Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.plZaloguj
Jesteś w strefie Premium
Strona główna>Artykuły>Newsletter rynkowy>Ceny rzepaku>

W rzepaku nerwowo na giełdach, w kraju cisza

Obrazek

Ceny ropy naftowej na światowych giełdach zaczynają się odbudowywać, co powoduje, że rzepak, który w notowaniach zachowuje się dość nerwowo nie notuje większych obniżek.

dr Juliusz Urban27 listopada 2020, 07:02

Rynek rzepaku wspierają ceny ropy naftowej, które wzrosły do poziomów najwyższych od 9 miesięcy. Ropa Brent kosztuje 47,83 USD/baryłka, a ropa WTI 45 USD/ baryłkę. Tak wysokich cen ropy nie mieliśmy od początku marca tego roku. Eksperci od rynków paliwowych te wzrosty przypisują pojawiającym się szczepionkom na Cowid-19 i rosnącemu optymizmowi, który może szybko przełożyć się na powracającą chęć do podróżowania i konsumpcję paliw.

 

Unia Europejska od początku sezonu do 22.11.2020 r. zaimportowała już 2,61 ml ton rzepaku. Prawie 65% zakupionego rzepaku pochodziła z Ukrainy.

Tymczasem stowarzyszenie Ukroilprom obniżyło prognozę eksportu nasion oleistych z Ukrainy w sezonie 2020/21 do 4,5 mln ton. Będzie to o 21 % (1,18 mln ton) mniej niż w poprzednim sezonie. Ukraińscy eksperci uważają, że eksport nasion oleistych różnych gatunków będzie wyglądał następująco: słonecznik – 0,2 mln ton (prawie trzykrotnie więcej niż w roku 2019/20), soja – 2 mln ton (24% mniej w stosunku do roku ubiegłego), natomiast rzepaku Ukraina wyeksportuje 2,3 mln ton i będzie to o 0,7 mln ton, (23% mniej) niż przed rokiem.

Trochę poprawia się pogoda w Ameryce Południowej, co daje wsparcie dla rynku soi. Realizacja zysków na soi w USA doprowadziła do spadku cen na europejskiej giełdzie rzepakowej. We wtorek na notowaniach rzepaku na Matifie zapanowała wręcz paniczna atmosfera. Rzepak zaczął taniec o 6 euro/t. Pod koniec dnia spadki cen jednak wyhamowały i dzień skończył się na „tylko” minus 4 euro.  W następnym dniu cena poszła jedno euro w górę. Jednak po kolejnym 2,5-eurowym spadku, w czwartek na zamknięciu mamy, na lutowym notowaniu 410 euro/t. Dużo tańszy jest rzepak na maj, ceny wynoszą 405,25 euro/t. Rynek wierzy chyba w obniżki cen w dłuższej perspektywie. Złotówka jest stabilna i aktualny kurs wynosi 4,47 zł/euro. 

Firmy handlowe, z których nieliczne już zajmują się rzepakiem podniosły ceny skupu i kupują rzepak w cenach 1750–1800 zł/t. 
Większość handlowców już swoje zapasy sprzedało, zostali tylko ci, którzy nie chcieli w starym roku nadmiernie śrubować swoich wyników finansowych, bo nie ma co płacić zbyt wysokich podatków. Handlowcy zdają sobie także sprawę z tego, że stawiane przed nimi wyzwania na kolejny rok byłyby jeszcze większe.

Firmy przetwórcze mówią, że na rynku jest cisza jak makiem zasiał. Szacują, że niewielu jest już posiadaczy większych partii surowca. Nieliczni mają w swych rękach po 100–200 ton rzepaku, a tych co mają ponad 2 tys. ton można policzyć na palcach obu rąk.

– Czeka nas w skupie martwy zimowy okres – twierdzą przedstawiciele firm przetwórczych. Ceny niewiele różnią się od tych sprzed tygodnia, z reguły są one o ok. 10 zł/t niższe. Najlepiej zaopatrzone zakłady tłuszczowe przeszły w naliczaniu swoich cen już na bazy kursów majowych, które są niższe więc i cen należy na razie u nich spodziewać się niższych, ale są tacy, którzy rzepaku potrzebują i ci podnoszą cenę.
Aktualne ceny skupu w zakładach tłuszczowych wynoszą:

  • ZT Kruszwica dostawy na kwiecień      – 1870 zł/t   (zaolejenie 42%)   

             Brzeg dostawy na styczeń                    – 1840 zł/t

  • ADM Szamotuły dostawy na grudzień           – 1820 zł/t

               Czernin dostawy na grudzień              – 1810 zł/t

  • Komagra Tychy dostawy na listopad             – 1750 zł/t  

                    Kosów Lacki na listopad                – 1740 zł/t  

  • Glencore Bodaczów dostawy na grudzień    – 1805 zł/t
  • Bestoil Lasocice                                     – 1870 zł/t (cena na umowy handlowe) 

               
Ceny kontraktów na nowe zbiory, są obecnie na poziomie 1730 zł/t. 


Juliusz Urban 

 

 


Picture of the author
Autor Artykułu:dr Juliusz Urban
Pozostałe artykuły tego autora

Ważne Tematy