Ta strona używa cookie w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki.

Zgadzam się

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Portal partner

Wspólnie planujemy przyszłość

07.07.2018

Drukuj

Wspólnie planujemy przyszłość

Artykuł dostępny

Krystian był jeszcze nastolatkiem, kiedy jego uwagę przykuła jeżdżąca na motorze dziewczyna z kucykiem. Odnalazł ją na portalu „Nasza Klasa”. Okazało się, że pochodzi z pobliskiego Łowoszowa. Później spotkali się na lokalnych zawodach dla biegaczy, Krystian kibicował Justynie, biorącej w nich udział. Tak rozpoczęła się ich znajomość.
Justyna
– Zaręczyliśmy się, gdy miałam 21 lat, w 2012 r. Ślub wzięliśmy dwa lata później. W 2015 r. urodził się Wiktor, a w zeszłym roku przyszedł na świat Franek – opowiada pani Justyna. – Dwa pierwsze lata po ślubie mieszkaliśmy z teściami. Mieliśmy jeden pokój i było ciasno. W nowym domu czułam się komfortowo, bo domownicy ciepło mnie przyjęli. Jednak tęskniłam za domem rodzinnym i często tam jeździłam – przyznaje młoda gospodyni. Mąż nigdy nie robił jej z tego powodu wyrzutów.
Krystian ukończył studia rolnicze we Wrocławiu przed ślubem, ale Justyna studiowała ekonomię w Opolu w trybie zaocznym już jako mama. W tym czasie nieodzowna okazała się pomoc teściowej.
– Przez dłuższy czas po ślubie, gdy chodziłam do pracy, nie musiałam się martwić o obiady, ponieważ teściowa codziennie gotowała. Zawsze też mogę liczyć na pomoc teścia, który trzyma moją stronę – przyznaje Justyna.
Tematem, który często pojawia się w rozmowach małżonków, jest generalny remont połowy domu, który dzielą z rodzicami Krystiana.

r e k l a m a




Krystian
– Justyna wprowadziła się do mnie zaraz po ślubie. Niebawem dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami – wspomina Krystian. Skromne warunki mieszkaniowe nie pomagały w rozładowywaniu napięć powodowanych burzą hormonów u żony. Koledzy namawiali gospodarza, by poszedł do pracy lub wyjechał zarobkowo do Niemiec, tak jak wielu mężczyzn w ich stronach. On jednak tego nie zrobił.
– Rolnictwo to było to, czym zawsze chciałem się zajmować. Tu nie ma schematu, a realizacja kolejnych wyzwań przynosi ogromne zadowolenie. Poza tym znałem moją żonę już na tyle, by wiedzieć, że jej potrzebna jest moja bliskość, a zwyczajne przytulenie jest w stanie załagodzić wiele nieporozumień – z czułością w głosie wyznaje Krystian. – Żona ma w sobie dużo ciepła. Kiedyś jeździła motorem 
i biegała, teraz znalazła sobie spokojne hobby. W wolnej chwili pięknie maluje paznokcie sobie i paniom 
z rodziny – opowiada z uznaniem mąż. – Kiedy żona powiedziała mi, że zależy jej na wyremontowaniu domu, wiedziałem, że muszę zabezpieczyć budżet na to przedsięwzięcie.
Oprócz prowadzenia gospodarstwa Krystian dorabia jako rzeczoznawca szkód w uprawach, co jak sam stwierdza, pomaga w zachowaniu finansowej stabilizacji.
Tradycyjna uprawa
– Z maszynami, które pozyskałem m.in. dzięki programowi „Młody rolnik”, bylibyśmy w stanie uprawiać więcej ziemi, ale jej cena to około 50 tys. zł/ha, a okazje zakupu pojawiają się w tej okolicy rzadko. Nieraz dochodzi na tym tle do konfliktów między rolnikami, a z sąsiadami trzeba dobrze żyć – podkreśla gospodarz.
Gospodarstwo zostało przepisane na Krystiana w 2010 r.: 80 ha w 60 kawałkach. Młodemu Kostce pomaga tata, który przejął ziemię po śmierci swojego ojca. Dziadek Krystiana rozpoczął budowę zajmowanego przez Kostków domu, wybudował szopy i 2 chlewnie. Zmarł, gdy wnuk miał 9 lat. Ojciec Krystiana gospodarstwo modernizował i dokupował ziemię.
Rolnictwo to nie wyścig. Mniej nie znaczy gorzej, dlatego wszystko robimy powoli. Dbamy o ziemię 
i otoczenie. Stosuję bogaty płodozmian, nawozy organiczne i poplon. Współpracuję z pszczelarzami, bo jest z tego wymierna korzyść dla wszystkich – tłumaczy młody Kostka.
Hodowla
– Ograniczona możliwość pozyskania gruntów powoduje, że planujemy rozwój hodowli – przyznaje Krystian. – Stosujemy system bezściołowy i zasady bioasekuracji. Remont stada odbywa się tylko naszym materiałem hodowlanym. Chcę powiększyć chlewnię, wybudować odchowalnię, sektor krycia, tuczarnię i wprowadzić bardziej plenną, duńską genetykę. W tej chwili uzyskuję około 30 prosiąt od lochy rocznie – podsumowuje gospodarz. Więcej przeczytasz w lipcowym numerze top agrar Polska.
ad


Polecane dla Ciebie:

article icon

Szybki siew poplonów

Czytaj

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii