białko do amoniaku, podnoszą pH i obniżają jakość paszy. Aby temu zapobiec, należy:</p>

<ul>
	<li>zadbać o odpowiednią suchą masę</li>
	<li>szybko obniżyć pH (np. poprzez użycie zakiszaczy)</li>
	<li>dokładnie ubić i szczelnie przykryć kiszonkę</li>
</ul>

<h2>Nieprawidłowa kiszonka – zapach, smak i konsekwencje dla bydła</h2>

<p>Dobra kiszonka ma przyjemny, lekko kwaskowy zapach.</p>

<p>Niepokojące objawy to:</p>

<ul>
	<li>zapach zjełczałego masła (kwas masłowy)</li>
	<li>zapach amoniaku</li>
	<li>widoczna pleśń w sianokiszonce</li>
</ul>

<p>Karmienie taką paszą może prowadzić do biegunek, spadku wydajności, problemów rozrodczych, a nawet poważnych chorób metabolicznych.</p>

<p>Kluczem do sukcesu w produkcji sianokiszonek jest połączenie kilku elementów: właściwego terminu zbioru, odpowiedniej suchej masy, czystości oraz skutecznego zakiszania. Dobrze przygotowana sianokiszonka to nie tylko wyższa wydajność mleczna, ale także zdrowsze stado i niższe koszty leczenia.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/27/476119.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Żywienie bydła</category>
			<author>d.zieja.pwr@pwragro.onmicrosoft.com (Dominika Zieja)</author>
			<pubDate>Sat, 02 May 2026 10:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/zbior-traw-na-sianokiszonke-jeden-blad-psuje-cala-pryzme-2669083</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Zanim przyjdzie lato – maj decyduje o tym, czy chlewnia wytrzyma upały</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/zdrowie-swin/zanim-przyjdzie-lato-maj-decyduje-o-tym-czy-chlewnia-wytrzyma-upaly-2669296</link>
			<description>Stres cieplny nie zaczyna się przy 30°C. Zaczyna się dużo wcześniej – w maju, od drobnych zaniedbań w wentylacji, pojeniach, wilgotności i organizacji mikroklimatu. To właśnie teraz rozstrzyga się, czy pierwszy gorący tydzień będzie tylko chwilowym utrudnieniem, czy początkiem strat w przyrostach, mleczności loch i wykorzystaniu paszy.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wielu producentów traktuje maj jako spokojny miesiąc między chłodem a latem. Tymczasem to okres najbardziej zdradliwy: temperatury zmieniają się szybko, noce bywają chłodne, dni ciepłe, a systemy utrzymania często pracują jeszcze na ustawieniach „po zimie”. Wystarczy kilka takich dni, by zwierzęta zaczęły odczuwać obciążenie, zanim problem stanie się widoczny gołym okiem. A ponieważ <strong>maj to nie miesiąc przejściowy, tylko testowy</strong> zapraszamy do lektury najnowszego wydania "top świnie", w kórym piszemy, jak przygotować chlewnię i zwierzęta na letnie upały.</p>

<h2>Mikroklimat, który kosztuje</h2>

<p>Maj jest miesiącem, w którym kończy się czas na spokojne poprawki. Gdy przychodzi pierwsza fala ciepła, na reakcję zwykle jest już za późno.</p>

<p><strong>Świnie należą do zwierząt szczególnie wrażliwych na przegrzanie</strong>. W praktyce oznacza to, że nie wystarczy wrażenie, że w chlewni jest jeszcze znośnie – liczą się konkretne parametry. Prosięta, warchlaki, tuczniki i lochy mają różne wymagania temperaturowe, a ich przekroczenie szybko odbija się na wynikach produkcyjnych.</p>

<p>U tuczników już przy <strong>22–23°C</strong> można obserwować spadek pobrania paszy. U loch przy około <strong>25°C</strong> wyraźnie pogarsza się mleczność. Do tego dochodzi wilgotność: gdy przekracza <strong>75%</strong>, zdolność oddawania ciepła przez organizm świni spada, a przy <strong>80%</strong> nawet umiarkowana temperatura może wywołać stres cieplny.</p>

<h2>Wentylacja, woda i czas na działanie</h2>

<p><strong>Ogromne znaczenie ma także wentylacja.</strong> Zbyt mały przepływ powietrza, zbyt duża wilgotność i brak różnicowania ustawień między grupami technologicznego to prosta droga do strat. Tak samo ważna jest <strong>woda </strong>– bo przy wysokiej temperaturze to najtańsze chłodzenie, o ile rzeczywiście dociera do zwierząt w odpowiedniej ilości.</p>

<p>Dlatego maj to moment na konkretne działania: sprawdzenie wydajności wentylacji, kontroli poideł, pomiarów temperatury w różnych strefach budynku i korekty żywienia jeszcze zanim nadejdzie prawdziwy upał.</p>

<p><strong>Bo w chlewni wygrywa nie ten, kto najlepiej reaguje na gorąco, ale ten, kto przygotuje się do niego wcześniej.</strong></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/29/655585.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Zdrowie świń</category>
			<author>a.kurek@topagrar.com.pl (Anna Kurek)</author>
			<pubDate>Fri, 01 May 2026 14:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/zdrowie-swin/zanim-przyjdzie-lato-maj-decyduje-o-tym-czy-chlewnia-wytrzyma-upaly-2669296</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Opuchnięte stawy u bydła opasowego? To może być kwasica, ochwat albo choroba stawów</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/zdrowie-bydla/opuchniete-stawy-u-bydla-opasowego-to-moze-byc-kwasica-ochwat-albo-choroba-stawow-2669080</link>
			<description>Opuchnięte stawy u bydła opasowego mogą być sygnałem poważnych problemów zdrowotnych, od urazów i infekcji po zaburzenia metaboliczne. Wczesne rozpoznanie przyczyny, oraz szybka reakcja pomagają ograniczyć straty.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przyczyną opuchniętych stawów u bydła mogą być nie tylko urazy, zakażenia, ale także błędy żywieniowe prowadzące do kwasicy żwacza i ochwatu. Rolnicy powinni jak najszybciej sprawdzić dawkę pokarmową, stan racic, warunki utrzymania i zachowanie zwierząt, bo problem może dotyczyć całego stada.</p>

<h2>Nie tylko uraz</h2>

<p>Obrzęk stawów u bydła opasowego często kojarzy się z kontuzją lub stanem zapalnym, ale bardzo podobne objawy mogą dawać zaburzenia metaboliczne. Jeśli problem pojawia się u kilku sztuk jednocześnie, warto w pierwszej kolejności podejrzewać także żywienie, zwłaszcza zbyt duży udział pasz treściwych i zbyt mało włókna w dawce.</p>

<h2>Kwasica żwacza osłabia nogi i stawy</h2>

<p>Kwasica u bydła prowadzi do bólu, spadku apetytu, gorszych przyrostów i niechęci do ruchu. Zwierzęta mogą kulawić, zalegać i gorzej się poruszać, co z czasem sprzyja przeciążeniom kończyn oraz obrzękom w obrębie stawów. Najczęściej problem ujawnia się po błędach w dawkowaniu paszy lub zbyt gwałtownej zmianie żywienia.</p>

<p>Ochwat, czyli bolesne zapalenie tworzywa racicowego, jest jednym z najpoważniejszych następstw kwasicy. Powoduje silny ból, kulawizny i zaburzenia chodu. U opasów może prowadzić do trwałego pogorszenia zdrowia, a w efekcie także do widocznych obrzęków kończyn i spadku opłacalności tuczu.</p>

<h2>Jakie objawy powinny zaniepokoić hodowcę?</h2>

<p>Na problem żywieniowy lub stawowy mogą wskazywać:</p>

<ul>
	<li>kulawizna u jednej lub kilku sztuk,</li>
	<li>ciepłe, bolesne stawy lub racice,</li>
	<li>obrzęki kończyn,</li>
	<li>spadek pobrania paszy,</li>
	<li>gorsze przyrosty,</li>
	<li>osowiałość i niechęć do ruchu,</li>
	<li>pogorszenie po zmianie dawki pokarmowej.</li>
</ul>

<h2>Co sprawdzić w gospodarstwie?</h2>

<p>Rolnik powinien przeanalizować:</p>

<ul>
	<li>udział kiszonek, ziarna i pasz treściwych,</li>
	<li>ilość włókna w dawce,</li>
	<li>tempo zmiany żywienia,</li>
	<li>dostęp do wody,</li>
	<li>czystość i komfort podłoża,</li>
	<li>stan racic i kondycję całego stada.</li>
</ul>

<h2>Kiedy potrzebny jest weterynarz?</h2>

<p>Jeśli opuchniętym stawom towarzyszą kulawizny, gorączka, spadek apetytu lub objawy występują u kilku sztuk, trzeba szybko wezwać lekarza weterynarii. Im wcześniej zostanie rozpoznana kwasica, ochwat lub infekcja stawów, tym większa szansa na ograniczenie strat.</p>

<h2>Profilaktyka: żywienie i warunki utrzymania</h2>

<p>Aby zmniejszyć ryzyko problemów, należy:</p>

<ul>
	<li>unikać nagłych zmian dawki,</li>
	<li>pilnować odpowiedniej ilości włókna,</li>
	<li>ograniczać nadmiar pasz szybko fermentujących,</li>
	<li>dbać o racice i suche stanowiska,</li>
	<li>regularnie obserwować zwierzęta.</li>
</ul>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/27/156888.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Zdrowie bydła</category>
			<author>d.zieja.pwr@pwragro.onmicrosoft.com (Dominika Zieja)</author>
			<pubDate>Fri, 01 May 2026 08:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/zdrowie-bydla/opuchniete-stawy-u-bydla-opasowego-to-moze-byc-kwasica-ochwat-albo-choroba-stawow-2669080</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Złóż wniosek o nadanie WNI! Nowy obowiązek dla posiadaczy zwierząt</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci-branzowe-swinie/zloz-wniosek-o-nadanie-wni-nowy-obowiazek-dla-posiadaczy-zwierzat-2669391</link>
			<description>Do 18 czerwca posiadacze zwierząt gospodarskich muszą złożyć wniosek do powiatowego lekarza weterynarii o nadanie weterynaryjnego numeru identyfikacyjnego (WNI).</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od 18 marca podmioty i zakłady utrzymujące zwierzęta gospodarskie, między innymi <strong>bydło, świnie, kozy, owce, konie, alpaki, pszczoły i drób</strong>, mają obowiązek rejestracji w powiatowym inspektoracie weterynarii właściwym ze względu na miejsce prowadzenia działalności. Podmioty i zakłady, które wprowadzają na rynek zwierzęta lub produkty pochodzące od nich, tj. miód, jaja, mięso czy wyroby wędliniarskie, otrzymają WNI w drodze decyzji<strong> w ciągu 30 dni od złożenia wniosku.</strong></p>

<h2>Termin do 18 czerwca</h2>

<p>Zgodnie z ustawą o zdrowiu zwierząt, a dokładnie art. 142 ust. 1 ustawy z dnia 21 listopada 2025 r. o zdrowiu zwierząt (Dz. U. poz. 1795), posiadacze zwierząt gospodarskich mają obowiązek do 18 czerwca, czyli w terminie trzech miesięcy od wejścia w życie ustawy, złożyć wniosek.</p>

<p>Co się stanie po tym terminie, jeśli właściciele zwierząt nie złożą wniosku?</p>

<p>– Po upływie trzech miesięcy od wejścia w życie ustawy, czyli po 18 czerwca, jeśli podmiot wpisany do rejestru na podstawie poprzednich przepisów nie złoży uzupełnienia informacji – „wniosku”, powiatowy lekarz weterynarii wzywa do uzupełnienia danych – mówi powiatowy lekarz weterynarii w Poznaniu Grzegorz Wegiera.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo right-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/29/544139.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/29/544139.jpg?1777556881" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Powiatowy Lekarz Weterynarii w Poznaniu, Grzegorz Wegiera</div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption"></span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Jak wskazuje, wykreślenie z listy podmiotów nie następuje automatycznie po 18 czerwca.</p>

<p>– Jeśli po 18 czerwca nie otrzymamy wniosku, nie oznacza to jeszcze wykreślenia, ponieważ podmioty mogą nie wiedzieć o wejściu w życie tych przepisów. Data 18 czerwca oznacza, że od tego momentu organ ma już przejąć inicjatywę i wzywać do uzupełnienia danych pod rygorem wykreślenia z rejestru – wyjaśnia PLW Grzegorz Wegiera.</p>

<p>W momencie, gdy podmiot, czyli posiadacz zwierząt, odbierze wezwanie ze zwrotnym poświadczeniem odbioru, od dnia odbioru ma 14 dni na uzupełnienie informacji w powiatowym inspektoracie weterynarii. Jeśli tego nie zrobi, zostanie automatycznie wykreślony.</p>

<h2>Jak złożyć wniosek o WNI?</h2>

<p>Wnioski można już składać w powiatowych inspektoratach weterynarii.</p>

<p>– Wniosek można złożyć na kilka sposobów: <strong>osobiście</strong> w sekretariacie, za pomocą <strong>e-Doręczeń</strong> <strong>lub pocztą tradycyjną</strong>. W zależności od formy złożenia wniosku, w takiej samej formie posiadacz zwierząt otrzyma numer WNI. Jedynie przy osobistym złożeniu posiadacz zostaje zapytany, czy chce otrzymać numer pocztą tradycyjną, czy odebrać go osobiście – wyjaśnia lek. wet. Grzegorz Wegiera.</p>

<p>Poniżej wzór wniosku opublikowany na stronie Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Poznaniu.</p>

<div class="embed-gallery-2-tap_class"><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/29/820100.png?1777556881"></span><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/29/820101.png?1777556881"></span></div>

<h2>Czy każdy właściciel zwierząt musi mieć WNI?</h2>

<p>Zgodnie z ustawą nadanie numeru WNI dotyczy zwierząt gospodarskich co oznacza, że zwolnieni są właściciele zwierząt domowych, takich jak psy, koty i fretki (utrzymywanych w innych celach niż hodowlane), płazy, gady, ptaki utrzymywane w warunkach domowych (kanarki, papugi, …), gryzonie i króliki nie przeznaczone do produkcji żywności.</p>

<p>Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi <em>w sprawie określenia niektórych kategorii zakładów i niektórych zakładów akwakultury, które są zwolnione z obowiązku rejestracji, oraz zwolnienia z obowiązku wystąpienia z wnioskiem o zatwierdzenie</em> zwolnione są zakłady w których spełnione są następujące kryteria:</p>

<p>„(…) w których utrzymywane są zwierzęta lądowe, stwarzające nieistotne ryzyko, jak przewidziano w art. 85 rozporządzenia (UE) 2016/429, jeżeli spełnione są następujące kryteria:</p>

<ul>
	<li>a) w zakładzie nie są utrzymywane zwierzęta kopytne;</li>
	<li>b) w zakładzie w celach hodowlanych nie są utrzymywane psy, koty ani fretki;</li>
	<li>c) w zakładzie nie ma miejsca przemieszczanie utrzymywanych zwierząt lądowych, materiału biologicznego ani produktów pochodzenia zwierzęcego do lub z innego państwa członkowskiego lub państwa trzeciego;</li>
	<li>d) utrzymywane zwierzęta lądowe, materiał biologiczny lub produkty pochodzenia zwierzęcego nie są przeznaczone do przemieszczenia poza zakład.”</li>
</ul>

<p>– W myśl tego zapisu, w odniesieniu zwierząt gospodarskich, z tego obowiązku wyłączeni są tylko właściciele drobiu na własne potrzeby – wyjaśnia lek. wet. Grzegorz Wegiera.</p>

<p>Jednak zgodnie z §3 ust. 1 pkt 2 lit. b) rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie środków zwalczania chorób u drobiu jest obowiązek  zgłaszania powiatowemu lekarzowi weterynarii miejsc, w których są utrzymywane drób lub inne ptaki, z wyłączeniem ptaków utrzymywanych stale w pomieszczeniach mieszkalnych.</p>

<p>Jak przypomina w swoim komunikacie ARiMR, po uzyskaniu lub zweryfikowaniu weterynaryjnego numeru identyfikacyjnego należy dokonać rejestracji działalności lub aktualizacji danych działalności za pośrednictwem aplikacji IRZplus.</p>

<h2>WNI — najważniejsze informacje:</h2>

<ul>
	<li><strong>Kto musi złożyć wniosek?</strong></li>
</ul>

<p>Posiadacze zwierząt gospodarskich oraz właściciele zwierząt domowych utrzymywanych w celach hodowlanych.</p>

<ul>
	<li><strong>Gdzie złożyć wniosek?</strong></li>
</ul>

<p>W powiatowym inspektoracie weterynarii właściwym dla miejsca prowadzenia działalności.</p>

<ul>
	<li><strong>Jak złożyć wniosek?</strong></li>
</ul>

<p>Osobiście, przez e-Doręczenia lub pocztą tradycyjną.</p>

<ul>
	<li><strong>Co dalej?</strong></li>
</ul>

<p>Powiatowy lekarz weterynarii wydaje decyzję o nadaniu WNI. Numer jest potrzebny do rejestracji lub aktualizacji danych w IRZplus.</p>

<ul>
	<li><strong>Co, jeśli wniosku nie będzie?</strong></li>
</ul>

<p>Po 18 czerwca powiatowy lekarz weterynarii wzywa do uzupełnienia danych. Na odpowiedź jest 14 dni od odebrania wezwania.</p>

<ul>
	<li><strong>Kto jest zwolniony?</strong></li>
</ul>

<p>Właściciele zwierząt domowych, takich jak psy, koty i fretki, itp., z wyjątkiem właścicieli zwierząt domowych utrzymywanych w celach hodowlanych.</p>

<p><strong>W razie wątpliwości należy kontaktować się z Powiatowym Lekarzem Weterynarii odpowiednim dla danego powiatu!</strong></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/29/819911.png" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Aktualności branżowe</category>
			<author>b.szczepanski@topagrar.pl (Błażej Szczepański)</author>
			<pubDate>Thu, 30 Apr 2026 18:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci-branzowe-swinie/zloz-wniosek-o-nadanie-wni-nowy-obowiazek-dla-posiadaczy-zwierzat-2669391</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Co siać w maju lub czerwcu na zielonkę i kiszonkę dla bydła?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/co-siac-w-maju-lub-czerwcu-na-zielonke-i-kiszonke-dla-bydla-2669321</link>
			<description>Przełom maja i czerwca to nadal dobry moment na wysiew roślin paszowych dla bydła. Wybór gatunku nie powinien być przypadkowy, bo od terminu siewu, jakości gleby i dostępności wody zależy późniejszy plon oraz wartość pokarmowa paszy.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W praktyce na opoźnione siewy roślin jarych na paszę rolnicy najczęściej sięgają nadal po kukurydzę, sorgo, mieszanki zbożowo-strączkowe, trawy jednoroczne oraz poplony wysokobiałkowe.</p>

<h2>Kukurydza nadal pozostaje podstawą</h2>

<p>Na opóźniony siew nadal dobrze nadaje się kukurydza. Trzeba jednak wybrać <strong>odmiany bardziej wczesne (FAO</strong> <strong>180–220</strong>). Najlepszy termin siewu przypada na kwiecień i początek maja gdy na głębokości siewu temperatura gleby wynosi <strong>ok. 8–10°C</strong><!--TgQPHd|[]--> , ale przy dobrej pogodzie można jeszcze wysiewać ją na przełomie maja i czerwca. Trzeba jednak pamiętać, że opóźnienie siewu może obniżyć plon, ze wzgledu na krótszy okres wegetacji. </p>

<p>Dodatkowo najczęściej taki zasiew przeprowadzany jest po zbiorze mieszanek np. żyta z wyką czy mieszanki gorzowskiej. Na takim stanowisku gleba jest przesuszona. Ważne aby ograniczyć ilość zabiegów agrotechnicznych do minimum.</p>

<h2>Co poza kukurydzą?</h2>

<p>Coraz większym zainteresowaniem cieszy się sorgo. To roślina, która dobrze radzi sobie w warunkach niedoboru wody i na stanowiskach, gdzie kukurydza nie zawsze daje dobry plon. Siew wykonuje się dopiero <strong>po 15 maja</strong>, gdy gleba jest już dobrze ogrzana, najlepiej do <strong>co najmniej 14°C. </strong>Więc szczególnie sprawdzi się w </p>

<p>Sorgo można przeznaczyć na zielonkę lub kiszonkę. W sprzyjających warunkach daje bardzo<strong> wysoki plon suchej masy,</strong> sięgający nawet <strong>19–25 ton z hektara</strong>. Jego wartość energetyczna jest nieco niższa niż kukurydzy, ale odporność na suszę sprawia, że w wielu gospodarstwach staje się realną alternatywą.</p>

<h2>Mieszanki zbożowo-strączkowe poprawiają białko</h2>

<p>Gospodarstwa, które szukają paszy o wyższej zawartości białka, często wybierają mieszanki zbożowo-strączkowe. Owies z grochem, wyka zbożowa czy mieszanki z bobowatymi dają umiarkowany plon, ale poprawiają jakość paszy. To rozwiązanie szczególnie przydatne na glebach średnich, a na słabszych stanowiskach lepiej sprawdzają się peluszka lub wyka, które lepiej znoszą mniej korzystne warunki. Uprawa takich mieszanek jest jednak bardziej ryzykowna niż w przypadku kukurydzy czy sorga. </p>

<div class="se-embed se-embed--photo right-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/29/694361.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/29/694361.jpg?1777534236" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Przy późnym siewie zabiegi agrotechnicze należy ograniczyć do minimum. </div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Daleszyński</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Trawy jednoroczne</h2>

<p>Na przełomie maja i czerwca można także wysiewać trawy jednoroczne, np. życica westerwoldzka natomiast jest ona podatna na suszę, dlatego lepiej wysiewać ją późnym latem. Trawy jednoroczne dają pierwszy pokos już po stosunkowo krótkim czasie, a ich uprawa dobrze sprawdza się na lżejszych glebach.</p>

<p>Plon z pierwszego pokosu wynosi zwykle około 5–8 ton suchej masy z hektara. Zawartość białka jest niższa niż w mieszankach strączkowych, ale rośliny te są cennym uzupełnieniem bazy paszowej, zwłaszcza tam, gdzie liczy się szybka produkcja masy zielonej.</p>

<p>W przypadku traw największym problemem może być brak wody przy tak późnym siewie. Zbliżające się letnie upały mogą zniszczyć uprawę. </p>

<h2>Co wybrać w praktyce?</h2>

<p>Na dobrych i wilgotnych glebach najpewniejszym wyborem pozostaje kukurydza. Na stanowiskach suchszych i bardziej ryzykownych lepiej sprawdzi się sorgo, trawy jednoroczne albo drobnonasienne bobowate. Jeśli celem jest poprawa zawartości białka w dawce, warto sięgnąć po mieszanki zbożowo-strączkowe lub poplony wysokobiałkowe.</p>

<p>Dobór rośliny powinien więc wynikać nie tylko z terminu siewu, ale też z warunków stanowiska i planowanego wykorzystania paszy. </p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/29/156754.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Żywienie bydła</category>
			<author>b.szczepanski@topagrar.pl (Błażej Szczepański)</author>
			<pubDate>Thu, 30 Apr 2026 16:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/co-siac-w-maju-lub-czerwcu-na-zielonke-i-kiszonke-dla-bydla-2669321</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>12 domów kontra 8 tys. tuczników. Rolnicy: to może zablokować całą wieś!</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci-branzowe-swinie/12-domow-kontra-8-tys-tucznikow-rolnicy-to-moze-zablokowac-cala-wies-2669435</link>
			<description>W Budach Szynczyckich narasta konflikt, który dobrze pokazuje napięcie między produkcją rolną a zabudową mieszkaniową. W środku wsi, w której prowadzona jest intensywna produkcja świń, pojawił się pomysł budowy 12 domów w odległości około 100 metrów od najbliższej chlewni. Rolnicy ostrzegają, że to może uruchomić lawinę problemów, od skarg po realne blokowanie rozwoju gospodarstw.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>– Przy naszych polach, przy naszych budynkach, gdzie są chlewnie, 100 metrów od budynków inwentarskich jest działka, na którą wydane zostały warunki zabudowy dla 12 budynków mieszkalnych – mówi Bogusław Kołodziejczyk, producent świń z Bud Szynczyckich (gmina Czarnocin). Jak podkreśla, dla gospodarstw oznaczałoby to stałe ryzyko konfliktów. – Byłoby to dla nas uciążliwe, żeby ludzie z miasta się tu sprowadzili – dodaje.</p>

<div class="se-embed se-embed--youtube">

</div>

<p>Wieś nie jest mała, ale skala produkcji robi wrażenie.</p>

<p>– Mamy 85 mieszkańców i 27 posesji, ale we wsi działa dziewięciu producentów świń, a na jeden cykl utrzymujemy około 8 tys. tuczników – wylicza sołtys Zbigniew Rejniak. Rolnicy podkreślają, że w takim miejscu każda nowa zabudowa mieszkaniowa może oznaczać kolejne ograniczenia.</p>

<p>– Jak powstanie 12 budynków mieszkalnych, to nas to zrujnuje – alarmuje Kołodziejczyk. I dodaje: – Nowi mieszkańcy wyjdą z tych domów podczas naszych prac i zacznie się gehenna.</p>

<h2>"Gnojowica nie pachnie fiołkami, ale to naturalny element produkcji"</h2>

<p>Gospodarze nie negują, że produkcja zwierzęca bywa uciążliwa, ale przypominają, że wieś ma swoją funkcję.</p>

<p>– Gnojowica nie pachnie fiołkami, ale to naturalny element produkcji – mówią. Ich zdaniem problem zaczyna się wtedy, gdy do wsi produkcyjnej wchodzi zabudowa mieszkaniowa i próbuje zmieniać jej charakter.</p>

<p>Spór z Bud Szynczyckich to nie tylko lokalny przypadek. To sygnał, że bez ochrony funkcji produkcyjnej wsi kolejne gospodarstwa mogą stanąć przed podobnym problemem. A jak mówią sami rolnicy: - My tu pracujemy, żyjemy i z tego utrzymujemy rodziny. Produkujemy żywność dla reszty społeczeństwa.</p>

<p><em>Zachęcamy do obejrzenia reportażu!</em></p>

<p> </p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/30/820084.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Aktualności branżowe</category>
			<author>a.kurek@topagrar.com.pl (Anna Kurek)</author>
			<pubDate>Thu, 30 Apr 2026 13:35:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci-branzowe-swinie/12-domow-kontra-8-tys-tucznikow-rolnicy-to-moze-zablokowac-cala-wies-2669435</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ceny tuczników miały rosnąć, a znów spadają. Kiedy przyjdzie odbicie?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/ceny-tucznikow-mialy-rosnac-a-znow-spadaja-kiedy-przyjdzie-odbicie-2669385</link>
			<description>Przed majówką rynek zwykle szuka impulsu do podwyżek, ale tym razem w krajowych skupach znów przeważyły obniżki. Hodowcy czekają więc na odpowiedź, czy to tylko sezonowa korekta, czy sygnał, że na wyraźniejszą poprawę cen trzeba będzie poczekać dłużej.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Ceny tuczników w UE i na giełdzie VEZG</h2>

<p><strong>Ceny tuczników</strong> w kl. E i prosiąt wg. Meat Market Observatory w UE są na poziomie <strong>1,67 euro/kg </strong>i <strong>63 euro/szt.</strong> Ceny są stabilne, a na rynku nie widać dużych zmian. W Niemczech również nie widać wzmożonego zainteresowania skupem, stawki są stabilne, nawet 1,7 euro/kg. </p>

<p>- Handel mięsem przebiega bez większych problemów, ale też bez impulsów do wzrostu cen. Choć w części krajów Europy północno‑zachodniej jest mniej ubojów, nie wystarczy to, aby ceny żywca zaczęły wyraźnie rosnąć - komentuje sytuację na rynku Aleksander Dargiewicz, prezes PolPig. Dodaje, że stabilne ceny w Niemczech i Hiszpanii kontrastują z obniżkami w Polsce, co pogłębia różnice między rynkiem krajowym a Zachodem. Delikatne wzrosty w Danii są na razie zbyt słabe i nie zmieniają ogólnej sytuacji w UE. </p>

<p>Jak podają eksperci banku PKO BP w najnowszym raporcie branżowym Agromapa, <strong>pogłowie świń w UE-27 w grudniu 2025 roku spadło o 0,5 proc. rok do roku i wyniosło 135 mln sztuk</strong>, osiągając najniższy poziom od 49 lat. Największy wpływ miał spadek produkcji w Hiszpanii (-2,7 proc. r/r), a silne ograniczenia utrzymują się także w Holandii, gdzie w ciągu dekady stado zmniejszyło się o 24 proc. Mimo niewielkiego odbicia w Niemczech i Danii, tamtejsze pogłowie nadal pozostaje wyraźnie niższe niż 10 lat temu.</p>

<p>Jak podają eksperci w 2026 roku produkcja wieprzowiny w UE może spaść o około 1 proc., m.in. z powodu ASF w Hiszpanii. Choroba wpłynęła również na handel – <strong>część hiszpańskiej podaży została skierowana na rynek unijny, co zwiększyło dostawy do Polski o 26 proc. rok do roku</strong>. Jednocześnie słabszy popyt z Chin, gdzie import wieprzowiny ma zmaleć o kolejne 16 proc., może dodatkowo wywierać presję na ceny w Europie.</p>

<div class="newsletter_banner">
  <img class="newsletter_banner--img" src="https://www.topagrar.pl//templates/site/images/pngs/tap/newsletter-illustration.png" alt="Newsletter top agrar Polska">
    <div class="newsletter_banner--text">
  <div class="newsletter_banner--title">
    Newsy i porady dla ekspertów
  </div>
   <div class="newsletter_banner--subtitle">
    Newsletter top agrar Polska
  </div> 
        </div> 
  <a class="newsletter_banner--button" href="https://polskiewydawnictworolnicze.user.com/embedded_forms/a9plh9/public/ " target="_blank">
    Zapisz się
</a></div>

<h2>Ceny tuczników w krajowych skupach (30.04.2026)</h2>

<p>Ceny tuczników tuż przed majówką spadają. Chłodna wiosna nie zachęca do rozkręcenia sezonu grillowego. Ubojnie opuściły ceny o około 20-30 gr/kg za tuczniki w kl. E. Sytuacja nie jest korzystna, a na podwyżki będzie trzeba sporo zaczekać. Obecnie z skupach można liczyć na <strong>6,7-7,10 zł/kg za kl. E i od 4,8 do 5,86 zł/kg za żywiec </strong>i to za ilości cało samochodowe. Mało która ubojnia płaci powyżej 7 zł/kg. </p>

<p>- Jak wygląda sytuacja w Polsce? – tragicznie. W tym tygodniu znowu obniżono ceny skupu, które w stawkach maksymalnych wahają się w przedziale 6,80-7,00 zł za kg w klasie E…to nie jest dobry czas dla nas trzodziarzy. Patrząc jednak historycznie, obecne korekty cenowe wpisują się w ogólny trend, gdzie zwykle o tej porze są spadki (wyjątek 2022 oraz 2025 rok). Poprawy koniunktury spodziewajmy się nie wcześniej, jak w II połowie maja… - zaznacza Bartosz Czerniak, rzecznik POLSUS.</p>

<p><em><strong>Wszystkie ceny z zakładów skupujących tuczniki znajdziesz <a href="https://www.topagrar.pl/notowania/trzoda?group_name=%C5%9Awinie&amp;group_url=trzoda" target="_blank">TUTAJ</a>. </strong></em></p>

<h2>Jakie prognozy analityków? </h2>

<p>- Prognozujemy, że przeciętna cena skupu trzody wg GUS w 2h26 będzie wyższa o 7–15% r/r, po 13–14-proc. spadku r/r w 1h26. Oczekiwane spowolnienie produkcji stwarza przestrzeń do lekkich podwyżek cen w dalszej części roku. Dobra sytuacja konsumentów może sprzyjać popytowi wewnętrznemu, niemniej rosnąca konkurencja zewnętrzna i słabszy popyt w Chinach prawdopodobnie poskutkują spadkiem eksportu i mogą skutecznie hamować podwyżki - zaznaczają eksperci banku PKO BP. </p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/30/694989.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rynek świń</category>
			<author>d.kolasinska@topagrar.com.pl (Dorota Kolasińska)</author>
			<pubDate>Thu, 30 Apr 2026 10:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/ceny-tucznikow-mialy-rosnac-a-znow-spadaja-kiedy-przyjdzie-odbicie-2669385</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Coraz większe wahania cen mleka. Copa-Cogeca szuka rozwiązań dla rolników</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/rynek-mleka/coraz-wieksze-wahania-cen-mleka-copa-cogeca-szuka-rozwiazan-dla-rolnikow-2669325</link>
			<description>Ceny mleka w Polsce spadły rok do roku o ponad 18 proc., a koszty produkcji nadal pozostają wysokie. Copa-Cogeca ostrzega, że sytuacja producentów mleka staje się coraz trudniejsza.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zaledwie tydzień temu pisaliśmy o danych GUS pokazujących <a href="https://www.topagrar.pl/articles/rynek-mleka/mleko-tanieje-ale-nie-wszedzie-jakie-ceny-mleka-w-marcu-wg-gus-2668909" target="_blank">spadki cen mleka w Polsce</a>. Teraz podobne obawy wybrzmiały na forum unijnym. Podczas nadzwyczajnego <strong>posiedzenia grupy roboczej „Mleko i produkty mleczne”</strong> organizacji Copa-Cogeca przedstawiciele branży otwarcie mówili o problemach, z którymi mierzą się dziś producenci mleka w Europie.</p>

<p>W spotkaniu, które odbyło się 15 kwietnia, uczestniczyła także Dorota Grabarczyk z Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka, ekspertka Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych. Jak wynika z komunikatu federacji, rozmowy zostały zwołane po sygnałach o pogarszającej się sytuacji ekonomicznej gospodarstw mlecznych w całej Unii Europejskiej.</p>

<h2><strong>Ceny mleka spadają, ale koszty produkcji nadal obciążają gospodarstwa</strong></h2>

<p>Podczas marcowego spotkania branży z komisarzem UE ds. rolnictwa Christophe Hansen producenci wskazywali na coraz większą presję ekonomiczną. Problem jest dobrze znany także polskim rolnikom: <strong>ceny skupu mleka spadają, a koszty prowadzenia produkcji nadal pozostają wysokie</strong>.</p>

<p>Dane przedstawione podczas spotkania pokazują, że w lutym 2026 r. cena mleka w Polsce wyniosła <strong>44,67 euro/100 kg</strong>. To o 1,2 proc. mniej niż w styczniu i aż o 18,3 proc. mniej niż rok wcześniej.</p>

<p>Jednocześnie sektor nadal odczuwa skutki <strong>drogich środków produkcji</strong>. W komunikacie zwrócono uwagę przede wszystkim na ceny paliw i nawozów, które nadal mocno wpływają na opłacalność produkcji mleka.</p>

<h2><strong>Skoki cen mleka utrudniają prowadzenie gospodarstw</strong></h2>

<p>Jednym z najmocniejszych wątków spotkania była rosnąca zmienność cen. Przedstawiciel niemieckiej organizacji DRV zwracał uwagę, że po liberalizacji rynków rolnych skala wahań cen stała się znacznie większa.</p>

<p>W praktyce oznacza to, że <strong>rolnik często ma coraz mniejszy wpływ na swoje przychody, a jednocześnie musi podejmować decyzje inwestycyjne z dużym wyprzedzeniem</strong>. Przy produkcji mleka, gdzie koszty są stałe i trudne do szybkiego ograniczenia, takie skoki cen bywają szczególnie dotkliwe. </p>

<p>Przedstawiciele branży podkreślali, że dziś ryzyko rynkowe bardzo często trafia na końcu do producenta mleka, czyli najsłabszego ogniwa całego łańcucha dostaw.</p>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.topagrar.pl/tap/articles/polityka-rolna/maslo-za-88-groszy-w-dyskontach-rolnicy-alarmuja-to-jest-chore-przy-takich-kosztach-2669001">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2026/04/24/819427.jpg?1777276002" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Masło za 88 groszy w dyskontach. Rolnicy: to jest chore, przy takich kosztach</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<h2><strong>Branża szuka sposobów na stabilniejsze dochody z produkcji mleka</strong></h2>

<p>Podczas spotkania dyskutowano też o <strong>konkretnych rozwiązaniach</strong>, które mogłyby pomóc gospodarstwom lepiej radzić sobie z wahaniami rynku. Wśród proponowanych narzędzi pojawiły się m.in.:</p>

<ul>
	<li>kontrakty terminowe,</li>
	<li>opcje cenowe,</li>
	<li>systemy zabezpieczania marży,</li>
	<li>ubezpieczenia dochodu,</li>
	<li>większe wsparcie państwa przy zarządzaniu ryzykiem.</li>
</ul>

<p>Praktyczny przykład przedstawił amerykański <strong>hodowca John Koepke</strong>, który prowadzi gospodarstwo liczące 360 krów mlecznych. Jak podkreślał, podstawą jest dokładna znajomość własnych kosztów produkcji i regularne monitorowanie cen pasz, nawozów oraz paliwa.</p>

<p>W jego gospodarstwie część produkcji jest zabezpieczana kontraktami terminowymi, a część dodatkowymi programami ubezpieczeniowymi. W analizowanym modelu <strong>państwo pokrywa nawet 44 proc. składki ubezpieczeniowej</strong>.</p>

<h2><strong>Branża mleczarska chce systemowych zmian</strong></h2>

<p>Na koniec spotkania przedstawiciele Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych podkreślili, że sektor potrzebuje bardziej systemowych rozwiązań. Chodzi nie tylko o krótkoterminowe reagowanie na spadki cen mleka, ale również o stworzenie narzędzi, które pozwolą gospodarstwom stabilniej planować produkcję i chronić dochody.</p>

<p>Dla wielu polskich hodowców to temat szczególnie ważny. Zwłaszcza teraz, gdy ceny mleka pozostają pod presją, a koszty produkcji nadal nie wróciły do poziomów sprzed wcześniejszych kryzysów.</p>

<p><em>Na podst. FBZPR</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/29/548069.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rynek mleka</category>
			<author>m.khamiuk@pwr.agro.pl (Maria Khamiuk)</author>
			<pubDate>Thu, 30 Apr 2026 07:40:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/rynek-mleka/coraz-wieksze-wahania-cen-mleka-copa-cogeca-szuka-rozwiazan-dla-rolnikow-2669325</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Cielęta i odsadki są tak drogie, że rolnicy wracają do odpajania. Jakie ceny?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/cieleta-i-odsadki-sa-tak-drogie-ze-rolnicy-wracaja-do-odpajania-jakie-ceny-2669239</link>
			<description>Wysokie ceny bydła rzeźnego nie uspokajają dziś producentów opasów, bo coraz większym problemem staje się koszt zakupu młodego bydła. Dobre odsadki kosztują już 25–27 zł/kg, a przy takich stawkach część gospodarstw rezygnuje z ich zakupu i woli kupować młodsze cielęta do samodzielnego odpajania.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mimo że ceny bydła rzeźnego w skupach wciąż utrzymują się na dość dobrym poziomie, producenci opasów nie mają powodów do optymizmu. Coraz większym problemem staje się bowiem koszt zakupu cieląt i odsadków, bez których trudno myśleć o dalszej produkcji. Na rynku brakuje zwierząt do opasu, a wcześniejsze ograniczenia transportowe i problemy epizootyczne (niebieski język) nadal odbijają się na dostępności. Co ważne, dziś praktycznie nie widać już różnicy cenowej między zwierzętami krajowymi a importowanymi.</p>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.topagrar.pl/tap/articles/bydlo-miesne/ceny-bydla-28-04-2026-handel-przysiadl-przed-majowka-stawki-w-dol-2669204">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2026/04/28/579023.jpg?1777380690" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Ceny bydła (28.04.2026): handel przysiadł przed majówką, stawki w dół</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<p>Obecnie wielu rolników rezygnuje z zakupu drogich odsadków i woli samodzielnie odpajać mniejsze cielęta. Powód jest prosty: przy obecnych stawkach ryzyko handlowe robi się bardzo duże, a marża na opasie coraz trudniejsza do wypracowania.</p>

<p>– Ostatnio kupiliśmy cielęta mieszańce mięsne z simentalem o wadze 100-150 kg po ok. 4000 zł za sztukę. Odsadków nie kupujemy już wcale przez bardzo wysokie ceny – mówi producentka opasów z woj. łódzkiego.</p>

<h2>Ceny cieląt i odsadków w Polsce. Ile trzeba zapłacić?</h2>

<p>Na rynku najbardziej poszukiwane są dziś dobre jakościowo mieszańce mięsne. Za odsadki o masie około 300 kg trzeba zapłacić obecnie 25–27 zł/kg, co w przeliczeniu daje kwoty sięgające nawet 7,5–8 tys. zł za sztukę.</p>

<p>W przypadku młodszych zwierząt ceny również pozostają wysokie:</p>

<p>2-tygodniowe cielęta mięsne – ok. 3400 zł/szt.</p>

<p>2-tygodniowe cielęta hf – ok. 2500 zł/szt.</p>

<p>Jak podkreślają producenci, obecnie liczy się przede wszystkim jakość zwierzęcia, a nie to, skąd pochodzi. Zarówno cielęta krajowe, jak i importowane są wyceniane bardzo podobnie.</p>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.topagrar.pl/tap/articles/polityka-rolna/branza-wolowiny-laczy-sily-powstaje-wspolna-marka-ktora-ma-zmienic-rynek-2669201">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2026/04/28/819790.jpg?1777439473" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Branża wołowiny łączy siły. Powstaje wspólna marka, która ma zmienić rynek</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<h2>Rynek bez różnicy między importem a krajową ofertą</h2>

<p>Jeszcze niedawno importowane cielęta i odsadki bywały wyraźnie droższe lub tańsze od krajowych. Dziś jednak różnice praktycznie zanikły.</p>

<p>– W praktyce zarówno cielęta krajowe, jak i importowane trafiają dziś do podobnych widełek cenowych. Czasem udaje się znaleźć odsadki rasy hf w cenie 20 zł za kilogram za granicą, ale doliczając do tego koszty transportu i papierologii to i tak wychodzi prawie 25 zł – mówi pośrednik zajmujący się sprzedażą i importem cieląt oraz odsadków.</p>

<p>Na rynku wciąż utrzymuje się deficyt zwierząt do dalszego opasu. Ograniczenia związane z chorobami zakaźnymi, wcześniejsze bariery transportowe oraz mniejsza podaż na wielu rynkach sprawiają, że kupujący mają coraz mniejszy wybór.</p>

<p>To prowadzi do prostego mechanizmu: mniejsza podaż przy dużym popycie oznacza dalszy wzrost cen. Problem w tym, że producenci opasów nie wiedzą, czy za kilka miesięcy sprzedadzą bydło na równie korzystnym poziomie, jak dziś kupują zwierzęta do odchowu.</p>

<h2>Producenci opasów liczą ryzyko</h2>

<p>Przy obecnych stawkach coraz więcej gospodarstw kalkuluje, czy zakup drogich cieląt i odsadków w ogóle się opłaci. Wielu rolników woli kupić tańsze cielę i samodzielnie je odpajać, niż inwestować w odsadek za kilka czy kilkanaście tysięcy złotych.</p>

<p>Jak zgodnie podkreślają hodowcy, rynek bydła pozostaje silny, ale jednocześnie coraz bardziej niepewny. Wysokie ceny sprzedaży nie zawsze oznaczają bowiem wysoką rentowność, jeśli koszt zakupu młodego bydła rośnie równie szybko.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/28/216966.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Bydło mięsne</category>
			<author>d.zieja.pwr@pwragro.onmicrosoft.com (Dominika Zieja)</author>
			<pubDate>Wed, 29 Apr 2026 12:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/cieleta-i-odsadki-sa-tak-drogie-ze-rolnicy-wracaja-do-odpajania-jakie-ceny-2669239</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ceny bydła (28.04.2026): handel przysiadł przed majówką, stawki w dół</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/ceny-bydla-28-04-2026-handel-przysiadl-przed-majowka-stawki-w-dol-2669204</link>
			<description>Handel stoi, niektóre ubojnie nawet nie prowadzą skupu w tym tygodniu. Powinno być na odwrót, a stawki zamiast spadać powinny rosnąć, w tak krótkim tygodniu. Co się dzieje na rynku?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Ceny bydła w UE lekko w dół</h2>

<p>Według najnowszego raportu Meat Market Observatory z dn. 6-12 kwietnia <strong>ceny bydła w kl. R w UE znów delikatnie spadły do 7,02 euro/kg. </strong>Spadają stopniowo stawki za byki w wieku 12-24 miesiące (7,12 euro/kg) i za krowy (6,04 euro/kg). Stabilnie i wysoko trzymają się ceny jałówek (7,13 euro/kg). </p>

<p>W Niemczech za młode byki i jałówki w kl. R ubojnie płacą wg. VEZG ok. 6,4 euro/kg, a za krowy 5,75-5,95 euro/kg. W Niemczech i Polsce stawki są praktycznie na równi (koło 27,2 zł/kg za byki w kl. R i ok. 25 zł/kg za krowy). Mówi się generalnie o nadpodaży bydła i niższym zapotrzebowaniu importerów. </p>

<h2>Ceny bydła 28 kwietnia - 5 maja</h2>

<p>Niestety jak wynika z rozmów z krajowymi skupami bydła, <strong>ceny w WBC</strong> spadły kolejny tydzień z rzędu w większości ubojni o około 1 zł/kg, we wszystkich kategoriach. Niektóre ubojnie mówią, że nie skupują bydła, bo chwilowo handel stanął i nie ma zapotrzebowania. Mało kto płaci dziś powyżej <strong>27 zł/kg za byki w kl. R</strong>. Oczywiście dotyczy to oficjalnych cenników.</p>

<p>Widać, że ruch stanął, a nastroje przed weekendem majowym nie są zbyt dobre. Wówczas wchodzi w życie umowa z krajami bloku Mercosur, a na <a href="https://www.topagrar.pl/articles/polityka-rolna/mercosur-uderzy-szybciej-niz-twierdzila-bruksela-ukryty-element-umowy-wychodzi-na-jaw-2669065" target="_blank">europejski rynek wjadą w krótkim odstępie czasu duże ilości wołowiny premium</a>. Mówi się o tysiącach ton. Skoro mają wjechać, to znaczy, że ktoś już je zamówił... Pytanie kto, ile i za ile. Krajowe ubojnie mówią, że zainteresowana jest głównie Holandia i Niemcy, czyli nasi odbiorcy. Generalnie rynek wstrzymuje oddech i czeka. Ubojnie wolą nie skupować i nie magazynować, bo nie wiedzą, co się wydarzy po weekendzie majowym. </p>

<ul>
	<li>
<strong>Cena byków w kl. R od 25,5 do 28,5 zł/kg </strong>(średnio ok. 27 zł/kg)​</li>
	<li><strong>Cena jałówek kl. R od 25 do 28 zł/kg</strong></li>
	<li><strong>​Cena krów kl. R około 23,5 do 25,5 zł/kg</strong></li>
</ul>

<p>- Dajemy zaporowo niską cenę, bo nie chcę nawet skupować w tym tygodniu. Czekamy, co się wydarzy po weekendzie. Handel stoi. Myślę, że w UE wszyscy duzi producenci i przetwórcy czekają, bo nie wiemy tak naprawdę z czym się mierzymy. Czy ktokolwiek sprawdził, jak to wpłynie na rynek UE? Nikt tego nie wie. Jeśli coś pójdzie nie tak, to nie tylko my stracimy, ale rolnicy też. Lepiej zaczekać - mówi kierownik skupu na Mazowszu. </p>

<h3>Wszystkie stawki z poszczególnych punktów skupu<strong> znajdziesz <a href="https://www.topagrar.pl/notowania/bydlo?group_name=Byd%C5%82o&amp;group_url=bydlo" target="_blank">TUTAJ. </a></strong>
</h3>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/28/579023.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Bydło mięsne</category>
			<author>d.kolasinska@topagrar.com.pl (Dorota Kolasińska)</author>
			<pubDate>Tue, 28 Apr 2026 15:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/ceny-bydla-28-04-2026-handel-przysiadl-przed-majowka-stawki-w-dol-2669204</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Miał rozwijać gospodarstwo, może zostać zablokowany przez plan ogólny gminy</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/mial-rozwijac-gospodarstwo-moze-zostac-zablokowany-przez-plan-ogolny-gminy-2669037</link>
			<description>Bartosz Gregor z gminy Kołbaskowo chciałby rozbudować gospodarstwo z bydłem mięsnym, ale zapisy planu ogólnego mogą mu to praktycznie uniemożliwić. Sprawa pokazuje, jak decyzje planistyczne gmin mogą blokować rozwój aktywnych gospodarstw jeszcze zanim rolnik złoży wniosek o budowę.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak produkcja zwierzęca ma się odbudować i rozwijać w Polsce, gdy co chwilę słyszymy o podkładanych rolnikom kłodom pod nogi? Absurdalne przepisy, ignorowanie potrzeb młodych, chętnych do prowadzenia produkcji zwierzęcej rolników i brak zrozumienia włodarzy może pogrążyć niejedno gospodarstwo w kraju. Tych historii jest coraz więcej, ale tylko dlatego, że rolnicy sprawdzają, co się dzieje w ich gminie odnośnie analizy planistycznej planów ogólnych. O wielu takich historiach dowiemy się po fakcie, kiedy już nic nie będzie można zdziałać, a gospodarstwa nie będą mogły się rozwijać.</p>

<h2>Bez pomocy i wsparcia - rolnik pozostaje sam sobie</h2>

<p><strong>Bartosz Gregor</strong> prowadzi gospodarstwo <strong>w woj. zachodniopomorskim w gminie Kołbaskowo wraz z rodziną</strong>, ale również jest <strong>sołtysem wsi Bobolin</strong>. Gdyby nim nie był, zapewne o zmianach w planach ogólnych dowiedziałby się za późno. Choć teraz, mimo, że zna szczegóły - również niewiele może zrobić, bo nikt nie chce go słuchać, ani poprzeć, ale ma szansę zgłosić swój sprzeciw i wyrazić obawy o przyszłość swojego gospodarstwa, a ta niestety nie rysuje się w kolorowych barwach.</p>

<p>- Cała moja sprawa zaczęła się od kontaktu z Zachodniopomorską Izbą Rolniczą, bo chciałem uzyskać od niej opinię do planu ogólnego w sprawie rozwoju mojego gospodarstwa jak i gospodarstwa rodziców. Należy tutaj wspomnieć dla pełnego oglądu sytuacji iż we wcześniejszym planowaniu w studium wokół gospodarstwa mieliśmy około 7 ha gruntów należących do nas przeznaczonych pod strefę zabudowy jednorodzinnej. Stąd też wnioski iż nie ma możliwości rozwoju gospodarstwa i raczej będziemy zmuszeni pozostać na obecnej skali lub zaprzestać produkcji zwierzęcej sprzedać grunty i się wyprowadzić (choć z racji sentymentu do obecnego miejsca zamieszkania nikt przez lata nie odważył się podjąć takiej decyzji). Dużym zdziwieniem okazało się iż po opublikowaniu Projektu Planu ogólnego nasze grunty “wypadły” z planu pod zabudowę domów i dziś są strefa otwartą. Jako, że mimo posiadania przez około 20 lat takich gruntów pod zabudowę, rodziców nie interesowała sprzedaż Ojcowizny. Nie sprzedali ani jednej działki pod zabudowę jednorodzinną oraz widząc, że jednak paradoksalnie pojawiła się możliwość rozwoju gospodarstwa rolnego podjęliśmy decyzję iż w nadchodzących konsultacjach planu ogólnego gminy będziemy wnioskować o strefę rolną tak aby móc rozbudować gospodarstwo – mówi Bartosz Gregor.</p>

<p>- Wystąpiłem do Izby, żeby poparła mnie oraz rodziców w konsultacjach i wsparła <strong>utworzenie strefy rolnej</strong> nie tylko wokół siedliska rodziców 7 ha, a także na mojej działce o powierzchni 4,23 ha. Jestem sołtysem w swojej wsi, ale nie jestem w samorządzie rolniczym. Dlatego prosiłem, żeby mnie poparli — albo w sprawie mojego gospodarstwa, albo chociaż w sprawie utworzenia strefy rolnej, żeby była jakakolwiek przestrzeń do rozmowy – mówi sołtys Bobolina.</p>

<h2>Dlaczego Zachodniopomorska Izba Rolnicza nie wsparła rolnika?</h2>

<p>Bartosz Gregor wielokrotnie wnioskował do ZIR o poparcie stanowiska do projektu Planu ogólnego Gminy Kołbaskowo w sprawie ujęcia działek w obrębie Bobolin strefą produkcji rolnej (SR), argumentując szczegółowo, że przeznaczenie jej na inne cele spowoduje brak możliwości rozwoju gospodarstwa. </p>

<p>O wsparcie prosił nie tylko on, ale również jego rodzice.</p>

<p>- Zwracamy się z prośbą o wsparcie wydania opinii dotyczącej projektu planu ogólnego oraz koniecznej ochrony i możliwości dalszego rozwoju naszego gospodarstwa rodzinnego, funkcjonującego nieprzerwanie od lat pięćdziesiątych XX wieku. Obecnie gospodarstwo prowadzi czwarte pokolenie rolników w naszej rodzinie. Jako rodzice, którzy stopniowo przekazują ziemię i majątek następcy oraz kończą swoją działalność, <strong>chcemy zapewnić naszemu synowi realne możliwości rozwoju, które przy obecnych zapisach projektu planu ogólnego</strong> - będą niemożliwe do spełnienia – zaznaczyli zwracając się do prezesa ZIR.</p>

<p>Odpowiedź jest zaskakująca! Izba rolnicza nie zamierza wspierać rolnika, ani wydawać opinii w tym zakresie.</p>

<p>- Zarząd ZIR, po konsultacjach z miejscowymi przedstawicielami samorządu rolniczego, odstępuje od wydania opinii w niniejszej sprawie – brzmiała odpowiedź Izby na pierwszy wniosek, jednak rolnik się nie poddawał i poprosił o wyjaśnienie sytuacji. Wniosek poparło <strong>20 najbliższych sąsiadów gospodarstwa.</strong></p>

<p>- Brak wydania opinii w sprawie przeznaczenia nieruchomości oznaczonych jako działki (….) w planie ogólnym wynika z faktu, że obowiązujące przepisy prawa nie nakładają na Izbę obowiązku jej sporządzenia. Członkowie samorządu rolniczego, działając w ramach przysługujących im kompetencji, nie wyrazili woli przedstawienia opinii w niniejszej sprawie. Jednocześnie informuję, iż brak stanowiska nie wymaga dodatkowego uzasadnienia ani sporządzania dokumentacji w tym zakresie – czytamy w kolejnej odpowiedzi, którą podpisa<strong>ł Andrzej Karbowy, prezes zarządu ZIR</strong>.</p>

<p>Należy też nadmienić iż Zachodniopomorska Izba Rolnicza nie wydała żadnego stanowiska do projektu planu ogólnego gminy Kołbaskowo czym zaakceptowała jego kształt wbrew opinii Ministra Rolnictwa, a stanowisko dotyczyło również przeznaczenia gruntów kl. II i III pod strefę przemysłową. </p>

<h2>Czystorasowe stado bydła rasy limousine</h2>

<p>Podkreśla, że obecnie sytuacja wygląda źle - poza istniejącymi zabudowaniami poniemieckimi nie będzie mógł nic wybudować.</p>

<p>- Mam razem z Tatą <strong>40 krów matek rasy limousine, a łącznie 70–80 sztuk bydła</strong>. Bydło mięsne, korzysta z pastwisk i z dostępu do budynków. I właśnie tu, na terenie własnego gospodarstwa nie będę mógł się rozbudować. Mogę postawić jeszcze tylko około 400-600 metrów pod dachemCo więcej, w planowaniu zrobiono to tak dziwnie, że po stronie naszego gospodarstwa można się zabudować tylko około 70-80 metrów wgłąb działki gdzie w innych miejscowosciach czy nawet po drugiej stronie miejscowości parametry te sięgają np. 150 metrów. Tu nie ma żadnej logiki – mówi Bartosz Gregor. Podkreśla, że Izba Rolnicza odmówiła pomocy – mówi Bartosz Gregor. Podkreśla, że Izba Rolnicza odmówiła poparcia wniosku i zaopiniowanie planu. </p>

<p>- To było dla mnie bardzo dziwne, bo wcześniej wielokrotnie występowałem do Izby o wsparcie w różnych sprawach — przetargach, podziałach gruntów i tak dalej — i to wszystko działało. Dziś w gminie zostały już tylko trzy hodowle bydła, ja mam największą, i nagle nikt mi nie chce pomóc. Tak jakby te wszystkie slogany, które tak szumnie izba ogłasza o wsparciu rolników nie były prawdą – mówi rolnik.</p>

<p>Zaznacza, że za gospodarstwem jest 7 ha ziemi, za tym terenem zaczyna się osiedle domów jednorodzinnych. Czyli w linii prostej do najbliższych zabudowań jest około 200 metrów.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/819515.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/819515.jpg?1777270694" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Stado limousine Bartosza Gregora</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Gregor</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Strefy rolnej nie będzie?</h2>

<p>- Te 7 hektarów mogłoby zostać przeznaczone pod strefę rolną, ale gmina dała z tego tylko około 1 ha na strefę zagrodową. Plan ogólny jest dziś dokumentem wiążącym, więc skutki są bardzo konkretne. To wszystko jest po prostu ograniczaniem swobody funkcjonowania we własnym gospodarstwie – mówi rolnik i dodaje, że w tym przypadku czas odgrywa najważniejszą rolę</p>

<p>- Mi najbardziej zależało na tym, że skoro będą konsultacje, to jeszcze wiele można zmienić. Samorząd rolniczy mnie nie poparł, więc zacząłem drążyć, dlaczego tak jest. Minister Stefan Krajewski odpisał mi, że nie może poprzeć jednej osoby, ale moje uwagi są zasadne, bo rzeczywiście nie ma w okolicy wyznaczonej żadnej strefy rolnej! Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego Izba nie stanęła po mojej stronie – mówi Gregor.</p>

<h2>Co na to Stefan Krajewski, minister rolnictwa?</h2>

<p>W sprawie<strong> planu ogólnego dla gminy Kołbaskowo</strong>, Bartosz Gregor zwrócił się o opinię do ministra Stefana Krajewskiego.</p>

<p>- Minister opiniując plan ogólny gminy Kołbaskowo zwrócił uwagę, że część przyjętych w planie ogólnym rozwiązań, z punktu widzenia ochrony gruntów rolnych, jak i planowania przestrzennego, jest nieracjonalnych, a ich wprowadzenie będzie się wiązało z ingerencją w rolniczą przestrzeń produkcyjną. Zastrzeżenia Ministra budziło między innymi obejmować terenów istniejącej zabudowy zagrodowej strefami nie rolniczymi, takimi jak strefy wielofunkcyjne z zabudową mieszkaniową jednorodzinną (SJ), strefy usługowe (SU) bądź strefy gospodarcze (SP). Takie działania uniemożliwiają bowiem rozwój istniejących gospodarstw rolnych. Minister podkreślił, że w strefach tych nie będzie możliwości lokalizowania budynków służących produkcji w gospodarstwach rolnych. W przypadku istnienia na tym terenie aktywnego gospodarstwa rolnego, jego <strong>rozwój będzie zablokowany</strong>. Jakkolwiek nie ma to znaczenia w przypadku gospodarstw rolnych, które już w obecnej sytuacji są likwidowane, to duże znaczenie ma to dla aktywnych gospodarstw rolnych, które w przyszłości będą wymagały rozwoju, w tym budowy nowych zabudowań w gospodarstwie rolnym – informuje w piśmie resort rolnictwa.</p>

<p>Minister rolnictwa zwrócił się do Wójta Gminy Kołbaskowo o modyfikację projektu planu</p>

<p>ogólnego w taki sposób, aby tereny istniejącej zabudowy zagrodowej objąć strefami produkcji rolniczej (w przypadku braku budynku mieszkalnego) lub strefami wielofunkcyjnymi z zabudową zagrodową (m.in. budynki przeznaczone do produkcji rolniczej). Minister opiniując projekt planu ogólnego wskazał również, że negatywny wpływ na rozwój rolnictwa ma także izolacja, bądź otaczanie terenów istniejącej zabudowy zagrodowej projektowanymi strefami nierolniczymi. Zaznaczył, że takie rozwiązania mogą stanowić w przyszłości także przyczynę konfliktów przestrzennych.</p>

<p>Minister zalecił rolnikom na etapie konsultacji <strong>zgłaszanie uwag do Wójta Gminy</strong></p>

<p>Kołbaskowo stosowne uwagi związane z rozbudową swoich gospodarstw – rozszerzeniem przede wszystkim stref wielofunkcyjnych z zabudową zagrodową (SZ) oraz stref produkcji rolniczej (SR).</p>

<h2>Rolnik myśli o przeniesieniu gospodarstwa?</h2>

<p>- Szczerze mówiąc, myślałem już nawet, że moja gmina całkowicie poszła w budownictwo jednorodzinne i zastanawialiśmy się nad przeniesieniem gospodarstwa. Kiedy zbierano wnioski, pomyśleliśmy z rodzicami: dobrze, robimy tak jak przez ostatnie 20 lat, czyli wokół domu zabudowa, i dajemy sobie spokój nie będziemy bić się z koniem – dodaje rolnik i zaznacza, że ma podpisy najbliższych  sąsiadów — po 20 osób pod każdym wnioskiem, jego i jego ojca, popierających rozwój gospodarstwa, które złożył do Izby.</p>

<div class="embed-gallery-2-tap_class"><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/819514.jpg?1777270694"></span><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/819517.jpg?1777270694"></span><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/819518.jpg?1777270694"></span><span class="gallery__item d-none" data-image-url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/819519.jpg?1777270694"></span></div>

<p>- Na wsi zwykle są konflikty z sąsiadami, a u mnie ich nie ma. Jest wsparcie lokalne, a mimo to izba rolnicza nie zamierza  poprzeć, nas rolników. To się w głowie nie mieści – mówi Bartosz Gregor.</p>

<p>Należy dodać iż z zapewnień ustnych pomiędzy Wójt Gminy, a rolnikiem jest deklaracja iż na etapie konsultacji strefa rolna, jeśli tylko przejdzie opiniowanie będzie wyznaczona na gruntach rodziny Gregor.</p>

<p>Zapytany o to rolnik odpowiada <em>„Pożyjemy, zobaczymy”.</em></p>

<p>Takim właśnie sposobem zmuszone są do likwidacji rodzinne gospodarstwa i trudno na to bezczynnie patrzeć z boku, jak rolnictwo w Państwie „Polan” zamiast rozwijać żagle jak przystało na jego rolniczy charakter i olbrzymi potencjał, powoli i po cichu umiera. Przyzwolenie na takie zmiany charakteru wsi i przedkładanie przemysłu oraz budownictwa jednorodzinnego ponad produkcję żywności jest trudne do zaakceptowania dla rolników, a dla niektórych całkowicie niedopuszczalne. </p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/819516.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Bydło mięsne</category>
			<author>d.kolasinska@topagrar.com.pl (Dorota Kolasińska)</author>
			<pubDate>Mon, 27 Apr 2026 08:18:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/mial-rozwijac-gospodarstwo-moze-zostac-zablokowany-przez-plan-ogolny-gminy-2669037</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Pryszczyca uderza w hodowle. Setki ognisk w Grecji i na Cyprze, UE wysyła szczepionki</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/produkcja-zwierzeca/pryszczyca-uderza-w-hodowle-setki-ognisk-w-grecji-i-na-cyprze-ue-wysyla-szczepionki-2669015</link>
			<description>Coraz więcej przypadków pryszczycy w Grecji i na Cyprze. Choroba zmusza do masowych ubojów zwierząt, a UE uruchamia działania, by zatrzymać jej rozprzestrzenianie.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://www.topagrar.pl/tag/pryszczyca" target="_blank">Pryszczyca (FMD)</a> dotknęła Grecję i Cypr. Na greckiej wyspie Lesbos odnotowano w tym roku <strong>25 przypadków pryszczycy u bydła i 413 przypadków u owiec i kóz </strong>(stan na 6 kwietnia) – podaje Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (WOAH). Choroba rozprzestrzenia się na północy wyspy od 15 marca.</p>

<p>19 lutego władze Cypru wykryły szczep pryszczycy, który wcześniej nie występował na wyspie. Od tego czasu odnotowano <strong>112 przypadków u bydła, 4 u świń oraz 1244 u owiec i kóz</strong> (stan na 15 kwietnia).</p>

<h2><strong>Pryszczyca w Grecji: rolnicy blokują port i alarmują o stratach</strong></h2>

<p>Według informacji Pig Progress, szczególnie dotknięte są małe gospodarstwa w gminie Zachodni Lesbos. Wszystkie zwierzęta w dotkniętych gospodarstwach mają zostać zabite i pochowane na miejscu. Organizacja WOAH wymienia prawie 6000 zwierząt w kategorii „przypadki podejrzane”. Jednak organizacja nie potwierdziła jeszcze rozpoczęcia uboju w swoim raporcie z 6 kwietnia.</p>

<p><strong>Zobacz też: <a href="https://www.topagrar.pl/articles/polityka-rolna/bioterroryzm-uderzy-w-rolnictwo-w-sejmie-pojawily-sie-alarmujace-informacje-2660978" target="_blank">Bioterroryzm uderzy w rolnictwo? Pojawiają się niepokojące informacje</a></strong></p>

<p>Wybuch pryszczycy doprowadził do <strong>zakazu eksportu</strong> <strong>produktów zwierzęcych z wyspy</strong> – donosi Pig Progress, powołując się na greckie gazety. <strong>Rolnicy protestują od kilku dni, domagając się odszkodowań od władz</strong>. Tymczasowo <strong>zablokowali port</strong> w Mitylenie, co również negatywnie wpływa na turystykę.</p>

<h2><strong>Pryszczyca na Cyprze: ponad 32 tys. zwierząt zabitych</strong></h2>

<p>WOAH potwierdza, że ​​w ramach środków bezpieczeństwa na Cyprze dokonano dotychczas <strong>uboju</strong> <strong>2247 sztuk bydła i 30 012 małych przeżuwaczy</strong>. Komisja Europejska dostarczyła Republice Cypryjskiej <strong>500 000 dawek szczepionki</strong> przeciwko pryszczycy. Dawki te mają na celu wsparcie działań szczepień na obszarach, na których rząd Cypru nie sprawuje skutecznej kontroli. Szczepionki stanowią doraźną pomoc w celu wzmocnienia odporności u podatnych populacji zwierząt i zmniejszenia ryzyka dalszego rozprzestrzeniania się choroby.</p>

<p><em>Źródło: <a href="https://www.topagrar.com/schwein/news/mks-in-sudeuropa-zahl-der-falle-steigt-20024862.html">topagrar.com</a></em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/819489.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Produkcja zwierzęca</category>
			<pubDate>Sun, 26 Apr 2026 14:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/produkcja-zwierzeca/pryszczyca-uderza-w-hodowle-setki-ognisk-w-grecji-i-na-cyprze-ue-wysyla-szczepionki-2669015</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Herefordy bez kiszonki z kukurydzy. Byki ważą tu nawet 900 kg (FILM)</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/herefordy-bez-kiszonki-z-kukurydzy-byki-waza-tu-nawet-900-kg-film-2669018</link>
			<description>W gospodarstwie Mirosława i Przemysława Kubackich z Wielkopolski opas herefordów opiera się głównie na lucernie, sianokiszonce i pastwisku, bez kiszonki z kukurydzy. Hodowcy przekonują, że taki prostszy i tańszy system żywienia pozwala utrzymać dobrą zdrowotność stada, a sprzedawane byki dochodzą nawet do 900 kg.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W czasach, gdy wielu hodowców liczy każdą tonę paszy, każdą godzinę pracy i każdy litr paliwa, coraz większą uwagę zwracają praktyki, które stawiają na prostotę. Bez nadmiernego komplikowania żywienia, wysokich kosztów weterynaryjnych i rozbudowanej infrastruktury. Jednym z takich przykładów jest gospodarstwo<strong> Mirosława i Przemysława Kubackich w miejscowości Branno (pow. koniński)</strong></p>

<div class="se-embed se-embed--photo right-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/816884.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/816884.jpg?1777035926" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Na zdjęciu od lewej Przemysław i Mirosław Kubacki</div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Błażej Szczepański </span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>– Utrzymujemy łącznie <strong>ok. 80 sztuk bydła mięsnego rasy hereford</strong>, w tym 30 mamek, które cały rok są na pastwisku. Staramy się minimalizować koszty produkcji przez praktycznie 100-proc. żywienie paszami objętościowymi – mówią hodowcy i podkreślają, że ekstensywny model produkcji może być równie dobrze opłacalny dzięki niskim kosztom żywienia oraz wysokiej zdrowotności zwierząt.</p>

<div class="se-embed se-embed--youtube">

</div>

<h2>Hodowla i przyrosty herefordów</h2>

<p>Mamki przez cały rok przebywają na pastwisku, cielęta pozostają przy nich do ok. 7. miesiąca życia, a następnie byczki są odstawiane do opasu. Jałówki, w zależności od potrzeb, są albo sprzedawane, albo zostają na remont stada. Taki układ pozwala dobrze wykorzystać pastwiska i ograniczyć koszty związane z budynkami oraz zadawaniem pasz.</p>

<p>Herefordy wpisują się idealnie w ekstensywny model oparty na pastwisku, paszach objętościowych i prostszej obsłudze. Byki są opasane do wieku <strong>ok. 25–26 miesięcy</strong> praktycznie na kiszonce i zielonce z lucerny. Ostatnio sprzedawane sztuki osiągały <strong>średnio ponad 800 kg</strong>, a jeden z byków miał ok. 900 kg.</p>

<h2>Bez kukurydzy taniej</h2>

<p>– Nasze stado żywimy bez kiszonki z kukurydzy już od 2015, kiedy przeszliśmy na rasę hereford. Wcześniej zwierzęta utrzymywane były w oborze i żywione standardowo. Choć wydawać by się mogło, że w dobie zwiększania intensyfikacji opasu rozwiązanie to jest nieopłacalne, u nas sprawdza się to bardzo dobrze – wyjaśnia Mirosław Kubacki.</p>

<p>Hodowca podkreśla, że uprawa kukurydzy na kiszonkę wiąże się z dodatkowymi kosztami. Sama uprawa może pochłonąć w przeliczeniu na hektar ok. 5 tys. zł. Do tego należałoby doliczyć zbiór, magazynowanie oraz zadawanie kilku rodzajów pasz, najlepiej wozem paszowym. W ich systemie produkcji większość tych kosztów udaje się ograniczyć.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/816897.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/816897.jpg?1777035926" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Jak podkreślają hodowcy przy rasie hereford, łatwość wycieleń ogranicza praktycznie do minimum opiekę nad nowo narodzonymi cielętami. </div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Fot. Szczepański </span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>– Mamki przez cały rok przebywają na pastwisku. To jeden z fundamentów tego systemu. Krowy w sezonie korzystają z trwałych użytków zielonych, a zimą, gdy trawy zaczyna brakować, są dokarmiane sianem lub sianokiszonką – mówią rolnicy.</p>

<p>Z kolei byki przeznaczone na opas po odsadzeniu w wieku ok. 7 miesięcy trafiają pod dach. W sezonie letnim, od maja do października, otrzymują<strong> świeżą zielonkę z lucerny, natomiast zimą sianokiszonkę lub kiszonkę z lucerny</strong>.</p>

<h2>Świeża zielonka podstawą żywienia latem </h2>

<p>– Opasy po odsadzeniu trafiają pod dach, ale również są żywione bardzo prostym systemem, opartym głównie na lucernie. Świeżą zielonkę dowozimy przy użyciu ścinacza zielonek, który kupiliśmy <strong>w 2017 roku</strong>. Wówczas taka maszyna kosztowała ok. 34 tys. zł brutto i jak się okazało, to był strzał w dziesiątkę – mówią Kubaccy.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/816888.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/816888.jpg?1777035926" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">W sezonie letnim do zbioru świeżej zielonki z lucerny używany jest ścinacz zielonek firmy Zamet.</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Fot. Szczepański </span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Kubaccy zakupili najmniejszy model z oferty firmy Zamet, tj. T635. Pojemność skrzyni ładunkowej w tym modelu wynosi <strong>14,5 m<sup>3</sup></strong>. Kosiarka rotacyjna napędzana jest przez WOM, zaś sterowanie dyszlem do pozycji transportowej lub roboczej, wysokością koszenia oraz uruchamianie i zatrzymywanie przenośnika podłogowego następuje przez trzysekcyjny rozdzielacz hydrauliczny.</p>

<p>– Ścinacz pracuje intensywnie przez cały sezon, codziennie przez kilka miesięcy. Zielonka dowożona jest dwa razy dziennie – rano i wieczorem. Mimo tak częstego użytkowania, przez blisko 10 lat większych awarii nie było. Ostatnio wymieniono jedynie dolne talerze ślizgowe – wyjaśnia Mirosław i dodaje: – To ważne, bo przy takim systemie żywienia niezawodność sprzętu ma duże znaczenie. Tutaj jednak całość opiera się na prostych rozwiązaniach. Do zbioru i dowozu zielonki wykorzystywany jest ciągnik MF 255 o mocy 48 KM, który w zupełności wystarcza do tej pracy i nie generuje wysokich kosztów paliwa. W takim zestawie w ciągu tygodnia zbioru zielonki zużycie paliwa wynosi ok. 20 l.</p>

<h2>Zbiór świeżej zielonki</h2>

<p>Pod lucernę przeznaczono ok. 6 ha. To wystarcza zarówno na bieżące żywienie zielonką, jak i na przygotowanie paszy na zimę.</p>

<p>– Lucernik położony jest dość blisko, bo ok. kilometra od gospodarstwa, tak że jeden transport z cięciem i rozładunkiem zajmuje mniej więcej 30 minut. Lucernę dowozimy dwa razy na dobę, bo zależy nam, żeby w korycie była ona jak najświeższa – mówi Mirosław Kubacki.</p>

<p>Hodowca podkreśla, że żywienie świeżą zielonką ogranicza straty do minimum.</p>

<p>– W przypadku tradycyjnego zbioru na kiszonkę czy sianokiszonkę, często lucerna traci to, co najcenniejsze, czyli liście, w których zgromadzone jest najwięcej białka. Szczególnie ograniczamy straty przy zgrabianiu podsuszonej zielonki – mówią Kubaccy.</p>

<p>To właśnie dlatego część areału jest koszona bezpośrednio na paszę świeżą, a dopiero nadwyżki lub starsze pokosy, które zaczynają zakwitać, są przeznaczane na kiszonkę.</p>

<p>– Część lucernika, której nie zdążymy skarmić, a zaczyna już zakwitać, przeznaczamy na kiszonkę na zimę – tłumaczą hodowcy.</p>

<p>Kiszonka z lucerny magazynowana jest w postaci owiniętych bel. Dzięki temu, że gospodarstwo dysponuje własną prasą i owijarką, odpadają koszty usług.</p>

<div class="epaper_link"><p class="epaper_link--text">Ten artykuł pochodzi z wydania Bydło mięsne i opasy 02/2026</p> <a class="epaper_link--button" href=https://www.topagrar.pl/e-wydanie/bydlo-miesne-i-opasy/2-2026-2668874>czytaj więcej</a></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/819443.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Żywienie bydła</category>
			<author>b.szczepanski@topagrar.pl (Błażej Szczepański)</author>
			<pubDate>Fri, 24 Apr 2026 19:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/herefordy-bez-kiszonki-z-kukurydzy-byki-waza-tu-nawet-900-kg-film-2669018</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>1 mln świń i 100 tys. szt. bydła. Już wiadomo, kto kupił ubojnię Vion</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/produkcja-zwierzeca/1-mln-swin-i-100-tys-szt-bydla-juz-wiadomo-kto-kupil-ubojnie-vion-2668976</link>
			<description>Ubojnia Vion w Crailsheim zmienia właściciela. Kupujący nie jest szeroko znany, ale planuje duży krok – powrót do uboju i zabezpieczenie dostępu do zwierząt.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><strong>Kto przejmuje zakład Vion?</strong></h2>

<p>Ubojnię w Crailsheim kupuje niemiecka firma <strong>Boeser Frischfleisch</strong>. Dla wielu rolników ta nazwa może brzmieć obco – i słusznie, bo nie jest to jeden z największych koncernów ubojowych działających w Europie. Boeser to firma rodzinna, której korzenie sięgają tradycyjnej działalności rzeźniczej w Kolonii. Z czasem jednak przedsiębiorstwo wycofało się z uboju i skupiło na rozbiorze mięsa, czyli etapie, który następuje już po uboju. Dziś obsługuje przetwórców, handel detaliczny i gastronomię, dostarczając elementy mięsa dopasowane do potrzeb odbiorców.</p>

<p>Jak podaje <em><a href="https://www.topagrar.com/markt/news/crailsheim-kaufer-schlachtung-ist-kein-neuland-fur-uns-20024993.html" target="_blank">topagrar.com</a></em>, firma osiągnęła w 2025 roku obrót na poziomie niespełna 210 mln euro. To pokazuje, że choć nie jest gigantem, ma stabilną pozycję w swoim segmencie.</p>

<h2><strong>Dlaczego firma postanowiła wrócić do uboju?</strong></h2>

<p>Najważniejszy powód jest bardzo praktyczny – chodzi o surowiec. W ciągu ostatnich kilkunastu lat w Niemczech z rynku zniknęło wiele małych i średnich ubojni. Z jednej strony wynikało to z rosnących kosztów, z drugiej – ze zmian strukturalnych w hodowli i przetwórstwie.</p>

<p>Dla firm zajmujących się rozbiorem oznacza to coraz większą zależność od innych zakładów. Boeser kupował dotąd półtusze wieprzowe z różnych rzeźni, ale wraz z rozwojem sprzedaży pojawił się problem: <strong>coraz trudniej było zapewnić stałą ilość surowca</strong>. Zakup ubojni to więc sposób na większą niezależność. Firma chce mieć kontrolę nad całym łańcuchem – od zwierzęcia po gotowy element mięsa.</p>

<h2><strong>Zakup tego zakładu Vion w Crailsheim nie jest przypadkowy</strong></h2>

<p>Wybór lokalizacji też nie jest przypadkowy. Region wokół Crailsheim w południowych Niemczech wciąż ma relatywnie silną produkcję zwierzęcą – zarówno trzody chlewnej, jak i bydła. To ważne, bo w niektórych częściach Niemiec pogłowie zwierząt mocno spadło. Budowa nowej ubojni w takich regionach nie miałaby większego sensu.</p>

<p>Dodatkowo Crailsheim dobrze wpisuje się w logistykę firmy. Boeser już dziś dostarcza mięso do klientów w Badenii-Wirtembergii i Bawarii. Nowy zakład pozwala skrócić łańcuch dostaw i lepiej obsłużyć południowy rynek.</p>

<h2>
<strong>Skala robi wrażenie.</strong> <strong>Jak duża jest ubojnia Vion?</strong>
</h2>

<p>Zakład w Crailsheim to duże przedsięwzięcie. Według deklaracji nowego właściciela chodzi o potencjał sięgający nawet <strong>około 1 mln świń i blisko 100 tys. sztuk bydła rocznie</strong>. To wyraźny krok naprzód dla firmy, która do tej pory działała wyłącznie w rozbiorze. Dla porównania – obecnie Boeser przetwarza <strong>ok. 18–20 tys. świń tygodniowo</strong>, ale już po uboju. Wejście w ubój oznacza więc rozszerzenie działalności o kluczowy etap produkcji mięsa.</p>

<h2><strong>Co z dotychczasowymi kontraktami?</strong></h2>

<p>W Crailsheim Vion współpracował m.in. z dużymi sieciami handlowymi, takimi jak Edeka czy Kaufland. Nowy właściciel nie zamierza zrywać tych relacji. Z zapowiedzi wynika, że <strong>część produkcji nadal będzie realizowana w ramach programów kontraktowych, a część trafi na wolny rynek</strong>. To podejście daje większą elastyczność – z jednej strony zapewnia stabilność sprzedaży, z drugiej pozwala reagować na sytuację rynkową.</p>

<h2><strong>Jaką rolę odegrają rolnicy?</strong></h2>

<p>W całej tej transakcji kluczowy jest jeden wątek: <strong>dostęp do zwierząt</strong>. Nowy właściciel jasno wskazuje, że chce <strong>współpracować z lokalnymi rolnikami i grupami producenckimi</strong>. Firma ma doświadczenie w tej części rynku – właściciele wywodzą się z hodowli i sami pracowali przy zwierzętach.</p>

<p>To może mieć znaczenie, zwłaszcza że w Niemczech pogłowie świń i bydła spada. W niektórych regionach zmiany strukturalne są bardzo szybkie.</p>

<p>Z perspektywy rolnika oznacza to, że zakłady zaczynają coraz bardziej zabiegać o surowiec. Stabilny odbiór zwierząt i długoterminowa współpraca mogą być dla nich kluczowe.</p>

<h2><strong>Kiedy przejęcie ubojni Vion stanie się faktem?</strong></h2>

<p>Na razie transakcja nie jest jeszcze zamknięta. Musi ją zatwierdzić niemiecki urząd antymonopolowy. <strong>Procedura może potrwać kilka tygodni</strong>. Do tego czasu zakład działa pod dotychczasowym operatorem, czyli Vion. Dopiero po uzyskaniu zgody nastąpi faktyczne przejęcie. <strong>Przypomnijmy, że <a href="https://www.topagrar.pl/produkcja-zwierzeca/vion-wycofa-sie-z-niemiec-zajmie-sie-innym-rynkiem-2511694" target="_blank">Vion już wcześniej zapowiadał stopniowe wycofywanie się z rynku niemieckiego i koncentrację działalności w krajach Beneluksu</a></strong>.</p>

<p>Boeser zapowiada, że nie będzie gwałtownych zmian. Firma chce najpierw dokładnie ocenić sytuację zakładu, a dopiero potem podejmować decyzje o ewentualnych inwestycjach czy rozbudowie.</p>

<p><em>Na podst. topagrar.com</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/24/727787.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Produkcja zwierzęca</category>
			<author>m.khamiuk@pwr.agro.pl (Maria Khamiuk)</author>
			<pubDate>Fri, 24 Apr 2026 16:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/produkcja-zwierzeca/1-mln-swin-i-100-tys-szt-bydla-juz-wiadomo-kto-kupil-ubojnie-vion-2668976</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ceny tuczników: tańsze nawet 35 gr/kg niż tydzień temu</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/tuczniki-tansze-niz-tydzien-temu-w-skupach-spadek-nawet-o-35-gr-kg-2668879</link>
			<description>Ceny tuczników w krajowych skupach wyraźnie spadły względem ubiegłego tygodnia. W klasie E stawki są niższe nawet o 35 gr/kg, a rynek przed majówką wciąż nie daje pewnego sygnału odbicia. Jakie stawki w skupach i ile kosztują prosięta?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Ceny tuczników w UE i na giełdzie VEZG</h2>

<p><strong>Ceny tuczników</strong> w kl. E wg. Meat Market Observatory w UE w połowie kwietnia stanęły na poziomie <strong>1,66 euro/kg</strong>. Mimo braku wzrostu cen tuczników rosną ceny prosiąt, za które średnio w UE trzeba zapłacić już <strong>63 euro/szt.</strong> Podobnie dzieje się na giełdzie niemieckiej VEZG, stawka stoi na poziomie 1,7 euro/kg już od kilku tygodni. </p>

<p>- Ogólnie rzecz biorąc, podaż tuczników jest wystarczająca, aby zaspokoić istniejący popyt. Warunki rynkowe pozostają zrównoważone, a ceny niezmienione - podaje Stowarzyszenie Grup Producentów Żywego Inwentarza i Mięsa. </p>

<p>Rynek wieprzowiny pozostaje w stagnacji. Wzrost cen hamuje niski popyt ze strony handlu mięsem, a podaż żywca jedynie go pokrywa. Sytuacja jest względnie zrównoważona. Branża czeka na ożywienie związane z sezonem grillowym, jednak <strong>zmienna kwietniowa pogoda je opóźnia</strong>. </p>

<div class="newsletter_banner">
  <img class="newsletter_banner--img" src="https://www.topagrar.pl//templates/site/images/pngs/tap/newsletter-illustration.png" alt="Newsletter top agrar Polska">
    <div class="newsletter_banner--text">
  <div class="newsletter_banner--title">
    Newsy i porady dla ekspertów
  </div>
   <div class="newsletter_banner--subtitle">
    Newsletter top agrar Polska
  </div> 
        </div> 
  <a class="newsletter_banner--button" href="https://polskiewydawnictworolnicze.user.com/embedded_forms/a9plh9/public/ " target="_blank">
    Zapisz się
</a></div>

<h2>Ceny tuczników w krajowych skupach (23.04.2026)</h2>

<p>W zeszłym tygodniu ceny tuczników w kl. E były na poziomie 7,3-7,5 zł/kg. Niestety w tym tygodniu ceny w WBC spadły od 15 do nawet 35 gr/kg, w wadze żywej o około 10-20 gr/kg. Przedział cenowy w krajowych ubojniach to <strong>6,8-7,15 zł/kg za kl. E i od 4,8 do 6,2 zł/kg za żywiec </strong>i to za ilości cało samochodowe. </p>

<p><em><strong>Wszystkie ceny z zakładów skupujących tuczniki znajdziesz <a href="https://www.topagrar.pl/notowania/trzoda?group_name=%C5%9Awinie&amp;group_url=trzoda" target="_blank">TUTAJ</a>. </strong></em></p>

<p>- Czyżby towaru było wystarczająco i nie było potrzeby walki o tuczniki ceną? Już w zeszłym tygodniu eksperci wskazywali na bardzo długi okres, w którym cena w krajowych podmiotach skupowych była wyższa aniżeli na zachodzie i podejrzewali, że taki stan rzeczy długo się nie utrzyma. Czy zatem zalewa nas mięso z Europy, które może być tańsze od krajowego surowca? A może chłodny czas zweryfikował chęć Polaków do zakupu mięsa na weekend majowy – wszak nikt nie chce rozpocząć grillowania przy chłodnej, wietrznej pogodzie, a co za tym idzie handel zmniejszył zamówienia? Jakakolwiek by nie była odpowiedź, faktem są spadki w cenie i ten kto zdążył sprzedać tuczniki przed podwyżką, może uważać się za szczęściarza. Ci którzy tego nie zrobili na pewno spróbują przetrzymać tuczniki chociaż tydzień, mając na uwadze, że czeka nas krótszy tydzień pracy, tydzień ubojowy i liczyć będą na korekty cenowe w górę zaraz po weekendzie majowym. Czy tak będzie? – zobaczymy… na chwilę obecną nie ma przesłanek do spadków cenowych - komentuje Bartosz Czarniak, rzecznik POLSUS. </p>

<h2>Ile zostaje na tuczniku?</h2>

<p>Z ostatniego raportu resortu rolnictwa z okresu 6-12 kwietnia wynika, że rolnicy otrzymywali w skupach średnio <strong>5,83 zł/kg w wadze żywej i 7,46 zł/kg za tuczniki w kl. E</strong>. Jeżeli szacunkowy koszt wyprodukowania tucznika w cyklu zamkniętym to około <strong>5,15 zł/kg </strong>żywej wagi, to w kieszeni zostaje kilkadziesiąt groszy z kg, czyli około 70-100 zł/szt. W cyklu otwartym też nie jest najgorzej, ale zawsze mogłoby być lepiej. </p>

<p>- U mnie akurat nie wyszło najgorzej. Ostatnio sprzedałem 100 szt. w cenie 7,29 zł/kg za wbc, to wyszło około 80 tys. zł. Wyszedłem na plus, bo w tym cyklu prosięta były tanie. Zapłaciłem za nie 24 tys. zł (240 zł/szt. krajowy w wadze ok. 25 kg), więc na pewno coś w kieszeni zostało. Kupuję tylko koncentrat za około 14 tys. zł, a paszę robię ze swoich zbóż. Gorzej będzie w tym cyklu, bo teraz za 100 prosiaków zapłaciłem 10 tys. zł więcej, czyli 34 tys. zł. A nie wiadomo jaka będzie cena tuczników jak będę sprzedawał, oby nie niższa - mówi rolnik z Mazowsza i dodaje, że jak doliczy dopłatę do dobrostanu (20 proc. do zwiększonej powierzchni) i dopłatę za certyfikat QAFP to nie jest najgorzej.</p>

<h2>Jakie ceny warchlaków? </h2>

<p>Niestety ceny tuczników spadły, a prosiąt dalej rosną.</p>

<p>Obecnie za <strong>prosięta krajowe </strong>w wadze około 30 kg trzeba zapłacić od <strong>370 do nawet 400 zł/szt. </strong>Za <strong>prosięta zagraniczne </strong>w wadze ok. 30 kg <strong>od 350 zł do 430 zł/szt. </strong>Ceny prosiąt niestety nie rosną proporcjonalnie do cen tuczników, ale znacznie szybciej niż oczekiwaliby tego producenci w cyklu otwartym. </p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/23/819294.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rynek świń</category>
			<author>d.kolasinska@topagrar.com.pl (Dorota Kolasińska)</author>
			<pubDate>Fri, 24 Apr 2026 07:41:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/tuczniki-tansze-niz-tydzien-temu-w-skupach-spadek-nawet-o-35-gr-kg-2668879</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Chiny mogą namieszać na rynku wieprzowiny. Gigant szykuje ruch, który może zmienić układ sił</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/chiny-moga-namieszac-na-rynku-wieprzowiny-gigant-szykuje-ruch-ktory-moze-zmienic-uklad-sil-2668902</link>
			<description>Chiński potentat wieprzowy Muyuan Foodstuffs rozważa przeniesienie części produkcji do Brazylii. Jeśli te plany wejdą w życie, światowy rynek trzody może wejść w nową fazę ostrej konkurencji cenowej, a skutki tej zmiany mogą sięgnąć także Europy.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Muyuan Foodstuffs</strong>, jeden z największych graczy światowej branży wieprzowej, produkuje rocznie ponad <strong>100 mln świń </strong>i osiąga przychody rzędu blisko <strong>20 mld dolarów</strong>. Teraz firma analizuje możliwość przeniesienia części produkcji do <strong>Brazylii.</strong></p>

<h2>Brazylia zamiast Chin? Muyuan szuka nowego pola do ekspansji</h2>

<p>Powód jest prosty: chiński rynek przestaje dawać tak łatwe możliwości wzrostu jak wcześniej. Niższy popyt i słabsze marże sprawiają, że dalsze zwiększanie skali produkcji w kraju nie daje już takich efektów. W tej sytuacji <strong>kluczowe stają się niższe koszty produkcji i łatwy dostęp do pasz.</strong> A Brazylia spełnia oba warunki — ma ogromną bazę surowcową, potencjał do szybkiego skalowania produkcji i korzystne warunki logistyczne.</p>

<h2>Nowy gigant może uderzyć także w Europę</h2>

<p>Zdaniem <strong>Wiesława Różańskiego</strong>, prezesa Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego, <strong>ruch Muyuan może wywołać poważne zmiany na światowym rynku trzody</strong>. Jak ocenia, współpraca Chin i Brazylii może stworzyć nowego gracza, który pod względem kosztów i skali produkcji będzie wyjątkowo trudny do pokonania.</p>

<p>– Jeśli plany firmy<strong> Muyuan</strong> zmaterializują się, może to być oznaką planów międzynarodowej ekspansji chińskiej wieprzowiny – mówi Różański. Dodaje, że produkcja ulokowana w Brazylii może otworzyć drogę do wejścia na kolejne rynki, nie wykluczając Europy.</p>

<p>To szczególnie ważne w kontekście rosnącej rywalizacji o rynki eksportowe, zwłaszcza w Azji Południowo-Wschodniej, które są dziś coraz bardziej interesujące także dla polskich i europejskich producentów. Według branży wniosek jest jasny: <strong>w globalnej grze wygrywać będą te kraje i regiony, które zaoferują hodowli dobre warunki rozwoju</strong> – zarówno kosztowe, jak i prawne.</p>

<p>Dlatego, jak podkreśla<strong> Różański,</strong> Polska musi szybciej porządkować przepisy dotyczące inwestycji na wsi i ochrony funkcji produkcyjnych obszarów rolnych. Bez tego coraz trudniej będzie skutecznie konkurować z globalnymi gigantami.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/23/819313.png" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rynek świń</category>
			<author>a.kurek@topagrar.com.pl (Anna Kurek)</author>
			<pubDate>Thu, 23 Apr 2026 17:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/chiny-moga-namieszac-na-rynku-wieprzowiny-gigant-szykuje-ruch-ktory-moze-zmienic-uklad-sil-2668902</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Mleko tanieje, ale nie wszędzie. Jakie ceny mleka w marcu wg GUS?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/rynek-mleka/mleko-tanieje-ale-nie-wszedzie-jakie-ceny-mleka-w-marcu-wg-gus-2668909</link>
			<description>Ceny mleka w marcu 2026 r. znów spadły, ale nie we wszystkich regionach. Czy to pierwsze sygnały wyhamowania trendu? Sprawdzamy dane GUS oraz sytuację na rynku mleka.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najnowsze dane Główny Urząd Statystyczny pokazują, że <strong>w marcu 2026 r. ceny mleka w Polsce</strong> ponownie się obniżyły. Średnia cena skupu wyniosła 183,23 zł za hektolitr, czyli ok. <strong>1,83 zł za litr</strong>. To o 1,7% mniej niż w lutym. Jeszcze wyraźniej widać to w porównaniu z ubiegłym rokiem – <strong>ceny są dziś niższe o prawie 20%</strong>.</p>

<h2><strong>Ceny mleka w regionach – gdzie płacą najwięcej?</strong></h2>

<p>Spadki dominowały w większości województw, choć były niewielkie i zwykle wynosiły kilka groszy na litrze. Najwyższe ceny nadal utrzymują się na Podlasiu, a najniższe m.in. w województwie łódzkim i świętokrzyskim. Nie wszędzie jednak ceny spadają. W części regionów utrzymały się na poziomie z lutego, a w kilku pojawiły się niewielkie wzrosty.</p>

<p> </p>

<div style="display:block;width:100%;max-width:100%;min-width:0;overflow:hidden;box-sizing:border-box;clear:both;">
<div style="display:block;width:100%;max-width:100%;min-width:0;overflow-x:auto;overflow-y:hidden;-webkit-overflow-scrolling:touch;box-sizing:border-box;">
<div style="display:inline-block;min-width:560px;box-sizing:border-box;vertical-align:top;">
<table aria-label="Cena mleka w lutym 2026 r. i marcu 2026 r. oraz zmiana według województw" style="background:#ffffff; border-collapse:collapse; border-spacing:0; border:1px solid #666666; box-sizing:border-box; color:#222; display:table; font-family:arial,helvetica,sans-serif; font-size:12px; line-height:1.15; margin:0; max-width:none; min-width:560px; table-layout:fixed; width:560px">
	<colgroup>
		<col style="width:170px;">
		<col style="width:160px;">
		<col style="width:155px;">
		<col style="width:75px;">
	</colgroup>
	<thead>
		<tr>
			<th style="border:1px solid #666666;padding:6px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;"> </th>
			<th style="border:1px solid #666666;padding:6px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Cena mleka w lutym 2026 r. (zł/l)</th>
			<th style="border:1px solid #666666;padding:6px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Cena mleka w marcu 2026 r. (zł/l)</th>
			<th style="border:1px solid #666666;padding:6px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Zmiana (zł/l)</th>
		</tr>
	</thead>
	<tbody>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:700;background:#ffffff;white-space:nowrap;">POLSKA</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;font-weight:700;white-space:nowrap;">1,86</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;font-weight:700;white-space:nowrap;">1,83</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;font-weight:700;white-space:nowrap;">-0,03</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Dolnośląskie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,84</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,79</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">-0,05</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Kujawsko-pomorskie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,76</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,74</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">-0,02</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Lubelskie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,86</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,86</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">0,00</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Lubuskie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,86</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,80</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">-0,06</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Łódzkie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,71</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,69</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">-0,02</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Małopolskie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,73</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,73</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">0,00</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Mazowieckie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,88</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,83</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">-0,05</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Opolskie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,81</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,78</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">-0,03</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Podkarpackie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,84</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,85</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">0,01</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Podlaskie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;font-weight:700;white-space:nowrap;">2,03</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;font-weight:700;white-space:nowrap;">1,98</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">-0,05</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Pomorskie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,72</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,71</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">-0,01</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Śląskie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,80</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,81</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">0,01</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Świętokrzyskie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,70</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,73</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">0,03</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Warmińsko-mazurskie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,85</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,83</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">-0,02</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Wielkopolskie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,79</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,75</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">-0,04</td>
		</tr>
		<tr>
			<th scope="row" style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:center;vertical-align:middle;font-weight:normal;background:#ffffff;">Zachodniopomorskie</th>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,77</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">1,74</td>
			<td style="border:1px solid #666666;padding:3px 4px;text-align:right;vertical-align:middle;white-space:nowrap;">-0,03</td>
		</tr>
	</tbody>
</table>
</div>
</div>
</div>

<h2><strong>Mleko na tle innych produktów zachowuje się inaczej</strong></h2>

<p>Jak zwraca uwagę GUS, w marcu większość podstawowych produktów rolnych w skupie drożała. Mleko było jednym z wyjątków i nadal pozostaje pod presją spadkową.</p>

<h2><strong>Światowy rynek mleka pod presją kosztów i ostrożnych zakupów</strong></h2>

<p>Najnowsze dane z giełdy <strong>Global Dairy Trade</strong> pokazują wyraźne pogorszenie nastrojów na rynku produktów mlecznych. Podczas aukcji z 21 kwietnia indeks cen spadł o 2,7%, a średnia cena obniżyła się do 4143 USD za tonę. Jak wynika z analizy ukraińskiego Stowarzyszenia Producentów Mleka (AVM), za tym ruchem stoją przede wszystkim rosnące koszty logistyki oraz coraz silniejsza konkurencja cenowa między głównymi regionami eksportowymi.</p>

<h2><strong>Tłuszcz mleczny tanieje. Rynek reaguje na koszty i konkurencję</strong></h2>

<p>Najmocniejsze spadki dotyczyły tłuszczu mlecznego<strong>. Cena odwodnionego tłuszczu mlecznego obniżyła się o 9,6%</strong>  – do 6357 USD/t, <strong>a masła o 7,9%</strong> – do 5702 USD/t. Na ceny wpływa jednocześnie kilka zjawisk. Z jednej strony na rynku pojawia się więcej konkurencyjnego produktu z USA i Unii Europejskiej. Z drugiej – rosną koszty transportu i ubezpieczenia, które podnoszą cenę końcową dla importerów.</p>

<p>To właśnie logistyka zaczyna odgrywać coraz większą rolę. Wzrost cen ropy, związany z napięciami w regionie Zatoki Perskiej, przekłada się na droższy fracht. <strong>W efekcie część odbiorców ogranicza zakupy, szczególnie w przypadku droższych produktów, takich jak masło</strong>.</p>

<p>Zmiany widać także po stronie konsumentów – w niektórych krajach rośnie zainteresowanie tańszymi produktami lub alternatywami, a import bywa ograniczany.</p>

<h2><strong>Pełne mleko w proszku: stabilny popyt, niewielkie zmiany cen</strong></h2>

<p>Na tle tłuszczów mlecznych spokojniej wygląda sytuacja na rynku <strong>pełnego mleka w proszku</strong>. Cena spadła jedynie o 0,6% i wyniosła <strong>3666 USD/t</strong>, co świadczy o stosunkowo stabilnym popycie. Nie oznacza to jednak pełnej równowagi. W różnych regionach sytuacja wygląda inaczej: <strong>w USA i części Europy ceny rosną, podczas gdy w Oceanii i Ameryce Południowej spadają</strong>.</p>

<p>Analityk AVM Georgij Kuhiashvili zwraca też uwagę na <strong>kierunki handlu</strong>. Algieria nadal pozostaje dużym odbiorcą tego produktu, a w najbliższych miesiącach spodziewane są kolejne dostawy – głównie z Nowej Zelandii. Jednocześnie Chiny w ostatnich latach ograniczają import, stawiając większy nacisk na własną produkcję mleka.</p>

<h2><strong>Odtłuszczone mleko w proszku drożeje. Wpływ popytu i sezonowości</strong></h2>

<p>Inaczej wygląda sytuacja w przypadku <strong>odtłuszczonego mleka w proszku</strong>. Na ostatniej aukcji jego cena wzrosła o 3,2% do <strong>3448 USD/t</strong>. Wzrost ten jest związany ze zwiększonym popytem oraz sezonowym spadkiem produkcji mleka w Oceanii. W praktyce oznacza to mniejszą dostępność surowca w jednym z kluczowych regionów eksportowych.</p>

<p>Znaczenie ma również logistyka. Przy rosnących kosztach transportu przewagę zyskują dostawcy zlokalizowani bliżej odbiorców. W tym przypadku Unia Europejska ma lepszą pozycję w handlu z krajami Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu niż bardziej oddalona Oceania.</p>

<h2><strong>Sery pod presją sezonu i kosztów transportu</strong></h2>

<p>Na rynku serów sytuacja jest bardziej zróżnicowana. Cena sera <strong>cheddar</strong> wzrosła do <strong>4798 USD/t</strong> (+1,1%), natomiast <strong>mozzarella</strong> potaniała – <strong>3850 USD/t</strong>  (-3,1%). Na ceny wpływa przede wszystkim sezonowy wzrost produkcji mleka wiosną, który zwiększa dostępność surowca.</p>

<p>Jednocześnie rosnące koszty logistyki ograniczają zainteresowanie kupujących, szczególnie w przypadku eksportu na dalsze rynki. W niektórych krajach obserwuje się także spadek importu serów, co dodatkowo wpływa na poziom cen.</p>

<h2><strong>Laktoza z wyraźnym wzrostem. Kupujący zabezpieczają dostawy</strong></h2>

<p>Wyraźnie wyróżnia się natomiast rynek <strong>laktozy</strong>. Jej cena wzrosła o 7,2% do poziomu <strong>1573 USD/t</strong>, a kupujący aktywnie kontraktują dostawy na kolejne miesiące. To jeden z sygnałów, że mimo ogólnej niepewności część segmentów rynku pozostaje stabilna, a nawet rośnie. Prognozy wskazują, że trend wzrostowy może się utrzymać również w kolejnych miesiącach.</p>

<h2><strong>Rynek coraz bardziej zróżnicowany</strong></h2>

<p>Całość danych pokazuje, że rynek mleka przestaje poruszać się jednym kierunkiem. Część produktów znajduje się pod presją kosztów i słabszego popytu, inne korzystają z bieżącej sytuacji rynkowej. Jak wynika z analizy AVM, w najbliższym czasie kluczowe znaczenie będą miały czynniki zewnętrzne – przede wszystkim koszty transportu, sytuacja na rynku ropy oraz decyzje importerów.</p>

<p><strong>Kolejna aukcja Global Dairy Trade odbędzie się 5 maja i pokaże, czy obecny trend utrzyma się także w kolejnych tygodniach</strong>.</p>

<p><em>Oprac. Maria Khamiuk na podst. GUS, AVM</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/23/548490.png" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rynek mleka</category>
			<author>m.khamiuk@pwr.agro.pl (Maria Khamiuk)</author>
			<pubDate>Thu, 23 Apr 2026 14:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/rynek-mleka/mleko-tanieje-ale-nie-wszedzie-jakie-ceny-mleka-w-marcu-wg-gus-2668909</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Owies na sianokiszonkę dla opasów lepszy z bobowatymi. Klucz to dobór do gleby!</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/owies-na-sianokiszonke-dla-opasow-lepszy-z-bobowatymi-klucz-to-dobor-do-gleby-2668840</link>
			<description>Przy drogich paszach białkowych i niepewnej kukurydzy, mieszanka owsa z bobowatymi może dać tańszą i bardziej wartościową sianokiszonkę dla opasów. Kluczowe jest jednak dopasowanie gatunku do pH i jakości gleby, bo to od stanowiska zależy, czy lepiej sprawdzą się groch, peluszka, wyka, łubin czy bobik.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W warunkach rosnących cen pasz białkowych i niepewnej produkcji kukurydzy wielu hodowców bydła opasowego wraca do sianokiszonek z mieszanek owsa i roślin bobowatych. Nie bez powodu, ponieważ dobrze wykonana kiszonka z owsa może być jedną z najtańszych i najbardziej praktycznych pasz objętościowych dla opasów.</p>

<h2>Owies na kiszonkę — dlaczego warto?</h2>

<p>Owies jest dobrym surowcem kiszonkarskim dzięki wysokiej zawartości cukrów rozpuszczalnych (zwykle <strong>80–150 g/kg suchej masy</strong>) oraz niskiej pojemności buforowej, co umożliwia szybkie obniżenie pH i stabilną fermentację mlekową. Dodatkowo daje wysoki plon biomasy, a przy odpowiednim terminie zbioru pozwala uzyskać paszę o dobrej wartości energetycznej. Optymalny termin zbioru owsa w mieszance na kiszonkę to <strong>faza mleczna do początku mleczno-woskowej</strong>.</p>

<p>Wraz z dojrzewaniem roślin rośnie sucha masa i zawartość skrobi, natomiast spada procentowa zawartość białka. Zbiór w fazie mlecznej lub mleczno-woskowej zwykle daje najwyższy plon suchej masy i energii z hektara, choć przy późniejszym terminie może obniżać się strawność oraz koncentracja białka.</p>

<h2>Owies solo czy z bobowatymi?</h2>

<p>Sam owies dobrze się zakisza i może stanowić wartościową paszę, ale aby poprawić zawartość białka i wykorzystać w pełni potencjał kiszonki, warto dodać roślinę bobowatą. Taki skład mieszanki zwiększa wartość pokarmową, a w wielu przypadkach poprawia też wykorzystanie paszy przez bydło opasowe.</p>

<p>Dobór gatunku bobowatego powinien zależeć przede wszystkim od stanowiska, czyli od:</p>

<ul>
	<li>pH gleby,</li>
	<li>kategorii agronomicznej,</li>
	<li>zasobności i wilgotności gleby,</li>
	<li>ogólnej kultury stanowiska.</li>
</ul>

<h2>Jak dobrać roślinę bobowatą do stanowiska?</h2>

<p>Dobór rośliny bobowatej do owsa powinien zależeć przede wszystkim od odczynu gleby i jej jakości. Na glebach średnich i dobrze utrzymanych najlepiej sprawdza się groch pastewny, który dobrze rośnie przy pH 6,0–7,2 i daje bardzo wartościową mieszankę na sianokiszonkę. Na stanowiskach słabszych i bardziej ryzykownych lepszym wyborem będzie peluszka, ponieważ dobrze znosi pH 5,5–7,0 i zapewnia stabilny plon w mieszance z owsem.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/21/617966.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/21/617966.jpg?1776859268" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Badanie pH gleby, nawet przy użyciu prostych narzędzi pozwala ocenić która roślina bobowata będzie lepsza do mieszanki. </div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Kolasińska</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Na glebach średnich i lepszych można też wysiewać wykę siewną, która najlepiej rośnie przy pH 6,0–7,2 i dobrze poprawia wartość pokarmową paszy. Z kolei na glebach lekkich, piaszczystych i słabszych warto rozważyć łubin, który lepiej radzi sobie przy pH 4,5–6,0. Na najlepszych, żyznych i głębokich stanowiskach dobrze sprawdza się bobik, wymagający pH 6,0–7,5, ale dający wysoki potencjał plonowania.</p>

<p>W praktyce oznacza to, że na słabsze stanowiska najlepiej wybierać peluszkę lub łubin, na gleby średnie groch i wykę, a na najlepsze stanowiska bobik. Dzięki temu mieszanka z owsem będzie lepiej dopasowana do warunków polowych i da paszę o odpowiedniej wartości pokarmowej.</p>

<p>Na słabszych glebach mieszanki owsa z grochem lub wyką zwykle dają wyższy plon białka niż sam owies, ponieważ rośliny bobowate wzbogacają paszę w białko. Na glebach mocniejszych różnice w plonie białka są zazwyczaj mniejsze, ale mieszanki nadal cechują się wyższą zawartością białka ogólnego w suchej masie. Drobnonasienne bobowate, takie jak wyka mogą sprawdzić się w przypadku braku opadów, ponieważ ze względu na mniejsze rozmiary nasion do kiełkowania nie potrzebują tyle wody.</p>

<h2>Kluczowy odczyn gleby</h2>

<p>Większość roślin bobowatych najlepiej wiąże azot atmosferyczny przy pH gleby zbliżonym do obojętnego, zwykle w granicach <strong>6,0–7,0</strong>. Przy zbyt kwaśnym odczynie, zwłaszcza poniżej <strong>5,5</strong>, rozwój brodawek korzeniowych jest słabszy, a symbioza z bakteriami brodawkowymi działa mniej efektywnie.</p>

<p>Groch, wyka, peluszka i bobik najlepiej czują się na stanowiskach o pH około <strong>6,0–7,2</strong>, natomiast łubin jest bardziej tolerancyjny i dobrze znosi gleby o pH około <strong>4,5–6,0</strong>. Im bardziej kwaśna gleba, tym zwykle słabsze wiązanie azotu i gorsze wykorzystanie potencjału roślin bobowatych.</p>

<h2>Proporcje wysiewu owsa w mieszance</h2>

<p>Owies w mieszance na sianokiszonkę zwykle wysiewa się w ilości stanowiącej około <strong>40–70% normy siewu czystego</strong>. Przy mieszance z grochem najczęściej daje się <strong>60–80% normy owsa</strong>, a z peluszką lub wyką <strong>50–70%</strong>. W zestawieniu z bobikiem lub łubinem udział owsa często obniża się do <strong>40–60%</strong>, aby nie zagłuszyć roślin bobowatych. Dokładna ilość zależy od stanowiska i tego, czy ważniejszy jest plon zielonej masy, czy wyższa zawartość białka.</p>

<h2>Kiedy zbierać?</h2>

<p>Owies w mieszance na sianokiszonkę najlepiej zbierać w fazie <strong>mlecznej</strong> albo <strong>początku mleczno-woskowej</strong>. To moment, w którym roślina ma jeszcze dobrą strawność, a jednocześnie daje już wysoki plon suchej masy i energii z hektara.</p>

<p>Zbyt wczesny zbiór obniża plon, a zbyt późny zwiększa udział włókna i pogarsza strawność. Dlatego w praktyce najbezpieczniej celować w moment, gdy ziarniaki są jeszcze miękkie, ale już dobrze wypełnione.</p>

<h2>Wartość pokarmowa i zastosowanie</h2>

<p>Mieszanki owsa z bobowatymi zwykle mają wyższą zawartość białka ogólnego niż sam owies. W praktyce dobrze wykonana kiszonka z takiej mieszanki może zawierać około <strong>12–17% białka w suchej masie</strong>, a jej wartość energetyczna jest zwykle wyraźnie lepsza niż w przypadku samego owsa.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/21/167318.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Żywienie bydła</category>
			<author>b.szczepanski@topagrar.pl (Błażej Szczepański)</author>
			<pubDate>Thu, 23 Apr 2026 08:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/owies-na-sianokiszonke-dla-opasow-lepszy-z-bobowatymi-klucz-to-dobor-do-gleby-2668840</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>5,5 mln sztuk w ogniskach HPAI. Drobiarstwo czeka na nowe wsparcie</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/produkcja-zwierzeca/5-5-mln-sztuk-w-ogniskach-hpai-drobiarstwo-czeka-na-nowe-wsparcie-2668761</link>
			<description>HPAI nadal uderza w polskie drobiarstwo. Na połowę kwietnia liczba drobiu objętego ogniskami choroby przekroczyła 5,5 mln sztuk, a branża liczy na nowe instrumenty wsparcia i szybsze decyzje instytucji.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wysoce zjadliwa grypa ptaków (HPAI)</strong> w 2026 roku ponownie silnie uderza w polskie drobiarstwo, pogłębiając problemy ekonomiczne producentów i destabilizując rynek. Skala likwidacji stad oraz szybkie rozprzestrzenianie się wirusa H5N1 powodują, że wielu hodowców funkcjonuje dziś w warunkach dużej niepewności, a ciągłe restrykcje weterynaryjne ograniczają możliwości produkcyjne.</p>

<p>Skala problemu jest poważna. Na połowę kwietnia liczba drobiu znajdującego się w ogniskach choroby przekroczyła już <strong>5,5 mln</strong>. Najtrudniejsza sytuacja utrzymuje się w województwach o największej koncentracji produkcji, zwłaszcza w Wielkopolsce i na Mazowszu, ale wyraźny wzrost liczby przypadków obserwowany jest także w regionach specjalizujących się w produkcji indyków. Wszystkie ogniska związane są z podtypem <strong>H5N1</strong>, który charakteryzuje się wysoką zjadliwością i wymusza natychmiastową depopulację stad, co bezpośrednio przekłada się na straty finansowe gospodarstw.</p>

<h2>Czy wystarczy środków?</h2>

<p>Równolegle trwa realizacja mechanizmów pomocowych. <strong>Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa</strong> wypłaca rekompensaty za straty poniesione w poprzednich latach, obejmujące zarówno likwidację stad, jak i ograniczenia produkcyjne wynikające z decyzji weterynaryjnych. Jednak skala obecnego kryzysu wskazuje, że wsparcie to może okazać się niewystarczające wobec utrzymującej się presji choroby.</p>

<p>Ważnym elementem działań jest także analiza strat prowadzona przez <strong>Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa</strong>. Na podstawie danych zbieranych od producentów oceniany jest wpływ HPAI nie tylko na same gospodarstwa, ale również na cały łańcuch dostaw – od produkcji piskląt po rynek mięsa i jaj. Wyniki tej analizy mają posłużyć do zaprojektowania nowych instrumentów wsparcia, lepiej dopasowanych do obecnej sytuacji.</p>

<h2>Procedury kryzysowe</h2>

<p>Eksperci nie mają wątpliwości, że <strong>zagrożenie nie ustępuje.</strong> Wysoka presja wirusa w środowisku naturalnym, szczególnie w populacjach dzikiego ptactwa, oznacza, że kolejne ogniska mogą się pojawiać. Dlatego działania zespołu koncentrują się nie tylko na bieżącej pomocy finansowej, ale także na poprawie bioasekuracji i usprawnieniu procedur reagowania kryzysowego.</p>

<p>Dla producentów oznacza to jedno – <strong>rok 2026 upływa pod znakiem walki o utrzymanie płynności i dostosowanie się do trudnych, zmiennych warunków. </strong>Stabilizacja sektora będzie możliwa tylko przy skoordynowanych działaniach instytucji i dalszym wsparciu gospodarstw dotkniętych skutkami HPAI.</p>

<h2>Szukanie rozwiązań</h2>

<p>Sytuacja w drobiu była jednym z głównych tematów posiedzenia międzyinstytucjonalnego zespołu ds. szacowania strat w sektorze drobiarstwa, które odbyło się w połowie kwietnia 2026 r. w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele kluczowych instytucji, w tym Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Główny Inspektorat Weterynarii oraz Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB. Rozmowy koncentrowały się zarówno na aktualnej sytuacji epizootycznej, jak i na możliwościach dalszego wsparcia rynku.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/21/573745.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Produkcja zwierzęca</category>
			<author>a.kurek@topagrar.com.pl (Anna Kurek)</author>
			<pubDate>Wed, 22 Apr 2026 10:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/produkcja-zwierzeca/5-5-mln-sztuk-w-ogniskach-hpai-drobiarstwo-czeka-na-nowe-wsparcie-2668761</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Belgia przygotowuje się do wybuchu guzowatej choroby skóry bydła. Jaki mają plan?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/zdrowie-bydla/belgia-przygotowuje-sie-do-wybuchu-guzowatej-choroby-skory-bydla-jaki-maja-plan-2668746</link>
			<description>Belgia nie ma jeszcze ognisk guzowatej choroby skóry bydła (LSD), ale działa z wyprzedzeniem. Do kraju trafiły już setki tysięcy dawek szczepionki. Jak wygląda plan na wypadek epidemii?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><strong>Belgia gromadzi szczepionki, choć choroby jeszcze nie ma</strong></h2>

<p>Belgia szykuje się na możliwy pojawienie się <strong><a href="https://www.topagrar.pl/tag/choroba-guzowatej-skory-bydla">choroby guzowatej skóry bydła (LSD)</a></strong>. Do kraju dotarło już <strong>200 tys. dawek szczepionki</strong> z europejskich zapasów strategicznych. To element działań zapobiegawczych, które mają pozwolić na szybką reakcję, jeśli wirus pojawi się w stadach.</p>

<p>Jak podaje belgijski minister rolnictwa David Clarinval, jest to „konkretny i ważny krok” w budowaniu systemu ochrony bydła przed chorobą.</p>

<p>Na razie szczepionki są analizowane i zatwierdzane przez instytut zdrowia publicznego Sciensano. Równolegle trwają prace nad dokumentacją, w tym ulotkami w dwóch językach. Jeśli jednak sytuacja wymknie się spod kontroli, preparaty mogą zostać użyte szybciej.</p>

<h2><strong>Plan był gotowy już wcześniej. Belgia chce działać szybciej niż UE</strong></h2>

<p>Działania nie zaczęły się teraz. Już na początku roku <strong>Belgia zdecydowała, że chce mieć własne zapasy szczepionek</strong>, niezależne od mechanizmów unijnych.</p>

<p>Minister Clarinval tłumaczył wtedy, że czekanie na rozwój sytuacji może być ryzykowne. „<em>Pozwolenie na rozprzestrzenianie się choroby stwarza poważne ryzyko jej szybkiego rozprzestrzenienia się na inne gospodarstwa hodowlane”</em> – podkreślał.</p>

<p>Dlatego uruchomiono procedurę zakupu szczepionek, <strong>aby, w razie potrzeby, móc działać natychmiast, bez czekania na dostawy z poziomu UE</strong>.</p>

<h2><strong>Choroba krąży w Europie. Przykład Francji budzi obawy</strong></h2>

<p>Choć w Belgii nie ma jeszcze zakażeń, wirus nie jest już odległym zagrożeniem. Guzowata choroba skóry bydła pojawiła się w Europie w 2025 roku i rozprzestrzenia się w kolejnych regionach. Jak już opisywaliśmy na naszym portalu, <a href="https://www.topagrar.pl/articles/zdrowie-bydla/guzowata-choroba-skory-bydla-we-francji-jak-dzis-wyglada-sytuacja-2647619">szczególnie niepokojąca jest sytuacja we Francji, gdzie choroba wyrządziła poważne straty w stadach</a>. To właśnie doświadczenia sąsiadów skłoniły belgijskie władze do szybszego działania.</p>

<h2><strong>Ryzyko dla Polski jest niskie, ale choroby nie można lekceważyć</strong></h2>

<p>Do sytuacji w Europie odniósł się wcześniej <strong>lek. wet. Maciej Perzyna z SGGW</strong>. Jak podkreślał w rozmowie z naszym portalem, ryzyko zawleczenia choroby do Polski jest obecnie ograniczone. <em>„Ryzyko oceniam jako niskie, a nawet bardzo niskie. Obrót żywymi zwierzętami między Polską a Hiszpanią jest znikomy”</em> – wyjaśniał ekspert.</p>

<p>Zwracał jednak uwagę na kluczowy mechanizm szerzenia się choroby. „<em>Naturalne szerzenie się tej choroby odbywa się za pośrednictwem owadów, które przenoszą wirusa mechanicznie, a więc na stosunkowo niewielkie odległości”</em>.</p>

<p>To właśnie dlatego największe zagrożenie dotyczy regionów położonych bliżej ognisk choroby, takich jak Francja czy kraje południowej Europy. Jednak rozwój sytuacji pokazuje, że temat nie powinien być ignorowany także w innych częściach kontynentu.</p>

<h2><strong>Owady zwiększają ryzyko. Wraz z temperaturą rośnie zagrożenie</strong></h2>

<p>Wraz z nadejściem cieplejszych miesięcy rośnie także aktywność <strong>owadów gryzących</strong>, które przenoszą wirusa LSD. To jeden z głównych czynników ryzyka, na który zwracają uwagę zarówno służby weterynaryjne, jak i eksperci.</p>

<p>Jak wskazywał lek. wet. Maciej Perzyna, choroba ma wyraźnie <strong>sezonowy charakter</strong>. W okresie chłodnym transmisja praktycznie ustaje, natomiast w cieplejszych miesiącach warunki dla rozprzestrzeniania wirusa są znacznie lepsze. To tłumaczy, dlaczego Belgia przyspiesza przygotowania właśnie teraz – przed okresem największej aktywności wektorów.</p>

<h2><strong>Szczepienia to jedno, ale decyzje administracyjne też mają znaczenie</strong></h2>

<p>Choć szczepionki są uznawane za skuteczne narzędzie walki z chorobą, ich stosowanie nie zawsze jest prostą decyzją. Jak tłumaczył ekspert SGGW, problemem bywa nie sama choroba, ale sposób reagowania administracji: <em>„W przypadku choroby, dla której istnieją skuteczne, tanie i bezpieczne szczepionki, <strong>opieranie zwalczania wyłącznie na wybijaniu stad budzi wątpliwości</strong>”</em>.</p>

<p>Zwracał też uwagę na konsekwencje formalne. Wprowadzenie szczepień może oznaczać <strong>utratę statusu kraju wolnego od choroby</strong>, co wiąże się z ograniczeniami w handlu zwierzętami i produktami pochodzenia zwierzęcego.</p>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.topagrar.pl/tap/articles/zdrowie-bydla/20-ognisk-guzowatej-choroby-skory-jakie-objawy-i-dzialania-w-gospodarstwach-2648933">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2026/03/19/536645.jpg?1773995419" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>20 ognisk guzowatej choroby skóry. Jakie objawy i działania w gospodarstwach?</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<h2><strong>Szczepionki już są. Teraz wszystko zależy od tego, co wydarzy się dalej</strong></h2>

<p>Belgia pokazuje, że na takie choroby nie czeka się biernie. Szczepionki są już na miejscu, choć wirusa jeszcze tam nie ma. W przypadku LSD liczy się szybka reakcja, bo wirus może rozprzestrzeniać się bardzo dynamicznie.</p>

<p>Jednocześnie, jak podkreślają eksperci, sama choroba, choć groźna dla produkcji, jest dobrze poznana i możliwa do opanowania. Kluczowe pozostają szybkie wykrycie, bioasekuracja i odpowiednie decyzje na poziomie administracyjnym.</p>

<p>Najbliższe miesiące pokażą, czy działania podjęte z wyprzedzeniem okażą się wystarczające, czy też konieczne będą kolejne decyzje, które wpłyną nie tylko na zdrowie stad, ale też na handel i funkcjonowanie rynku.</p>

<p><em>Oprac. Maria Khamiuk na podst. <a href="https://vilt.be/nl/nieuws/200000-vaccins-tegen-lumpy-skin-disease-aangekomen-in-belgie" target="_blank">vilt.be</a></em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/21/480561.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Zdrowie bydła</category>
			<author>m.khamiuk@pwr.agro.pl (Maria Khamiuk)</author>
			<pubDate>Tue, 21 Apr 2026 15:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/zdrowie-bydla/belgia-przygotowuje-sie-do-wybuchu-guzowatej-choroby-skory-bydla-jaki-maja-plan-2668746</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ceny bydła w skupach znów spadły (21.04). Kiedy się zatrzymają lub odbiją?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/ceny-bydla-w-skupach-znow-spadly-21-04-kiedy-sie-zatrzymaja-lub-odbija-2668773</link>
			<description>Ceny bydła w UE lekko spadają, ale nadal są powyżej 7 euro/kg. W krajowych skupach huśtawka cenowa. Ile płacą za byki, jałówki i krowy w tym tygodniu?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Ceny bydła w UE lekko w dół</h2>

<p>Według najnowszego raportu Meat Market Observatory z dn. 6-12 kwietnia <strong>ceny bydła w kl. R w UE ponownie spadły, o 3 eurocenty/kg. </strong>Spadek jest powolny, ale systematyczny, a prognozy niepewne. </p>

<p>Średnio w UE za młode byki w wieku 12-24 miesięcy płacą 7,16 euro/kg, za jałówki 7,09 euro/kg, a za krowy 6,07 euro za kg. W porównaniu do średniej unijnej, polska wołowina wypada nieco gorzej, a ceny są niższe około 30-40 eurocentów/kg, co stanowi nawet 1,50-1,70 zł różnicy za kg. </p>

<h2>Ceny bydła 21-27 kwietnia</h2>

<p>W tym tygodniu większe ubojnie rozliczające się z rolnikami w wadze poubojowej obniżyły stawki o około 1 zł/kg. Spadły szczególnie mocno <strong>ceny byków</strong>. Tąpnięcie było widoczne już w czwartek/piątek i utrzymuje się do dziś. Jednak niektórzy skupujący mówią, że obniżki są tylko widoczne w oficjalnych cennikach, a stawki dla stałych dostawców są utrzymane.</p>

<p>Importerzy wymuszają obniżki na przetwórcach. Kto ma miejsce w magazynie, liczy na przetrzymanie gorszej sytuacji i mniejszego zainteresowania i sprzedaż w lepszych cenach, ale nie wszystkim się to uda. Huśtawka cenowa dotyka nie tylko rolników, ale również przetwórców. Sytuacja zmienia się z dnia na dzień razem z zapotrzebowaniem i zamówieniami.</p>

<p>Skupujący podejrzewają, że <strong>ceny mogą spaść jeszcze o około 1 zł/kg</strong> i utrzymają się na tym poziomie, czyli około 27-27,5 zł/kg za byki w kl. R. Dalszych obniżek na szczęście nie prognozują, ale widać, że stawki sięgające w UE <strong>7 euro za kg</strong> są za wysokie i handel zaczyna stopować. Konsument detaliczny widząc obecne <strong>ceny wołowiny</strong> w sklepie stwierdza, że są za wysokie i sięga po inne gatunki mięsa - drób czy wieprzowinę. Wraz ze spadkiem konsumpcji, spada zapotrzebowanie, więc jedyną metodą jest obniżenie cen.</p>

<p>Najmocniej w łańcuchu produkcji odczuwa to rolnik. Spadek ceny o 1 zł/kg to strata rzędu <strong>400-500 zł za sztukę</strong>. Jednak trzeba pamiętać, że wraz ze spadkiem cen bydła dorosłego <strong>nie idą obniżki cen cieląt i odsadków. </strong>Obecnie za dwutygodniowe cielęta krzyżówkowe trzeba zapłacić około 2 tys. zł, a niektórzy mówią nawet, że 3 tys. zł (polskie/słowackie/rumuńskie), za odsadki około <strong>6-6,5 tys. zł.</strong> Rolnicy z tyłu głowy mają <strong>wojnę w Iranie i umowę z Mercosur </strong>w maju i mówią, że taka inwestycja to spore ryzyko, bo kto przewidzi scenariusz co się wydarzy za 1,5 roku? </p>

<ul>
	<li>
<strong>Cena byków w kl. R od 27 do 28,2 zł/kg</strong>​</li>
	<li><strong>Cena jałówek kl. R od 25,5 do 27,6 zł/kg</strong></li>
	<li><strong>​Cena krów kl. R około 23,5 do 25 zł/kg</strong></li>
</ul>

<h3>Wszystkie stawki z poszczególnych punktów skupu<strong> znajdziesz <a href="https://www.topagrar.pl/notowania/bydlo?group_name=Byd%C5%82o&amp;group_url=bydlo" target="_blank">TUTAJ. </a></strong>
</h3>

<h2>Jak idzie handel?</h2>

<p>- Tydzień poprzedzający święta wielkanocne spowodował zastój w handlu — zarówno ze strony pośredników, jak i rolników. Wszyscy niechętnie sprzedawali towar przed świętami. Po świętach musieliśmy nieco podnieść ceny, aby móc kupić towar, co przełożyło się na większą jego podaż na rynku. A wiadomo — im więcej bydła na rynku, tym cena idzie w dół - podkreśla przedstawiciel jednego z większych krajowych zakładów ubojowych. Zaznacza, że obecnie bardzo trudno określić górny i dolny pułap cenowy.</p>

<p>- W przeciwieństwie do sytuacji sprzed kilku lat, kiedy rynek był bardziej przewidywalny, dziś te zależności właściwie przestały działać. Kiedyś było wiadomo, że ceny rosną przed świętami albo wiosną, gdy rolnicy ruszają w pole i towar staje się mniej dostępny. Teraz wszystko zostało wywrócone do góry nogami, a zmiany następują z dnia na dzień. Musimy obserwować nie tylko rynek unijny, ale również rynki zewnętrzne, bo właśnie z nimi prowadzimy handel. Jeśli tam ceny spadają o kilka eurocentów, my musimy to przełożyć na złotówki. Na szczęście nie odczuliśmy żadnych zakłóceń związanych z wojną w Iranie ani problemów z transportem, dostawami czy wstrzymywaniem zamówień. Wszystko przebiega tak jak dotychczas. Temat Mercosur nieco ucichł, ale zobaczymy, co przyniesie maj, kiedy umowa zacznie obowiązywać i jak zareagują inne kraje Unii, z którymi handlujemy - dodaje pracownik skupu. </p>

<p>Jeszcze inny skupujący z Mazowsza zaznaczył, kiedy zapytałam o obawy o napływ wołowiny z Mercosur, że tamtejsza wołowina samodzielnie zrobiła sobie kiepski PR brakiem spełnienia podstawowych standardów i na rynku krajowym nie będzie zainteresowania jej zakupem. </p>

<p>- Mam nadzieję, że ostatnie afery dotyczące hormonów wzrostu i innych zakazanych substancji wykrywanych w wołowinie z krajów Mercosur pokażą, że warto kupować polskie produkty, a nie importowane mięso nieznanego pochodzenia i niepewnej jakości - dodaje. My też miejmy taką nadzieję, że wołowina z Mercosur nie zakłóci sytuacji na rynku europejskim. </p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/21/552294.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Bydło mięsne</category>
			<author>d.kolasinska@topagrar.com.pl (Dorota Kolasińska)</author>
			<pubDate>Tue, 21 Apr 2026 14:18:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/ceny-bydla-w-skupach-znow-spadly-21-04-kiedy-sie-zatrzymaja-lub-odbija-2668773</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Sprzedaje jałówki po 7,5 euro/kg i nie patrzy na rynek. Tak łączy produkcję mleka i opas</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/organizacja-produkcji-bydla/sprzedaje-jalowki-po-7-5-euro-kg-i-nie-patrzy-na-rynek-tak-laczy-produkcje-mleka-i-opas-2668701</link>
			<description>Zamiast ryzykować na rynku, ma stałą cenę nawet 7,5 euro/kg i sprzedaje kilkanaście jałówek rocznie. Do tego mleko daje większość dochodu. Jak działa ten model i dlaczego się opłaca?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na południowym stoku z widokiem na styryjskie Krieglach rolnik Jakob Karner utrzymuje w oborze wolnostanowiskowej <strong>40 krów rasy holsztyńskiej, o średniej wydajności</strong> <strong>10 000 litrów mleka od krowy rocznie</strong>. Karner myśli jednak o swoim gospodarstwie szerzej. Oprócz mleka od 2019 roku hoduje jałówki w programie<strong> Almo</strong> – w ramach programu dobrostanu zwierząt Billa.</p>

<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray  full-width">
<div class="se__title"><h2>Czym jest Almo?</h2>
</div>
<div class="se__text"><p><strong>ALMO </strong>to austriacka marka jakościowej wołowiny oraz program hodowlany i organizacyjny dla wołów i jałówek. Obejmuje zwierzęta urodzone i hodowane w Austrii, utrzymywane zgodnie z określonymi wytycznymi dotyczącymi dobrostanu, wypasu na pastwiskach, chowu wolnostanowiskowego i żywienia paszą bez GMO. Marką zarządza stowarzyszenie <strong>Steirische Bergland Marktgemeinschaft</strong>, które ustala zasady jej używania i kontroli jakości.</p></div>
</div>

<div class="se-embed se-embed--photo right-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/20/818731.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/20/818731.png?1776678657" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Jakob i Andrea Karnerowie wspólnie prowadzą farmę w Krieglach. Jego rodzice również pomagają w gospodarstwie</div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Pittner/topagrar.com</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Jego podejście wynikało z trzeźwej analizy. Dawniej produkował wiele jałówek hodowlanych. Część trafiła na eksport – po zmiennych cenach. <em>„Nie robię tego już więcej. Za pieniądze z jednej jałówki Almo mogę kupić ładną, cielną młodą krowę”</em> – mówi Karner, a jego zwierzęta nie muszą trafiać już na eksport.</p>

<h2><strong>Krzyżowanie krów mlecznych z rasami mięsnymi – sposób na stabilny dochód z opasu</strong></h2>

<p>1/3 z 40 krów <strong>jest inseminowana nasieniem buhajów rasy holsztyńskiej</strong>, aby pozyskiwać własny materiał hodowlany.<strong> Dwie trzecie inseminuje rasami mięsnymi, obecnie przede wszystkim angusem</strong>. Strategia jest jasna: mniej hodowlanej loterii, więcej przewidywalnej produkcji mięsa. Sprzedaje byczki jako odsadki, a cieliczki odchowuje sam.</p>

<p>Rocznie sprzedaje <strong>od 14 do 15 jałówek w programie Almo</strong>. Docelowa masa ubojowa wynosi 400 kg, a górna granica 420 kg. Kluczowym argumentem przemawiającym za podejściem opartym na dobrostanie zwierząt pozostaje <strong>stała cena roczna</strong>. Przeczytaj również: <a href="https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/agresywne-byki-w-oborze-wprowadz-te-zasady-i-unikaj-problemow-2668320" target="_blank"><em>Agresywne byki w oborze? Wprowadź te zasady i unikaj problemów</em></a>.</p>

<h2><strong>Stała cena za jałówki nawet 7,5 euro/kg – czy opas może być przewidywalny?</strong></h2>

<p>W 2019 roku netto otrzymywał 4,35 euro za kilogram, obecnie jest to około <strong>7,50 euro</strong>. <em>„Wiem z wyprzedzeniem trzech miesięcy dość dokładnie, ile dostanę – plus minus 100 euro. To ogromne bezpieczeństwo planowania, a odkąd się tym zajmuję, ceny znacznie wzrosły”</em>.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/20/818734.png" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/20/818734.png?1776678657" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">"W sezonie wypasu ceny spadają poniżej 1 euro. W ciągu całego 26-miesięcznego okresu życia, średnio daje to od 2 do 2,50 euro za zwierzę dziennie" – oblicza Karner.</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Pittner/topagrar.com</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Podczas gdy ceny opasanych jałówek mocno zależą od rynku, Almo zapewnia stałe warunki. Jeśli popyt rośnie, spółdzielnia dolicza premie. <em>„Kiedy ceny były niskie, dostawaliśmy 20 lub 30 centów więcej”</em>. Karner sprzedaje przez cały rok, a sezonowe szczyty cenowe interesują go mniej. <em><strong>„Nie podążam za rynkiem. Chcę móc kalkulować”</strong></em><strong>.</strong></p>

<p>Koszty dzienne są zmienne. W intensywnej fazie opasu wynoszą od 6 do 8 euro na sztukę. W okresie wypasu spadają poniżej 1 euro. <em>„W całym 26-miesięcznym okresie życia daje to średnio <strong>od 2 do 2,5 euro dziennie na sztukę</strong>”</em> — wylicza Karner.</p>

<h2><strong>Ważenie bydła i żywienie przed ubojem. Jak rolnik przygotowuje jałówki do sprzedaży?</strong></h2>

]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/20/818733.png" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Organizacja produkcji bydła</category>
			<pubDate>Mon, 20 Apr 2026 11:31:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/organizacja-produkcji-bydla/sprzedaje-jalowki-po-7-5-euro-kg-i-nie-patrzy-na-rynek-tak-laczy-produkcje-mleka-i-opas-2668701</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Kiszonka psuje się od środka? Te błędy najczęściej tworzą gniazda pleśni</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/kiszonka-psuje-sie-od-srodka-te-bledy-najczesciej-tworza-gniazda-plesni-2668395</link>
			<description>Jeśli kiszonka psuje się miejscami w środku pryzmy, problem zwykle zaczął się dużo wcześniej niż przy samym wybieraniu paszy. Jakie błędy popełniają rolnicy?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><strong>Dlaczego kiszonka psuje się w środku pryzmy?</strong></h2>

<p>Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jeśli pryzma została przykryta folią i z zewnątrz wygląda dobrze, to kiszonka w jej wnętrzu powinna być jednolita i bezpieczna. W praktyce jednak dość często spotykamy się z sytuacją, w której przy wybieraniu paszy pojawiają się lokalne, wyraźnie odgraniczone ogniska zepsucia. Nie chodzi wtedy o warstwę wierzchnią czy o boki, gdzie ryzyko dostępu powietrza jest intuicyjnie największe, lecz o miejsca położone pozornie bezpiecznie – w środku pryzmy. Taka sytuacja zawsze oznacza, że na etapie zbioru, zakiszania, ugniatania, przykrycia albo późniejszego wybierania doszło do błędów, które stworzyły warunki do wtórnego psucia paszy.</p>

<div class="newsletter_banner">
  <img class="newsletter_banner--img" src="https://www.topagrar.pl//templates/site/images/pngs/tap/newsletter-illustration.png" alt="Newsletter top agrar Polska">
    <div class="newsletter_banner--text">
  <div class="newsletter_banner--title">
    Newsy i porady dla ekspertów
  </div>
   <div class="newsletter_banner--subtitle">
    Newsletter top agrar Polska
  </div> 
        </div> 
  <a class="newsletter_banner--button" href="https://polskiewydawnictworolnicze.user.com/embedded_forms/a9plh9/public/ " target="_blank">
    Zapisz się
</a></div>

<p>Podstawową przyczyną miejscowego psucia się kiszonki w środku pryzmy jest obecność tlenu. Dobra kiszonka powstaje wtedy, gdy materiał roślinny zostaje szybko odcięty od powietrza, a bakterie kwasu mlekowego mogą sprawnie obniżyć pH. Jeśli jednak w którymś fragmencie pryzmy pozostaną kieszenie powietrzne, uruchamia się niepożądana aktywność drożdży, pleśni i innych mikroorganizmów tlenowych.<strong> Nie musi to od razu oznaczać psucia całej partii. Wystarczy lokalnie słabsze ubicie, grubsza warstwa jednorazowo rozgarniętego materiału albo zbyt sucha masa, by problem rozwinął się tylko w jednym miejscu.</strong> Dlatego właśnie rolnik często widzi pojedyncze „gniazda” spleśniałej lub zagrzanej kiszonki, podczas gdy reszta pryzmy pozostaje dobrej jakości.</p>

<h2><strong>Nieprawidłowa sucha masa zwiększa ryzyko psucia kiszonki</strong></h2>

<p>Bardzo częstą przyczyną takich ognisk jest <strong>nieodpowiednia sucha masa zakiszanego surowca</strong>. Zarówno kukurydza, jak i trawy mają swój optymalny moment zbioru, a każde odchylenie zwiększa ryzyko strat. <strong>Zbyt sucha masa</strong>, szczególnie w kiszonce z kukurydzy, stwarza duży problem z ubiciem. Materiał jest bardziej sprężysty, gorzej się układa i łatwiej zatrzymuje powietrze wewnątrz pryzmy. Nawet jeśli z zewnątrz wszystko wygląda poprawnie, wewnątrz mogą pozostać luźniejsze fragmenty, które staną się miejscem rozwoju drobnoustrojów. Z kolei w przypadku traw problemem bywa także <strong>nadmierna wilgotność</strong>, zwłaszcza gdy materiał został zebrany w niesprzyjających warunkach pogodowych albo zbyt krótko podsuszony. Wówczas fermentacja nie przebiega prawidłowo, mogą pojawić się wycieki soków kiszonkarskich, a środowisko staje się korzystne dla bakterii niepożądanych.</p>

<h2><strong>Długość sieczki i ugniatanie kluczowe dla jakości kiszonki</strong></h2>

<p>Nie bez znaczenia pozostaje także <strong>długość sieczki</strong>. Zbyt długi materiał, zarówno w kukurydzy, jak i w trawach, znacznie utrudnia uzyskanie odpowiedniego zagęszczenia. Pryzma może wyglądać na dobrze uformowaną, ale w rzeczywistości będzie zawierała wiele drobnych przestrzeni wypełnionych powietrzem. To właśnie w nich najczęściej rozpoczyna się proces zagrzewania i pleśnienia. W kukurydzy dodatkowym problemem bywa<strong> niedostateczne rozdrobnienie ziarna</strong>, które wprawdzie nie jest bezpośrednią przyczyną psucia się kiszonki, ale świadczy o nieoptymalnym przygotowaniu materiału do zakiszania i często współwystępuje z innymi błędami technologicznymi.</p>

<p>Kolejnym ważnym czynnikiem jest <strong>tempo napełniania i ugniatania pryzmy</strong>. Dobra kiszonka nie powstaje wyłącznie dzięki samemu przykryciu folią. Kluczowe jest rozkładanie materiału cienkimi warstwami i systematyczne, intensywne ugniatanie każdej z nich. Gdy materiał trafia na pryzmę zbyt szybko, ciągniki nie są w stanie odpowiednio go zagęścić. W efekcie powstają strefy lepiej i gorzej ubite. Te drugie są szczególnie narażone na psucie, nawet jeśli znajdują się głęboko w środku.</p>

<p><a href="https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/agresywne-byki-w-oborze-wprowadz-te-zasady-i-unikaj-problemow-2668320" target="_blank"><strong>Zobacz także: Agresywne byki w oborze? Wprowadź te zasady i unikaj problemów</strong></a></p>

<h2><strong>Przyczyny punktowego zepsucia kiszonek w pryzmie</strong></h2>

<p>Do lokalnego psucia kiszonki przyczyniają się również<strong> zanieczyszczenia</strong>. Materiał zebrany z pól zabrudzonych ziemią, błotem lub resztkami obornika wnosi do pryzmy dużą liczbę niepożądanych mikroorganizmów. Dotyczy to zwłaszcza kiszonek z traw, gdzie zbyt niskie koszenie, grabienie po mokrej glebie lub uszkodzone darniowe powierzchnie łatwo zwiększają zawartość popiołu surowego. Obecność ziemi sprzyja m.in. bakteriom z rodzaju Clostridium, odpowiedzialnym za niekorzystną fermentację masłową. Taka kiszonka nie tylko gorzej pachnie i ma niższą wartość pokarmową, lecz może też wykazywać wyraźne ogniska zepsucia w różnych częściach pryzmy.</p>

<p>Nie można też pominąć znaczenia samego przykrycia i zabezpieczenia pryzmy. Nawet jeśli ogniska psucia są widoczne w środku, ich źródłem bywa często problem powstały wcześniej przy okrywaniu. Nieszczelna folia, słabo dociążone boki, źle wykonane zakładki czy uszkodzenia spowodowane przez ptaki i gryzonie umożliwiają powolne wnikanie powietrza. Tlen nie zawsze działa równomiernie na całą powierzchnię. Może penetrować wybrane kanały lub słabiej ubite miejsca, przez co objawy pojawiają się punktowo, a nie w formie jednolitej warstwy zepsucia. Podobnie działa woda przedostająca się do wnętrza pryzmy – przez dziury w folii, źle ukształtowany wierzch czy od strony podłoża. Nadmierna wilgoć zaburza stabilność kiszonki i może tworzyć lokalne strefy o gorszej jakości.</p>

<h2><strong>Mechanizmy wtórnego psucia kiszonki podczas skarmiania</strong></h2>

<p>W praktyce wiele problemów ujawnia się dopiero po otwarciu pryzmy. Jeśli czoło kiszonki jest wybierane zbyt wolno, szczególnie w cieplejszych porach roku, do paszy zaczyna ponownie docierać powietrze. Drożdże i pleśnie aktywują się najpierw na froncie, ale później proces może sięgać głębiej, zwłaszcza tam, gdzie wcześniej istniały już problematyczne miejsca. Wtedy rolnik ma wrażenie, że kiszonka „psuje się w środku”, choć w rzeczywistości jest to efekt nakładania się dwóch problemów: błędów popełnionych podczas zakiszania oraz wtórnego napowietrzania podczas skarmiania.</p>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.topagrar.pl/tap/articles/zywienie-bydla/ceny-sianokiszonki-slomy-i-siana-jakie-ceny-tej-wiosny-2668044">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2026/04/09/487146.jpg?1776058260" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Ceny sianokiszonki, słomy i siana: jakie ceny tej wiosny?</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<p>Miejscowe psucie kiszonki nigdy nie jest zjawiskiem przypadkowym. Zawsze wskazuje, że w konkretnym fragmencie pryzmy zostały stworzone warunki sprzyjające obecności tlenu, rozwojowi niepożądanych drobnoustrojów lub zaburzeniu fermentacji. <strong>W kiszonce z kukurydzy najczęściej winne są zbyt suchy materiał, za długa sieczka i niedostateczne ubicie.</strong> <strong>W kiszonkach z traw częściej dochodzą do tego zanieczyszczenia ziemią, zbyt mokry surowiec oraz problemy z fermentacją masłową.</strong> Niezależnie jednak od gatunku rośliny, kluczem pozostaje ta sama zasada: szybkie zakiszanie, właściwa sucha masa, cienkie warstwy, mocne ugniatanie i bardzo szczelne okrycie. Tylko wtedy pryzma będzie jednolita, stabilna i bezpieczna jako pasza dla zwierząt.</p>

<h2>Andrzej Rutkowski</h2>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/15/817940.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Żywienie bydła</category>
			<author>a.rutkowski@tygodnik-rolniczy.pl (Andrzej Rutkowski)</author>
			<pubDate>Sat, 18 Apr 2026 10:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/kiszonka-psuje-sie-od-srodka-te-bledy-najczesciej-tworza-gniazda-plesni-2668395</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Po lepszą genetykę jeździ do Francji. Tak rozwija stado bydła mięsnego i sprzedaż odsadków</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/po-lepsza-genetyke-jezdzi-do-francji-tak-rozwija-stado-bydla-miesnego-i-sprzedaz-odsadkow-2668615</link>
			<description>Wysoka jakość hodowlana nie bierze się z przypadku. Artur Marciniak, hodowca bydła mięsnego z Wielkopolski od trzech lat sprowadza bydło z Francji, aby poprawić genetykę stada i rozwijać hodowlę ras limousine oraz blonde d’Aquitaine.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gospodarstwo Artura Marciniaka od kilkunastu lat koncentruje się wyłącznie na hodowli bydła mięsnego. Dziś jego podstawą są dwie rasy:<strong> limousine oraz blonde d’Aquitaine</strong>. Wcześniej w gospodarstwie utrzymywano także bydło mleczne, jednak z czasem produkcja została wyraźnie ukierunkowana.</p>

<p>Jak podkreśla hodowca, najważniejszą częścią sprzedaży są <strong>odsadki,</strong> ale gospodarstwo oferuje również <strong>materiał hodowlany.</strong></p>

<p>– Większość naszej sprzedaży w gospodarstwie to sprzedaż odsadków. Natomiast część produkcji obejmuje także hodowlany materiał rozpłodowy, jałówki oraz buhaje – mówi Artur Marciniak.</p>

<div class="se-embed se-embed--youtube">

</div>

<h2>Do Francji po lepszą genetykę</h2>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/17/817268.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/17/817268.jpg?1776423398" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Śliwiński, Zieja</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Od trzech lat hodowca <strong>kupuje bydło we Francji.</strong> Decyzja nie była przypadkowa. Jej głównym celem było podniesienie wartości hodowlanej stada.</p>

<p>– Zdecydowaliśmy się na to ze względu na chęć podniesienia wartości genetycznej i hodowlanej naszego stada, a w Polsce mieliśmy już ograniczony wybór, wciąż kręciliśmy się wokół tych samych byków – wyjaśnia rolnik.</p>

<p>Jak zaznacza, Francja pozostaje europejską kolebką hodowli ras mięsnych. Właśnie tam można znaleźć stada budowane przez pokolenia, z bardzo długą historią pracy hodowlanej.</p>

<h2>Na jakie cechy zwraca uwagę przy zakupie bydła?</h2>

<p>Hodowca zaznacza, że dobór materiału hodowlanego zawsze powinien wynikać z potrzeb konkretnego stada. Nie ma jednego uniwersalnego schematu.</p>

<p>– Całkowita selekcja w przypadku kupowanych buhajów hodowlanych obejmowała trzy aspekty, to znaczy przede wszystkim łatwe porody, przekazywanie cech matecznych, stosunek wielkości mięsa do szkieletu oraz jego budowę genetyczną. – zaznacza hodowca.</p>

<p>Z kolei przy <strong>rasie blonde d’Aquitaine</strong> kluczowe znaczenie mają umięśnienie, rama oraz wysokość zwierzęcia.</p>

<h2>Jak wygląda zakup bydła z Francji?</h2>

<p>Import zwierząt z Francji jest bardziej złożony niż zakup bydła w kraju, ale – zdaniem hodowcy – zdecydowanie wart wysiłku w przypadku gospodarstw nastawionych na wysoką jakość.</p>

<p>– Sam zakup jest na początku trudny, ale bardziej polega to na przetarciu szlaków po raz pierwszy. Każdy następny zakup jest dużo prostszy – ocenia Marciniak.</p>

<p>Kwarantanna zwierząt odbywa się w Luksemburgu, a następnie bydło trafia do Polski transportem zorganizowanym przez wyspecjalizowaną firmę przewozową.</p>

<p>– Mam pewność, że bydło przyjeżdża zdrowe i w dobrym stanie, a przede wszystkim ma najwyższe parametry jakościowe – podkreśla hodowca.</p>

<h2>Krycie haremowe, inseminacja i embriotransfer</h2>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/17/817272.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/17/817272.jpg?1776423398" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"></div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Śliwiński, Zieja</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>W rozrodzie podstawą pozostaje krycie haremowe. To rozwiązanie jest najprostsze, najtańsze i – jak wskazuje praktyka gospodarstwa – najskuteczniejsze.</p>

<p>– Krycie haremowe jest dużo prostsze, dużo tańsze i dużo mniej wymaga od hodowcy pracy. Jest też najbardziej skuteczne – mówi Marciniak.</p>

<p>Jednocześnie hodowca korzysta także z <strong>inseminacji</strong>, by sięgnąć po nowe cechy genetyczne bez konieczności ciągłego zakupu kolejnych buhajów. Skuteczność tej metody w jego stadzie wynosi około 65–70%.</p>

<p>Najbardziej wymagającą techniką pozostaje embriotransfer. Choć jest kosztowny i mniej skuteczny, daje możliwość precyzyjnego doboru zarówno ojca, jak i matki przyszłego potomstwa.</p>

<h2>Blonde d’Aquitaine rasa bardziej wymagająca</h2>

<p>Zdaniem Artura Marciniaka limousine jest rasą prostszą w prowadzeniu, mniej wymagającą żywieniowo i lepiej rozpoznaną pod względem genetycznym. Daje także większe możliwości wyboru materiału hodowlanego.</p>

<p>Inaczej wygląda sytuacja w przypadku blonde d’Aquitaine, która wymaga większej uwagi zarówno w żywieniu, jak i w rozrodzie.</p>

<p>– Blonde d’Aquitaine to rasa dużo bardziej wymagająca, wymagająca pod względem żywieniowym, ale także zadbania o tę rasę w okresie zacieleniowym i okołowycieleniowym – podkreśla rolnik.</p>

<p>Jak dodaje, krowy tej rasy potrzebują zwykle więcej czasu na ponowne zacielenie po porodzie, co ma konkretne przełożenie ekonomiczne.</p>

<h2>Rozwój gospodarstwa?</h2>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/17/817270.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/17/817270.jpg?1776423398" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"></div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Śliwiński, Zieja</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Hodowca nie ukrywa, że w Wielkopolsce barierą rozwoju bywa dostępność i cena ziemi. Dlatego – jak mówi – rozwój musi być rozsądny i oparty na realnych możliwościach finansowych.</p>

<p>– Najważniejsze to mierzyć chęci na możliwości. Nie jest sztuką przeinwestować w gospodarstwie i później mieć problemy finansow – zaznacza Marciniak.</p>

<p>Wśród planów pojawia się m.in. budowa biometanowni, która mogłaby wykorzystywać obornik produkowany w gospodarstwie. Niezmiennie najważniejszym kierunkiem pozostaje jednak poprawa wartości genetycznej stada.</p>

<p>– Mamy ambitne cele, żeby być jednym z najlepszych gospodarstw mięsnych w Polsce – podsumowuje hodowca.</p>

<p>Artur Marciniak uważa również, że polska hodowla bydła mięsnego stoi na bardzo wysokim poziomie i może śmiało konkurować z najlepszymi gospodarstwami w Europie.</p>

<p>– Polacy absolutnie nie mają się czego wstydzić, jeżeli chodzi o najlepsze gospodarstwa. Jesteśmy naprawdę elitą europejską i powinniśmy o to dbać – podkreśla.</p>

<p><a href="https://www.topagrar.pl/e-wydanie/bydlo-miesne-i-opasy" target="_blank"><em>Ten artykuł znajduje się w najnowszym wydaniu Bydło mięsne i opasy 2/2026, które już niebawem do Was dotrze, tymczasem zapraszamy do obejrzenia filmu!</em></a></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/17/817269.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Bydło mięsne</category>
			<author>d.zieja.pwr@pwragro.onmicrosoft.com (Dominika Zieja)</author>
			<pubDate>Sat, 18 Apr 2026 09:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/po-lepsza-genetyke-jezdzi-do-francji-tak-rozwija-stado-bydla-miesnego-i-sprzedaz-odsadkow-2668615</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Cena mleka stanęła, koszty rosną. Rolnicy znów pod presją</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/rynek-mleka/cena-mleka-stanela-koszty-rosna-rolnicy-znow-pod-presja-2668616</link>
			<description>Choć spadki cen mleka w Polsce wyhamowują, sytuacja producentów nadal pozostaje trudna. Przy stawkach 1,50-1,80 zł/l i rosnących kosztach energii, paliwa oraz nawozów wielu hodowców znów musi liczyć każdą złotówkę.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cena mleka w Polsce nadal nie daje powodów do optymizmu. Według danych <strong>GUS w lutym wyniosła 1,86 zł/l netto. </strong>Choć według zebranych przez redakcję danych <strong>bardzo mali dostawcy</strong> w tym okresie otrzymywali w tym okresie nawet w granicach<strong> 1,2 zł/l</strong>. W utrzymaniu cen mleka nie pomaga jednak coraz bardziej agresywna walka sieci handlowych o klientów detalicznych. W marketach obserwujemy ceny masła <a href="https://www.topagrar.pl/articles/polityka-rolna/maslo-za-99-groszy-mleko-za-mniej-niz-koszt-produkcji-rolnicy-alarmuja-to-zniszczy-rynek-2668176" target="_blank">poniżej wartości rynkowej tj. poniżej 1 zł/kostkę</a>. </p>

<p>Jednocześnie przez aktualny konflikt na Bliskim Wschodzie rosną koszty produkcji. Wzrost cen energii sprawił, że poza paliwem podrożały również<strong> nawozy sztuczne – nawet o 21–38%. </strong>Co ważne, nawet po ewentualnym uspokojeniu sytuacji geopolitycznej ceny nawozów prawdopodobnie nie spadną szybko, co może szczególnie uderzyć w rolników kupujących nawozy w ostatniej chwili.</p>

<h2>Stabilizacja cen mleka w Polsce</h2>

<p>Na szczęście sprawdzają się wcześniejsze prognozy analityków, którzy pod koniec 2025 roku wskazywali, że spadki cen mleka powinny wyhamować. Z relacji rolników wynika, że w niektórych mleczarniach pojawiły się już informacje o niewielkich podwyżkach ceny za kwietniowe dostawy, rzędu kilku groszy na litrze.</p>

<p>Nie oznacza to jednak poprawy opłacalności. Jak zauważa jeden z hodowców z Wielkopolski, cena mleka <strong>poniżej 2 zł za litr</strong> nadal nie jest satysfakcjonująca i będzie weryfikować, które gospodarstwa rzeczywiście produkują mleko rentownie. Jego zdaniem szukanie oszczędności nie powinno polegać na ograniczaniu dodatków żywieniowych wpływających na wydajność i parametry mleka, bo w dłuższej perspektywie może to pogorszyć zdrowotność stada i obniżyć produkcję. Oszczędności warto raczej szukać w uprawie polowej, analizując, które zabiegi agrotechniczne są naprawdę konieczne.</p>

<h2>GDT: po serii wzrostów lekki spadek</h2>

<p>Na nowozelandzkiej giełdzie Global Dairy Trade (GDT) od początku roku przez sześć kolejnych aukcji notowano wzrosty cen. Dopiero notowanie<strong> z 7 kwietnia 2026 r. przyniosło spadek o 3,4%</strong>. Mimo to średnia cena wzrosła od początku roku <strong>z 3553 USD do 4288 USD za tonę</strong>, co nadal można uznać za sygnał stabilizacji światowego rynku mleka.</p>

<p>Warto jednak zwrócić uwagę, że wolumen sprzedaży na GDT jest obecnie niższy niż w poprzednich latach – około 16,5 tys. ton wobec około 40 tys. ton wcześniej. Może to sugerować słabszy popyt na światowych rynkach.</p>

<h2>Polska i UE: podobna skala spadków</h2>

<p>Według danych <strong>Milk Market Observatory (MMO) </strong>cena mleka w Polsce w lutym 2026 r. była o<strong> 18% niższa</strong> niż w tym samym miesiącu rok wcześniej. To dokładnie taki sam spadek jak średnio w całej Unii Europejskiej. Największe obniżki cen mleka rok do roku, sięgające <strong>około 30%, odnotowano natomiast w Belgii, Litwie i Holandii.</strong></p>

<p><em>Więcej o krajowym rynku mleka przeczytasz w najnowszym majowym numerze top bydło! </em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/17/438589.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rynek mleka</category>
			<author>b.szczepanski@topagrar.pl (Błażej Szczepański)</author>
			<pubDate>Fri, 17 Apr 2026 20:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/rynek-mleka/cena-mleka-stanela-koszty-rosna-rolnicy-znow-pod-presja-2668616</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Zgłaszasz przemieszczenie świń w IRZplus? PIW i tak może odesłać do papieru</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci-branzowe-swinie/zglaszasz-przemieszczenie-swin-w-irzplus-piw-i-tak-moze-odeslac-do-papieru-2668526</link>
			<description>Cyfrowe zgłoszenie przemieszczenia świń przez IRZplus miało uprościć formalności i ograniczyć papierowe świadectwa zdrowia. W praktyce wielu hodowców wciąż odbija się od Powiatowych Inspektoratów Weterynarii, które nie są gotowe obsługiwać nowej procedury i odsyłają do tradycyjnej ścieżki.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W połowie marca weszły w życie przepisy umożliwiające hodowcom trzody chlewnej cyfrowe <strong>zgłaszanie zamiaru przemieszczenia świń poprzez system IRZplus</strong>, bez konieczności uzyskiwania papierowego świadectwa zdrowia. Rolnik powinien zgłosić taki zamiar co najmniej <strong>4 dni wcześniej, a w ciągu 48 godzin otrzymać decyzję PIW</strong>. Elektroniczna zgoda ma równoważny status z tradycyjnym dokumentem. Pisaliśmy na ten temat szeroki artykuł:</p>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.topagrar.pl/tap/articles/aktualnosci-branzowe-swinie/nowe-zasady-przemieszczania-swin-juz-w-marcu-skorzysta-blisko-45-tys-gospodarstw-2637916">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2026/01/22/596736.jpg?1769092263" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Nowe zasady przemieszczania świń już w marcu? Skorzysta blisko 45 tys. gospodarstw</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<h2>Powiatowe Inspektoraty Weterynarii nie są gotowe!</h2>

<p>Na nowym systemie miało skorzystać <strong>45 tys. rolników</strong>. Jak się okazuje <strong>ARiMR</strong> udostępniła nową funkcję, ale niestety Powiatowe Inspektoraty Weterynarii nie są do tego przygotowane.  </p>

<p>- System jest gotowy, rolnicy chcą z niego korzystać, ale blokadą pozostaje brak dostosowania Powiatowych Inspekcji Weterynarii – podkreśla Alan Cholewczyński, doradca ds. Elvio.</p>

<p>Jak wyjaśnia ekspert, celem zmian było ograniczenie biurokracji i uproszczenie procedur. Technicznie system działa – ARiMR umożliwiła składanie zgłoszeń, problem pojawia się jednak po stronie administracji.</p>

<p>Jak zaznaczają specjaliści wiele PIW nie reaguje na zgłoszenia, a rolnicy są odsyłani do tradycyjnej ścieżki.</p>

<p>– Jeden z klientów po wysłaniu dokumentów został poproszony o osobiste odebranie świadectwa, bo urząd nie wiedział, jak obsłużyć nowy system. Usłyszał nawet, że musi im wyjaśnić, jak to działa – relacjonuje Cholewczyński.</p>

<p>Dodatkową trudnością jest brak informacji ze strony PIW o możliwości korzystania z nowej procedury, mimo że rolnicy i systemy są na to przygotowane.</p>

<p>Nowe rozwiązanie ma też ograniczenia – dotyczy wyłącznie tzw. stref białych, <strong>wolnych od ASF</strong>. W obszarach objętych restrykcjami nadal <strong>obowiązują papierowe świadectwa zdrowia i obowiązkowe badania zwierząt przed przemieszczeniem.</strong></p>

<p>Zdaniem eksperta największym wyzwaniem nie jest technologia, lecz brak jednolitych standardów działania administracji i niedostateczna komunikacja. Bez tego cyfrowe rozwiązania nie będą realnym ułatwieniem dla rolników.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/16/549393.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Aktualności branżowe</category>
			<author>d.kolasinska@topagrar.com.pl (Dorota Kolasińska)</author>
			<pubDate>Thu, 16 Apr 2026 18:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci-branzowe-swinie/zglaszasz-przemieszczenie-swin-w-irzplus-piw-i-tak-moze-odeslac-do-papieru-2668526</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ceny tuczników jeszcze się bronią. Tańszy import zwiększa presję</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/ceny-tucznikow-jeszcze-sie-bronia-tanszy-import-zwieksza-presje-2668520</link>
			<description>Ceny tuczników w Polsce wciąż utrzymują się powyżej niemieckich stawek, ale rynek dostaje coraz więcej sygnałów ostrzegawczych. Tańsza wieprzowina z importu, ograniczane uboje i rosnąca produkcja w UE mogą w najbliższych tygodniach mocniej uderzyć w opłacalność krajowej produkcji.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Niemczech stagnacja trwa. <strong>Notowanie wynosi 1,70 euro za kilogram wbc</strong>, czyli około<strong> 7,19 zł</strong>. W Polsce na giełdzie Agrointegracji stawki są wyraźnie wyższe i sięgają <strong>7,55–7,65 zł w E klasie</strong>. To nawet <strong>o 40 groszy więcej</strong> niż za Odrą. Żywiec kosztuje dziś <strong>5,95–6,05 zł/kg.</strong></p>

<p>To jednak tylko jedna strona rynku. Druga jest znacznie mniej optymistyczna. Jak wskazuje prezes Agrointegracji<strong> Wojciech Styburski</strong>, zakłady ograniczają uboje, a do Polski coraz szerzej wchodzi tańszy surowiec z importu.</p>

<p>– Chodzi nie tylko o żywe świnie, ale również o półtusze i mrożone bloki mięsa, które trafiają do przetwórstwa i obniżają koszty zakładów – mówi Styburski.</p>

<p>Jego zdaniem to właśnie import może w najbliższym czasie najmocniej namieszać na rynku.</p>

<p>– Skoro zagraniczną wieprzowinę da się kupić taniej, presja na korektę krajowych cen staje się coraz większa. A to zła wiadomość dla producentów, którzy dopiero zaczęli odrabiać straty z początku roku – dodaje prezes.</p>

<div class="se-embed se-embed--youtube">

</div>

<h2>Ceny jeszcze się bronią, ale Europa już przyspiesza</h2>

<p>Styburski kalkuluje, że dziś <strong>koszt produkcji tucznika w cyklu zamkniętym to około 5,15 zł/kg żywej wagi</strong>. Przy obecnych cenach daje to, jego zdaniem,  około 80 groszy nadwyżki, ale trudno mówić o dużym zysku.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/16/818484.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/16/818484.jpg?1776342697" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption"></div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Ahm</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>– Ta kwota często wystarcza jedynie na pokrycie amortyzacji, kosztów finansowych i wcześniejszych strat. Tym bardziej że od początku roku koszt produkcji wzrósł już o 25 groszy na kilogramie – wylicza prezes. </p>

<p>Największy problem? Wciąż drogie białko, wysoka energia i paliwa. Zboża paszowe są wprawdzie względnie stabilne, ale to nie wystarcza, by poprawić rentowność.</p>

<h2>Trendy europejskie</h2>

<p>Na to wszystko nakłada się jeszcze sytuacja w Europie. <strong>Unijna produkcja wieprzowiny wyraźnie rośnie. </strong>W 2025 roku osiągnęła <strong>21,8 mln ton</strong>, czyli o 3,34 proc. więcej niż rok wcześniej. Liderem pozostaje Hiszpania, która odpowiada już za ponad 24 proc. całej produkcji w UE. <strong>Polska z udziałem 9,15 proc. utrzymuje mocne 4. miejsce</strong>, ale konkurencja staje się coraz ostrzejsza.</p>

<p>Wniosek? Dziś polski rynek jeszcze się broni, ale <strong>sygnały ostrzegawcze są coraz mocniejsze</strong>. Wyższa cena niż w Niemczech nie gwarantuje spokoju, gdy rynek zalewa tańszy import, a Europa zwiększa produkcję. Dla producentów trzody najbliższe tygodnie mogą być znacznie trudniejsze, niż pokazują to same cenniki.</p>

<p><a href="https://www.topagrar.pl/notowania/trzoda?group_name=%C5%9Awinie&amp;group_url=trzoda" target="_blank"><strong>Zobacz wszystkie ceny w punktach skupu tuczników w kraju</strong></a></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/16/572652.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rynek świń</category>
			<author>a.kurek@topagrar.com.pl (Anna Kurek)</author>
			<pubDate>Thu, 16 Apr 2026 14:31:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/ceny-tucznikow-jeszcze-sie-bronia-tanszy-import-zwieksza-presje-2668520</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Fetura CLOUD- Jak zwiększyć opłacalność fermy trzody? Gdzie uciekają pieniądze w produkcji?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/fetura-cloud-jak-zwiekszyc-oplacalnosc-fermy-trzody-gdzie-uciekaja-pieniadze-w-produkcji-2668446</link>
			<description>Brak rzetelnych danych produkcyjnych to jeden z najczęstszych błędów w zarządzaniu fermą trzody chlewnej. W wielu gospodarstwach nadal decyzje podejmowane są na podstawie doświadczenia, a nie konkretnych wskaźników. Tymczasem – jak podkreślają eksperci branżowi – bez systematycznej analizy parametrów takich jak przyrosty, wykorzystanie paszy czy wyniki rozrodu trudno mówić o realnej kontroli kosztów i wyniku finansowego. W praktyce oznacza to jedno: pieniądze często „uciekają”, ale hodowca nie wie dokładnie gdzie.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie w tym miejscu pojawiają się rozwiązania cyfrowe, takie jak <strong>Fetura CLOUD</strong>, które przenoszą zarządzanie produkcją na poziom znany z nowoczesnych przedsiębiorstw. System integruje najważniejsze obszary funkcjonowania fermy – żywienie, produkcję, zużycie paszy, mikroklimat czy media – i zbiera dane w sposób ciągły. Zamiast notatek i arkuszy pojawia się jedno źródło informacji, dostępne w czasie rzeczywistym. Co istotne, Fetura znacząco zwiększa szybkość podejmowanych decyzji, dostarczając gotowe analizy przedstawione w formie graficznej oraz czytelnych oznaczeń kolorystycznych na mapie fermy w module Solid Map.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/817994.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/817994.jpg?1776317492" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Fetura CLOUD- Jak zwiększyć opłacalność fermy trzody? Gdzie uciekają pieniądze w produkcji?</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Nutri One</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2><strong>Największe znaczenie dla rentowności fermy ma żywienie</strong></h2>

<p>Największe znaczenie z punktu widzenia ekonomiki produkcji ma żywienie. To ono generuje największe koszty, dlatego nawet niewielka poprawa efektywności daje wymierny efekt finansowy. Systemy precyzyjnego karmienia, takie jak dozowniki Nutri One i Nutri Group, umożliwiają indywidualne dopasowanie dawki do każdej lochy. W praktyce oznacza to ograniczenie strat paszy, lepsze wykorzystanie składników pokarmowych oraz szybsze wychwycenie problemów zdrowotnych. Efekt? Stabilniejsze wyniki produkcyjne i bardziej przewidywalny dochód.</p>

<div class="se-embed se-embed--youtube">

</div>

<p>Coraz większą rolę odgrywa jednak nie samo zbieranie danych, lecz ich analiza. <strong>Fetura CLOUD</strong> na bieżąco monitoruje zużycie paszy, tempo wzrostu czy efektywność tuczu, a także porównuje wyniki między sektorami, stadami czy fermami. Moduł FeedEye Radar dzięki zastosowaniu radarów pomiaru paszy w silosach lub wag pod silosy, dokładnie mierzy zużycie paszy oraz pozwala przewidywać dostawy, eliminując ryzyko braków i poprawiając logistykę żywienia. To dokładnie ten poziom zarządzania, który od lat wskazywany jest jako klucz do poprawy opłacalności produkcji – kontrola kosztów i szybka reakcja na odchylenia.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo right-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/817995.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/817995.jpg?1776317492" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Fetura CLOUD- Jak zwiększyć opłacalność fermy trzody? Gdzie uciekają pieniądze w produkcji?</div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Nutri One</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>W praktyce oznacza to zmianę podejścia do prowadzenia fermy. Hodowca nie analizuje już jedynie końcowego wyniku finansowego, ale ma dostęp do szczegółowych danych, które pokazują, co się na niego składa. Może sprawdzić, czy problemem jest pasza, zdrowotność, czy organizacja pracy. Moduł Fetury- Solid Map zapewnia pełną wizualizację fermy – na mapie prezentowane są m.in. temperatura w poszczególnych komorach, zużycie wody, paszy i prądu, co pozwala błyskawicznie identyfikować nieprawidłowości. To pozwala podejmować decyzje szybciej i trafniej – a w warunkach zmiennego rynku ma to kluczowe znaczenie.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/818078.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/818078.jpg?1776317492" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Fetura CLOUD- Jak zwiększyć opłacalność fermy trzody? Gdzie uciekają pieniądze w produkcji?</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Nutri Sort</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Istotnym elementem jest również dostęp do systemu z dowolnego miejsca. Te rozwiązania wpisują się idealnie w programy dofinansowania np. „ Rolnictwo 4.0” z dwukierunkową wymianą danych w chmurze. Zarządzanie fermą z poziomu telefonu czy komputera pozwala ograniczyć czas pracy i zwiększyć kontrolę nad produkcją i pracownikami. W praktyce oznacza to mniej błędów, szybszą reakcję na problemy i lepsze wykorzystanie zasobów. Uzupełnieniem systemu jest program hodowlany Solid Farm, który wykorzystuje tagi RFID, umożliwiając wizualizację pozycji każdej lochy na mapie fermy oraz pełną kontrolę nad jej żywieniem w czasie rzeczywistym.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/817996.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/817996.jpg?1776317492" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Fetura CLOUD- Jak zwiększyć opłacalność fermy trzody? Gdzie uciekają pieniądze w produkcji?</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Nutri One</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Kolejnym krokiem w rozwoju takich rozwiązań jest wykorzystanie sztucznej inteligencji. System <strong>Fetura CLOUD</strong> oparty na chmurze już dziś analizuje dane i sygnalizuje odchylenia od norm. Fetura pozwala przewidywać – wskazując np. ryzyko spadku pobrania paszy czy pogorszenia wyników rozrodu, lub wpływu klimatu na fermie na prognozy produkcyjne. System obejmuje również sterowanie mikroklimatem, co dodatkowo stabilizuje warunki produkcji i wpływa na dobrostan zwierząt. To oznacza przejście z zarządzania reaktywnego do predykcyjnego.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/818077.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/818077.jpg?1776317492" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Fetura CLOUD- Jak zwiększyć opłacalność fermy trzody? Gdzie uciekają pieniądze w produkcji?</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Nutri Group</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>Z punktu widzenia hodowcy najważniejsze pozostaje jednak pytanie: czy to się opłaca? Wdrożenie systemu takiego jak <strong>Fetura CLOUD</strong> wpływa jednocześnie na ograniczenie kosztów, poprawę wyników produkcyjnych oraz zwiększenie efektywności pracy. Lepsze wykorzystanie paszy, stabilniejsze wyniki rozrodu, automatyzacja procesów oraz ograniczenie pracy ręcznej przekładają się bezpośrednio na wynik ekonomiczny.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/817999.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/817999.jpg?1776317492" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Fetura CLOUD- Jak zwiększyć opłacalność fermy trzody? Gdzie uciekają pieniądze w produkcji?</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Nutri One</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<p>W realiach rosnących kosztów produkcji przewagę zyskują dziś nie największe gospodarstwa, lecz te najlepiej zarządzane. A zarządzanie zaczyna się od danych. <strong>Fetura CLOUD</strong> wpisuje się w ten trend, pokazując, że technologia w chlewni to już nie dodatek, ale narzędzie realnie wpływające na opłacalność produkcji.</p>

<div class="se-embed se-embed--youtube">

</div>

<div class="se-embed se-embed--youtube">

</div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/817998.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rynek świń</category>
			<author>p.bernat@pwr.agro.pl (Patrycja Bernat)</author>
			<pubDate>Thu, 16 Apr 2026 07:31:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/fetura-cloud-jak-zwiekszyc-oplacalnosc-fermy-trzody-gdzie-uciekaja-pieniadze-w-produkcji-2668446</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Japonia szerzej otwiera się na polską wołowinę. Eksport przyspieszy?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/japonia-szerzej-otwiera-sie-na-polska-wolowine-eksport-przyspieszy-2668391</link>
			<description>Zniesienie limitu wieku bydła i dopuszczenie przetworzonych produktów wołowych otwiera polskim firmom szerszą drogę na wymagający rynek Japonii. Dla branży to nie tylko symboliczny sukces po latach negocjacji, ale też realna szansa na wzrost eksportu.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Japonia szerszej otwiera się na wołowinę</h2>

<p>Polska rozszerza dostęp do jednego z najbardziej wymagających rynków na świecie. Po latach negocjacji Japonia zdecydowała się na dalsze otwarcie dla polskiej wołowiny i produktów drobiowych. To efekt rozmów prowadzonych podczas wizyty delegacji rządowej w Azji.</p>

<p>– Polscy rolnicy na to czekali i my to zrobiliśmy. Japonia jeszcze bardziej otwarta na polską wołowinę – powiedział <strong>minister rolnictwa Stefan Krajewski</strong> po spotkaniach z przedstawicielami japońskiego rządu.</p>

<h2>Są nowe zasady eksportu wołowiny do Japonii</h2>

<p>Najważniejszą zmianą dla branży jest <strong>zniesienie limitu wieku bydła, od którego pochodzi eksportowane mięso oraz dopuszczenie przetworzonych produktów wołowych. </strong>To otwiera nowe możliwości dla polskich firm i znacząco poszerza ofertę eksportową.</p>

<p>– Polska to jeden z głównych eksporterów wołowiny w UE, a więc nowe otwarcie tworzy szanse na dalsze umocnienie naszej pozycji na rynku japońskim – podkreślił minister Krajewski.</p>

<p>Dla sektora mięsnego to przełom, bo Japonia należy do najbardziej wymagających odbiorców na świecie pod względem jakości i standardów.</p>

<h2>Rynerk drobiu też skorzysta</h2>

<p>Rozmowy przyniosły również konkretne efekty w sektorze drobiarskim. Japonia zgodziła się na <strong>import przetworzonych produktów drobiowych z Polski i zatwierdziła pierwszy zakład.</strong></p>

<p>Minister Krajewski zwrócił się jednocześnie do strony japońskiej o przyspieszenie procedur dla kolejnych firm zainteresowanych eksportem.</p>

<h2>Porozumienie Polska–Japonia dla rolnictwa</h2>

<p>Podczas wizyty podpisano także memorandum o współpracy między resortami rolnictwa obu krajów. Dokument ma wzmocnić relacje i otworzyć nowe pola współpracy.</p>

<p>– Jestem przekonany, że to będzie solidna baza do intensyfikacji kontaktów i wymiany doświadczeń, także w obszarze nowoczesnych technologii – zaznaczył minister Krajewski.</p>

<p>Rozmowy w Japonii dotyczyły również kolejnych postulatów strony polskiej. Wśród nich znalazły się m.in. <strong>dostęp do rynku dla borówki oraz kwestie związane z uznawaniem regionalizacji przy ASF i grypie ptaków.</strong></p>

<p>To kluczowe tematy dla dalszego zwiększania eksportu żywności do Azji.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/15/818284.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/15/818284.jpg?1776246683" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Finalizacja nowych warunków eksportu wołowiny przez ministrów Stefana Krajewskiego i Kenichiro Ueno.</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Mrirw</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Eksport rośnie. Japonia coraz ważniejszym rynkiem dla polskiego rolnictwa</h2>

<p>Otwarcie rynku japońskiego ma szczególne znaczenie w kontekście globalnej konkurencji i negocjowanych umów handlowych.</p>

<p>– Trzeba zabezpieczyć interes rolników i przetwórców. Zdobywanie nowych rynków to nasz cel – podkreślił minister Stefan Krajewski.</p>

<h2>Zarzecki: możemy wejść z całym asortymentem wołowiny</h2>

<p>- zatwierdzono rozwiązania dzięki którym do Japonii, oprócz surowego mięsa wołowego, będzie można eksportować także przetworzone produkty wołowe. Zniesiono również ograniczenie dotyczące wieku bydła kierowanego do uboju, z którego mięso może być eksportowane. To znaczące rozszerzenie możliwości eksportowych - podkreślił Jacek Zarzecki, w dzisiejszej <a href="https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/poskromy-i-przepedy-dla-bydla-z-dofinansowaniem-nawet-150-tys-zl-2668388" target="_blank">rozmowie z topagrar.pl na temat dofinansowań do poskromów i przepędów</a></p>

<p>Polska żywność notuje rekordowe wyniki. W 2025 roku eksport osiągnął poziom 58 mld euro. <strong>Do samej Japonii trafiły produkty o wartości 80,6 mln euro, w tym m.in. wołowina, produkty przetworzone, soki czy karmy dla zwierząt</strong>.</p>

<h2>Zapraszamy na nasze WYJAZDY STUDYJNE</h2>

<p>Jednocześnie infromujemy, że trwają zapisy na wyjazdy studyjne właśnie między innymi do Japonii. Gdzie pojedziemy z rolnikami w tym roku? </p>

<p>Nowe kierunki wyjazdów studyjnych dla rolników</p>

<p>W zapowiadanych planach na ten rok mamy bardzo interesujące programy wyjazdów:</p>

<ul>
	<li>
<strong>Na Dni Pola DLG w Bernburgu w Niemczech</strong>, połączone z wizytą w gospodarstwach w Bawarii, Austrii i Czechach. Termin wyjazdu to 15–20 czerwca 2026 r. Nabór trwa. Zachęcamy wszystkich zainteresowanych do niezwłocznego zapisania się na naszej specjalnie przygotowanej stronie: <a href="https://wyjazdy.agrohorti.pl/" target="_blank">wyjazdy.agrohorti.pl</a>.</li>
	<li>
<strong>Rolnictwo Japonii</strong> – wyjazd studyjny do Kraju Kwitnącej Wiśni o niezwykle bogatej kulturze oraz rolnictwie, które jest zupełnie odmienne od znanego nam w Europie. Japonia to fascynujący kraj. Termin: 20 czerwca–4 lipca 2026 r. Zostało raptem kilka miejsc, ale jeszcze jest szansa dla zdecydowanych, by dołączyć do grupy. Zapisy: <a href="https://wyjazdy.agrohorti.pl/" target="_blank">wyjazdy.agrohorti.pl</a>
</li>
	<li>
<strong>Rolnictwo Rumunii </strong>– w cyklu wyjazdów europejskich proponujemy jesienią wyjazd do Rumunii. Kraj ten w ostatnich latach bardzo dynamicznie się rozwija, a rolnictwo to bogactwo różnorodności i wielu rozwiązań technologicznych, szczególnie interesujących dla terenów borykających się z niedoborem wody. Kraj ten ma do zaoferowania wiele atrakcji turystycznych. Termin: 14–19 września 2026 r. z wylotem z Warszawy. </li>
</ul>

<p>Kamila Szałaj</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/15/769468.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Bydło mięsne</category>
			<author>k.szalaj@tygodnik-rolniczy.pl (Kamila Szałaj)</author>
			<pubDate>Wed, 15 Apr 2026 20:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/japonia-szerzej-otwiera-sie-na-polska-wolowine-eksport-przyspieszy-2668391</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Poskromy i przepędy dla bydła z dofinansowaniem nawet 150 tys. zł!</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/poskromy-i-przepedy-dla-bydla-z-dofinansowaniem-nawet-150-tys-zl-2668388</link>
			<description>Kilka lat trwała walka rolników o dodanie do listy katalogu inwestycji poprawiających dobrostan zwierząt poskromów i przepędów. Uchwała Komitetu Monitorującego wprowadzi kilka korzystnych zmian dla hodowców. Sprawdź zmiany!</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak wynika z uchwały Komitetu Monitorującego Plan Strategiczny dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027 zostaną wprowadzone korzystne zmiany dla hodowców w Interwencji I.10.15 -<strong> Inwestycje poprawiające dobrostan bydła i świń</strong>. To nabór, który cieszy się dużym zainteresowaniem, a katalog inwestycji <strong>poprawiających dobrostan</strong> jest szeroki, jednak w zasadach brakowało kilku istotnych kwestii, które właśnie zostały dodane!</p>

<h2><strong>Kiedy nabór wniosków na poprawę dobrostanu?</strong></h2>

<p>Nabór wniosków o to dofinansowanie ma ruszyć od 7 października i zakończyć się 6 listopada. Na wsparcie w ramach tego naboru przeznaczono 778 mln zł. Wsparcie może wynieść 150 tys. zł i do 65% kosztów kwalifikowalnych na gospodarstwo.</p>

<h2><strong>Jakie zmiany zaproponowano w zasadach naboru? </strong></h2>

<p>Najważniejsze zmiany jakie zaproponowano to:</p>

<ul>
	<li>wprowadzenie dodatkowego zakresu wsparcia dla producentów bydła dotyczącego kontrolowanego i bezpiecznego przemieszczania zwierząt,</li>
	<li>wprowadzenie dodatkowych preferencji wyboru dla rolników, którzy uczestniczą w krajowych systemach jakości żywności,</li>
	<li>wprowadzenie dodatkowych preferencji wyboru dla rolników, którzy który mają nie więcej niż 40 lat (nieukończone 41 lat).</li>
</ul>

<p>Bardzo ważną zmianą, o którą zbiegali rolnicy jest dodanie do listy kosztów kwalifikowanych - <strong>zakupu oraz montażu przepędów i poskromów,</strong> które zapewnią kontrolowane i bezpieczne przemieszczanie zwierząt, a także ich chwilowe unieruchomienia w celach zabiegowych i diagnostycznych.</p>

<p>Na zmiany w Interwencji i PS musi wyrazić jeszcze zgodę KE, jest więc spora szansa, że uda się wdrożyć zmiany już w najbliższym naborze. Gdy KE wyrazi zgodę powstanie rozporządzenie i rolnicy będą mogli skorzystać z dodatkowego wsparcia na przepędy i poskromy, a we wniosku dodatkowe punkty otrzymają młodzi rolnicy i gospodarstwa z certyfikatami jakości.</p>

<h2><strong>Zarzecki: To krok w dobrym kierunku!</strong></h2>

<p>- Już od kilku lat mówiliśmy, że dodanie przepędów i poskromów jest konieczne. Drugą ważną kwestią jest przyznanie dodatkowych punktów za uczestnictwo w systemie jakości QMP oraz w rolnictwie ekologicznym oraz dla młodych rolników. Takie dodatkowe punkty mogą przesądzić o tym, czy dany projekt zostanie zakwalifikowany. Środków nie ma przecież nieograniczenie dużo — <strong>około 300 mln euro w całym projekcie</strong> – mówi Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny. Podkreśla, że to pokazuje, że Państwo zmierza w kierunku <strong>wspierania produkcji zrównoważonej, produkcji w systemach jakości,</strong> a także daje wyraźny sygnał, że poprzez działania inwestycyjne chce wspierać <strong>młodych rolników i wymianę pokoleń.</strong></p>

<p>Zarzecki dodaje, że w ramach tego naboru hodowcy będą mogli również pokryć <strong>koszty grodzenia pastwisk, budowy wybiegów, modernizacji budynków, zwłaszcza w zakresie wentylacji i poprawy mikroklimatu.</strong></p>

<p>- To jeden z najważniejszych kierunków nie tylko dla Ministerstwa Rolnictwa, ale przede wszystkim dla polityki unijnej, zwłaszcza w kontekście problemów związanych z następcami na obszarach wiejskich. Można więc powiedzieć, że Stefan Krajewski dotrzymał słowa. W styczniu zapowiedział te działania, a teraz je zrealizował. Bardzo to doceniam, bo kiedy zobaczyłem projekt uchwały, sądziłem, że procedura legislacyjna potrwa znacznie dłużej. Tymczasem decyzja zapadła szybko, dokumenty również zostały przygotowane sprawnie. To pokazuje, że dostrzega on właściwy kierunek – podkreśla Zarzecki. Dodaje, że zatwierdzenie zmian przez KE i przygotowanie rozporządzenia to kwestia <strong>dwóch, maksymalnie trzech miesięcy,</strong> czyli standardowego czasu potrzebnego na zatwierdzenie w instytucjach europejskich.</p>

<p>- Projekt rozporządzenia jest praktycznie gotowy, wytyczne zresztą też, bo jeden nabór już się odbył, wystarczy uzupełnić trzy powyższe punkty. Nie przewiduję więc żadnych opóźnień we wdrożeniu. Po reakcjach rolników widać zresztą, że te działania spotkały się z dużą akceptacją środowiska – dodaje Jacek Zarzecki.</p>

<h2>Ile kosztuje poskrom z wagą?</h2>

<p>W zależności od wyposażenia za poskrom z wagą trzeba zapłacić <strong>od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych</strong>, mniej więcej od <strong>17–18 tys. do 30–40 tys. zł.</strong> Zdarzają się sytuacje, w których producenci potrafią podnieść ceny maszyn czy urządzeń lub wyposażenia budynków inwentarskich na chwilę przed naborem wniosków. Cwaniactwa niestety w naszym kraju nie brakuje.</p>

<p>- Oczywiście pojawiają się głosy, że rozszerzenie tych wymagań może spowodować wzrost cen sprzętu. Tak samo mówiono wcześniej przy dopłatach do buhajów. Jeśli ktoś przesadzi z ceną, po prostu <strong>nie sprzeda swojego produktu</strong>, bo taki poskrom można kupić nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach Unii Europejskiej. Zamiast sprzedać dziesięć sztuk po rozsądnej cenie, sprzeda może dwie po zawyżonej. To tak nie działa, bo rynek wszystko szybko zweryfikuje, a konkurencja nie śpi. Przypomnę sytuację z czasów, gdy poprzedni rząd wdrażał projekt dofinansowania do silosów. Wtedy ceny silosów nagle wzrosły, więc złożyłem wniosek do UOKiK o kontrolę. To spowodowało szybką reakcję firm i korektę cen. Tak samo będzie i tutaj. Jeżeli pojawią się sygnały, że ktoś próbuje zarabiać na tym, że państwo wspiera kwestie dobrostanu zwierząt czy bezpieczeństwa ludzi i zwierząt, będziemy reagować. Nie będziemy mieć żadnych oporów, by <strong>zawiadamiać UOKiK</strong> o naruszeniu zasad konkurencji – mówi Zarzecki.</p>

<h2>Tarcza dla hodowców anty-Mercosur</h2>

<p>Jacek Zarzecki patrzy na tę zmianę w prawie i walkę o nowe rynki zbytu w nieco szerszym kontekście. Można tu nawet myśleć o cichej strategii chroniącej rynek przed napływem taniej żywności z krajów Mercosur. </p>

<p>- Patrzę na ostatnie działania Krajewskiego również jako na <strong>budowanie swoistej tarczy anty-Mercosur.</strong> Nie chodzi o bierne czekanie z założonymi rękami na rozwój wydarzeń, ale o podejmowanie działań, które realnie zwiększą konkurencyjność. Nie samą ochronę, lecz właśnie wzrost konkurencyjności, bo to jest jedyny słuszny kierunek. Musimy wzmacniać swoją pozycję. Tu warto dodać, że zatwierdzono rozwiązania dzięki którym do Japonii, oprócz surowego mięsa wołowego, będzie można eksportować także przetworzone produkty wołowe. Zniesiono również ograniczenie dotyczące wieku bydła kierowanego do uboju, z którego mięso może być eksportowane. To znaczące rozszerzenie możliwości eksportowych – zaznacza Zarzecki. Pochwalił również  wczorajsze spotkanie prezydium Komisji Rolnictwa z delegacją mongolską.</p>

<p>- Dla sektora wołowiny to może nie być rynek szczególnie istotny, bo Mongolia sama dysponuje dużą liczbą zwierząt gospodarskich. Mają własne bydło, kozy i owce, a jeśli już importują, to głównie z Rosji. Ale to może być bardzo dobry rynek dla polskich produktów mleczarskich, dla owoców i warzyw, a także dla słodyczy. Widać więc wyraźnie, że wzmacnianie eksportu jest kierunkiem, w którym idziemy — i bardzo dobrze, to wzmacnia pozycję i uniezależnia branżę od kryzysów rynkowych – mówi Zarzecki.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/15/524691.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Bydło mięsne</category>
			<author>d.kolasinska@topagrar.com.pl (Dorota Kolasińska)</author>
			<pubDate>Wed, 15 Apr 2026 11:10:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/poskromy-i-przepedy-dla-bydla-z-dofinansowaniem-nawet-150-tys-zl-2668388</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ceny bydła: kolejne tąpnięcie w UE (14.04.2026). W krajowych skupach podwyżki</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/ceny-bydla-kolejne-tapniecie-w-ue-14-04-2026-w-krajowych-skupach-podwyzki-2668339</link>
			<description>W UE stawki wyraźnie wrzuciły wsteczny, znów widoczny jest spadek. W krajowych skupach po okresie świątecznym ruch sie poprawił i stawki również nieco lepiej wyglądają. Ile płacą ubojnie?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Ceny bydła w UE znów spadły</h2>

<p>Według najnowszego raportu Meat Market Observatory z pierwszego tygodnia kwietnia <strong>ceny bydła w kl. R w UE ponownie spadły, o kilka eurocentów za kg. </strong>Pokazuje to, że stawki weszły w stopniowy trend spadkowy. Jednak nie ma powodu do niepokoju, gdyż pogłowie u największych producentów w UE spada i bydła w skupach będzie brakować. Nadal na rynku rządzi popyt i podaż, ale widać po prostu, że rynek nie przyjmuje tak wysokich cen. Możliwy jest dalszy spadek w UE, ale krajowe stawki i tak są sporo niższe niż unijne, więc daje to polskim przetwórcom przewagę konkurencyjną i raczej wątpliwe pole do obniżek. </p>

<p>Zobaczymy jak rynek UE zareaguje <strong>na umowę z Mercosur</strong>, która wejdzie w życie w maju. Czy unijni kontrahenci będą woleli wołowinę z krajów Mercosur niż naszą, polską? Czas pokaże. Obecnie średnia <strong>cena bydła w kl. R wynosi 7,06 euro/kg </strong>(w przeliczeniu na PLN to 29,95 zł/kg). Za byki w wieku do 24 miesięcy w UE średnio płacono <strong>7,2 euro/kg </strong>(ok. 30,54 zł/kg), a w Polsce średnio (wg. raportu MMA) 6,83 euro/kg (28,97 zł/kg) - więc różnica nadal jest spora i średni potencjał do dalszych obniżek. Niepokoją informacje, że kraje Mercosur szykują się w tym roku do podbicia wyników eksportu. </p>

<h2>Ceny bydła 14 kwietnia 2026</h2>

<p>Z ostatnich danych resortu rolnictwa z pierwszego tygodnia kwietnia wynika, że rolnicy otrzymywali za <strong>byki w wieku 12-24 miesiące</strong> 15,34 zł/kg w wadze żywej (widoczny lekki wzrost), a za WBC 28,77 zł/kg, za krowy 24,31 zł/kg w WBC i 11,84 zł/kg za wagę żywą, za jałówki z kolei 27,49 zł/kg w WBC i 14,24 zł/kg w w.ż. (lekki spadek). Wolce były w tamtym okresie skupowane średnio po 28,09 zł/kg w WBC i 14,93 zł/kg w wadze żywej (spory wzrost). </p>

<p>Na rynku bydła pojawiło się ożywienie i "ruch w interesie", który spowodował, że niektóre ubojnie zdecydowały się na podwyżki <strong>o około 1 zł/kg w WBC</strong>. Wzrosły ceny mięsnych byków, jałówek, ale także krów. Pracownicy skupów zaznaczają, że w najbliższym czasie stawki za bydło będą wahać się - raz w górę, raz w dół, ale nie będą to duże zmiany. Obecnie podaż zaspokaja popyt i jest na wystarczającym poziomie po lekkich podwyżkach. Ubojnie powoli uzupełniają wykorzystane zapasy magazynowe. W tym tygodniu można liczyć na nieco wyższe stawki niż w ubiegłym. </p>

<ul>
	<li>
<strong>Cena byków w kl. R od 27,5 do 29,5 zł/kg</strong>​</li>
	<li><strong>Cena jałówek kl. R od 25,5 do 28,5 zł/kg</strong></li>
	<li><strong>​Cena krów kl. R około 23,5 do 26,5 zł/kg</strong></li>
</ul>

<h3>Wszystkie stawki z poszczególnych punktów skupu<strong> znajdziesz <a href="https://www.topagrar.pl/notowania/bydlo?group_name=Byd%C5%82o&amp;group_url=bydlo" target="_blank">TUTAJ. </a></strong>
</h3>

<p>Zarówno rolników, jak i rynek przetwórczy zastanawia się jak zareaguje rynek UE na umowę z Mercosur, która lada dzień wchodzi w życie. Warto pamiętać o tym, że wołowina z tych kierunków już trafiała do UE i nie będzie to nic nowego. Import z roku na rok rósł, więc dla rynku nie będzie to zaskoczenie. Nowe mogą być za to ceny i pytanie jak zachowają się duzi importerzy jak na przykład Holandia czy Włochy. </p>

<h2>Mercosur to nie "czarna wołga", którą straszyło się dzieci</h2>

<p>- Umowa z Mercosur to nie jest „czarna wołga ”, którą się straszyło w latach 70-tych, to realna zmiana warunków gry, która bezpośrednio uderza w rynek, na którym działamy. Zakłady mają rację, że obawiają się wzrostu presji cenowej. Obniżanie ceł nawet jeśli rozłożone w czasie będzie stopniowo zwiększać konkurencję ze strony krajów Mercosur na unijnym rynku. A to właśnie UE jest naszym głównym odbiorcą. Więcej tańszego surowca na rynku oznacza jedno: presja na ceny będzie rosła. Trzeba powiedzieć wprost: konsument nie otrzyma tańszej wołowiny. Zapłaci tyle samo, bo na obniżce cen skorzystają pośrednicy w łańcuchu dostaw. Dziś widać jeszcze wyraźne ssanie na bydło. Popyt jest mocny, ceny się bronią. Najbliższe tygodnie po wejściu w życie umowy pokażą, jak rynek naprawdę zareaguje - podkreśla Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Platformy Zrównoważonej Wołowiny. Podkreśla, że trzeba zakładać, że kraje Ameryki Południowej będą chciały wejść agresywnie i szybko wykorzystać nowe warunki dostępu do rynku, żeby zrobić efekt „wow”. </p>

<p>- To oznacza, że presja konkurencyjna nie jest scenariuszem to jest proces, który właśnie się zaczyna, a my musimy w nim się odnaleźć. Nie możemy sobie pozwolić na bierne czekanie. Dlatego już teraz uruchamiamy działania. Odbędzie się pierwsze spotkanie robocze w ramach marki „Polska Wołowina”, gdzie skupimy się na szukaniu i budowaniu przewag konkurencyjnych wykraczających poza cenę. Bo długofalowo wygrywa nie ten, kto jest najtańszy, tylko ten, kto jest lepszy i bardziej wiarygodny - mówi Zarzecki. </p>

<h2>Otwierajmy rynki zbytu dla polskiej wołowiny</h2>

<p>Zarzecki zaznacza, że równolegle przyspiesza dywersyfikacja rynków.</p>

<p>- Otwieranie nowych kierunków eksportowych to dziś konieczność i nasza racja stanu. Filipiny a teraz też po wizycie Premiera Donalda Tuska i Ministra Krajewskiego mamy mocną deklarację ze strony najwyższych władz, że nastąpi przyspieszenia otwarcia Korei Południowej dla polskiej wołowiny. Pinto była potrzebna ta misja. Do tego dochodzą wizyty ministra Krajewskiego w Uzbekistanie i wiceministra Czerniaka w Kazachstanie. Tak widzę rolę państwa. Znoszenie barier i otwieranie rynków. Reszta zależy od branży. Rząd nie sprzedaje wołowiny, rząd ma doprowadzić do tego, że sektor tam wejdzie. To jest budowanie odporności sektora. Ale trzeba mówić uczciwie: to potrwa i nie zadziała z dnia na dzień. Dlatego równie ważne są działania na poziomie unijnym i krajowym. Tym bardziej potrzebne jest to, o co wnioskowaliśmy do Komisji Europejskiej. Większe i przede wszystkim ścisłe kontrole mięsa z mercosur to absolutna podstawa i to samo na rynku krajowym. Jeżeli rynek ma być uczciwy, standardy muszą być egzekwowane wobec wszystkich bez wyjątków i przymykania oka. Bez tego polscy i europejscy producenci będą konkurować nie jakością, tylko różnicą w wymaganiach. A to jest droga donikąd - zaznacza Jacek Zarzecki. </p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/818031.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Bydło mięsne</category>
			<author>d.kolasinska@topagrar.com.pl (Dorota Kolasińska)</author>
			<pubDate>Tue, 14 Apr 2026 11:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/ceny-bydla-kolejne-tapniecie-w-ue-14-04-2026-w-krajowych-skupach-podwyzki-2668339</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Agresywne byki w oborze? Wprowadź te zasady i unikaj problemów</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/agresywne-byki-w-oborze-wprowadz-te-zasady-i-unikaj-problemow-2668320</link>
			<description>Niespokojne byki potrafią szybko pogorszyć wyniki tuczu. Często przyczyną są drobne błędy w utrzymaniu. Jak je rozpoznać i poprawić, zanim pojawią się straty?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><strong>Skąd bierze się niepokój w oborze?</strong></h2>

<p>Wspinanie się na inne sztuki bydła, walki o dominację czy głośne ryczenie – <strong>niepokój w oborze z opasami</strong> to nie tylko uciążliwość, ale też realne straty. Takie zachowania mogą prowadzić do urazów zwierząt i pogorszenia wyników produkcyjnych.</p>

<div class="newsletter_banner">
  <img class="newsletter_banner--img" src="https://www.topagrar.pl//templates/site/images/pngs/tap/newsletter-illustration.png" alt="Newsletter top agrar Polska">
    <div class="newsletter_banner--text">
  <div class="newsletter_banner--title">
    Newsy i porady dla ekspertów
  </div>
   <div class="newsletter_banner--subtitle">
    Newsletter top agrar Polska
  </div> 
        </div> 
  <a class="newsletter_banner--button" href="https://polskiewydawnictworolnicze.user.com/embedded_forms/a9plh9/public/ " target="_blank">
    Zapisz się
</a></div>

<p>W jednych gospodarstwach problem pojawia się sporadycznie, w innych występuje stale. Jens Gödde, specjalista ds. tuczu byków z Agravis, oraz dr Jana Denißen, menedżer ds. produktów wołowych, przedstawili podczas konferencji „Beeftalk 2026” sposoby ograniczania tego niepożądanego zjawiska.</p>

<p>Beeftalk to webinarium dla hodowców <a href="https://www.topagrar.pl/tag/bydlo-opasowe" target="_blank"><strong>bydła opasowego</strong></a>, organizowane przez Westfleisch SCE we współpracy z Agravis Nutztier GmbH.</p>

<h2><strong>Jeden problem, wiele przyczyn – gdzie szukać błędów?</strong></h2>

<p>- <em>Niepokój w oborze byków ma charakter wieloczynnikowy</em> – podkreślił Jens Gödde na początku wystąpienia. Dlatego warto dokładnie <strong>przyjrzeć się zarówno warunkom utrzymania, jak i żywieniu zwierząt</strong>. Często to kilka drobnych błędów razem powoduje narastanie problemu.</p>

<p>Poniżej zebrano najważniejsze zalecenia i wartości orientacyjne, które mogą pomóc w ograniczeniu niepokoju w stadzie.</p>

<h2>
<strong>Co pomaga przywrócić spokój w oborze? </strong>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/14/506880.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Bydło mięsne</category>
			<pubDate>Tue, 14 Apr 2026 08:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/agresywne-byki-w-oborze-wprowadz-te-zasady-i-unikaj-problemow-2668320</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Nowy indeks PF dla bydła mlecznego wchodzi w życie już od sierpnia!</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci-branzowe-bydlo/nowy-indeks-pf-dla-bydla-mlecznego-wchodzi-w-zycie-juz-od-sierpnia-2668204</link>
			<description>Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka udostępniła testowe wyniki nowego indeksu PF, który ma wejść w życie od sezonu sierpniowego 2026. Zmiany mają lepiej odpowiadać aktualnym realiom hodowli bydła mlecznego i wspierać trafniejsze decyzje selekcyjne. Jak wynika z informacji resortu rolnictwa, przedstawiciele spółek inseminacyjnych pozytywnie ocenili nową formułę, podkreślając jednocześnie, że kluczowa będzie reakcja hodowców.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka poinformowała o udostępnieniu testowych wyników nowego indeksu PF. To element przygotowań do wdrożenia zmienionej formuły, która po akceptacji Ministerstwa Rolnictwa ma obowiązywać od sierpnia 2026. Mimo, że indeks będzie dostępny dopiero za kilka miesięcy hodowcy już teraz mogą sprawdzić, jak nowe zasady liczenia wpłyną na ocenę zwierząt i pozycję buhajów w rankingach w „podsumowaniu stada” na stronie cgen.pl.</p>

<h2>Zmiany mają lepiej odpowiadać potrzebom nowoczesnej hodowli</h2>

<p>Ostatnia aktualizacja indeksu miała miejsce w 2014 roku, a przez ostatnie lata hodowla bydła mlecznego bardzo się rozwinęła i obecnie hodowcy zwracają uwagę na zupełnie inne cechy niż 12 lat temu. Według PFHBiPM nowy indeks PF ma być lepiej dopasowany do współczesnych uwarunkowań produkcji mleka. Federacja podkreśla, że zmieniona formuła ma mocniej uwzględniać cechy istotne z punktu widzenia efektywności produkcji, funkcjonalności oraz opłacalności pracy hodowlanej. W założeniu ma to dać hodowcom bardziej praktyczne narzędzie do podejmowania decyzji selekcyjnych.</p>

<p>– Indeks został opracowany na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród hodowców, spółek inseminacyjnych i producentów nasienia. Po ich przeanalizowaniu zaktualizowano indeks PF i zmniejszono nacisk na cechy produkcyjne oraz pokrojowe, a większą wagę mają teraz cechy funkcjonalne. Nowy indeks będzie wyznacznikiem nowego kierunku hodowli w naszym kraju – mówi dr hab. Sebastian Mucha dyrektor Centrum Genetycznego. Prace nad indeksem trwały od 2023 roku, kiedy to podjęto decyzję o jego zaktualizowaniu.</p>

<p>Nowy indeks PF:</p>

<ul>
	<li>jest czterocyfrowy, dla łatwiejszego rozróżniania pozycji zwierząt w rankingach,</li>
	<li>składa się z 5 podindeksów:
	<ul>
		<li>Produkcja (wydajność i skład mleka)</li>
		<li>Zdrowie (odporność i długowieczność)</li>
		<li>Płodność (skuteczność w rozrodzie)</li>
		<li>Wymię i nogi (prawidłowa budowa wymienia i nóg)</li>
		<li>Funkcjonalność (porody i udojowość) (źródło: PFHBiPM)</li>
	</ul>
	</li>
</ul>

<h2>Dobry kierunek zmian, ważny moment w polskiej hodowli</h2>

<p>Temat nowego indeksu PF był także przedmiotem rozmów w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jak podał resort, w trakcie spotkania przedstawiciele spółek inseminacyjnych potwierdzili pozytywną ocenę nowej formuły obliczeniowej indeksu selekcyjnego PF. Jednocześnie zaznaczyli, że prawdziwym sprawdzianem będzie reakcja nabywców nasienia, czyli samych hodowców bydła. </p>

<p>Choć kierunek zmian oceniany jest pozytywnie, najbliższe miesiące pokażą, jak nowy indeks PF zostanie przyjęty przez praktyków. To właśnie decyzje hodowców dotyczące doboru buhajów i zakupu nasienia będą ostatecznym testem dla nowej formuły. Wdrożenie zmian od sierpnia 2026 może więc stać się ważnym momentem dla krajowej hodowli bydła mlecznego.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/10/567626.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Aktualności branżowe</category>
			<author>d.zieja.pwr@pwragro.onmicrosoft.com (Dominika Zieja)</author>
			<pubDate>Fri, 10 Apr 2026 18:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci-branzowe-bydlo/nowy-indeks-pf-dla-bydla-mlecznego-wchodzi-w-zycie-juz-od-sierpnia-2668204</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ceny sianokiszonki, słomy i siana: jakie ceny tej wiosny?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/ceny-sianokiszonki-slomy-i-siana-jakie-ceny-tej-wiosny-2668044</link>
			<description>Wiosna to czas uzupełniania zapasów pasz i ściółki. Sprawdziliśmy ogłoszenia rolników i zebraliśmy aktualne ceny sianokiszonki, siana i słomy. Ile dziś kosztuje bela i skąd biorą się różnice?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Początek sezonu wiosennego to moment, gdy wielu hodowców zaczyna rozglądać się za sianokiszonką, sianem i słomą. W ogłoszeniach przybywa ofert, ale ceny (jak zwykle) potrafią się mocno różnić. Na podstawie przeglądu ogłoszeń rolników na portalu OLX sprawdziliśmy, ile trzeba dziś zapłacić za podstawowe pasze i ściółkę.</p>

<p><strong>Zobacz też: <a href="https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci-branzowe-bydlo/polska-produkcja-zwierzeca-na-mapie-wojewodztw-gdzie-w-2026-roku-koncentruja-sie-stada-2667684" target="_blank">Mazowsze prowadzi w bydle i drobiu, Wielkopolska w świniach. Tak wygląda mapa stad</a></strong></p>

<h2><strong>Ile kosztuje dziś bela sianokiszonki?</strong></h2>

<p>W przypadku sianokiszonki rozrzut cen jest największy. Najtańsze oferty zaczynają się już od ok. <strong>90–100 zł za belę 120 × 120 cm</strong>, szczególnie przy sianokiszonce z kolejnych pokosów lub starszego materiału.</p>

<p>Najczęściej spotykane ceny mieszczą się jednak w przedziale <strong>100–150 zł za sztukę</strong> – to typowe stawki dla sianokiszonki z sezonu 2025, dobrze sprasowanej i przechowywanej w standardowych warunkach.</p>

<p>W ogłoszeniach widać jednak, że im lepsza jakość, tym wyższa cena. Sianokiszonka z lucerny lub mieszanek traw i koniczyny potrafi kosztować <strong>130–180 zł za belę</strong>, a przy bardzo dobrze zbitych balotach czy większych średnicach ceny dochodzą nawet do <strong>250–270 zł za sztukę</strong>. Zdarzają się też ogłoszenia z ceną podaną w tonach – np. ok. <strong>250 zł/t</strong> przy materiale z kopca.</p>

<p>Ciekawostką są oferty, w których oprócz sprzedaży pojawia się możliwość <strong>wymiany</strong> – np. za usługi lub inne produkty rolnicze.</p>

<h2><strong>Po ile rolnicy sprzedają słomę?</strong></h2>

<p>W przypadku słomy ceny są bardziej przewidywalne, choć i tu nie brakuje różnic między ofertami. Najtańsze ogłoszenia zaczynają się od ok. <strong>50–60 zł za belę</strong>, najczęściej przy słomie żytniej lub starszych zapasach.</p>

<p>Najwięcej ofert mieści się jednak w przedziale <strong>80–100 zł za sztukę</strong> – to standardowe ceny dla bel o średnicy ok. 120–130 cm. Jeśli w cenie uwzględniony jest transport albo mamy do czynienia z większymi balotami, stawki rosną zwykle do <strong>90–120 zł</strong>, a czasem sięgają nawet <strong>130 zł za belę</strong>.</p>

<p>Droższe oferty (np. powyżej 150 zł) pojawiają się rzadziej i najczęściej wynikają z jakości materiału albo kosztów dowozu.</p>

<h2><strong>Siano tej wiosny: od darmowych ofert do 200 zł za belę</strong></h2>

<p>W przypadku siana różnice cenowe są równie duże jak przy sianokiszonce. Najtańsze ogłoszenia dotyczą zwykle starszego materiału lub wyprzedaży zapasów – ceny zaczynają się już od <strong>50–60 zł za belę</strong>, a w skrajnych przypadkach można trafić nawet na oferty oddania siana za darmo.</p>

<p>Najczęściej spotykane ceny mieszczą się jednak w przedziale <strong>75–135 zł za sztukę</strong>. W praktyce około <strong>100–120 zł za belę 120 × 120 cm</strong> to dziś dość typowy poziom dla siana z sezonu 2025.</p>

<p>Wyższe stawki dotyczą siana lepszej jakości lub większych bel – w takich przypadkach ceny sięgają nawet <strong>200 zł za sztukę</strong>. W ogłoszeniach często pojawia się też sprzedaż w kostkach, gdzie ceny zaczynają się od kilku złotych za sztukę (np. <strong>5-10 zł/szt.</strong>) lub od kilkudziesięciu groszy za kilogram (np. <strong>0,60-0,80 zł/kg</strong>).</p>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.topagrar.pl/tap/articles/tuz/jak-dbac-o-czystosc-paszy-i-zdrowie-zwierzat-poradnik-dla-gospodarstw-rolnych-2649119">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2026/02/12/694061.jpg?1774351229" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Jak dbać o czystość paszy i zdrowie zwierząt? Poradnik dla gospodarstw rolnych</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<h2><strong>Nie tylko rozmiar beli decyduje o cenie</strong></h2>

<p>Przegląd ogłoszeń pokazuje jedno – dwie bele o podobnym rozmiarze mogą kosztować zupełnie inaczej. I nie chodzi tu tylko o przypadek.</p>

<p>Rolnicy najczęściej zwracają uwagę na <strong>jakość materiału i sposób jego przygotowania</strong>. Bela dobrze sprasowana, z pierwszego pokosu i odpowiednio przechowywana będzie wyraźnie droższa niż pasza z późniejszych zbiorów czy słabiej zabezpieczona. Duże znaczenie ma też to, <strong>z czego dana pasza została przygotowana</strong> – inaczej wyceniana jest czysta lucerna, a inaczej mieszanki traw.</p>

<p>Różnice w cenach wynikają także z samego <strong>rozmiaru </strong>beli oraz tego, czy w cenie uwzględniono <strong>załadunek lub transport</strong>. W wielu ogłoszeniach to właśnie koszt dowozu potrafi podnieść końcową stawkę nawet o kilkadziesiąt złotych.</p>

<p>Dlatego przy zakupie rolnicy często dopytują o szczegóły – nie tylko o cenę, ale też o pokos, wilgotność czy sposób przechowywania. To właśnie te elementy w praktyce decydują, czy dana oferta faktycznie się opłaca.</p>

<h2><strong>Wymiana zamiast sprzedaży? Takie oferty też się pojawiają</strong></h2>

<p>Przegląd ogłoszeń pokazuje, że handel paszami i ściółką nie zawsze odbywa się wyłącznie za gotówkę. Wciąż spotyka się ogłoszenia, w których rolnicy proponują <strong>wymianę </strong>– np. słomy za obornik lub gnojowicę. Pojawiają się też oferty oddania paszy <strong>za darmo</strong>, najczęściej wtedy, gdy ktoś chce szybko uprzątnąć zapasy z gospodarstwa.</p>

<p><em>Oprac. Maria Khamiuk na podst. OLX.pl</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/09/487146.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Żywienie bydła</category>
			<author>m.khamiuk@pwr.agro.pl (Maria Khamiuk)</author>
			<pubDate>Thu, 09 Apr 2026 12:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/ceny-sianokiszonki-slomy-i-siana-jakie-ceny-tej-wiosny-2668044</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ceny tuczników lekko wzrosły po Wielkanocy (9.04.2026). Czy idą większe podwyżki?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/ceny-tucznikow-lekko-wzrosly-po-wielkanocy-9-04-2026-czy-ida-wieksze-podwyzki-2668034</link>
			<description>Rynek tuczników powoli budzi się po Świętach Wielkanocnych. Stawki lekko wzrosły, ale rozpatrywane są optymistyczne scenariusze na najbliższe dni. Zobacz notowania z dziś i sprawdź prognozy!</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Ceny tuczników w UE i na giełdzie VEZG</h2>

<p><strong>Ceny tuczników</strong> w kl. E wg. Meat Market Observatory w UE w ostatnim tygodniu marca lekko rosły i ukształtowały się na poziomie 1,67 euro/kg, a średnia cena prosiąt również wzrosła i wynosi 63 euro/szt. Na europejskim rynku w ostatnich notowaniach obserwowana była stabilizacja stawek w granicach 1,7 euro/kg. Tylko w Hiszpanii i we Włoszech notowane były podwyżki. </p>

<p>Jak podają eksperci niemieckiej giełdy, która kształtuje stawki na całym rynku UE podaż tuczników po Świętach Wielkanocnych znajduje nabywców.</p>

<p>- Oczekuje się, że ceny tuczników pozostaną stabilne w nadchodzącym tygodniu uboju - podawało 7 kwietnia Stowarzyszenie Grup Producentów Żywego Inwentarza i Mięsa (VEZG). W związku z tym, że podaż pokrywa obecne zapotrzebowanie nie zmieniono również stawek, które zgodnie z notowaniami z 9 kwietnia 2026 pozostały na poziomie <strong>1,7 euro/kg.</strong> Cena obowiązuje do 15 kwietnia br. Jak zaznacza Bartosz Czarniak, rzecznik POLSUS stowarzyszenie VEZG rozpatrywało co prawda stawki 1,70 -1,80 euro/kg w klasie E. To może skazywać, że stawki w przyszłym tygodniu pójdą w górę. </p>

<p>- Zwiększenie górnego poziomu o 5 centów informuje Nas, że sprzedający czują, że rynek wejdzie zaraz <strong>w okres wzmożonego zapotrzebowania na tuczniki</strong> i nie będzie skory do akceptacji dotychczas obowiązujących stawek. Następny sygnał dotyczy średniej wagi ubojowej dostępnych w tym okresie świń, która spadła aż o 0,5 kg! Jest to ogromna wartość, biorąc pod uwagę, ze wartość ta wyliczona jest z ponad 258 tys. sztuk zwierząt! Czy zza Odry płynie jeszcze jakiś sygnał? – tak, pochodzi on z ISW (tzw. mała giełda), gdzie średnia cena sprzedaży wzrosła względem poprzedniej licytacji – jak dla mnie oznacza to, że zakłady (na razie mniejsze) są gotowe płacić więcej za surowiec, aniżeli cena rynkowa. Podwyżka była symboliczna, ale patrząc na poprzednie sesje tego parkietu, trend spadkowy został zahamowany. Czy zatem czekają nas podwyżki w europejskich cennikach? – niewykluczone, wszak zbliża się maj i co raz bardziej aktywny z tego tytułu staje się branża HoReCa oraz myśl o sezonie grillowym - komentuje Czarniak. </p>

<h2>Jakie prognozy na europejskim rynku?</h2>

<p><strong>Produkcja mięsa wieprzowego w UE </strong>w całym 2025 r. wyniosła 21,8 mln ton, co oznacza wzrost o 3% (705 tys. ton) w ujęciu rok do roku. Na przyszłość rynku wieprzowiny w UE wpłynie kilka kluczowych czynników. Prognozy wskazują, że w latach 2026–2035 produkcja będzie stopniowo spadać (ok. 0,75% rocznie), głównie z powodu zmian strukturalnych, takich jak regulacje środowiskowe, rosnące koszty i zmniejszanie pogłowia w części krajów.</p>

<p>Zmiany mogą objąć także handel. Chińskie cła antydumpingowe na unijną wieprzowinę, wprowadzone pod koniec 2025 roku, nadal ograniczają eksport. To może skłonić producentów do <strong>szukania nowych rynków zbytu.</strong></p>

<p>Na rynku globalnym wzrośnie konkurencja, zwłaszcza ze strony Brazylii, gdzie niższe koszty produkcji sprzyjają zwiększaniu eksportu i umacnianiu pozycji w Azji. Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostają choroby. Afrykański pomór świń wciąż występuje w Europie – m.in. w okolicach Barcelony – i choć dotyczy głównie dzików, nadal stanowi zagrożenie dla produkcji, eksportu i logistyki.</p>

<div class="newsletter_banner">
  <img class="newsletter_banner--img" src="https://www.topagrar.pl//templates/site/images/pngs/tap/newsletter-illustration.png" alt="Newsletter top agrar Polska">
    <div class="newsletter_banner--text">
  <div class="newsletter_banner--title">
    Newsy i porady dla ekspertów
  </div>
   <div class="newsletter_banner--subtitle">
    Newsletter top agrar Polska
  </div> 
        </div> 
  <a class="newsletter_banner--button" href="https://polskiewydawnictworolnicze.user.com/embedded_forms/a9plh9/public/ " target="_blank">
    Zapisz się
</a></div>

<h2>Ceny tuczników w krajowych skupach (9.04.2026)</h2>

<p>Bartosz Czarniak z POLSUS prognozował, że można się spodziewać podwyżek, jednak nie wcześniej niż po Wielkanocy. Z dzisiejszych rozmów z krajowymi punktami skupu wynika, że stawki w tym tygodniu drgnęły do góry w wadze poubojowej. Ceny za tuczniki w kl. E wahają się od <strong>7 do 7,4 zł/kg, co oznacza wzrost o około 20 gr/kg. E. W wadze żywej za tuczniki </strong>ubojnie płacą<strong> od 4,80 do 5,90 zł/kg. </strong>Na rynku czuć lekkie ożywienie, ale wszystko wskazuje na to, że niedługo rynek może się pozytywnie rozkręcić. </p>

<p><strong>- </strong>Niemiecka giełda już nie wpływa tak mocno na stawki za tuczniki. Trochę na nią zerkamy, ale nie jest to jedyny wyznacznik. Nie mamy wpływu na tańszy import. Jeśli wpłynie dużo tańszego mięsa wtedy musimy ciąć ceny, nawet jak na giełdzie VEZG cena stoi albo rośnie. W kraju tuczników zawsze jest za mało. Teraz jest presja na obniżki, ale większość zakładów i rolników widzi, że brakuje polskiego towaru, więc nie będzie robić z rolników wariatów, tym bardziej, że teraz koszty znów poszły do góry. Trzeba też widzieć rynek szerzej, poza chlewnią - mówi jeden ze skupujących na Mazowszu. </p>

<p>Jak zaznacza Bartosz Czarniak obecnie niedobór tuczników wynika z przestoju w produkcji z początku roku. </p>

<p>- Jeśli ktoś zgłaszał świnie jeszcze przed Wielkanocą z odbiorem po Świętach, mógł liczyć na stawki w okolicach nawet <strong>7,30 - 7,50 zł za kg w klasie E</strong>! Ta stawka obecnie w cennikach obowiązuje jako <strong>maksimum na najbliższy tydzień</strong>. Widać jak na dłoni, że do weekendu majowego możemy spodziewać się stawek wyższych, aniżeli w Niemczech - zaznacza Czarniak. </p>

<p><em><strong>Wszystkie ceny z zakładów skupujących tuczniki znajdziesz <a href="https://www.topagrar.pl/notowania/trzoda?group_name=%C5%9Awinie&amp;group_url=trzoda" target="_blank">TUTAJ</a>. </strong></em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/08/623753.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rynek świń</category>
			<author>d.kolasinska@topagrar.com.pl (Dorota Kolasińska)</author>
			<pubDate>Thu, 09 Apr 2026 10:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/ceny-tucznikow-lekko-wzrosly-po-wielkanocy-9-04-2026-czy-ida-wieksze-podwyzki-2668034</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ceny bydła w UE wyhamowały, w Polsce wyraźnie niższe. Jakie stawki w skupach?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/ceny-bydla-w-ue-wyhamowaly-w-polsce-wyraznie-nizsze-jakie-stawki-w-skupach-2667908</link>
			<description>Ceny bydła w UE po ostatnich spadkach na razie się ustabilizowały, a w Polsce stawki nadal są wyraźnie niższe od unijnej średniej. Po świętach ubojnie nie zmieniają jeszcze cenników, ale rynek liczy na lekkie podwyżki, które mają zachęcić rolników do sprzedaży.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Ceny bydła w UE stabilizują się </h2>

<p>Według najnowszego raportu Meat Market Observatory <strong>ceny bydła w kl. R w UE </strong>utrzymały się na podobnym poziomie z poprzedniego notowania -<strong> </strong><strong>7,14 euro/kg, </strong>co wskazuje na stabilizację <strong>na rynku wołowiny. </strong>Obecnie u większości największych producentów podaż pokrywa popyt, więc stawki nie ulegają większym zmianom. Za byki w wieku 12-24 miesiące w UE płacono 7,28 euro/kg (w przeliczeniu na PLN to powyżej 31 zł/kg), według tych samych raportów w Polsce stawki spadły do poziomu 6,8 euro/kg (ok. 29 zł/kg). Różnica na poziomie prawie <strong>50 eurocentów/kg</strong> powinna sprawić, że zainteresowanie krajową wołowiną będzie wyższe, bo zgodnie z danymi z raportu MMO ceny u największych producentów takich jak Francja, Hiszpania czy Niemcy sięgają nadal <strong>7,2-7,5 euro/kg. </strong></p>

<p>Co prawda w Niemczech 1 kwietnia na giełdzie VEZG obniżono ceny. Byki wyceniano na poziomie <strong>6,85 euro/kg (spadek o 15 eurocentów), jałówek 6,6 euro/kg (spadek o 0,1 euro/kg) i krów od 5,75-5,95 euro/kg (spadek o 5 eurocentów). </strong>Stawki spadły do poziomu oferowanego w Polsce. </p>

<p><div class="se-embed article-embed">
    <div class="se-embed se-embed--article">
      <a href="https://www.topagrar.pl/tap/articles/doplaty-prow-i-vat/doplaty-spadly-o-13-proc-stawki-za-dobrostan-zwierzat-2025-2667919">
      <figure class="se__figure">
       <img class="se__img" src="https://static.halowies.pl/images/2026/04/07/817221.jpg?1775559884" alt="image">
        <div class="se-embed se-embed--info">
            <div class="se-embed se-embed--Supertitle">
              
              </div>
            <div class="se-embed se-embed--Head">
              <p>Dopłaty spadły o 13 proc.! Stawki za dobrostan zwierząt 2025</p>

            </div>
        </div>  
        </figure >
      </a>
  </div>

</div></p>

<h2>Jakie są prognozy na rynku bydła w UE? </h2>

<p>Mimo ostatnich spadków cen oczekuje się utrzymania wysokich cen bydła i wołowiny w 2026 r., głównie z powodu regulacji prawnych i kurczącego się pogłowia. Spadek liczby stad ma charakter strukturalny – mniej bydła oznacza też mniej jałówek hodowlanych i cieląt w przyszłości, co pogłębia problem podaży.</p>

<p>W UE pogłowie wynosi ok. <strong>72 mln sztuk</strong> (spadek z 74 mln w 2023 r. i prawie 80 mln w 2016 r.), co według analityków będzie nadal podbijać ceny. Choć UE pozostaje w dużej mierze samowystarczalna, wysokie ceny na europejskim rynku zwiększają znaczenie importu, który w 2025 r. wzrósł o ok. 18%. W kontekście podpisanych umów handlowych sytuacja może w dłuższej perspektywie nie być korzystna dla przetwórców zajmujących się eksportem na europejski rynek. Warto szukać alternatyw np. na rynkach azjatyckich, gdzie zostanie doceniona jakość europejskiego surowca. Mówi się również o tym, że nie tylko w UE są problemy z pogłowiem bydła, ale również w USA czy nawet w Brazylii, gdzie również notowane są <strong>wzrosty cen.</strong></p>

<p>Wskaźnik <strong>cen mięsa FAO</strong> wyniósł średnio 127,7 punktu w marcu, co stanowi <strong>wzrost o 1,2 punktu (1,0%) </strong>w porównaniu z lutym i 9,4 punktu (8,0%) w porównaniu z poziomem sprzed roku (na wzrost wpłynęły podwyżki cen tuczników, ale również ceny bydła w ostatnich tygodniach). Mniejsza dostępność bydła ograniczyła podaż nadającą się na eksport w obliczu silnego popytu globalnego. Problem ten został częściowo zrekompensowany przez stabilność cen w Australii i dużą dostępność towaru. Z kolei w Chinach i Rosji sytuację na rynku wołowiny zaczyna komplikować <strong>pryszczyca</strong>, co również może wywierać globalnie presję na zmiany cen wołowiny. </p>

<p>Analitycy rynkowi twierdzą, że wyższe ceny prawdopodobnie<strong> ograniczą spożycie wołowiny w 2026 r. </strong>i zwiększą popyt na tańsze alternatywy, np. mięso drobiowe. </p>

<h2>Ceny bydła 7 kwietnia 2026</h2>

<p>Z ostatnich danych resortu rolnictwa w dn. 23-29.03 wynika, że rolnicy otrzymywali średnio w WBC 28,57 zł/kg za byki w wieku 12-24 miesiące (15,23 zł/kg w wadze żywej), za krowy 24,16 zł/kg (11,77 zł/kg) i za jałówki 27,59 zł/kg (14,30 zł/kg w w.ż.). Wolce były w tamtym okresie skupowane średnio po 27,47 zł/kg w WBC i 14,6 zł/kg w wadze żywej. </p>

<p><strong>Rynek bydła </strong>dopiero budzi się powoli po Świętach Wielkanocnych, stawki w cennikach nie uległy zmianom od zeszłego tygodnia, a sytuacja jest stabilna. Pracownicy ubojni twierdzą, że możliwe są lekkie podwyżki, które mają zachęcić rolników do sprzedaży bydła w najbliższych dniach, aby uzupełnić zapasy. Na razie jednak firmowe cenniki pozostają bez zmian. </p>

<ul>
	<li>
<strong>Cena byków w kl. R około 28 zł/kg</strong>​</li>
	<li><strong>Cena jałówek kl. R około 26,9 zł/kg</strong></li>
	<li><strong>​Cena krów kl. R około 24,9 zł/kg</strong></li>
</ul>

<h3>Wszystkie stawki z poszczególnych punktów skupu<strong> znajdziesz <a href="https://www.topagrar.pl/notowania/bydlo?group_name=Byd%C5%82o&amp;group_url=bydlo" target="_blank">TUTAJ. </a></strong>
</h3>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/04/07/617896.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Bydło mięsne</category>
			<author>d.kolasinska@topagrar.com.pl (Dorota Kolasińska)</author>
			<pubDate>Tue, 07 Apr 2026 12:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/bydlo-miesne/ceny-bydla-w-ue-wyhamowaly-w-polsce-wyraznie-nizsze-jakie-stawki-w-skupach-2667908</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Zdrowie zwierząt w erze innowacji – jubileuszowe Forum już w kwietniu!</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci-branzowe-bydlo/zdrowie-zwierzat-w-erze-innowacji-jubileuszowe-forum-juz-w-kwietniu-2667539</link>
			<description>Zdrowie jest fundamentalnym obszarem w nowoczesnej produkcji zwierzęcej. Zdrowotność zwierząt ma kluczowe znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa żywności, ale także dla opłacalności produkcji, dobrostanu stad oraz utrzymania wysokiej i powtarzalnej jakości w gospodarstwach. Osiągnięcie wysokiego poziomu w tym obszarze wymaga współdziałania świata nauki, rolników, hodowców, praktyków oraz lekarzy weterynarii.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>16 i 17 kwietnia na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu odbędzie się jubileuszowe <strong>XX Forum Zootechniczno-weterynaryjne</strong> organizowane przez UP w Poznaniu, Poznańskie Koło Polskiego Towarzystwa Zootechnicznego oraz Wielkopolski Oddział Polskiego Towarzystwa Nauk Weterynaryjnych. Tematem wiodącym będzie <strong>Zdrowie zwierząt w erze innowacji.</strong> Celem wydarzenia jest pokazanie najważniejszych kierunków rozwoju, nowych metod diagnostyki i profilaktyki, rozwiązań technologicznych i organizacyjnych oraz sprawdzonych praktyk, które przynoszą konkretne korzyści w hodowli.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/582535.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/582535.jpg?1775540925" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Forum Zootechniczno-weterynaryjne 2025</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Fot. Zieja</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Dwa dni teorii i praktyki</h2>

<p>Podczas pierwszego dnia Forum swoją wiedzą i doświadczeniem podzielą się cenieni eksperci z kraju i z zagranicy, reprezentujący różne dziedziny zootechniki oraz medycyny weterynaryjnej. Sesja plenarna oraz sesje tematyczne (obejmujące zagadnienia z bydła, drobiu, koni i ryb) odbędą się w budynku <strong>Biocentrum </strong>na terenie<strong> UP w Poznaniu.</strong></p>

<p>Uzupełnieniem części merytorycznej będą <strong>warsztaty terenowe</strong>, dzięki którym uczestnicy zobaczą w praktyce, jak działają wybrane rozwiązania. W programie zaplanowano wizyty w czołowych gospodarstwach i ośrodkach, gdzie prezentowane będą sprawdzone sposoby działania oraz standardy stosowane w nowoczesnej produkcji zwierzęcej. Organizatorzy chcą pokazać, że hodowla może być prowadzona na bardzo wysokim poziomie, z zachowaniem wysokich wymagań zdrowotnych, a takie podejście jest uzasadnione zarówno obecnie, jak i w dłuższej perspektywie rozwoju branży.</p>

<p>Szczegółowy program oraz zapisy na stronie organizatora: <a href="https://forum-zoowet.pl/" target="_blank">https://forum-zoowet.pl/</a></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/585415.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Aktualności branżowe</category>
			<author>d.zieja.pwr@pwragro.onmicrosoft.com (Dominika Zieja)</author>
			<pubDate>Tue, 07 Apr 2026 11:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci-branzowe-bydlo/zdrowie-zwierzat-w-erze-innowacji-jubileuszowe-forum-juz-w-kwietniu-2667539</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Bioasekuracja w stadach bydła wciąż niedostateczna. Co mogą zrobić hodowcy?</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/zdrowie-bydla/bioasekuracja-w-stadach-bydla-wciaz-niedostateczna-co-moga-zrobic-hodowcy-2667538</link>
			<description>Polska produkcja bydła ma coraz większą świadomość znaczenia bioasekuracji, ale praktyka nadal mocno odstaje od potrzeb nowoczesnej hodowli. Największe problemy to brak kontroli wejść na fermę, zbyt rzadkie badania zwierząt przed wprowadzeniem do stada oraz niewystarczająca dezynfekcja sprzętu i pojazdów. To właśnie te zaniedbania generują straty zdrowotne i ekonomiczne dla stada!</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podczas swojego wystąpienia na <strong>I Sympozjum Bioasekuracji</strong> poświęconego stricte bioasekuracji w hodowli bydła dr hab. Sebastian Smulski z UP w Poznaniu zwracał uwagę, że temat długo był niedoceniany, jednak w ostatnich latach wyraźnie rośnie zainteresowanie hodowców.</p>

<p>– W ostatnich pięciu latach naprawdę poziom zainteresowania tą tematyką jest naprawdę większy i zauważyłem, że pojawił się progres – mówił ekspert.</p>

<p>Jak zaznaczył, bioasekuracja ma dziś znaczenie nie tylko dla zdrowia stada, ale również dla ekonomiki produkcji. W warunkach spadających cen mleka i rosnącej presji na koszty każde zaniedbanie może oznaczać realne straty dla gospodarstwa.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/815245.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/815245.jpg?1774860135" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">dr Sebastian Smulski</div>        
            <div class="se__source">
                <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Kurek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Rozdrobnienie gospodarstw utrudnia zmiany</h2>

<p>Zdaniem prelegenta jednym z kluczowych problemów w Polsce jest rozdrobniona struktura gospodarstw. W większych fermach łatwiej wdrażać procedury, kontrolować ruch ludzi i sprzętu oraz egzekwować zasady higieny. W mniejszych gospodarstwach rodzinnych wygląda to znacznie trudniej.</p>

<p>– To rozdrobnienie na pewno będzie nam w tej kwestii bardzo silnie przeszkadzać – podkreślił Smulski.</p>

<p>Ekspert zaznaczył przy tym, że w dużych stadach <strong>prewencja i dobrostan</strong> są zwykle realizowane sprawniej, podczas gdy w wielu gospodarstwach podstawą nadal pozostaje leczenie zwierząt, nierzadko bez odpowiedniej diagnostyki.</p>

<div class="se-embed se-embed--infobox se-embed--infobox-gray  full-width">
<div class="se__title"><h2>Polskie Stowarzyszenie Bioasekuracji</h2>
</div>
<div class="se__text"><div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/768900.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/768900.jpg?1774860135" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Karolina Krasicka, I Sympozjum Bioasekuracji</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Kurek</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div> Bioasekuracja ma poprawiać sytuację epizootyczną w kraju, stabilizować ją oraz opłacalność produkcji hodowców zwierząt gospodarskich i to są główne cele Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji, ale innym, niemniej ważnym działaniem jest ograniczenie zużycia antybiotyków – mówiła Karolina Krasicka prezes Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracju podczas otwarcia I Sympozjum Bioasekuracji, które odbyło się na początku marca w Swarzędzu. Polskie Stowarzyszenie Bioasekuracji powstało w ubiegłym roku jako oddolna inicjatywa łącząca ekspertów, praktyków i instytucje, które działają w obszarze bioasekuracji. Stowarzyszenie wspiera i edukuje dla poprawy bezpieczeństwa biologicznego produkcji zwierzęcej.</p></div>
</div>

<h2>Największe ryzyko? Zakup zwierząt i swobodny dostęp do stada</h2>

<p>Jednym z najważniejszych zagrożeń pozostaje wprowadzanie patogenów wraz z nowo kupowanymi zwierzętami. Jak mówił Smulski, badania diagnostyczne przed włączeniem sztuk do stada wciąż wykonywane są zbyt rzadko, a kwarantanna nadal nie jest standardem.</p>

<p>– Bardzo rzadko się to zdarza – stwierdził, odnosząc się do badań diagnostycznych przed wprowadzeniem zwierząt do stada.</p>

<p>Problemem jest także zbyt łatwy dostęp osób postronnych do zwierząt i budynków inwentarskich. W wielu gospodarstwach brakuje realnej kontroli wejść, rejestrów wizyt czy skutecznych mat dezynfekcyjnych.</p>

<p>– Może wchodzić każdy, kto chce, gdzie chce i właściwie jeśli ktoś nie pamięta, że ten ktoś był, to nie ma śladu – alarmował ekspert.</p>

<p>Smulski zwrócił uwagę, że samo posiadanie mat dezynfekcyjnych nie rozwiązuje problemu. W praktyce często są one wyschnięte, zbyt krótkie albo źle użytkowane, przez co nie spełniają swojej funkcji.</p>

<p>W jego ocenie <strong>bioasekuracja zewnętrzna</strong> – obejmująca m.in. kontrolę osób, pojazdów, sprzętu i zwierząt wchodzących do gospodarstwa – jest dziś absolutnie niezbędna, szczególnie w kontekście zagrożeń epizootycznych pojawiających się coraz bliżej polskich granic.</p>

<h2>Wewnętrzna bioasekuracja zaczyna się od codziennej rutyny</h2>

<p>Prelegent podkreślił także istotę bioasekuracji wewnętrznej, czyli zapobieganiu szerzeniu się patogenów już wewnątrz stada. Chodzi m.in. o zmianę rękawic, dezynfekcję sprzętu, higienę doju, oddzielny sprzęt dla różnych grup zwierząt oraz ostrożność przy badaniach i zabiegach.</p>

<p>Szczególnie mocno wybrzmiał temat używania tych samych igieł i rękawic przy wielu zwierzętach oraz zbyt słabej higieny sprzętu udojowego, w tym robotów udojowych.</p>

<p>– Jeden robot udojowy doi nawet do 60 krów, także szansa transmisji patogenów między poszczególnymi krowami jest znacznie większa – zaznaczył Smulski.</p>

<h2>Najważniejsze wyzwania dla hodowców</h2>

<p>W podsumowaniu swojego wystąpienia dr Smulski wskazał trzy obszary, które jego zdaniem wymagają dziś najpilniejszej poprawy:</p>

<ul>
	<li>ograniczenie dostępu osób z zewnątrz do gospodarstwa,</li>
	<li>wprowadzenie kwarantanny dla nowo kupowanych zwierząt,</li>
	<li>dezynfekcja sprzętu, zwłaszcza używanego między gospodarstwami.</li>
</ul>

<p>– To są najbardziej kluczowe, ważne elementy, którym należałoby się zająć – podsumował.</p>

<p>Smulski nie miał wątpliwości, że bez regularnych szkoleń i współpracy hodowcy z lekarzem weterynarii poprawa będzie bardzo trudna. Jak przekonywał, bioasekuracja nie daje efektów natychmiast, dlatego wymaga konsekwencji i cierpliwości.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/551868.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Zdrowie bydła</category>
			<author>d.zieja.pwr@pwragro.onmicrosoft.com (Dominika Zieja)</author>
			<pubDate>Mon, 06 Apr 2026 18:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/zdrowie-bydla/bioasekuracja-w-stadach-bydla-wciaz-niedostateczna-co-moga-zrobic-hodowcy-2667538</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ceny świń wymykają się logice? Ekspert wskazuje, kto rozdaje karty</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/ceny-swin-wymykaja-sie-logice-ekspert-wskazuje-kto-rozdaje-karty-2667533</link>
			<description>Coraz większe znaczenie w opłacalności produkcji świń mają decyzje polityczne, układy handlowe i mechanizmy cenowe poza Polską – od umowy UE–Mercosur, przez skutki importu z Ukrainy, po wpływ niemieckiej giełdy na ceny tuczników. Dla producentów trzody oznacza to jedno: nawet przy dobrej produkcji i ograniczonej podaży rynek może nie działać tak, jak podpowiadałaby logika.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podczas targów Ferma Świń w Łodzi <strong>prof. Tomasz Schwarz z UR w Krakowie</strong> zwrócił uwagę, że o opłacalności produkcji trzody coraz częściej decydują nie tylko koszty na gospodarstwie, ale też procesy handlowe i polityczne w Europie. Wśród najważniejszych zagrożeń wymienił umowę <strong>UE–Mercosur,</strong> wpływ Ukrainy na handel rolno-spożywczy oraz sposób kształtowania cen na niemieckiej giełdzie.</p>

<p>Zdaniem eksperta polski rynek wieprzowiny jest dziś silnie uzależniony od notowań z Niemiec, a ten mechanizm coraz częściej przestaje odzwierciedlać realia podaży i popytu.</p>

<p>– Mamy standardowe fluktuacje cen, które da się wytłumaczyć relacją podaży i popytu. Tymczasem coraz częściej przy spadającej podaży żywca cena nadal spada. To jest nielogiczne – mówił <strong>prof. Schwarz.</strong></p>

<h2>Szersze spojrzenie na rynek wieprzowiny</h2>

<p>W jego ocenie producenci świń muszą dziś patrzeć szerzej niż tylko na własne wyniki produkcyjne. Chodzi przede wszystkim o stabilność otoczenia rynkowego i handlowego. Ekspert ostrzegał, że jeśli niemiecka giełda nadal będzie głównym punktem odniesienia dla cen, a do tego dojdą skutki umowy z Mercosur, <strong>niepewność tylko wzrośnie.</strong></p>

<p>– Jeśli giełda niemiecka pozostanie kluczowym punktem odniesienia, a ceny będą dalej kształtowane poza realną relacją podaży i popytu, producenci świń w Polsce będą funkcjonować w niepewności – podkreślił.</p>

<p><strong>Prof. Schwarz</strong> zaznaczył, że sama wieprzowina nie jest dziś pierwszym sektorem zagrożonym przez Mercosur, ale skutki dla całego rolnictwa mogą pośrednio uderzyć także w trzodę chlewną. Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostaje Ukraina, która – jak przypomniał – już wcześniej silnie wpłynęła na rynek zbóż. Wniosek z wystąpienia był jasny: dla polskich producentów świń coraz ważniejsze staje się nie tylko to, jak produkują, ale też kto i w jaki sposób steruje warunkami opłacalności na europejskim rynku.</p>

<p>Chcesz wiedzieć kto steruje opłacalnością? Zapraszamy do lektury kwietniowego wydania "top świnie". </p>

<div class="epaper_link"><p class="epaper_link--text">Ten artykuł pochodzi z wydania top świnie 4/2026</p> <a class="epaper_link--button" href=https://www.topagrar.pl/e-wydanie/top-swinie>czytaj więcej</a></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/30/727912.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rynek świń</category>
			<author>a.kurek@topagrar.com.pl (Anna Kurek)</author>
			<pubDate>Sun, 05 Apr 2026 20:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/rynek-swin/ceny-swin-wymykaja-sie-logice-ekspert-wskazuje-kto-rozdaje-karty-2667533</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Robot zbiera coraz więcej danych. AI ma pomóc wyłapać, którą krowę sprawdzić</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/organizacja-produkcji-bydla/robot-zbiera-coraz-wiecej-danych-ai-ma-pomoc-wylapac-ktora-krowe-sprawdzic-2667605</link>
			<description>Roboty udojowe i systemy zarządzania stadem zbierają dziś ogromne ilości danych o zdrowiu, żywieniu i rozrodzie krów. Zdaniem prof. Marcii Endres z Uniwersytetu Minnesoty największym wyzwaniem nie jest już sam dostęp do informacji, ale ich szybka interpretacja, a właśnie tu coraz większą rolę ma odegrać sztuczna inteligencja.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>– Zbieramy coraz więcej danych z robotów udojowych i systemów zarządzania stadem, takich jak parametry zdrowotne (lks, potencjalne choroby), żywieniowe (czas przeżuwania, pobrania paszy czy wody) oraz te, które pomagają zarządzać rozrodem, np. wykrywanie rui. To prawdziwa potęga wiedzy, ale również realne przeciążenie związane z ich interpretacją – mówiła <strong>Marcia Endres z Uniwersytetu Minnesoty</strong>, podczas konferencji "Krowa mleczna w pytaniach" na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie.</p>

<p>Ekspertka z USA podkreśliła, że sztuczna inteligencja będzie coraz mocniej wspierać analizę takich informacji, ale człowiek nadal pozostaje ogniwem niezbędnym. Nawet najbardziej zaawansowany system nie zastąpi w pełni oceny hodowcy, lekarza weterynarii czy doradcy żywieniowego.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo left-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/768795.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/768795.jpg?1774936178" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Marcia Endres Uniwersytet Minnesoty USA</div>        
            <div class="se__source">
              <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Szczepański</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Ile paszy można podać w robocie?</h2>

<p>Marcia Endres przypominała, że automatyczny dój to nie tylko oszczędność pracy, ale również możliwość dawkowania paszy treściwej. Jednak należy pamiętać o kilku zasadach. </p>

<p>– Krowa musi chcieć podejść do robota, a to zależy od jej zdrowia, komfortu i żywienia. W systemie wolnego ruchu krów fundamentem pozostaje dobrze przygotowana <strong>dawka PMR</strong>, a nie sama pasza podawana w robocie. Dawka na stole paszowym powinna dostarczać <strong>80–95% składników</strong>, a pasza w robocie to dodatek dla krów wydajnych. Krowa może pobrać średnio ok. <strong>300 g/min paszy treściwej w robocie</strong>, co przy 6–7 min doju daje ok. 2 kg. Nie należy przekraczać tej ilości, aby nie pozostawały resztki – wskazywała Enders.</p>

<h2>Dane to szansa</h2>

<p>Wątek nadmiaru danych wracał wielokrotnie. Roboty udojowe, obroże, czujniki aktywności, systemy monitorujące przeżuwanie, pobranie paszy i wody, a także narzędzia wspierające rozród generują dziś ogromną liczbę informacji o pojedynczej krowie. W praktyce oznacza to możliwość szybszego wychwycenia problemów zdrowotnych, spadku pobrania, mastitis, zaburzeń metabolicznych, czy trudności z wykrywaniem rui.</p>

<p>– Największym wyzwaniem nie jest już samo zbieranie informacji, ale ich użyteczna interpretacja. Rolnik nie potrzebuje setek wykresów, lecz prostego komunikatu: którą krowę sprawdzić, z jakiego powodu i jak pilna jest interwencja – podkreślała Marcia Endres.</p>

<h2>Decyzja leży po stronie człowieka</h2>

<p>Sens nowych technologii pojawia się dopiero wtedy, gdy zebrane informacje przekładają się na lepsze decyzje dotyczące żywienia, zdrowia, rozrodu i organizacji pracy. Przyszłość należy do systemów, które potrafią przetwarzać ogromne ilości danych i podawać hodowcy prosty, wiarygodny komunikat. To właśnie tam <strong>sztuczna inteligencja</strong> może odegrać największą rolę. Nadal jednak, jak zaznaczała Marcia Endres, ostateczna ocena musi należeć do człowieka. Smart farming nie zastępuje hodowcy, ale daje mu narzędzia, by szybciej zauważyć problem i trafniej zareagować.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/769479.png" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Organizacja produkcji bydła</category>
			<author>b.szczepanski@topagrar.pl (Błażej Szczepański)</author>
			<pubDate>Sun, 05 Apr 2026 16:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/organizacja-produkcji-bydla/robot-zbiera-coraz-wiecej-danych-ai-ma-pomoc-wylapac-ktora-krowe-sprawdzic-2667605</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Tylko 1,5% krów doi robot. Reszta rewolucji w oborze dopiero przed nami</title>
			<link>https://www.topagrar.pl/articles/organizacja-produkcji-bydla/tylko-1-5-krow-doi-robot-reszta-rewolucji-w-oborze-dopiero-przed-nami-2667602</link>
			<description>Tylko ok. 1,5% krów mlecznych na świecie jest dziś dojonych w systemach automatycznych, choć liczba robotów udojowych rośnie co roku o 8–12%. Zdaniem prof. Daniela Berckmansa prawdziwa zmiana w oborach nie będzie jednak polegać tylko na automatyzacji doju, ale na tym, że technologia ma wcześniej wykrywać choroby, lepiej oceniać wykorzystanie energii z paszy i podpowiadać hodowcy konkretne decyzje.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Czy sektor mleczarski jest już smart?</h2>

<p>Jak zauważył <strong>Daniel Berckmans z Katolickiego Uniwersytetu Lowańskiego w Belgii</strong>, to właśnie produkcja mleka jest dziś najbardziej zaawansowanym obszarem precyzyjnej hodowli zwierząt.</p>

<p>– Sektor mleczarski jest najbardziej zaawansowany, w regionach wysoko rozwiniętych 30–60% gospodarstw wdraża technologie precyzyjnej hodowli zwierząt (<strong>PLF – Precision Livestock Farming</strong>). Na świecie działa ok. 35 firm, oferujących blisko <strong>250</strong> <strong>produktów</strong> PLF dla bydła mlecznego – mówił prelegent.</p>

<p>Jednocześnie skala wdrożeń wciąż jest mniejsza niż mogłoby się wydawać. Według przytoczonych danych globalnie tylko ok. <strong>3–5% krów mlecznych jest dziś wyposażonych w sensory</strong>, a zaledwie <strong>ok. 1,5% dojonych jest w systemach automatycznego doju.</strong></p>

<p>– Z każdym rokiem liczba robotów udojowych rośnie o 8–12%, co może sprawić, że w 2030 roku systemy te będą obsługiwać ok. 3% krów na świecie, oczywiście jeżeli trend się utrzyma – wskazywał profesor.</p>

<div class="se-embed se-embed--photo right-50">
    <figure class="se__figure">
    <a class="se__anchor image-popup-vertical-fit open-gallery--photoswipe-embed" href="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/768794.jpg" title="">
       <img class="se__img" src="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/768794.jpg?1774935853" alt="image">
    </a>
     <div class="se__meta">
            <div class="se__caption">Z każdym rokiem liczba robotów udojowych rośnie o 8–12%, co może sprawić, że w 2030 roku systemy te będą obsługiwać ok. 3% krów na świecie – zauważył <strong>Daniel Berckmans z Katolickiego Uniwersytetu Lowańskiego w Belgii</strong>,</div>        
            <div class="se__source">
               <span class="se__caption_label">FOTO: </span><span class="se__caption">Szczepański</span>
            </div> 
    </div>
    </figure >
</div>

<h2>Czemu wdrażanie smart farming w oborach wciąż idzie tak wolno?</h2>

<p>Choć technologie rozwijają się szybko, ich praktyczne wykorzystanie nadal nie nadąża za możliwościami nauki. Profesor wskazywał kilka powodów:</p>

<ul>
	<li>urządzenia są nadal zbyt drogie,</li>
	<li>wiele gospodarstw nie ma odpowiedniej infrastruktury,</li>
	<li>systemy bywają zbyt skomplikowane,</li>
	<li>hodowca często dostaje dane, ale nie dostaje jasnej rekomendacji działania.</li>
</ul>

<p>– Nie musimy tylko monitorować problemów, musimy dać rozwiązanie – podkreślał prof. Berckmans.</p>

<p>To właśnie tutaj dużą rolę ma odegrać <strong>sztuczna inteligencja</strong>. Jej zadaniem nie będzie jedynie zbieranie danych, ale łączenie ich w kontekst i zamiana w praktyczny komunikat dla użytkownika.</p>

<h2>Technologia wykryje chorobę wcześniej niż człowiek?</h2>

<p>Z przedstawionych podczas konferencji przykładów wynika, że to coraz bardziej realne. Prof. Berckmans mówił o badaniach, w których dzięki analizie parametrów fizjologicznych udało się z wyprzedzeniem przewidzieć rozwój problemów zdrowotnych.</p>

<p>– <strong>Siedem dni przed objawami klinicznymi </strong>byliśmy w stanie wysnuć wniosek, że rozwija się <strong>zapalenie płuc</strong> – powiedział, odnosząc się do projektów opartych na analizie energii kierowanej do układu odpornościowego.</p>

<p>To bardzo ważne z punktu widzenia hodowcy krów mlecznych. Wczesne wykrycie choroby oznacza szybszą reakcję, mniejsze straty produkcyjne, niższe koszty leczenia i mniejsze ryzyko pogorszenia dobrostanu zwierzęcia.</p>

<h2>Jak zmierzć efektywność żywienia?</h2>

<p>Celem nowoczesnej hodowli powinno być lepsze wykorzystanie energii zawartej w paszy do produktu pochodzenia zwierzęcego, np. mleka, mięsa czy jaj oraz ograniczenie jej strat.</p>

<p>– Należy pamiętać, że pobrana przez zwierzę energia nie jest w całości wykorzystywana do produkcji. Jej część przeznaczana jest na podstawowy metabolizm organizmu, funkcjonowanie układu odpornościowego, utrzymanie temperatury ciała, aktywność fizyczną oraz elementy związane z dobrostanem zwierzęcia. Dopiero pozostała część energii może zostać wykorzystana do produkcji, np. syntezy mleka – mówił Daniel Berckmans.</p>

<p>W praktyce oznacza to, że krowa nie zużywa energii tylko na mleko lub tylko na ruch. Bilans energii u krowy zależy również od:</p>

<ul>
	<li>metabolizmu podstawowego,</li>
	<li>aktywności ruchowej,</li>
	<li>reakcji układu odpornościowego,</li>
	<li>stresu cieplnego,</li>
	<li>obciążenia psychicznego,</li>
	<li>produkcji mleka.</li>
</ul>

<p>Znaczna część pobranej energii jest zużywana przez organizm na bieżące funkcjonowanie oraz radzenie sobie z obciążeniem środowiskowym i zdrowotnym.</p>

<p>– Jeśli krowa zużywa zbyt dużo energii z paszy na stres, chorobę, niekorzystne warunki środowiskowe czy niski dobrostan, to mniej zostaje na produkcję mleka. W tym sensie smart farming łączy żywienie z dobrostanem i zdrowotnością znacznie mocniej, niż przez lata zakładano – podkreślał Berckmans.</p>

<p>Zdaniem profesora jednym z najbardziej obiecujących kierunków rozwoju jest monitorowanie <strong>tętna</strong>, a docelowo także rozwój czujników implantowanych lub noszonych przez zwierzęta. Jego zdaniem to właśnie analiza tętna może pomóc lepiej rozdzielić, <strong>ile energii organizm przeznacza na poszczególne funkcje</strong>.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.topagrar.pl/images/2026/03/20/567976.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Organizacja produkcji bydła</category>
			<author>b.szczepanski@topagrar.pl (Błażej Szczepański)</author>
			<pubDate>Sat, 04 Apr 2026 16:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://www.topagrar.pl/articles/organizacja-produkcji-bydla/tylko-1-5-krow-doi-robot-reszta-rewolucji-w-oborze-dopiero-przed-nami-2667602</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
	</channel>
</rss>
