Zaloguj
Strona główna>Artykuły>Drób>

Grypa ptaków: 300 ognisk, utylizacja milionów ptaków – sektor drobiarski w tarapatach

Grypa ptaków nie odpuszcza w gospodarstwach drobiarskich. GIW informuje o kolejnych ogniskach, znowu najwięcej z nich wyznaczono na Mazowszu. W Polsce do 6 maja br. wyznaczono 300 ognisk grypy ptaków. 
Dorota Kolasińska11 maja 2021, 15:55
Niestety majowa pogoda nie sprzyja zahamowaniu rozprzestrzeniania się wirusa, który w chłodnych i wilgotnych warunkach atmosferycznych czuje się jak ryba w wodzie. Tak właśnie było w ostatnich dniach kwietnia i na początku maja. Obecnie sytuacja nieco się poprawia, ze względu na wyższe temperatury w kraju, jednak już w piątek, znowu prognozowane jest załamanie pogody i niższe temperatury. Ryzyko wybuchu kolejnych ognisk wzrośnie…

GIW podał informację, że wyznaczono 27 kolejnych ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków (273-300/2021). Wśród nich najwięcej pojawiło się w gospodarstwach w woj. mazowieckim, bo aż 17; w powiecie mławskim, żuromińskim i gostynińskim oraz ciechanowskim. 

W woj. wielkopolskim wyznaczono z kolei 5 ognisk; w powiecie ostrzeszowskim, ostrowskim, kaliskim, kępińskim. Sytuacja poważna staje się także na Warmii i Mazurach, tam lekarze weterynarii wyznaczyli 4 ogniska. Grypa ptaków została wykryta także na fermach w woj. kujawsko-pomorskim i lubelskim. 
W dwóch gospodarstwach, gdzie również wyznaczono ogniska choroby utrzymywano ponad 200 tys. ptaków. 

Ograniczenia importowe

Sytuacja eksportu drobiu jaj i wyrobów drobiowych jest niekorzystna. Wiele krajów uzgodniło znacznie wcześniej zasady uznawania regionalizacji występowania choroby na poziomie powiatów lub obszarów zapowietrzonych i zagrożonych grypą ptaków, z których drobiu nie można eksportować. Początkowo ratowało to eksport, teraz jednak mapa Polski pod tym kątem nie wygląda dobrze, gdyż grypa ptaków zaatakowała największe zagłębia drobiarskie w kraju w woj. wielkopolskim i mazowieckim. Można się spodziewać bardzo słabych wyników polskiego eksportu drobiu w 2021 r.
 
Niektóre państwa w ogóle nie uznają regionalizacji występowania choroby jak np. Chiny, ZEA, Wietnam czy Tajwan, tam w ogóle od kilku miesięcy drób i jaja nie są eksportowane. Najgorsze jest jednak to, że nawet po zakończeniu pojawienia się ognisk w hodowlach drobiu i wprowadzeniem ptaków na nowo, eksport wróci na normalne tory dopiero po kilku miesiącach, po przywróceniu zezwoleń. Drugą kwestią są możliwe niedobory piskląt do dalszego chowu, bo wiele stad zarodowych i reprodukcyjnych niestety przepadło. Polski sektor drobiarski jest w poważnych tarapatach. 

dkol 
fot. poglądowe

Picture of the author
Autor Artykułu:Dorota Kolasińska
Pozostałe artykuły tego autora

Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
Przewiń W GÓRĘ LUB KLIKNIj aby WRÓCIĆ DO STRONY GŁÓWNEJ