Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl
Jesteś w strefie Premium
Strona główna>Artykuły>Finanse>Dopłaty, PROW i VAT>

Kiedy będzie pomoc suszowa za 2019 rok? ARiMR informuje

Obrazek

Chociaż rok 2019 za nami, to jednak długo będziemy odczuwać skutki suszy, która wystąpiła niemal w całym kraju. Długo też przyjdzie czekać wielu rolnikom poszkodowanym przez klęskę suszy na obiecane przez rząd wsparcie. Dlaczego? Wiele wyjaśniają pisma, które ARiMR wysyła w tej sprawie rolnikom.

Bartłomiej Czekała19 stycznia 2020, 11:21
Ile wyniosły straty suszowe w 2019 roku? Ostateczna cyfra nadal nie jest znana. Ostatnie dane z ARiMR i MRiRW mówiły o kwocie ok. 2,2 mld zł. Ale to jeszcze może się zmienić. Wprawdzie Agencja zakończyła już w listopadzie 2019 r. przyjmowanie wniosków o przyznanie pomocy suszowej, ale nadal nie wszystkie z nich są kompletne. Powodem jest nadal trwająca weryfikacja gminnych protokołów suszowych przez urzędy wojewódzkie. Mamy w redakcji bardzo wiele sygnałów o tym, że dokumenty krążą pomiędzy urzędnikami w gminie i województwie oraz ARiMR.

Nie tak łatwo otrzymać pomoc suszową


Idealny scenariusz jest taki: rolnik składa wniosek o szacowanie strat suszowych do urzędu gminy w oparciu o prawdziwe dane, zgodne z wnioskiem o dopłaty za 2019 rok. Następnie komisja sporządza protokół z szacowania strat w uprawach i wysyła go do urzędu wojewódzkiego. Tam protokół jest weryfikowany pozytywnie i wraca do gminy, która wydaje go rolnikowi. Gospodarz wypełnia wniosek o wsparcie suszowe i wraz z załącznikami składa go w biurze powiatowym ARiMR. Agencja weryfikuje wniosek pozytywnie, wydaje decyzję administracyjną o przyznaniu pomocy i przelewa należną kwotę pomocy na konto rolnika. Komu się to udało w ten sposób załatwić minionej jesieni, ten może się cieszyć. Ale to nie było takie proste z kilku powodów.

Na każdym etapie zdarzały się błędy i opóźnienia

Na każdym z wymienionych wyżej etapów całej procedury szacowania strat, sporządzania dokumentacji i wydawania stosownych decyzji rolnicy napotykali często na przeszkody i - trzeba to także zaznaczyć – sami też czasem je tworzyli. Najczęściej już na etapie zgłaszania strat suszowych do gminy, podając błędne dane dot. powierzchni upraw dotkniętych suszą. Sęk w tym, że podawane we wnioskach dane powinny być zgodne z wnioskiem obszarowym złożonych wiosną 2019 roku w ARiMR. Zdarzało się jednak, że rolnicy podawali dane w zaokrągleniu, np. 5 ha zamiast 5,04 ha i to już wystarczyło, żeby wystąpiła niezgodność. Pół biedy jeżeli wyłapała to osoba sporządzająca protokół gminnej komisji, ale jeżeli zauważył to dopiero urzędnik wojewody lub pracownik ARiMR, to dokument trafiał z powrotem do gminnej komisji i musiał być poprawiany i ponownie wysyłany do weryfikacji.
A to wszystko trwa.

Ale często cały ten proces administracyjny się wydłużał, ponieważ komisje w gminach albo długo szacowały straty z uwagi na dużą liczbę złożonych wniosków, albo późno się za to szacowanie zabrały. Cześć z nich systematycznie wysyłała gotowe protokoły do urzędów wojewódzkich, a cześć wysyłała je dopiero wtedy, gdy zakończyła szacowanie w całej gminie. Co gmina - to nieco inny scenariusz.

Wreszcie urzędy wojewódzkie. Tam też z weryfikacją bywało różnie. Niektóre gminy dostawały zatwierdzone protokoły już po 2-3 tygodniach od wysyłki, ale były i takie, które czekały 2-3 miesiące nim dokumenty – z różnych przyczyn – wróciły po weryfikacji.

ARiMR czeka na potwierdzone przez wojewodów protokoły


W międzyczasie ARiMR cały czas przyjmowała wnioski o wsparcie, bo rolnik mógł złożyć wniosek załączając do niego wydruk komputerowy lub kserokopię protokołu szacowania strat. Agencja takie wnioski przyjmowała, ale nie nadawał im biegu administracyjnego, czekając aż rolnik doniesie protokół z podpisem i pieczęcią upoważnionej przez wojewody osoby. Dopiero wówczas wniosek był weryfikowany i wydawano decyzję administracyjną o przyznaniu pomocy.

Pieniądze się skończyły


Tak było jednak tylko do grudnia 2019 roku. Wtedy to skończyło się wsparcie przeznaczone na ten cel w budżecie państwa. Przypomnijmy, że najpierw przeznaczono na ten cel we wrześniu 500 mln zł, a gdy te fundusze się wyczerpały – w grudniu Rada Ministrów dołożyła kolejne 143,3 mln zł. I te pieniądze jednak szybko się skończyły. Wyczerpała się także pula pomocy de minimis i rolnicy ze stratami w uprawach poniżej 30% także nie mogli otrzymać decyzji o przyznaniu pomocy.

Sprawa nie została załatwiona w terminie


Teraz rolnicy, którzy złożyli wnioski o przyznanie wsparcia suszowego otrzymują z biur powiatowych ARiMR pisma o niezałatwieniu sprawy w terminie. Jako przyczynę Agencja podaje „konieczność zmiany uchwały Rady Ministrów z dnia 6 września 2019 roku w sprawie ustanowienia programu pomocy dla rolników i producentów rolnych, którzy ponieśli szkody w gospodarstwach rolnych spowodowane wystąpieniem w 2019 roku suszy, huraganu, gradu, deszczu nawalnego, przymrozków wiosennych lub powodzi oraz koniecznością uprzedniego ustanowienia planu finansowego ARiMR na 2020 rok, co związane jest z uchwaleniem i wejściem w życie ustawy budżetowej na 2020 rok”.
Dalej ARiMR informuje w pismach, że załatwienie sprawy (czyli rozpatrzenie wniosku) nastąpi w terminie do 31 marca 2020 roku.

Czekając na uchwalenie budżetu


Inaczej mówiąc – dopóki nie zostanie uchwalony w Sejmie budżet na 2020 rok, dopóty dalszych transzy pomocy suszowej nie będzie. Ustawa budżetowa miała trafić jeszcze na styczniowe posiedzenie Sejmu, ale na posiedzeniu w dniach 13-17 stycznia nie było jej w porządku obrad. Na kolejnym planowanym na 22 i 23 stycznia także jej nie ma. Możliwe więc, że posłowie zajmą się budżetem dopiero w lutym. Do tego czasu z pewnością ARiMR przekaże do MRiRW informację nt. ostatecznej kwoty strat suszowych wynikających ze złożonych przez rolników wniosków. Ale czy rząd znajdzie tyle pieniędzy, by wypłacić wszystkim poszkodowanym wsparcie w pełnej wnioskowanej przez nich wysokości?

Picture of the author
Autor Artykułu:Bartłomiej Czekała
Pozostałe artykuły tego autora

Masz pytanie lub temat?Napisz do autora

Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy