Michał Drzymała: inteligentny twardziel

Michał Drzymała: inteligentny twardziel

Dziś przypada 160 rocznica urodzin Michała Drzymały, który jest symbolem uporu polskiego chłopa z niemieckim zaborcą.

r e k l a m a

Dziś przypada 160 rocznica urodzin Michała Drzymały, który jest symbolem walki polskiego chłopa z pruskim zaborcą. W rzeczywistości był inteligentnym i twardym "zawodnikiem", który przez kilka lat potrafił za nos wodzić całą administrację niemiecką.

Dziś w Rakoniewicach, na rynku, gdzie stoi replika wozu Drzymały, rozpoczęły się obchody jubileuszu urodzin niepokornego chłopa. Przybyły delegacje lokalnych samorządów. Później wszyscy przejechali do Drzymałowa, wsi, w której przed laty Drzymała przesuwał swój wóz. Stoi tam obelisk, pod którym złożono kwiaty. Obchody podsumowano podczas konferencji zorganizowanej przez Wielkopolską Izbę Rolniczą, która była głównym inicjatorem jubileuszu i zaprosiła samorządy do współpracy.

O co chodziło Michałowi Drzymale?

Michał Drzymała urodził się 13 września 1857 r. z Zdroju k. Grodziska Wielkopolskiego. Polskie ziemie były wówczas rozdarte pomiędzy trzech zaborców; historia, o której opowiemy poniżej działa się w zaborze pruskim.

Michał Drzymała imał się różnych prac, prawdopodobnie jako robotnik na folwarkach, gdzie umowy zawierano na rok. Dorobił się wozu i dwóch koni. W Podgradowicach pracował u Richarda Neldnera, zamożnego Niemca, który sprzedał Drzymale dwuhektarową działkę ze stawkiem i stodołą. Drzymała początkowo zamieszkał w stodole; obok chciał wybudować dom. Urzędnicy pruscy uprzykrzali mu życie, w myśl ustawy sejmu pruskiego z 1904 r., która wprowadziła zakaz zakładania gospodarstw przez Polaków.

Michał zgromadził fundusze na dom, ale nie miał szans na pozwolenie budowalne. Nasz bohater nabył więc za 350 marek używany wóz cyrkowy, który postawił koło stawku i tam zamieszkał ze swoją rodziną. By nie podlegać prawu budowalnemu codziennie przesuwał wehikuł o kawałek. Rozsierdziło to władze niemieckie, które wzmogły kontrole. Polacy trzymali kciuki za Drzymałę, zorganizowali nawet zbiórkę na nowy pojazd o wymiarach 8 na 2,5 m. W 1908 r. triumfalnie przejechał on przez Poznań i dotarł na posesję. W międzyczasie sława poznańskiego chłopa wykroczyła poza granice kraju i dostała się nawet do prasy zagranicznej w Europie i Ameryce.

Drzymała wciąż był szykanowany. Nakazano usunąć  piecyk z nowego wozu. W lipcu 1908 r. nakazano opuścić mu to prowizoryczne mieszkanie. Nasz chłop odwołał się od decyzji, ale na każdym szczeblu pruskiej administracji odprawiono go z kwitkiem: od landrata w Wolsztynie, prezesa regencji w Poznaniu, po Najwyższy Trybunał Administracyjny w Berlinie. Tam też Drzymała przegrał swą sprawę i został ukarany grzywną. Ostatecznie sprzedał parcelę i kupił półhektarową działkę z już stojącym domem w Cegielsku pod Rostarzewem.



W dalszych latach Drzymała pracował w transporcie, a po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 r. jego sprawa została zapomniana. Żył w biedzie do 1927 r., gdy decyzją Sejmiku Wojewódzkiego w Poznaniu otrzymał rentę. W tym też roku obdarowano go poniemieckim gospodarstwem 15 ha w Grabówce k. Miasteczka Krajeńskiego. Michał Drzymała zmarł 25 kwietnia 1937 r., pochowano go w Miasteczku Krajeńskim. Jego żonę Niemcy wywieźli w głąb Rzeszy, gdzie zmarła w 1942 r.

Rodzina Drzymałów rozpierzchła się po Polsce. W Drzymałowie jednak sołtysem jest prawnuk Drzymały – Tadeusz. Zobacz nasz film.

Opr. pł na podstawie publikacji: "Michał Drzymała, bohater gminy i miasta Rakoniewice" autorstwa Małgorzaty Konopnickiej
Zainteresował Cię ten artykuł? Chcesz mieć nieograniczony dostęp do najlepszych informacji rolniczych? Skorzystaj z oferty naszej prenumeraty.
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii