Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.plZaloguj
Jesteś w strefie Premium
Strona główna>Artykuły>Świnie>Aktualności branżowe>

Branża mięsna: Nadzwyczajne czasy wymagają nadzwyczajnych działań

Obrazek

Nowy ład, farm to fork, ofensywa "zielonych", wegan i wegetarian, powszechna opinia o szkodliwości spożywania mięsa czerwonego, a na dodatek kryzys cenowy na rynku wieprzowiny. Oto rzeczywistość, w jakiej znalazła się branża.

Paulina Janusz-Twardowska5 października 2021, 14:20
Europejska branża wieprzowa w ostatnich miesiącach znalazła się w poważnym kryzysie. Można jednak rzec, że zapracowała sobie na to przez wiele lat, a teraz zaczyna odczuwać konsekwencje pewnych zaniechań. Mowa przede wszystkim o braku lub niewystarczającym wpływie przedstawicieli ubojni i przetwórni, a także rolników na polityków odpowiedzialnych za tworzenie europejskiej polityki rolnej. Wydaje się, że słyszą oni wyłącznie głos tej części społeczeństwa, która bardzo mocno i dosadnie mówi o ochronie zwierząt przed konwencjonalnym chowem zwierząt gospodarskich, podkreśla negatywny wpływ hodowli na środowisko naturalne i wskazuje na  szkodliwość spożycia mięsa czerwonego na zdrowie ludzi. Ruchy ogólnie rzecz ujmując "zielonych" i niejedzących lub ograniczających konsumpcję mięsa miały nie mały wpływ na zapisy Nowego Zielonego Ładu oraz założeń gospodarki Farm to Fork.

Czy branża ma coś do powiedzenia?

- Dążymy do tego, by do 2030 r. stworzyć ramy nowoczesnej produkcji żywności, w tym mięsa, która przede wszystkim będzie zrównoważona, ekologiczna i będzie zostawiała niewielki ślad węglowy. Chcemy podnosić standardy produkcji żywności oraz wzmocnić bezpieczeństwo żywnościowe Unii - mówiła Claire Bury Z-ca Dyrektora Generalnego w resorcie Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności w KE, podczas międzynarodowej konferencji organizowanej przez Związek Polskie Mięso w ramach UECBV oraz YEMCo. I choć przedstawicielka KE zapewniała, że w tworzeniu nowych przepisów prawa europejskiego uczestniczą wszyscy interesariusze to jednak wygląda na to, że podczas tej dyskusji głos branży mięsnej i hodowców był brany pod uwagę w najmniejszym stopniu. Politycy bowiem idą jak w dym za głosem bardziej słyszalnym, jakby zapominając, że nie jest to głos większości.
- Najbardziej słyszalne środowiska wegan i obrońców praw zwierząt grają na emocjach, nie mają poparcia swoich tez w badaniach naukowych, a i tak przebijają się ze swoją ideologią wskazywał Tassos Hanioltis, dyrektor resortu Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich w KE.

Kro będzie chciał produkować mięso?

W konsekwencji w Europie coraz trudniej produkować żywność, szczególnie pochodzenia odzwierzęcego. Na producentów narzucane są co i rusz nowe wymogi, a koszty produkcji rosną. Nie idą za tym jednak ceny w skupach. Przyszli następcy obserwując to, co się dzieje na rynku i w przepisach prawa, rezygnują z utrzymania zwierząt. Następców jest coraz mniej, a cała Unia boryka się z problemem starzejących się rolników. Co więcej, Unia w zasadzie w ogóle zachęca młodych do produkcji zwierzęcej. Widzą to już nie tylko sami rolnicy, ale przedstawiciele ubojni, którzy grzmią, że jak tak dalej pójdzie, to w Europie zacznie brakować surowca i Unia będzie zmuszona importować mięso z Ameryki Południowej czy Azji. Co wtedy z hasłami o dobrostanie zwierząt czy zdrowej żywności?

Jak zmienić wizerunek branży?


Picture of the author
Autor Artykułu:Paulina Janusz-Twardowska
Pozostałe artykuły tego autora

Masz pytanie lub temat?Napisz do autora

Ważne Tematy